Wojna ZSRR - USA po 1945

/ 11 odpowiedzi
USA? ZSRR? (jakieś inne chyba raczej nie?)
Jakie to było państwo? Gdyby przykładowo wtedy wybuchła autentyczna wojna między USA i ZSRR kto by prawdopodobnie wygrał? A w ogóle to witam :)
sylwia16


Miało być w temacie "jakie mocarstwo miało największą przewagę militarną na początku lat 50tych XX wieku?" (2011/12/15 15:32)

modelarz


Wydaje się, że do 1949 roku przewagę miało USA bo miało bombę atomową. Pierwszy otwarty konflikt w Korei Północnej wygrały Stany Zjednoczone.  (2011/12/15 15:47)

sylwia16


Dzięki za odp :)
a w Korei chyba na końcu nikt nie wygrał w sumie nie do końca rozumiem czemu jedni nie wyrzucili drugich (ci silniejsi tych słabszych jakakolwiek strona to jest).

a tak generalnie w latach powiedzmy 1950-1955 gdyby między USA I ZSRR wybuchła wojna w której któraś strona miałaby wyraźnie wygrać to kto miałby na to większą szanse?
(patrząc na broń liczebność armii? czy na co się jeszcze patrzy? ja nawet w sumie żadnych konkretnych danych liczbowych nie znalazłam kto miał co) (2011/12/15 16:24)

Speedy


Hej

Co do Korei sprawa jest troszkę skomplikowana. Ja bym powiedział, że remis ze wskazaniem na wojska ONZ.

Jak wiadomo, wygrywa ten, kto zrealizuje cel, jaki sobie postawił. Celem Kim Ir Sena było zjednoczenie Korei czyli podbicie Korei Południowej i przyłączenie jej ziem do komunistycznej Korei Północnej. Pierwotny cel wojsk ONZ (czyli głównie amerykańskich) i ich oficjalny mandat to było przywrócenie stanu sprzed kimowej inwazji, czyli granicy między Koreą Północną a Południową biegnącej na 38. równoleżniku. Po sukcesie desantu w Inchon i związanej z nim ofensywy z Pusan wojska ONZ zepchnęły oddziały komunistyczne daleko na północ i zarysowała się możliwość obalenia władzy Kim Ir Sena i przyłączenia Korei Północnej do Południowej. Skórę Kimowi uratowali Chińczycy, przysyłając ogromną "armię ochotniczą" która zepchnęła z kolei na południe wojska ONZ. Po kolejnych kontrofensywach Amerykanie odzyskali znowuż spore tereny i ostatecznie granica stanęła mniej więcej na 38. równoleżniku. Czyli powiedzmy ten oficjalny cel został osiągnięty.

Co do hipotetycznej wojny światowej w początku lat 50. stawiałbym na zwycięstwo Amerykanów. Dysponowali potężnym lotnictwem strategicznych i nawet bez użycia bomb jądrowych (a mieli ich już mnóstwo) byli w stanie dotkliwie przywalić w zaplecze przemysłowe przeciwnika. ZSRR nie miał jak się zrewanżować pod tym względem. Nie miał też silnej floty ani dobrych baz by efektywnie zaatakować szlaki komunikacyjne i zagrozić przerzutowi wojsk amerykańskich do Europy. Dysponował potężną i groźną armią lądową w tejże Europie, jednak musiał ją też wykorzystywać do pilnowania swoich nowych i starych niewolników (Polski, Węgier, Czechosłowacji, Austrii, Ukrainy, państw bałtyckich...) żeby mu się nie zbuntowali - a w razie wojny zbuntowaliby się na pewno.

Pewną szansę mógłby Stalin (czy inny, bardziej zakręcony przywódca) widzieć w takim gwałtownym ataku i szybkim podboju jak największego kawałka Europy zachodniej (Niemiec, kawałka albo i całej Francji, może i dalej) po czym zatrzymałby się i wspaniałomyślnie poprosił o pokój, żeby oszczędzić narodom Europy dalszego cierpienia i umożliwić im budowanie nowej socjalistycznej przyszłości w ramach ZSRR, bla bla bla. Może jakby trafił na jakiegoś prezydenta-mięczaka albo co, to kto wie, czyby nie miał szans - ale bardzo w to wątpię. Bardzo podobnie kombinowali na początku lat 40. Japończycy, podbić ile się da na obszarze Azji i w basenie Pacyfiku, po czym równie wspaniałomyślnie zaproponować pokój i nowy podział stref wpływów. I to się całkowicie i kompletnie nie udało i skończyło dla cesarstwa ciężkimi bęckami. A skoro się Japończykom w Azji nie udało, to najprawdopodobniej Rosjanom w Europie nie udałoby się całkiem tak samo, tylko jeszcze gorzej.

(2011/12/15 18:31)

hubert1997


Czy USA, czy ZSRR? To zależy od lat...
Np. W latach panowania Nikity Siergiejewicza Chruszczowa Rosjanie wyprodukowali dużo rakiet, i wyrzutki, ale kryzys, w państwie i brak funduszy ich mocno zastopowały... Pomijam już sprawę wyrzutni rakiet SS-5 na Kubie i twarde stanowisko prezydenta Johna F. Kenndedy'ego. To właśnie on zwiększył budżet zbrojeniowy (czy jak tam się to nazywa).

Kiedyś słuchałem audycji radiowej Sensacje XX wieku i nie pamiętam już lat i liczb więc rzucę coś dla przykładu. To było coś takiego, że Rosjanie w którymś tam roku posiadali 120 rakiet, amerykanie 15, a rok później Rosjanie mieli 150 rakiet, a amerykanie 300, coś takiego... (2011/12/16 16:24)

Speedy


Czy USA, czy ZSRR? To zależy od lat...


 No, to chyba sylwia16 sprecyzowała w swoim pytaniu: chodziło o okres 1950-1955. Jakichś tam międzykontynentalnych rakiet za bardzo jeszcze wtedy nie było, choć pracowano nad nimi z dużym wysiłkiem.

(2011/12/16 23:38)

sylwia16


dzięki za odpowiedzi :)
czyli raczej USA miało znaczną przewagę pod względem wyposażenia wojska.
a armia radziecka była chyba sporo większa? są gdzieś w necie konkretne dane na ten temat?

Podsumowując generalnie największą potęgą militarną tamtych czasów można by nazwać USA? (2011/12/17 19:36)

hubert1997


Wg. mnie chodziło o to, że Związek Radziecki nie wytrzymał gospodarczo tępa zbrojeń narzucanego przez USA. (2011/12/18 13:31)

hubert1997


...w latach powiedzmy 1950-1955 gdyby między...

Faktycznie, przepraszam, nie zauważyłem. (2011/12/18 13:32)

Wrotycz


Może koledzy biorący udział dyskusji podali by konkretne np: liczby żołnierzy samolotów, broni pancernej. okrętów podwodnych itd.

Bo na razie to tylko można przeczytać  dyskusje w rodzaju "jednie nie mieli a drudzy mieli, by wygrali a ci by przegrali"
 :)
(2011/12/18 14:00)