W czerwcu ,,wesoło,,1939 r

/ 84 odpowiedzi / 81 zdjęć
agdar7


itd (2013/11/24 18:05)

agdar7


itd (2013/11/24 18:05)

agdar7


itd (2013/11/24 18:06)

agdar7


itd (2013/11/24 18:06)

agdar7


itd (2013/11/24 18:07)

agdar7


itd (2013/11/24 18:08)

agdar7


itd (2013/11/24 18:10)

agdar7


itd (2013/11/24 18:10)

agdar7


POCHWAŁA ŻYCIA WOJSKOWEGO. Nie ma, jak wojskowe życie; Najpierw, karmią cię obficie. Kuchnia prosta, ale zdrowa: Sztuka mięs, zupa grochowa, Chleb aż się rozpływa w pysku, Z czarną kawą, dla połysku. Przedtem od rana ćwiczenia, Aby mieć chęć do jedzenia. W mundur człowiek się ubiera, No i w bufy, jak cholera! Jeśli jeszcze masz ostrogi, Patałachy! Na bok z drogi! Idziesz miastem, niby hrabia, Trochę miną się nadrabia, Z czapą z fantazją, na ucho I tylko — zerka, za dziewuchą. Ona wali do cię oko, Zaraz garnąc się z miłością, Ty zadzierasz nos wysoko, A cywil patrzy z zazdrością.  (2013/11/24 19:18)

agdar7


Od wieczora do poranku, przez trzy lata bez ustanku, Tańcowały po Warszawie napuszone, pruskie pawie. Wreszcie nadszedł rozkaz Dziadka: dobrać im się do pośladka! Zabrało się do połowu bractwo, co się zwie P. O. W. Dalejże niemiaszków za łby! Pospadały pikielhauby. Trzęsły się na drabach spodnie, kiedy wyrok padł za zbrodnie. Tak to Prusak nienażarty, łupnia dostał nie na żarty. Do dziś go to w dołku gniecie, więc wciąż myśli o odwecie. Z kajzerem czy bez kajzera, uzbrojona pięść w mauzera. Ale nas to nie przestrasza. My mocniejsi! Górą nasza!  (2013/11/24 19:28)

agdar7


Podsłuchane — Wojtek! — A co Magda? — Spis to już? — Ano śpię, a ty? — I jo śpię, ino sie tak bez ciekawość pytam. W spółdzielni — Czy te kanapki są świeże? — Nie wiem panie plutonowy, bo ja tu dopiero od  tygodnia jestem.  (2013/11/24 19:35)

agdar7


Ostatnie, ciepłe dni 
Nie żałuj tak, dziewczyno              Ostatnich, ciepłych dni I liści tych ostatnich Niecił żal nie budzie ci. Nie zmarzniesz tu, dziewczyno, Gdy liście wiatr postrąca, Żołnierski bowiem uścisk, Gorętszy jest od słońca. (2013/11/24 19:41)

agdar7


Najwyższe odznaczenie 
Ordery, krzyże, medale, Brązowe, srebrne i złote, Wspaniale — ale nietrwale Wieńczą żołnierza za cnotę. Dlatego jest we zwyczaju I być nie może inaczej, Ze tylko cnoty najwyższe Drewnianym krzyżem się znaczy. Sosna jest kruchsza od złota I blaskiem takim nie pała, Ale z sosnowych krzyżyków Wieczysta jaśnieje chwała, (2013/11/24 19:48)

agdar7


Djabeł w menażce 
Otrzelec ,Smolucb rwie włosy, że popadł w niełaskę. Trzeci raz już cło paki idzie przez menażkę. — Ki pieron? — myśli Smoluch i  strasznie się biedzi. — Chyba diabeł kosmaty w tej menażce siedzi! — O tak, diabeł na pewno! — drużynowy rzecze. A z diabłem niema żartów. Pisz testament człecze! Bo jak kusy z menażki na łeb ci wyskoczy Skonasz w butach i będziesz nas straszył po nocy. — A czemu ten piekielnik — strzelec smolucn wrzaśnie — Obrał sobie kwaterę w mej menażce właśnie? — Bo widzisz, u tych diabłów natura paskudna: Pchają się do menażki wtedy, gdy jest brudna.  (2013/11/24 21:21)

agdar7


Djabeł w menażce 
Otrzelec ,Smolucb rwie włosy, że popadł w niełaskę. Trzeci raz już cło paki idzie przez menażkę. — Ki pieron? — myśli Smoluch i  strasznie się biedzi. — Chyba diabeł kosmaty w tej menażce siedzi! — O tak, diabeł na pewno! — drużynowy rzecze. A z diabłem niema żartów. Pisz testament człecze! Bo jak kusy z menażki na łeb ci wyskoczy Skonasz w butach i będziesz nas straszył po nocy. — A czemu ten piekielnik — strzelec Smoluch wrzaśnie — Obrał sobie kwaterę w mej menażce właśnie? — Bo widzisz, u tych diabłów natura paskudna: Pchają się do menażki wtedy, gdy jest brudna.  (2013/11/24 21:24)

agdar7


Na wesoło! Smucić będziesz się gdy lata Zryją ci zmarszczkami czoło, Ale teraz, słysz komendę: „Marsz przez życie na wesoło!" Na wesoło, póki bracie W kościach masz junacką krzepę! Biedę z nędzą wykpij śmiechem, Rad ość z życia skrob jak rzepę! A poczciwa, stara prawda, Niech ci w duszę jak kwiat wrośnie. Ze przez smutek — mózg pleśnieje A przez radość — serce rośnie:  (2013/11/24 21:30)

agdar7


Jak robota — to robota! Dyszą piersi, błyszczą oczy, Iskry sypią się z pod młota. Dudni kuźnia, raz—dwa, raz—dwa! Jak robota — to robota! Z czół pot płynie, nogi mdleją. Przez piach grząski brnie piechota. Piersi naprzód! Raz — dwa, raz — dwa! Jak robota — to robota! słyszcie Polski nowej hasło: "Furda trudy, grunt — ochota!,, Głowy w górę! Raz—dwa, raz—dwa! Jak robota — to robota!  (2013/11/24 21:34)

agdar7


Oberek jesienny trębacza 
Z starej lipy lecą liście Prosto w trąbę sygnaliście. Dziwno strasznie starej lipie, Czemu to tak trąbka chrypie. Dziwno strasznie starej sośnie, Ze tak trębacz gra żałośnie. smutno pewnie sygnaliście Przez tę jesień, przez te liście. Przez te liście, przez lipowe, Przez ich jakąś rzewną mowę, Przez tę jesień, przez tęsknicę, I przez... Jadźkę, zalotnicę.  (2013/11/24 21:40)

agdar7


W lesiewidział pan gdzieś tutaj policjanta? — Nie, nie widziałem. — No to dawaj pan swój zegarek i pieniadze. Tylko prędko bo. mi się śpieszy!  (2013/11/24 21:45)

agdar7


Gdzie od bluzy? Cóż wy sobie myślicie?! — Melduję posłusznie panie poruczniku, że jeszcze przed chwilą był... — Tak, przed chwilą był a teraz go już niema? Z  wami i z aresztem będzie na odwrót! Przed chwilą was tam nie było a teraz tam pójdziecie.  (2013/11/24 21:52)

agdar7


— Serwus! — Gdzie idziesz? — Do ciebie. — A ty? . — A do ciebie. — No to się spotkamy! 
I — A toś mi zegarek sprzedał kolego, niech cię licho porwie I II — No a — dlaczego? I — Raz, że trzeba nim walić o ścianę, żeby szedł — no i śpieszy o pól godziny. II — Aa to widocznie za mocno nim walisz o ścianę,  (2013/11/25 18:48)

agdar7


„NADTERMINOWY". — Rotmistrz: Wy znów przy raporcie karnym?  Człowieku, przecież wy już pięć miesięcy dosługujecie! — Ułan: Panie rotmistrzu, to nie moja wina. Z domu pisali mi żebym się starał zostać w wojsku, no to ja się  staram, jak mogę.  (2013/11/25 18:55)

agdar7


PRZY SPISYWANIU EWIDENCJI. — Czem jesteście w cywilu? — Najpierw byłem kowalem. Ale mi to nie szło, więc poszedłem do stolarza. Tam się pokłóciłem z majstrem i odszedłem. Potem terminowałem u fryzjera. Ale mi się to nie podobało i dałem spokój. Teraz jestem bez zajęcia. — A który z tych fachów najlepiej znacie? — Ten ostatni, panie poruczniku.  (2013/11/25 18:57)

agdar7


Jak ludzie żyją w Rosji? W Sowietach powodzi się dobrze tylko komisarzom i  zagranicznym specjalistom — przeważnie Niemcom.  Bolszewicy sprowadzają ich, aby budowali im fabryki i kierowali pracą. Sami tego zrobić nie potrafią. Jeśli zrobią coś, to tak marnie, że maszyny w krótkim czasie stają się niezdatne do użytku. Specjalistom płacą bolszewicy po kilka tysięcy rubli miesięcznie, a robotnik u nich dostaje tylko 60 — 100 rubli. Dla specjalistów bolszewicy utrzymują osobne  restauracje, hotele i sklepy. Można w nich dostać wszystko, czego dusza zapragnie. Te restauracje i sklepy dla ludności są  niedostępne z powodu bardzo wysokich cen. Specjaliści i  komisarze zajadają w swych restauracjach rozmaite  przysmaki. Ludność zaś stoi już od 3-ej lub 4-ej godziny rano w  kilometrowych ogonkach, aby dostać kawałek chleba.  (2013/11/25 19:00)

agdar7


Zagadka. Strzelec I: — Franek! Zgadnij, co to jest! Ma  cztery nogi i trąbi ? Strzelec II: — Nie wiem. Strzelec I: — Dwóch trębaczy — frajerze. Nie dogodzi im. Rekrut: — Do diabła! — Tym szarżom to nigdy nie dogodzi. Rano jeden krzyczy, że jeszcze śpię,  wieczór znowu inny, że jeszcze nie śpię. Na wykładzie. Wykładowca: — Widzicie chłopcy, jaka to natura  mądra: głuchemu daje lepszy wzrok, ślepemu czulszy dotyk, słabszym często lepsze umeblowanie w głowach... Rekrut: — Ja to też zauważyłem, panie sierżancie! Jak ktoś ma na przykład jedną nogę krótszą, to za to drugą ma dłuższą... Usprawiedliwiony. Adiutant pułku do pisarza: — Co do diabła, pisać nie umiecie! W jednym zdaniu 5 błędów! Pisarz: — Melduję posłusznie, panie poruczniku, to  widocznie maszyna jest niedobra... Przy uzupełnianiu zeszytów ewidencyjnych. Sierżant-szef: — Rekrut Kapusta! — kogo zawiadomić w razie nieszczęśliwego wypadku? Rekrut Kapusta (po namyśle): — A no doctora, panie szefie.  (2013/11/25 19:11)