Zapory przeciwczołgowe

/ 68 odpowiedzi / 11 zdjęć
Stary Kojot


Fort nr V "Dębina" k/ Modlina. Kwestia ilości wystrzelonych pocisków... (2010/05/22 22:09)

Stary Kojot


Poza tym, każda zapora czy fortyfikacja jest na tyle skuteczna, na ile opóźnia/powstrzymuje pochód enpla.
Zapora z powalonych drzew zwana "zawałą" jest jednym z wielu sposobów na utrudnienie marszu. Stosuje się ją wtedy, gdy d-ca odpowiedzialny za odcinek uzna to za celowe, gdyż potrzeba na wykonanie "zawały" ileś tam roboczo-godzin. Sposób ścinania drzew oraz kierunek ich układania, też nie jest przypadkowy. (2010/05/22 22:39)

Stary Kojot


A "zawała" wygląda mniej-więcej tak:
Z tą różnicą, że drzewa powinny być pościnane na wysokości ok 1 m nad ziemią, poukładane naprzemiennie, zachodząc na siebie, koronami drzew w kierunku enpla, dodatkowo mogą być ze soba powiązane drutem.
Zdjęcie z okolic Modlina, po przejściu huraganu, rok 1928. (2010/05/22 22:48)

Rumcajs


Ptok2
"W takiej sytuacji, jeżeli we wcześniej przygotowanym "składziku" miałbyś mojego pomysłu siatki z przyspawanymi gwoździami, to w kilka sekund rzucasz je w trawę i czekasz, aż frajestrwo na to wlezie..."
No to mała analiza tego pomysłu. Siatka metalowa, ogrodzeniowa o szerokości ok 1,5 m to zwój o średnicy ok 30-40 cm. Rolka pozwoli nam zabezpieczyć przedpole na długości ok 15-20 mb. Żeby zabezpieczyć szybko tego typu zaporą front i skrzydła plutonu to taki składzik podręczny musiałby liczyć ok 20 rolek. Dla większego oddziału np. kompania, to ten składzik miałby objętościowo już dość poważne rozmiary i jego mobilność wymagałaby dość sporej kolumny samochodów. To chyba jedyna wada Twojego pomysłu. Wydaj mi się, że spóźniłeś się z nim o ok 100 lat. W realiach walk I WŚ byłby wspaniały. Tam front stał po kilka miesięcy w jednym miejscu. Tyle tylko, że wypada zadać sobie pytanie czy technologia z tamtych czasów pozwalała na zespawanie drutu powiedzmy fi 4 mm z gwoździem o fi 3 mm. Chyba migomatów wtedy jeszcze nie mieli. (2010/05/22 22:54)

ptok2


Nie nie, ja nie mówię o zabezpieczeniu całego frontu, tylko zrobienia pułapki wokół budynku, który może zostać zatakowany. Alternatywą dla kolczastej siatki byłoby rozciągnięcie w trawie pojedynczego drutu-potykacza, a w pewnej odległości za nim pojedynczego rzędu szpikulców. Wtedy przeciwnik potyka się na drucie i upada rękami lub kolanami na szpikulce. Wymagałoby to mniej matariałów, ale taka pułapka po wykryciu mogłaby zostać łatwo przekroczona, a kolczasta siatka nawet po wykryciu jest dość kłopotliwa w przejściu, jeśli szpikulce są gęsto, a szerokość zbyt duża do skoku. Oczywiście nawała artyleryjska czy ładunki wydłużone zrobiły tam ścieżkę, ale ja cały czas myślę o walkach w nieco mniejszej skali.

O czołgach z nożami do przecinania żywopłotów nie wiedziałem :) Ciekawy pomysł :) Tylko znowu, ja myślę o walkach na mniejszą skalę, bez użycia ciężkiego sprzętu i przy skrytym podchodzeniu, bez hałasowania, np. zajęcie budynku przez partyzantów / komandosów. Jak oni sobie radzą z przechodzeniem żywopłotów i pionowych prętów? Bo mur łatwo przejść po linie, nawet dla laika, jeśli lina posiada specjalne węzły (weblinki).

(2010/05/23 15:08)

yankes 62


Kolego "ptok 2" jeśli chodzi o utrudnienia dla piechoty to II wojenni tfu.niemieccy wynalazcy pokusili się o stworzenie całej gamy różnorakich min . Z ich doświadczeń ( tak jak kopiowanie MG-42) skorzystało wiele armii . Czytałem wspomnienie niemieckiego jeńca . Po zakończeniu II wojny setki niemieckich jeńców były kierowane na rozminowania ( francuskie plaże ) Śmiertelność była ogromna . Jeniec nie wiedział czy trafi na minę porcelanową , drewnianą czy może na wyskakującą , która spojrzy ci "prosto w oczy"  (2010/05/30 23:37)

avacs


Żadnej skutczności nie było , przy zmotoryzowanych formacjach drogi,mosty były najważniejsze (2010/07/08 03:24)

marekjg


Kolego awacs... Masz rację, że mosty i drogi są najważniejsze dla przemarszu wojsk.

Te zapory miały jednak zabezpieczać przed obejściem mostów i dróg. Przy drogach ustawiano pozycję z artylerią ppanc.

To wszystko właśnie tworzy system. Żaden środek sam w sobie nie jest skuteczny. Dopiero zbudowanie systemu daje jakieś szanse na spowolnienie natarcia i o to własnie chodzi - dać czas na ściągnięcie posiłków.

Pozdrawiam

(2010/07/08 11:58)

Salieri16000


 Zapory czołgowe mogły wyglądać różnie,  pomimo, że były wykonane z tego samego materiału. Doskonałym przykładem mogą być "Smocze zęby". Na zdjęciu poniżej zapora tego właśnie typu nieopodal podwrocławskich Radwanic. (2010/07/18 19:07)

Salieri16000


  Kolejny wariant "smoczych zębów". Również betonowe aczkolwiek w innym kształcie. Występowały też zapory wykonane ze stali. Te także miały różne kształty. W zależności od "wytwórcy" i jego intencji. (2010/07/18 19:13)

Salieri16000


  Tu dla przykładu lekka zapora- myślę, że taka po wkopaniu w ziemię zatrzymałaby z łatwością czołg. Były też większe i cięższe- wyglądające jak wykonane z szyn kolejowych (i często tak było)... (2010/07/18 19:17)

dzikichomik


Nie chcę być jakiś niemiły, czy wtrącać się w wasze dywagację, ale czytając całość tego tekstu, kolega ptok ma trochę za dużo fantazji, może i to nie forum ASG, ale dywagacja o "mobilnych środkach zatrzymywania natarcia" jest dla mnie dziwnie śmierdząca tym, że chciałby to kolega zastosować podczas zwykłej zabawy w ASG, a pomyślałeś może, że inni twoich koledzy grający z tobą nie chcą być raczej nabici na sterczące gwoździe. ASG to zabawa a nie prawdziwa wojna, lepiej oddziel to od siebie, bo może być z tego dużo nieprzyjemności.
ASG powinno być od 18 lat dozwolone...

A żeby nie offtopować, to dorzucę jeszcze fotkę innego wariantu zapory przeciw pancernej, a konkretniej jest to taki "szlaban" zrobiony z szyny kolejowej mocowany pomiędzy takimi mocnymi "widełkami", najczęściej montowany na szlakach drogowych, przed mostami czy miejscach przejezdnych. Stosowano je przed wojną i na początku wojny (?) kiedy to czołgi jeszcze były dosyć lekkie i nie były by w stanie złamać czegoś takiego.

zdjęcie pochodzi ze strony: http://zapomniany.rybnik.pl/content/view/103/2/ (2010/08/25 17:38)

jjg-jarek


Takie prymitywne zapory /jak ta z fotografii oraz inne na podobnej zasadzie/ tzn.szlabany stosowano nawet w roku 44 i 45 szlabany były na MRU i to zarówno prawdziwe szlabany jak i bryły betonu by je tam włożyć czy obetonowane z elementami stalowymi otwory w ziemni do zapełnienia szynami kolejowymi... lata wcześniejsze tej konstrukcji /33-38/.  Na podejściach pod Ostródę jak będziecie jechali E7 i znajdziecie sie w miejscu gdzie droga ma dwa slady nowy z lat 70-tych i stary z przed II WS to w tych miejscach nie dość iz jest skupisko tobruków to jeszcze sa trójkątne betonowe ostroslupy z otworami na przegrodzenie szosy szynami kolejowymi...pomysl analogiczny jak ten z lat 30-tych...Tonacy brzytwy się chwyta...jak to się potocznie mówi (2012/02/14 10:28)

Gebhk


Marek uderzyl w sedno sprawy. Zadna metoda nie jest skuteczna sama w sobie. Dopiero system obronny daje pewna gwarancje i, co najwazniejsze, polaczenie srodkow biernych (np zapory z drzew) ze srodkami czynnymi (np ogien broni zesrodkowany na podejsciach do zapory). Kampania wrzesniowa m in wykazala ze dobrze wyposazone jednostki pioniersko/saperskie, z niezakloconym podejsciem do zapor, moga je likwidowac w znacznym tempie.  

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

(2012/02/14 20:16)

jjg-jarek


Miejsce pod Ostróda na E 7 podałem celowo jaka przykład wykorzystania terenu do blokowania drogi a raczej blokowania ogniem flankowym blokady drogi /marnie to wyszło po polsku, ale wszyscy wiedza o co chodzi/ stary ślad drogi biegnie w terenie podmokłym czyli ani czołgi ani gruzawiki z piechotą bokiem przejść nie mogły...Kto tam był widzi oczami wyobraźni jak miało to wyglądać w założeniach niemieckich strategów - kto nie był polecam to miejsce. E 7 obfituje w takie miejsca... prawie każdy skręt na Grunwald ma jakieś umocnienia obronne. Polecam atlasy samochodowe z lat 50 -tych i początku lat 60 -tych scieszka dróg jest inna niz teraz łatwiej znalesc bunkry i umocnienia.../najłatwiej przed kompem ale samemu w terenie ma inna wartość/ (2012/02/15 08:39)

Hubertus1656


Nie było jeszcze więc wklejam-tzw czeskie jeże: (2012/07/01 13:49)

Hubertus1656


A oto kartka z instrukcji i przykładowe zastosowanie (2012/07/01 13:58)