Zmiana warty...

/ 2 odpowiedzi
Pewnie Koledzy już to widzieli?! Ja nie, więc podaję adres dla takich, którzy też jeszcze nie widzieli. Bardzo interesujący materiał:youtube.com/watch?v=w-RTqErJVEc
blue savage


Fantastyczny zapis musztry z tamtego czasu. Tylko ćwiczyć :) Z żalem stwierdzam, że wiele grup w ogóle nie ćwiczy musztry. (2013/08/25 21:02)

Mozets


Krok marszowy i defiladowy jaki prezentowało ówczesne wojsko – był bardziej elegancki, spokojny i  nie udziwniony. Czyli naturalny i męski – patrząc nań z wojskowego punktu widzenia. W roku 1966 przez jakiś czas istniał pomysł kroku defiladowego tzw. „kociego”. Był ładny  ale wymagał niemal perfekcyjnej elegancji. Został zarzucony. Obserwowałem później ( 1966 – 1997)  zmiany zalecane przez kolejnych wojskowych dochtorów  od musztry. Generalnie - bo wymyślali to generałowie, konkretnie z garnizonu Warszawa – obserwowałem inklinacje w stronę musztry paradnej z  Placu Czerwonego. I do dzisiaj  funkcjonuje sposób chodzenia „po linii” ( żołnierz stawia nienaturalnie kolejny krok jakby szedł po trampolinie – ) – co powoduje nienaturalne zataczanie się górnej części tułowia  żołnierza  po linii  ósemki.

Podobieństwo do maszerowania rosyjskich wojaków po Placu Czerwonym z lat CCCP i aktualnych jest duże. Stwarza kabaretowe wrażenie  w wypadku ruskich woinów.  A nasi z racji naśladownictwa zamierzonego czy przypadkowego –  również sprawiają wrażenie jakby mieli trudności z utrzymaniem równowagi – lub byli jak wzorcowy wojak LWP i jewo druzja  – czyli „padstrit, padmyt i s lioggka padpit”.

Przyjemnie mi jest więc spojrzeć na marsz przedwojennego wojska – elegancki, spokojny i męski.

(2013/11/21 12:58)