Wehrmacht – armia zbrodniarzy

/ 53 odpowiedzi / 6 zdjęć

II wojna światowa doczekała się niezliczonych opracowań, studiów i monografii. A jednak niemiecki historyk Sönke Neitzel odnalazł w amerykańskich i brytyjskich archiwach źródła nowej jakości – 20 tys. protokołów z podsłuchów niemieckich jeńców wojennych. W powojennych relacjach byli żołnierze  Niemieccy próbowali przedstawić się w jak najlepszym świetle. Ich zakłamane wspomnienia wydawane są obecnie w Polsce w wysokich nakładach, najczęściej bez żadnych komentarzy. Protokoły pokazały tymczasem przerażające oblicze wojsk Niemieckich .


Mit o nieskazitelnej armii III Rzeszy został ostatecznie pogrzebany. Żołnierze Wehrmachtu splamili się niezliczonymi okrucieństwami – mordowali, grabili i gwałcili nie tylko bez skrupułów, ale z prawdziwą radością. Niemiecki tygodnik „Der Spiegel” stwierdził, że być może historię II wojny światowej trzeba będzie napisać na nowo.Ten najkrwawszy konflikt w dziejach ludzkości, który zniszczył 60 mln ludzkich istnień, doczekał się niezliczonych opracowań, studiów i monografii. A jednak niemiecki historyk Sönke Neitzel z uniwersytetu w Moguncji odnalazł w amerykańskich i brytyjskich archiwach źródła absolutnie nowej jakości – 20 tys. protokołów z podsłuchów niemieckich jeńców wojennych, spisanych na 150 tys. stron.W czasie wojny w szeregach Wehrmachtu i Waffen SS służyło 18 mln ludzi – ponad 40% męskiej populacji III Rzeszy. Do wiosny 1945 r. milion żołnierzy armii Hitlera dostał się do niewoli zachodnich aliantów. Większość osadzono w zwykłych obozach jenieckich. Ale ponad 13 tys. jeńców trafiło do specjalnych ośrodków w Trenton Park i Latimer House w Wielkiej Brytanii oraz później do Fort Hunt w amerykańskim stanie Wirginia. Tam alianci potajemnie podsłuchiwali rozmowy wziętych do niewoli żołnierzy w nadziei na pozyskanie informacji o strategii, taktyce i nastrojach w siłach zbrojnych Niemiec. Brytyjczycy interesowali się przede wszystkim ważnymi oficerami. Amerykanie nagrywali rozmowy także wojskowych niższych stopni. Protokoły sporządzano dokładnie, wraz z angielskim tłumaczeniem i danymi personalnymi jeńca.Żołnierze Wehrmachtu wysyłali z frontu listy do rodzin, prowadzili pamiętniki, po wojnie spisywali wspomnienia. Ale nikt przecież nie wyzna żonie czy matce, że zgwałcił kobietę albo brał udział w masowej egzekucji. W powojennych relacjach byli żołnierze Niemieccy  próbowali przedstawić się oczywiście w jak najlepszym świetle. 
Ich zakłamane wspomnienia

Ale jeńcy w ośrodkach specjalnych nie wiedzieli o podsłuchach. Nie mieli powodów do ukrywania uczuć, myśli i czynów przed towarzyszami. Przeważnie zabijali nudę, opowiadając o wstrząsających przeżyciach z frontu, które jednak uważali najwidoczniej za normalne. Dlatego protokoły z podsłuchów są źródłem szczególnym, demaskującym barbarzyńskie oblicze armii NiemieckiejHistoryk Sönke Neitzel podjął współpracę z Haraldem Welzerem, psychologiem społecznym z Essen. Razem przeanalizowali te niezwykłe dokumenty. Rezultatem stała się licząca 524 strony książka „Soldaten. Protokolle vom Kämpfen, Töten und Sterben” („Żołnierze. Protokoły o walce, zabijaniu i umieraniu“). Zdaniem komentatorów, może stać się jedną z najważniejszych publikacji na temat II wojny światowej. Protokoły świadczą, że żołnierze w mundurach feldgrau, pochodzący przecież z poboru, często szacowni ojcowie rodzin, już po kilku dniach tracili wszelkie opory przed zabijaniem, potem zaś przelew krwi sprawiał im prawdziwą rozkosz. Lapidarnie ujął to pewien podporucznik biorący udział w egzekucjach: „Pierwszego dnia pomyślałem: cholera, rozkaz jest rozkazem. Czwartego dnia miałem już z tego uciechę”.30 kwietnia 1940 r. pilot Luftwaffe Pohl opowiadał zwiadowcy Meyerowi: „Drugiego dnia wojny w Polsce musiałem zbombardować dworzec w Poznaniu. Osiem spośród 16 bomb uderzyło w miasto, między domy. Nie sprawiło mi to radości. Trzeciego dnia było mi to obojętne, czwartego dnia miałem z tego zabawę. Ściganie po polu pojedynczych żołnierzy ogniem karabinów maszynowych i zostawianie ich tam z kilkoma kulami w kręgosłupie było naszą rozkoszą przed śniadaniem”.Meyer: „Ale walczyliście tylko przeciwko żołnierzom?”.Pohl: „Także przeciwko ludziom (w znaczeniu: cywilom). Atakowaliśmy kolumny na drogach. Byłem w całym łańcuchu (samolotów). Maszyna trzęsie się, leci jedna za drugą, wtedy zakręt w lewo i ognia ze wszystkich luf... Widzieliśmy wylatujące w powietrze konie”.Meyer: „Do diabła z tymi końmi... Niee...”.Pohl: „Koni było mi żal, ale ludzi wcale nie. Było mi żal koni aż do ostatniego dnia”.Porucznik Hans Hartigs z 25. Eskadry Bombowców opowiadał, że brał udział w wyprawie na Anglię, podczas której chodziło o to „aby strzelać do wszystkiego, z wyjątkiem celów wojskowych”. Oficer relacjonował z zadowoleniem: „Położyliśmy trupem kobiety i dzieci w wózkach”.Pilot Bäumer urządził sobie nad ziemią brytyjską prawdziwe polowanie: „Z przodu mieliśmy dwucentymetrowe działko. Lecieliśmy nisko nad ziemią, a kiedy naprzeciwko nas jechały samochody, włączaliśmy reflektor. Kierowcy myśleli, że to auto nadjeżdża, i wtedy waliliśmy z armaty. Było bardzo pięknie, ogromna uciecha. Strzelaliśmy także do pociągów i podobnych rzeczy”.Pilot Greim też miał czym się pochwalić: „Atakowaliśmy z niskiego pułapu pod Eastbourne. Zobaczyliśmy wielki zamek, w którym odbywał się bal czy coś takiego. W każdym razie były tam damy w sukniach wieczorowych i orkiestra. Za pierwszym razem tylko przelecieliśmy, za drugim przeprowadziliśmy atak. Mój przyjacielu, cóż to była za uciecha!”.Inny lotnik przechwalał się wyczynami podczas bitwy o Wielką Brytanię: „W naszej eskadrze byłem znany jako profesjonalny sadysta. Rozwalałem wszystko, autobusy, cywilny pociąg. Kosiłem każdego rowerzystę”.Żołnierze wojsk lądowych na terenach okupowanych
zabijali cywilów
pod byle pretekstem:Żołnierz Zotlöterer: „Zastrzeliłem Francuza od tyłu. Jechał na rowerze”.Żołnierz Weber: „Z bardzo bliska?”.Zotlöterer: „Tak”.Żołnierz Heuser: „Czy Francuz chciał cię wziąć do niewoli?”.Zotlöterer: „Bzdura. Chciałem mieć ten rower”.Pewien podporucznik z Frankfurtu relacjonował: „Raz złapaliśmy rosyjską kobietę szpiega, która włóczyła się po okolicy. Najpierw biliśmy ją kijem po cycuszkach, potem tłukliśmy karabinem po tyłku. Potem ją wypieprzyliśmy. Wreszcie wyrzuciliśmy tę kobietę i strzelaliśmy do niej. Leżała na plecach, rzucaliśmy w nią granatami. Za każdym razem, kiedy granat upadł w pobliżu, krzyczała”. Ośmiu niemieckich oficerów śmiało się, słuchając tej historii. Podobno tylko jeden, według własnej relacji, wstał i powiedział: „Moi panowie, to za wiele”.Żołnierze Hitlera nie tylko mordowali, lecz także nie pomijali okazji, aby kobiety i dziewczęta „wyszczotkować” (bürsten, tak piechurzy nazywali gwałcenie).Wallus z Wehrmachtu chwaliła się: „W Warszawie nasi żołnierze stali w kolejce pod drzwiami domu. W Radomiu pierwsze pomieszczenie było pełne, podczas gdy ludzie z ciężarówki stali na zewnątrz. Każda kobieta przyjmowała 14-15 mężczyzn na godzinę. Kobietę zmieniano po dwóch dniach”.Jego kolega Niwiem odrzekł na to: „Muszę powiedzieć, że my we Francji nie byliśmy tak przyzwoici. Widziałem w Paryżu, jak nasi strzelcy w pewnym lokalu złapali dziewuchy, po prostu położyli je na stole – i gotowe! Także zamężne kobiety!”.Żołnierz Müller służył w Charkowie, gdzie okupanci zmuszali do pracy kobiety i dziewczęta: „Te cudne jak cholera dziewczyny sprzątały ulice. Wtedy podjeżdżaliśmy, po prostu porywaliśmy je do samochodu, rozkładaliśmy i znowu wyrzucaliśmy! Człowieku, jak one przeklinały!”.Tylko w 0,2% protokołów zawarte są relacje o zagładzie Żydów.Autorzy książki „Soldaten” piszą jednak: „Wyniszczenie Żydów stało się częścią wiedzy żołnierzy w o wiele większym stopniu, niż pozwalały oczekiwać nowe badania w tej materii. Bez wątpienia nie każdy wiedział wszystko, jednak w protokołach występują wszystkie szczegóły zagłady, włącznie z zabijaniem tlenkiem węgla w ciężarówkach”.Żołnierze Wehrmachtu często brali udział w mordowaniu, rozwinęła się prawdziwa
turystyka egzekucyjna.
Porucznik Luftwaffe von Müller-Rienzburg chwalił się: „SS zaprosiło nas na rozstrzeliwanie Żydów. Cały oddział przyszedł z karabinami. Każdy mógł sobie wybrać, kogo zabić”.Gen. Edwin Graf von Rothkirch und Trach tak wspominał pobyt w Kutnie: „Znałem tam dobrze pewnego dowódcę SS. Rozprawiam z nim o tym i owym i wtedy on mówi: mój Boże, może chce pan sfilmować sobie rozstrzelanie. Ci ludzie są zawsze rozstrzeliwani o świcie, ale jeśli pan chce, mamy tu jeszcze takich, możemy ich rozstrzelać po południu”. Gen. mjr Walter Bruns relacjonował w kwietniu 1945 r., jak podczas egzekucji przeznaczeni na stracenie ludzie, przeważnie kobiety i dwuletnie dzieci, zostali ustawieni w półtorakilometrowej kolejce przed przygotowanymi dołami. Czekając na śmierć, musieli się rozebrać do bielizny. Ponadto obrabowano ich.„Doły były długie na 24 m i na jakieś 3 m szerokie. Ludzie musieli się ułożyć w nich ciasno, jak sardynki w puszce, z głowami do środka. Nad nimi stało sześciu strzelców z pistoletami maszynowymi, którzy strzelali w tył głowy. Aby w masowym grobie nie zmarnowano zbyt wiele miejsca, żywi musieli kłaść się na umarłych. Musieli pięknie ułożyć się w warstwę, zanim dostali kulę”.Sönke Neitzel i Harald Welzer zastanawiają się, na ile zbrodnie Wehrmachtu są wynikiem narodowosocjalistycznej ideologii, w jakim stopniu zaś przerażającej logiki wojny i powodującego zdziczenie przymusu grupowego. Dochodzą do wniosku, że za zbrodnie o nazistowskim podłożu można uznać tylko zabijanie Żydów oraz jeńców radzieckich, którzy nie stanowili żadnego zagrożenia. Pozostałe okrutne czyny, egzekucje, zabójstwa, rabunki i gwałty mogły zostać popełnione przez żołnierzy każdej innej armii. Z tą konkluzją niełatwo się zgodzić. Bestialstwa Wehrmachtu podczas „operacji przeciw partyzantom” pochłonęły przecież więcej ofiar niż przemysłowo zorganizowany Holokaust. Nazistowscy dygnitarze podkreślali zaś, że każdy Żyd jest partyzantem i zasługuje na śmierć.Hitleryzm propagował wyższość narodu niemieckiego nad wszystkimi innymi. Szerzył nienawiść nie tylko wobec „nieludzi Żydów” i „podludzi Słowian”, ale i pogardę wobec „mieszańców Francuzów”, „tchórzliwych Włochów” i innych narodów. Ta jadowita ideologia z pewnością ułatwiła żołnierzom III Rzeszy dopuszczanie się barbarzyńskich czynów. Po książce „Soldaten” nikt już nie będzie mógł głosić, że zbrodnie popełniali esesmani, gestapowcy, członkowie Einsatzgruppen i batalionów specjalnych policji, a Wehrmacht przeważnie zachowywał się przyzwoicie.
nieznany


"Podobno tylko jeden, według własnej relacji, wstał i powiedział: „Moi panowie, to za wiele”."

A jednak się taki znalazł. Szokujące, to obala całą teorię "narodowości zbrodni".
Myślę, że rzeczywiście "tego już za wiele"
(2014/04/23 23:13)

agdar7


W czasie wojny w szeregach Wehrmachtu i Waffen SS służyło 18 mln ludzi – ponad 40% męskiej populacji III Rzeszy.
A jednak się taki znalazł?
I jak czytam takie posty:
,,Nie wszyscy żołnierze niemieccy, i to nie zależnie od formacji, byli zbrodniarzami i chętnymi do udziału w wojnie jaką im zgotowały hitlerowskie władze. Czekam na wspomnienia naszych żołnierzy, którzy brali udział w "pokojowych misjach". Ciekawe jaka będzie ocena ich wspomnień, nie tylko przez Polaków ale przez Afgańczyków czy Irakijczyków o mieszkańcach b. Jugosławii nie wspominając.,,
,,historia nigdy nie jest czarno biała. Polecałbym trochę dystansu i zdrowego rozsądku w podejściu do literatury historycznej,,
to mnie trafia :W tym przypadku historia jest czarno biała aż do bólu.Pisanie ,,czekam na wspomnienia naszych żołnierzy ,którzy brali udział w pokojowych misjach.To już nie chodzi o honor Polskiego Żołnierza ,tylko o zasady i kładąc na szali honor ,usiadł bym za sterami Niemieckiego myśliwca .  (2014/04/24 08:10)

darda


Nie, historia czarno - biała nie jest, a stereotypy są jedynie stereotypami. Twierdzenie, że wszyscy niemieccy żołnierze byli zdeprawowanymi i sadystycznymi zbrodniarzami ma tyle samo sensu, jak pogląd, że wszyscy ich przeciwnicy zawsze i wszędzie pełen umiar i wstrzemięźliwość zachowywali. 
To prawda, że w środowisku zindoktrynowanym zbrodniczą ideologią (np. nazistowską) dużo łatwiej o zbrodnicze zachowania wobec pogardzanych "podludzi" czy "wrogów klasowych". Niemniej wojenne rozluźnienie granic moralnych dotyka wszystkich stron wszystkich konfliktów.

Czy Wehrmacht był "armią zbrodniarzy"? Z pewnością był armią w służbie zbrodniarza i częstokroć przez zbrodniarzy dowodzoną - o czym świadczą wyroki norymberskie. Niewątpliwie też wielu zbrodniarzy w nim służyło. Czy jednak zbrodniarzem był każdy żołnierz Wehrmachtu?  Określenie "armia zbrodniarzy" coś takiego sugeruje, a to wszak kompletna bzdura, bo znane są - i to wcale nie aż tak nieliczne - przypadki piętnowania i prób karania zachowań niezgodnych z prawem wojennym. Warto o tym pamiętać - nie po to, by kogokolwiek wybielać, lecz by zachować zdrowy rozsądek i nie popadać w skrajności. (2014/04/24 09:04)

agdar7


Warto o tym pamiętać - nie po to, by kogokolwiek wybielać, lecz by zachować zdrowy rozsądek i nie popadać w skrajności.Dobrze : napiszmy historię od nowa:
 Rozdział 13: Faszyzm i antysemityzm w Polsce. Wypędzenie Niemców i zagłada Żydów

1. W latach trzydziestych nasilił się w Polsce faszyzm, którego szczególnymi cechami był skrajny nacjonalizm, anty germanizm oraz odwieczny polski antysemityzm. Masowym zjawiskiem w Polsce stały się krwawe pogromy ludności żydowskiej oraz ataki na ludność niemiecką.

Na przełomie sierpnia i września 1939 roku ataki te szczególnie przybrały na sile. Polskie bojówki dokonały napaści na radiostację niemiecką w Gliwicach, a w Gdańsku pracownicy poczty polskiej bez żadnego powodu zaczęli ostrzeliwać niemieckich policjantów. Polska placówka wojskowa na Westerplatte zaatakowała z kolei załogę (uczącą się młodzież) z niemieckiego okrętu szkolnego „Schleswig-Holstein”, ostrzeliwując go z karabinów maszynowych.

Wobec tych ataków oraz w obliczu dramatycznie pogarszającej się sytuacji ludności żydowskiej, a także mniejszości niemieckiej w Polsce, kanclerz Rzeszy Adolf Hitler zdecydował o skierowaniu do Polski niemieckiej wojskowej misji stabilizacyjnej. Niemieckie siły pokojowe zostały jednak w wielu miejscach zaatakowane przez polskie jednostki militarne i paramilitarne. Mimo tych ataków niemiecka misja stabilizacyjna została w Polsce zainstalowana, a pod nadzorem generalnego gubernatora Hansa Franka, przy aktywnym zaangażowaniu niemieckich sił pokojowych, rozpoczęło się w Polsce Niemieckie Dzieło Odbudowy. Polacy stanowczo jednak odmówili współpracy w tym dziele, a nawet dopuszczali się na nie licznych ataków, w tym zamachów terrorystycznych na żołnierzy niemieckich sił pokojowych.

2. Szczególnym problemem okazało się zagrożenie ludności żydowskiej, która w liczbie 3,5 miliona zamieszkiwała ziemie polskie. Polscy faszyści i antysemici dążyli do całkowitego wymordowania tej ludności. Do krwawego ataku Polaków na Żydów doszło między innymi w miejscowości Jedwabne, gdzie kilkudziesięciu polskich faszystów, głównie chłopów, otoczyło szczelnym kordonem około 1500 miejscowych Żydów, po czym brutalnie ich zamordowało, podpalając ich w stodole. Niestety niemieckie siły pokojowe nie zdążyły udzielić mordowanym Żydom pomocy i nie zapobiegły tej zbrodni.

Szczególna nienawiścią do ludności żydowskiej wykazywała się polska organizacja terrorystyczna pod nazwą „Armia Krajowa”, co symbolicznie ukazał między innymi dość już dawny niemiecki film „Nasze matki, nasi ojcowie” z 2013 roku.

W tej sytuacji niemieckie siły pokojowe zdecydowały o ochronie ludności żydowskiej w specjalnych strefach ochronnych, tzw. gettach. Największe getto powstało w Warszawie, gdzie dla pełniejszej ochrony przed agresją Polaków, getto zostało otoczone specjalnie zbudowanym murem.

Nie uchroniło to niestety ludności żydowskiej od niemal całkowitej zagłady, do której doszło w latach 1942-43. Wtedy to Żydzi zostali wywiezieni do polskich obozów zagłady i tam zamordowani. Aktywną role w wywożeniu Żydów odegrali między innymi polscy kolejarze.

Znaczna liczbę Żydów uratowali od zagłady Niemcy, w tym zwłaszcza niemiecki przedsiębiorca Oskar Schindler, który ukrył i przechował we własnej fabryce ponad tysiąc żydowskich robotników, dzięki czemu uniknęli oni śmierci z rąk Polaków.

W wielu przypadkach Polacy przemocą zmuszali niemieckich żołnierzy, żandarmów i urzędników do udziału w zabijaniu Żydów.

3. Innym przykładem agresywnego zachowania polskich faszystów była sytuacja na Zamojszczyźnie. Tam polskie organizacje terrorystyczne, zwłaszcza faszystowskie „Bataliony Chłopskie” dopuściły się na przełomie lat 1942-43 masowych zbrodniczych ataków na miejscowych osadników niemieckich. Bardzo trudna stała się tam zwłaszcza sytuacja dzieci, wobec czego władze niemieckie nakazały ich ewakuację. Tysiącami dzieci ewakuowanymi z Zamojszczyzny troskliwie zaopiekowały się rodziny niemieckie.

Eskalacją polskiego faszyzmu w sierpniu 1944 roku stało się tak zwane powstanie warszawskie, rozpoczęte brutalnym atakiem na niemieckich urzędników i żołnierzy sił pokojowych w Warszawie. Po 2 miesiącach nieustannych ataków Polacy w akcie wściekłości zburzyli Warszawę, opuścili miasto i wycofali się do Pruszkowa. W ruinach zburzonej przez Polaków Warszawy ukrywał się żydowski pianista Władysław Szpilman, którego od smierci z rak Polaków uratował bohaterski niemiecki oficer kapitan Hozenfeld.

4. W latach 1944-45 sytuacja niemieckich sił w Polsce stała się szczególnie trudna, między innymi na skutek rozpoczętej w 1944 roku agresji rosyjskiej na Niemcy. W tych warunkach niemieckie oddziały pokojowe stopniowo opuszczały Polskę. Niestety doszło wówczas do brutalnego, zbrodniczego wypędzenia kilku milionów Niemców z odwiecznych, prastarych ziem germańskich, z takich między innymi miast, jak Breslau, Stettin, Danzig, Posen czy Litzmanstadt. Tę zbrodnię ludobójstwa, dokonaną na narodzie niemieckim, przypomina Centrum Wypędzonych w Berlinie, utworzone dzięki staraniom i zaangażowaniu niemieckich weteranów Armii Wermachtu którzy tak licznie piętnowali  przypadki  i  karali zachowania  niezgodne  z prawem wojennym. Warto o tym pamiętać - nie po to, by kogokolwiek wybielać. Mimo oczywistego charakteru zbrodni ludobójstwa na niewinnych Niemcach, nie którzy Polacy nadal kwestionują to ludobójstwo.

5. Niestety polski faszyzm, który przyniósł Europie i światu straszne zbrodnie i zniszczenia w latach trzydziestych i czterdziestych XX wieku, po latach znów się odrodził. Na 38 milionów Polaków znalazł się "Podobno tylko jeden, według własnej relacji, wstał i powiedział: „Moi panowie, to za wiele”."niejaki agdar 7 ,nie wiadomo czy mówi prawdę ,bo nazywa armię wermachtu zbrodniarzami.

(2014/04/24 10:38)

darda


Ale zasadniczo to o co chodzi?  (2014/04/24 11:17)

agdar7


Ale zasadniczo to o co chodzi? Żeby pewne,, rzeczy,, nazywać po imieniu ,bynajmniej u nas w Polsce ,, Twierdzenie, że wszyscy niemieccy żołnierze byli zdeprawowanymi i sadystycznymi zbrodniarzami ma tyle samo sensu, jak pogląd, że wszyscy ich przeciwnicy zawsze i wszędzie pełen umiar i wstrzemięźliwość zachowywali,,do 1939 roku Tak Było ,, Określenie "armia zbrodniarzy" coś takiego sugeruje, a to wszak kompletna bzdura, bo znane są - i to wcale nie aż tak nieliczne - przypadki piętnowania i prób karania zachowań niezgodnych z prawem wojennym,,Tak,tak ,,dzielny Helmut jeden czy drugi zamienił rozstrzelanie na wykopanie dołu i wsadzenie sowiego przeciwnika do góry nogami ,bo chciał sprawdzić ile czasu przeciwnik będzie machał nogami.  
(2014/04/24 13:22)

agdar7


,, Warto o tym pamiętać - nie po to, by kogokolwiek wybielać, lecz by zachować zdrowy rozsądek i nie popadać w skrajności.,,w dniu 13 maja 1941 r. wspólnie przez "Oberkommando des Heeres" (OKH-Komenda Armii) i "Oberkommando der Wehrmacht (OKW-" Najwyższe dowództwo Wehrmachtu). Wydało dyrektywę . Jaka była treść tego porządku, zwane w języku niemieckim "Gerichtsbarkeitserlaß" do wszystkich oddziałów niemieckiej armii? "W odniesieniu do działań realizowanych przez żołnierzy pod jurysdykcją Wehrmachtu i ich skutków dla ludności cywilnej wroga, tam nie istnieje obowiązek postępowania sądowego przeciwko nim, nawet w przypadkach, gdy akty te stanowiłyby przestępstwa  z wojskowego punktu widzenia ." (2014/04/24 16:49)

agdar7


Ale zasadniczo to o co chodzi? Określenie "armia zbrodniarzy" coś takiego sugeruje, a to wszak kompletna bzdura, bo znane są - i to wcale nie aż tak nieliczne - przypadki piętnowania i prób karania zachowań niezgodnych z prawem wojennym.A jakieś przykłady tych heroicznych czynów (2014/04/24 17:02)

darda


Nie, nie mam zamiaru żadnych przykładów "na tacy" podawać - kilka minut samodzielnej pracy z Googlami powinno ci wystarczyć.

Jeśli jesteś fanatykiem broniącym z góry założonej tezy - nic cię nie przekona i nie warto się trudzić. Jeśli nie, skorzystasz z propozycji samodzielnych poszukiwań w wyniku których dostrzeżesz zapewne jeśli nie kolory, to choćby "skalę szarości". (2014/04/24 21:43)

agdar7


i to wcale nie aż tak nieliczne - przypadki piętnowania i prób karania zachowań niezgodnych z prawem wojennym.
A jakieś przykłady tych heroicznych czynów
Dziwi mnie ,,cisza przed burzą,,heroicznych czynów-oprócz zaciętego zamka karabinu w plutonie egzekucyjnym. (2014/04/24 21:46)

agdar7


Nie, nie mam zamiaru żadnych przykładów "na tacy" podawać - kilka minut samodzielnej pracy z Googlami powinno ci wystarczyć. chociaż jeden link.proszę  (2014/04/24 21:49)

Mozets


Widzisz Agdar- nie chodzi o to, że nie mówisz prawdy. Mówisz ją. Jak widać jesteś nawet dość dobrze kierunkowo przygotowany do tego tematu.  Ale nie wszyscy lubią taki styl narracji i masz z tym do czynienia na portalu. Druga sprawa ,że ci którzy  chcieliby się podobać wszystkim - powinni wyłącznie grać w orkiestrze. Np. dętej. Kto nie lubi słuchać dużej, ładnie grającej orkiestry dętej? Jesteś trochę takim enffant terrible - dzieckiem , które mówi prawdę - ale "dorosłym" się to nie podoba - bo tkwią w gorsecie konwenansów. To sprawa formy i treści- odwieczny dylemat artystów (polityków - czyli zawodowych kłamców szczególnie). A prawda jest groźna nawet dla ludzi przyzwoitych. Z powodu prawdy zginęły ogromne ilości ludzi prawych i odważnych. Kłamstwem, intrygą, podłością  i oszustwem zbudowano zaś olbrzymie fortuny Zastanów się więc kim chcesz być? I jaką cenę jesteś gotów zapłacić?

***************************

Człowiek, żeby mógł przejść przez życie jakoś możliwie i nie dać się innym poharatać, musi ciągle podpierać się i pocieszać różnymi mądrymi aforyzmami dającymi mu możliwość przeżycia każdego napotkanego świństwa i ścierstwa. Po przeczytaniu mądrości podnosi pokrzepiony głowę, bo utożsamia się z lepszą częścią zdania. A to wszystko nieprawda. Jest odarty ze skóry i krwawi, a przyjemne życie ma ten, co krzywdzi, żyje z hańbą za pan brat, cnotę i uczciwość mając w głębokiej pogardzie. //s. 25 Zofia Kucówna - Zdarzenia potoczne//

Dobro i prawda są dla wszystkich ludzi te same - natomiast przyjemne jest dla jednego to, dla drugiego owo. //Demokryt z Abdery (ok. 460 - 370 p. n. e)//

Nic ludzi tak nie gorszy jak prawda. Czasem nasuwa się myśl, że dla uniknięcia publicznego zgorszenia trzeba unikać prawdy.// Stefan Kisielewski (1911-1991), pisarz, publicysta, kompozytor//

Tych mundrości o prawdzie są całe tomy. I co?

(2014/04/24 21:55)

Otto Kohl


Kolego agdar7 jeżeli wklejasz teksty nie będące Twojego autorstwa wypadałoby podać źródło. (2014/04/24 22:40)

Rumcajs


Ale zasadniczo to o co chodzi?


Być może się mylę Szanowny Kolego Moderatorze, ale Kolega Adgar próbuje nam zwrócić uwagę między innymi na takie właśnie podejście do tematu. Może nie najlepsze źródło i trochę odbiega od zasadniczego tematu, ale sens przekazu niestety tragiczny z punktu widzenia przyszłych pokoleń.
http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/192711-niemiecki-oboz-koncentracyjny-w-ravensbruck-polskim-obozem-jest-zawiadomienie-na-prokuratorow-ktorzy-ocenili-ze-to-nie-szkalowanie-polski-lecz-wskazanie-geograficzne-nasz-news


(2014/04/24 23:54)

agdar7


,Zastanów się więc kim chcesz być? I jaką cenę jesteś gotów zapłacić? Jesteś trochę takim enffant terrible - dzieckiem , które mówi prawdę - ale "dorosłym" się to nie podoba - bo tkwią w gorsecie konwenansów.,,

Jestem prostym chłopakiem do tańca i różańca,który zdaje sobie sprawę że kijem Wisły nie zawróci .Nie mnie cytować Złote Myśli. Wiem że od początku powstania świata jest Dobro i Zło i czy to mi się podoba czy nie tego nie zmienię. Staram się tylko czasami zrozumieć dlaczego pewnych ,,rzeczy ,,nie można nazwać po imieniu,tylko trzeba koloryzować .Rozumiem że ferworze walki -szczególnie jeśli chodzi o wydarzenia dotyczące konfliktów wojennych ,wszystkie chwyty są dozwolone ,bo też nie wyobrażam sobie ,że będąc żołnierzem ,abym z takowych nie skorzystał .Nie dam sobie ręki obciąć,też za to że po pewnym czasie nie stałbym się kanalią w oczach przeciwnika .

Ale wiem jedno ,po wszystkim było by mnie stać na słowo przepraszam.

Wiem że prawda nie znosi poklasku , ,,n(2014/04/25 00:43)

agdar7


Kolego agdar7 jeżeli wklejasz teksty nie będące Twojego autorstwa wypadałoby podać źródło.

,,Poddaje się... podajcie mi pawulon... over and out.,,
-Patrz ,,cholera Panie ,,chyba przeterminowany pavulon czołgista zażył ,w takim razie podpowiem:
dobry pomysł podsunął mi ,,moderator,,:
  
,,Nie, nie mam zamiaru żadnych przykładów "na tacy" podawać - kilka minut samodzielnej pracy z Googlami powinno ci wystarczyć,,  (2014/04/25 01:06)

agdar7


OK.OK.,,Idę,, do Hyde Parku.  (2014/04/25 01:22)

agdar7


Ale zasadniczo to o co chodzi? Boli mnie że Polak jest mądry dopiero po szkodzie:Wpis kolegi Rumcajsa wyjaśnił wszystko:(Dzięki)I dopóki ,,tępe strzały,,w Niemczech ,Ameryce i niestety w Polsce też ,nie będą widziały problemu że za kilka lat możemy czytać tylko o ,,Misji pokojowej Wermachtu w 1939 r,,i dopiero potem z następstwami ,,Białego Piekła,,,,Nasze matki nasi ojcowie,,Jak nogi daleko poniosą,,,, Pianista,,i.t.p Będę fanatykiem broniącym z góry założonej tezy i nic mnie nie przekona ,nawet i to wcale nie aż tak nieliczne - przypadki piętnowania i prób karania zachowań niezgodnych z prawem wojennym,,oprócz zaciętego zamka,,1939 r   ps :nadal szukam samodzielnie i w dalszym ciągu wydaje mi się że jestem daltonistą ,o tyle jest to dziwne że przechodząc przez pasy rozróżniam czerwone od zielonego.I mogę za każdym razem ,,wędrować,,do Hyde Parku jeśli ,,moderator,, uzna że emocje rosną a temat dryfuje w nieprzewidzianym kierunku?Kierunek jest jeden ,,Wermacht armia zbrodniarzy,,dopóki  obóz zagłady w… Ravensbrück,leży w Polsce,że najpierw był 1939 a dopiero potem tak ,,liczne Heroiczne czyny chłopców z wermachtu,,W tym przypadku oceny historii nie mam problemu z pytaniem,, co było pierwsze jajko czy kura,,?i obojętne mi jest czy będę takim enffant terrible - dzieckiem , które mówi prawdę - ale "dorosłym" się to nie podoba - bo tkwią w gorsecie konwenansów i że nie wszyscy lubią taki styl narracji z którym mam do czynienia na portalu.
,,Proponuję koledze agdar7 przetłumaczyć opisywaną pozycję literatury na język "prawdziwie poprawny i odpowiedni dla prawdziwego polaka patrioty" , ciekaw jestem i chętnie przeczytam !,,,,No, nie zdzierżyłem. A miałem zostawić wątek w spokoju.A kto Ci każe kupować tę książkę? Nie chcesz - nie kupuj. Ja nie mam zamiaru jej kupować co nie zmienia faktu że... patrz mój pierwszy post.
Widzę, że kolega agdar lubi dyskutować z samym sobą, przytaczać fakty - niewątpliwe, choć wątpliwie wiążące się z tematem. Jedna prośba - streść to wszystko do jednego posta (może 10 - wszak limit to jedno zdjęcie na post), to nikt Ci nie zarzuci, że Twoim celem jest podbijanie sobie statystyk,,i tak dalej i tak dalej.
Dobro i prawda są dla wszystkich ludzi te same - natomiast przyjemne jest dla jednego to, dla drugiego owo. //Demokryt z Abdery (ok. 460 - 370 p. n. e)//Zgadzam się z Panem ,,Mozest,,ale to już nie chodzi o to że dziadek dostał kulkę w łeb ,tu chodzi o konia i zbieranie ,,pokemonów,, (2014/04/25 12:11)

agdar7


Do kolegi ,,Mozets,,
,, A prawda jest groźna nawet dla ludzi przyzwoitych. Z powodu prawdy zginęły ogromne ilości ludzi prawych i odważnych. Kłamstwem, intrygą, podłością  i oszustwem zbudowano zaś olbrzymie fortuny Zastanów się więc kim chcesz być? I jaką cenę jesteś gotów zapłacić?,,

Cena jest tylko jedna ,tak jaką,, płacili ,,moi idole ,skacząc do Polski  w latach 1940, 1945 r
,,WYWALCZ DLA NIEJ WOLNOŚĆ ALBO ZGIŃ,
Jestem pewien że Oni tam w niebie ,,biją mi do daszka,,a dziadek też jest dumny że ,,strzeliłem,,tym razem pierwszy.
Bo koń jest mi potrzebny do tego ,aby moje dzieci miały co jeść.  (2014/04/25 13:32)

Komski


Ależ naturalnie, że Wehrmacht był armią zbrodniczą i był armią zbrodniarzy! Nie znaczy to oczywiście, że wszyscy żołnierze Wehrmachtu byli zbrodniarzami (trafiali się zwyczajni, nazwijmy to "dobrzy" żołnierze i oficerowie). Ależ oczywiście, że Wojsko Polskie było armią bohaterską i armią broniących swojej Ojczyzny bohaterów! Nie znaczy to oczywiście, że wszyscy żołnierze WP byli bohaterami (trafiali się zwyczajni, nazwijmy to "źli" żołnierze i oficerowie.

Był Wehrmacht armią, której żołnierze: mordowali jeńców, palili żywcem rannych, mordowali ludność cywilną i - jakby to pewnie, gdyby czasu tego dożył, ujął Marszałek Piłsudski - w imieniu "swojego gównianego kraju", rabowali (bezpośrednio lub tworząc do tego warunki) na wielką skalę!

Mały blockquote za Wikipedią (choć wiem, że bywają lepsze źródła):

W obowiązującym prawie w Polsce m.in. następujące przestępstwa są zbrodniami:

wszczęcie lub prowadzenie wojny napastniczej, ludobójstwo, przestępstwa wojenne polegające na pogwałceniu konwencji międzynarodowych odnoszących się do sposobów walki i poszanowanie m.in. osób składających broń, sanitariuszy czy jeńców, masowy zamach przeciwko ludności, handel ludźmi, zakładanie lub kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą o charakterze terrorystycznym, rozbój z użyciem niebezpiecznego przedmiotu, niewolnictwo i handel niewolnikami...

Jeśli stwierdzimy, że wehrmacht nie był armią zbrodniarzy, to być może SS także nie było formacją zbrodniarzy (nawet tam trafiali się ludzie, którzy próbowali się całkiem nie ześwinić), a i III Rzesza oraz Sowiety to także nie były państwa zbrodniarzy (z powodów jak wyżej).

OTÓŻ MOIM ZDANIEM TO WSZYSTKO BYŁY ORGANIZACJE I ZWIĄZKI ZBRODNIARZY! A ZA SWOJE ZBRODNIE DO DZISIAJ NIE ZAPŁACIŁY! ICH WINY WOBEC POLSKI SĄ TAK NIEWYOBRAŻALNE, ŻE JUŻ SAMA DYSKUSJA NA TEN TEMAT NIE WYDAJE MI SIĘ BYĆ ZBYT GRZECZNA!

(2014/04/25 15:44)

agdar7


,,Nie, nie mam zamiaru żadnych przykładów "na tacy" podawać - kilka minut samodzielnej pracy z Googlami powinno ci wystarczyć. ,,
Podaję się !!!!
ani kilka minut i widzę że i godzin na wertowanie w Googlach we wspomnieniach ,,tak licznych heroicznych czynów chłopców z wermachtu,,nie znajdę w roku 1939 Dzięki za podpowiedź niestety nie udało mi się    (2014/04/25 15:57)

agdar7


OTÓŻ MOIM ZDANIEM TO WSZYSTKO BYŁY ORGANIZACJE I ZWIĄZKI ZBRODNIARZY! A ZA SWOJE ZBRODNIE DO DZISIAJ NIE ZAPŁACIŁY! ICH WINY WOBEC POLSKI SĄ TAK NIEWYOBRAŻALNE, ŻE JUŻ SAMA DYSKUSJA NA TEN TEMAT NIE WYDAJE MI SIĘ BYĆ ZBYT GRZECZNA!


Kolego ,,Komski ,,proszę trochę,, ciszej ,, bo jak nic staniemy przed ,,plutonem egzekucyjnym,,

jak to nie zapłacili - a ,,Nasze matki nasi Ojcowie,,Jak nogi daleko poniosą ,,itp
 

(2014/04/25 16:15)

agdar7


Nie wiem czy mogę wkleić ?
Zapłacili i nadal płacą odszkodowania:
Były strażnik z niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau Hans Lipschis, podejrzany o współudział w zamordowaniu ponad 10 tys. więźniów, otrzyma odszkodowanie za pobyt w areszcie śledczym, z którego zwolniono go w grudniu 2013 roku.
Były esesman ma prawo do odszkodowania w wysokości 5 350 euro, 25 euro za każdy dzień pobytu w areszcie - podała w środę agencja DPA, powołując się na ministerstwo sprawiedliwości w Stuttgarcie, stolicy kraju związkowego Badenia-Wirtembergia

Cały tekst: http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,44425,15768385,Byly_straznik_z_Auschwitz_dostanie_odszkodowanie_za.html#ixzz2zuWW1I3Q


,,Wzruszające był kucharzem ,,-serwującym pavulon czasami ,,przeterminowany,,jak Fińscy  SS-manami  (2014/04/25 17:04)

agdar7


Był Wehrmacht armią, której żołnierze: mordowali jeńców, palili żywcem rannych, mordowali ludność cywilną i - jakby to pewnie, gdyby czasu tego dożył, ujął Marszałek Piłsudski - w imieniu "swojego gównianego kraju", rabowali (bezpośrednio lub tworząc do tego warunki) na wielką skalę!

DODAM ŻE JAK BY ŻYŁ NIE OMIESZKAŁ BY DODAĆ :
,,WAM KURY SZCZAĆ WYPROWADZAĆ PANOWIE ....,,
anie moderować strony internetowe , prosić o pavulon , pytać ,mówić ,pouczać

 
Ale zasadniczo to o co chodzi?

,,Proponuję koledze agdar7 przetłumaczyć opisywaną pozycję literatury na język "prawdziwie poprawny i odpowiedni dla prawdziwego polaka patrioty" , ciekaw jestem i chętnie przeczytam !,,

,,streść to wszystko do jednego posta (może 10 - wszak limit to jedno zdjęcie na post), to nikt Ci nie zarzuci, że Twoim celem jest podbijanie sobie statystyk,,i tak dalej i tak dalej.,,

,,Dla porządku zrobię resumé.

Motywem dla zawarcia takiego układu byłoby słowo „pokój”, które pan kanclerz Rzeszy z naciskiem w swym przemówieniu wymieniał.

Pokój jest na pewno celem ciężkiej i wytężonej pracy dyplomacji polskiej. Po to, aby to słowo miało realną wartość, potrzebne są dwa warunki : 1) pokojowe zamiary, 2) pokojowe metody postępowania. Jeżeli tymi dwoma warunkami Rząd Rzeszy istotnie się kieruje w stosunku do naszego kraju, wszelkie rozmowy, respektujące oczywiście wymienione przeze mnie uprzednio zasady, są możliwe. Gdyby do takich rozmów doszło - to Rząd Polski swoim zwyczajem traktować będzie zagadnienie rzeczowo, licząc się z doświadczeniami ostatnich czasów, lecz nie odmawiając swej najlepszej woli.

Pokój jest rzeczą cenną i pożądaną. Nasza generacja, skrwawiona w wojnach, na pewno na pokój zasługuje. Ale pokój, jak prawie wszystkie sprawy tego świata ma swoją cenę, wysoką, ale wymierną. My w Polsce nie znamy pojęcia pokoju za wszelką cenę. Jest tylko jedna rzecz w życiu ludzi, narodów i państw, która jest bezcenną. Tą rzeczą jest honor.,,

Przemówienie Józefa Becka w Sejmie RP 5 maja 1939 r


(2014/04/25 23:43)

darda


Kolego Agdar, mam prośbę - tym razem jako moderator tego forum.

Postaraj się pisać w sposób nie utrudniający zrozumienia tego, co chcesz przekazać. Nadmiernie rozbudowana "oprawa graficzna" i używanie wielu stylów oraz rozmiarów czcionki oddają być może poziom twych emocji, jednak sprawiają wrażenie chaosu i raczej zniechęcają do czytania.

Staraj się też koncentrować swe przemyślenia w jednym poście. Dotychczas w tym wątku pojawiło się 25 postów, z czego 17 twoich a 14 wśród nich to posty pisane bezpośrednio jeden po drugim. Sprawia to wrażenie albo dyskusji samego z sobą, albo braku przemyślenia pierwszego postu, konieczności poprawienia go lub uzupełnienia w następnym i dalszych uzupełnień w kolejnych... Sytuacje takie są dopuszczalne i zrozumiałe w sytuacjach wyjątkowych, w twoim jednak przypadku sprawiają wrażenie reguły.

Nie piszę tego by ci dokuczyć. Z jednej strony staram sie, by to forum utrzymywało możliwie wysoki poziom, z drugiej - ułatwi to innym zapoznanie się z tym, co chcesz przekazać. (2014/04/26 09:34)