Uczciwość rekonstruktorów?

/ 56 odpowiedzi
WachmistrzKOP


Temat wieku miał być poruszany w innym wątku, ale wygląda na to, że tu wplótł się na tyle mocno, że ciężko je teraz rozdzielić. Myślę, że wiek nie ma znaczenia w tym kontekście, tzn przy temacie "pożyczeń". Równie dobrze może się coś do ręki "przykleić" dorosłemu, bo akurat mu brakuje kasy, jaki i małolatowi, bo nie zarabia a rodzice nie chcieli dać. To raczej kwestia moralności. Czy kradną tylko młodzi? Czy działalność tego typu jest zarezerwowana dla nich? Nie. Kiedy zaczynałem pracę w ochronie na sporym obiekcie handlowym pierwszym wielkim zdziwieniem był fakt, że częściej to właśnie osobom starszym coś tam do kieszeni przez przypadek wpadło i zburzyło to mój światopogląd, że trzeba uważać tylko na gówniarzy w dresach. Jest to kwestia moralności i wychowania, a to są kwestie indywidualne i od wieku niezależne. Uważam, że młody człowiek zaczynający swoją działalnośc przy GR z odpowiednim jej wsparciem (jak pisał Daniel) nie będzie się narażał na nieprzyjemności czy wykluczenie z czegoś co go "kręci" za "pożyczenie" czyjejś ładownicy. Także podsumowując, kwestia wieku przy rekonstrukcji jest sprawa ważną, szczególnie, jak pisał Marek (chyba w tym drugim wątku) dla grup odtwarzających np armię niemiecką, ale z nie ma ona nic wspólnego z tematem od którego ten wątek się zaczął. I po tym przydługim wstępie przechodząc do sedna. Jedna czarna owca zepsuje opinię calemu stadu. Tak było, jest i będzie. Nie da się wprowadzić rozwiązań systemowych. Jedyne co można zrobić to takie sprawy i zachowania piętnować. No i niestety pilnować swojego, zwłaszcza jeśli tego "swojego" ma się dużo, jak w przypadku Hero. Pozdrawiam wszystkich (2010/04/30 07:07)

marekjg


Czyli wracamy do podstaw, do zasad. Pozdrawiam. (2010/04/30 07:52)

kiler


To ja wtrącę małą dygresję a może receptą a może zapobiegnięciem było by na oddział , grupę, stowarzyszenie kupić kilka elementów wyposażenia tzw. służbowych np. tak jak u nas jest. nie dość że ułatwi to start młodemu ale nie będzie później nikt płakać że ludzi nie ma. A przecież nie można myśleć o bieżących wydarzeniach jutro po jutrze, tylko co będzie za rok za 5 lat. Jeżeli są młodzi to trzeba ich łapać i szkolić. Tylko czy znajdą się tacy którzy chcieli by marnować czas i zdrowie by szkolić młokosa unitarki.
Jestem młody dla niektórych dzieciakiem, ale wiem że przyszłość zależy od nas zwykle jesteśmy na samym dole ale za 10 15 lat obecna kadra "odejdzie do rezerwy" i następni ich zastąpią... ale czy będą tacy jak byśmy sobie tego życzyli... nad tym trzeba pracować już teraz...


...??


Jakby to powiedzieć -i tak i nie. Wszystko zależy od tego na jakiego młodego człowieka się trafi. Dla części rzeczywiście będzie to przydatna motywacja, żeby zacząć coś robić zanim zakupi się wszystko. Niestety w niektórych przypadkach można "zepsuć" osobę i przyzwyczaić, że należy się jej grupowy sprzęt, bo "przecież jest młody i nie ma kasy a chce robić rekokoko". Co gorsza - często odzywa się prlowska mentalność- "nie moje, czyli niczyje, więc nie muszę o to dbać". 

Mogę podać przykłady: do grupy przystępują nowe osoby, młodzi, pełni entuzjazmu, więc idzie fama "musimy sobie pomagać" - zaczyna się pożyczanie sprzętu, bo swojego niewiele mają, a grupa przecież musi wyglądać. Wszystko jest fajnie, do czasu gdy sprzęt wraca po takim wypożyczeniu. No i co się okazuje ? Na idealnym przed pożyczeniem bagnecie z przerażeniem spostrzegamy rdzę - okazuje się, że młody entuzjasta w oczekiwaniu na bitwę z nudów bawił się wbijając bagnet w mokrą ziemię, potem "zapomniał" go wyczyścić i ubabrany w błoto wepchnął do pochwy, po czym bagnet leżał tak tydzień. Oczywiście nie rozumie "o co takie halo ziomek???", bo nie wie ile jest wart taki bagnet (skąd ma wiedzieć, skoro dostał za nic). Podobny przypadek - kolega pożycza oryginalna zeltę i instruuje żeby uważać - młodzian zwraca ją podartą i w reakcji na to jak kolega robi się czerwony mówi " ???, o co chodzi ? Trochę się podarła, ale się przecież zszyje". Po takich doświadczeniach oczywiście zapał do "samopomocy" maleje. Jaka jest reakcja ? Słyszy się o braku koleżeństwa, bo "młodzi nie mają jeszcze na sprzęt i podcina im się skrzydła, grupa na tym traci", itd, itp.

Oczywiście przykłady zupełnie odwrotne też się trafiają. Po prostu nie ma na to reguły.

(2010/04/30 10:39)

danmal2777


No właśnie czyli wracamy do wojskowej prawdy regulaminy zasady to podstawa jak tego nie ma to burdel i animozje.
Sam obecnie mam oporządzenie służbowe łącznie z bagnetem, bo mnie na chwilę obecną nie stać (2010/04/30 11:51)

piechur


Rekonstrukcja to chyba jednak drobiazgowe kolekcjonowanie własnej sylwetki, a jak się zejdzie paru takich fascynatów to tworzy się grupę. Natomiast organizowanie pododdziałów z przypadkowych ludzi byleby mieć grupę, to chyba zły kierunek - "z niewolnika nie ma pracownika, z terminatora rekonstruktora". (2010/06/27 01:20)

użytkownik1476


Witam

Szanowni koledzy czytam i czytam i rzeczywiście "negatywne światło" na środowisko rekonstruktorskie z tego powodu pada jak nic. Ale takiego obrotu sprawy można było uniknąć...

Jak każdy wie "okazja czyni złodzieja" i chodzi mi tu o osoby będące w temacie rekonstrukcji jak i osoby które raz na róski rok włożą mundur i biorą za to jeszcze kasę... Tak jak napisał jeden z kolegów, pożyczasz mundur z wyposarzeniem to po oddaniu sprawdź bo nie możliwością jest żeby po kilkunasu pożyczeniach coś nie zginęło, jeżeli nie ma regularnego sprawdzania.  Na świecie są wojny, panoszy się terroryzm więc jak można bezinteresownie ufać ludziom pożyczjąc co kolwiek prowadząc interes. Gdyby wszystkie firmy w polsce tak działały na zasadzie zaufania to z całym szacunkiem, szlag trafiłby naszą gospodarkę.

Wśród rekonstruktorów jak my owszem zdarzają się wpadki tego typu ale zazwyczaj jesteśmy osobami które wiedzą na co się porywają. Mundury, wyposarzenie i inne rzeczy nie kosztują 5 zł więc każdy ma świadomość.. albo go stać lub nie....albo go to kręci albo jest bo jest i są potem takie wpadki. Każdy z nas ma swój HONOR więc mam nadzieję, że będziemy przeciwstawiać sie takiemu zachowaniu.

Pozdrawiam

Marius

(2010/07/01 13:02)