Tragedia w Tarnowie - ranny członek GRH?

/ 17 odpowiedzi
Wybuch wstrząsnął w poniedziałek po południu garażem na prywatnej posesji przy ul. Miętowej w Tarnowie. Według policji, doszło tam do eksplozji artyleryjskiego pocisku. Ranny został młody mężczyzna. Prawdopodobnie usiłował on rozebrać niewybuch z czasów II wojny światowej. Okoliczne domy zostały ewakuowane.
http://www.gazetakrakowska.pl/artykul/722351,grozny-wybuch-przy-mietowej-w-tarnowie-20-latek-w-szpitalu,id,t.html?cookie=1
ajzeman


I powiem tak.. ZNOWU! Niedawno wszyscy byli zszokowani podobnym wydarzeniem. Do prawdy nie rozumiem co może być takiego fajnego w zardzewiałym pocisku? Czy aż tak warto ryzykować dla kolekcji? Na rekonstrukcje tego raczej się nie weźmie, oszałamiająco nie wygląda... Po co? Młody chłopak, znam go! Nie dziwcie się koledzy, że w naszym kraju jest taki trudny dostęp do broni. Niestety takie przykre sprawy nakręcają to wszystko przeciwko nam. Pare dni temu ABW zwinęła jednego świra i kolekcjonera broni który się z nim kontaktował. Ile jeszcze tych kamyczków dostanie opinia publiczna podsycana dziennikarskimi doniesienami i będzie miała kolekcjonerów i rekonstruktorów za ludzi rozsądnych? Wielu jest wśród nas ludzi uzdolnionych. Potrafią zrobić piękne repliki, uszyć mundur albo coś z metalu zrobić. Kolejny raz ktoś jednak przecenił swoje możliwości. Coś co ma kilkadziesiąt lat i może wybuchnąć jest niebezpieczne i każdy niby o tym wie. Myślcie koledzy! Wiem, że dla wielu wszelkiego rodzaju żelastwo w postaci wykopanych jednostek broni czy amunicji to super fant ale to jest trochę tzw. Biały Słoń. Nie warto się w to bawić. A to jest jeden z bardziej drastycznych dowodów.

Rodzinie kolegi rannego w wypadku życzę wytrwałości i wiary w to, że ich krewny szybko powróci do zdrowia. Koledze P. życzę z całego serca męstwa na szpitalnym łóżku, walki aż do zwycięstwa! Miejmy nadzieję, że Cię poskładają i w końcu porozmawiamy na temat mundurów na polu bitwy a nie jak dotychczas tylko elektronicznie! Walcz chłopie! 

(2012/12/19 01:31)

Ricardo


Szanowny ajzemanie, postępowanie Twojego znajomego tylko pośrednio wpływa na środowisko rekonstruktorów. Dużo groźniejsze jest uogólnianie - przerażająca cecha ludzkości, przenoszenia zachowań jednego przedstawiciela na całośc populacji. Zwyczajnie statystycznie na ileś setek rekonstruktorów w Polsce, musi znaleźc się ktoś nieodpowiedzialny czy po po prostu głupi. Dlatego zamiast mówic to Pan P. rozbrajał niewybuch, będą pisac, że to rekonstruktorzy czy miłośnicy militariów są niebezpieczni. Nie znam, zapewne, Pana P. i nigdy go na oczy nie widziałem, więc dlaczego mam teraz ponosic konsekwencje jego nieodpowiedzialnego działania?
Tak, to tragedia jego bliskich, miejmy nadzieję, że przeżyje i nie odniesie szczególnie trwałych uszczerbków, ale ... w końcu chyba nikt nie zmuszał go do tej zabawy? Nie widzę powodów do podnoszenia kolejnej dyskusji środowiskowej, o tyle bezsensownej, że kolejnej, wywoływanej w takich samych okolicznościach. a ile takich wypadków jeszcze przed nami? Skoro zawodowcy (saperzy) obchodzą się z czymś takim jak ze śmierdzącym jajkiem, wywożą na pustkowie i detonują z dużej odległości, czemu ignorant, w gruncie rzeczy uważał, że jemu się uda? Czyżby robił to nie pierwszy raz? Ano, nosił wilk razy kilka ... (2012/12/19 07:45)

ajzeman


Nasze środowisko jest małe. Wszystko co głośne wpływa na opinię o całej reszcie. Niestety tak jest. Ja też uważam, że nie powinienem ponosić konsekwencji nie swoich błędów ale pośrednio jest to kolejna negatywna rzecz do opinii o militarystach. Jeszcze niedawno rozmawiałem w tvp o tym, że inscenizacje są bezpieczne, mimo dość sugestywnych pytań dziennikarki. Inscenizacje są bezpieczne ale pewne aspekty tego hobby nie są.  Czy robił tak pierwszy raz czy może więcej takich rzeczy było nie mam pojęcia bo znam tego kolegę tylko z kilku rozmów i myślę że jego bliższym znajomym też ciężko uwierzyć w to co się stało. To nie ma znaczenia czy to było pierwszy raz czy może więcej. Stała się tragedia, młody człowiek został ranny. To czy takie zachowania będą akceptowalne zależy od całego środowiska. Rekonstruktorzy przez lata wypracowali pewne wewnętrzne niepisane zasady. Myślę, że przyszedł czas aby zasada, że nie tykamy niewypałów powinna wejść na stałe do katalogu.  (2012/12/19 09:28)

harnas


cyt autora artykułu  pana Andrzeja Skórę (
Wśród gapiów krążyła informacja, że ranny był członkiem jednej z działających w mieście grup rekonstrukcji historycznej. )

Czy ktos to potwierdzi  ? bo jak na razie to gdybanie  z poczty pantoflowej .  W żaden sposób nie chcę robić sobie żartow z  z tej  tragedii   ale  informacje typu     (Wśród gapiów krążyła informacja) to jak dla mnie typowa kaczka dziennikarska    sensacja zawsze dobrze się   sprzedaje.  Dobrze  ,że nie  napisali ,że to prawdopodobnie niedoszły zamachowiec.
(2012/12/19 17:56)

ajzeman


Ja dostałem info od członka GRH z Tarnowa. Poza tym profil na fb jest dość mocno opisany przez martwiących się znajomych więc niestety nie jest to ściema... (2012/12/19 19:28)

harnas


Czyli jak widać jedna tragedia w tym roku to za mało  i niestety nie przekonała kilku osób    ,że nie warto :( (2012/12/19 20:06)

Artur W


Za Gomułki nie było grup rekonstrukcyjnych, dostęp do broni palnej też trudny, a zespół Siwaka (urazowa amputacja palców ręki, trwałe naruszenie czynności narządu wzroku o etiologii pirotechnicznej) był częstym schorzeniem.
I w ogóle co to ma wspólnego z dostępem do broni palnej? Czy ktoś się wysadził w powietrze przy pomocy pistoletu? Hukowego zwłaszcza, który w Czechach i w Reichu jest zabawką sprzedawaną każdemu, kto skończył 18 lat, a w Polsce śmiercionośną bronią, na której posiadanie trzeba mieć zezwolenie uwarunkowane "trwałym, realnym i ponadprzeciętnym" zagrożeniem? (2012/12/20 16:54)

ajzeman


No bo właśnie problem polega na tym, że media i politycy lubią takie historie, gdzie ktoś nielegalnie coś posiada, jest jakieś zagrożenie i jest to kolejna rzecz do nakręcenia spirali strachu przed nieobliczalnymi kolekcjonerami. Nie wiem czy widzieliście moją dyskusję w tvp historia. http://www.tvp.pl/vod/audycje/historia/cafe-historia/wideo/odc-25-bron-dla-grup-rekonstrukcyjnych/9131509

Jak zauważycie dziennikarka w swoich pytaniach starała się pokazać temat z jednej strony... Szkoda, że puszczono tylko połowę tego co powiedziałem.  To nie chodzi o to, czy broń salutowa której kupić się nawet mając zezwolenie w Polsce nie da tylko o to co pomyślą o tym laicy na ten temat. To tak jak fizycy atomowi wiedzą, że energia nuklearna nie jest tak niebezpieczna jak uważa spoleczeństwo. A jednak ludzie słysząc o elektrowni atomowej myślą o Czarnobylu...

(2012/12/20 19:17)

DamianWPM


Pan Dziewulski mówił nawet z sensem, z wyjątkiem wątku o armacie. :) Na strzelnicy można sobie do woli miotać pociski z takiej armaty. (2012/12/21 12:14)

Rudyorm26


A ja myślę że problem tkwi w czym innym (dostęp do broni ma tu drugorzędne znaczenie) mianowicie wielu młodych a nawet bardzo młodych (gimnazjaliści, którym rodzice kupują detektory) ludzi zaczyna swoją przygodę z wykrywaczem metali chodząc po polach bitewnych I i II wojennych. Wszystko jest dobrze dopóki dopóty nie zaczynają znosić do domu "złomu artyleryjskiego", potem zaczyna się majstrowanie. Brak tym ludziom jakiejkolwiek wiedzy na temat działania urwiłapek prowadzi do tragedii. Uważam, że każdy tego typu poszukiwacz nie będąc pewnym, co ma w ręku i to "coś" przypomina wyglądem pocisk, nabój, zapalnik  itp. nie powinien brać tego do ręki a tym bardziej majstrować. Ale czasem chęć posiadania jest tak duża że musi dojść do wypadku w którymś ktoś ginie albo zostaje poważnie okaleczony. Proszę też żeby poszukiwacze którzy są na tym forum nie próbowali mi "dokopać" za kilka słów gorzkiej prawdy którą  napisałem. (2012/12/21 15:15)

DamianWPM


Wszystko jest dobrze dopóki dopóty nie zaczynają znosić do domu "złomu artyleryjskiego", potem zaczyna się majstrowanie. Brak tym ludziom jakiejkolwiek wiedzy na temat działania urwiłapek prowadzi do tragedii. Uważam, że każdy tego typu poszukiwacz nie będąc pewnym, co ma w ręku i to "coś" przypomina wyglądem pocisk, nabój, zapalnik  itp. nie powinien brać tego do ręki a tym bardziej majstrować. Ale czasem chęć posiadania jest tak duża że musi dojść do wypadku w którymś ktoś ginie albo zostaje poważnie okaleczony. 
 
Nie sądzę aby za Twój post sypały się gromy, masz oczywiście rację. Sam nie jestem ekspertem w działaniu jak to nazwałeś ''urwiłapek'' i nie mam zamiaru się w tym kształcić. Wiem jedno, kiedyś służyło to to zabijania, tak więc i dzisiaj tym bardziej zabic może. Po prostu zdrowa logika, a Ci co biorą się za rozbieranie takich znajdek... ja myślę że wiedzą czym to może się skończyć, bo to chyba OCZYWISTE... Dla mnie są to ludzie mający w dupie zdrowie i życie swoje, a co najgorsze swoich bliskich.
Też posiadam wykrywacz i od lat go używam. ;) (2012/12/21 20:34)

ajzeman


Oczywiście kolega szuka na swojej ziemi pogubionych pieniędzy jak mniemam bo przecież nie wolno wykrywki używać po lasach:) Ja nie mam wykrywki. Pomijając durne przepisy właśnie owe urwiłapki mnie odstraszają. Obecnie czytam wspomnienia pewnego porucznika WH. Jest tam trochę o różnego rodzaju urwiłapkach, które zostaly wtedy zainstalowane do chronienia linii frontu. Dziękuję bardzo.. Zardzewiały szpej może i jest za darmo ale protezy sporo kosztują. Problem polega na tym, że my oswajamy się z pewnymi rzeczami. Jest reko, wybuchają koło nas ładunki i nikomu jak dotąd (Slawa BOHU) nic się jeszcze nie stało. Więc co może się stać rozbrajając to czy owo? A no panowie oficerowie może. Może i ta dyskusja nie przyniesie żadnego efektu i ktoś kiedyś znowu popełni taki błąd. O ile kiedyś niewypały rozbrajano np dla cennego mosiądzu to teraz do kolekcji. A może ktoś wyrzuci swoje skarby z domu? I nie roztrzaska go echo wojny? (2012/12/21 20:49)

DamianWPM


Oczywiście kolega szuka na swojej ziemi pogubionych pieniędzy jak mniemam bo przecież nie wolno wykrywki używać po lasach:)

Nie wolno w lasach, polach, w swoim ogródku, ale to martwe prawo. :)
Jednak bez przesady aż tak często się tego nie znajduje, zależy też gdzie kopiesz, bo jeśli to był teren ostrych walk, lub były poligon, to siłą rzeczy gówno pod ziemią leżeć musi.Ja nie mam z tym problemów, chodze po XIX wiecznych pobojowiskach, fakt, rzadko bo rzadko znajdzie się XX wieczne ''urwiłapki'', ale idzie to w ręce jednostki saperskiej lub głębiej w ziemie.Podtrzymuję swoje stanowisko, człowiek bawiący się w rozbrajanie ńiewypałów/niewybuchów jest nieodpowiedzialnym gnojem! (2012/12/21 21:04)

LeszekM


Krzyż ( figurka ) który zamieściłem znajduje się w mojej okolicy i jest poświęcony ofiarom 2 wojny światowej ,ale może być przestrogą dla domorosłych " saperów " (2012/12/21 21:08)

LeszekM


http://www.polskaniezwykla.pl/web/place/27942,jaciazek-krzyz-przydrozny-z-lusek-armatnich.html (2012/12/21 21:09)