Sztyletnicy 1863 - Powstańcy Styczniowi

/ 3 odpowiedzi
Chciałby przypomnieć żołnierzy Powstania Styczniowego, którzy są pomijani i przemilczani - jednak nadal.

„Rano dnia 2 maja zakradli się do galeryi oszklonej, a gdy Miniszewski wychodził w szlafroku i naturalnie bez broni, wypadli z ukrycia i zadali mu trzy śmiertelne rany w szyję, serce i piersi, tak, że nie wydawszy najmniejszego okrzyku, jak piorunem rażony, runął na ziemię. Sztyletnicy najspokojniej zeszli z galeryi i napotkanemu w bramie policjantowi powiedzieli, by poszedł na górę, gdyż komuś tam zrobiło się słabo!”   – to słowa rosyjskiego historyka Nikołaja Berga, który tak opisywał typową i brawurową akcję „Sztyletników”, polskich komandosów tamtych czasów siejących powszechny postrach wśród rodzimych zdrajców oraz Rosjan. Ich zadaniem było egzekwowanie wyroków podziemnych sądów i dokonywanie zamachów na przedstawicieli carskich władz i polskich kolaborantów.   Zasztyletowany Aleksander Miniszewski to urodzony 19 marca 1821 w Orchowie polski publicysta i powieściopisarz. W okresie poprzedzającym powstanie styczniowe, jak i podczas jego trwania, służył wiernie swoim piórem zdrajcy margrabiemu Aleksandrowi Wielopolskiemu. Wyrok na nim został wykonany 2 maja 1863 roku. „Sztyletnicy” wykonali w latach 1862-64 ponad tysiąc podobnych wyroków. Była to konspiracja w konspiracji i dlatego nie prowadzili oni żadnej dokumentacji, a historycy do dzisiaj nie znają większości ich nazwisk oraz dalszych losów.   Ci młodzi chłopcy byli zwykłymi czeladnikami z różnych warsztatów, dorożkarzami, szewcami i cyrulikami, a dla zwiększenia postrachu swoje akcje najczęściej przeprowadzali w biały dzień i nierzadko przy świadkach. Ich brawura i pomysłowość doprowadziły do takiej sytuacji, że żaden miejscowy zdrajca albo generał lub oficer carskiej policji, poborca podatkowy czy ktokolwiek współpracujący z zaborcą nie był pewien dnia ani godziny i drżał ze strachu w obawie, że zbliżający się akurat policjant, urzędnik, lokaj albo dostojna dama niosą mu właśnie śmierć.   Mało kto wie, że słynny norwidowski fortepian Chopina spadający na bruk to była zemsta carskich władz, gdyż z okien kamienicy, w której się on znajdował, poleciały rzucone przez „Sztyletników” bomby na powóz wiozący Fiodora Berga, zastępcę carskiego namiestnika.   Legenda o „Sztyletnikach” żywa była w II Rzeczpospolitej, a także wśród żołnierzy Armii Krajowej i niepodległościowego podziemia zbrojnego. Od kiedy na rosyjskich bagnetach zainstalowano w Polsce rządy zdrajców, zapadła o „Sztyletnikach” cisza, która w bardzo wymowny sposób obowiązuje także w III RP.   Gdyby podobna historia wydarzyła się w którymś momencie dziejów Stanów Zjednoczonych, to na ten temat do dziś powstałaby już niejedna hollywoodzka superprodukcja z gwiazdorską obsadą.   Czyżby od 1945 roku do dziś rządzący obawiali się legendy o „Sztyletnikach” niosących śmierć zdrajcom?   A kim dla środowiska z Czerskiej są polscy bohaterowie walczący za Ojczyznę?   W tekście zamieszczonym na portalu Gazeta.pl Warszawa, „Hotel na Starówce. Tu 150 lat temu zbrojono terrorystów” Jerzy S. Majewski pisze:   „Sztyletnicy" „To nazwa zbrojnej (dziś powiedzielibyśmy: terrorystycznej) organizacji powołanej w powstaniu styczniowym przez Komitet Centralny Narodowy. „Sztyletnicy” byli bojowcami od mokrej roboty. Mieli wykonywać wyroki śmierci na rosyjskich agentach, prowokatorach, szpiegach i zdrajcach powstania oraz egzekwować wyroki orzeczone przez powstańcze sądy narodowe. Jak w antycznym Rzymie, posługiwali się sztyletami – stąd ich nazwa. Czasem mówiono też o nich „żandarmi wieszający”, co wiele mówi o ich metodach”.   Byli Oni żołnierzami, przyszło im walczyć w mieście nie w polu czy w lesie, eliminowali najgroźniejszych wrogów...

Cześć ich pamięci !!!
 


al-Muell


Sztyletnicy nie są pomijani - o formacji tej pisywał np. prof. Łagowski.

Notabene jak spojrzymy na bilans ich działalności (zwłaszcza w ramach wewnętrznych sporów) to nic dziwnego, że się o nich wspomina - raczej polityka historyczna państwa polega na przemilczaniu mniej chlubnych kart historii. Choć w Polsce różnie z tym bywa - stawianie wszystkiego na głowie jest ostatnio w modzie.

(2013/02/04 20:55)

andrzej tym


Matka moja pochodząca z Chelma Lubelskiego powiedziala mi o tym, że jej dziadek ze strony matki o nazwisku Osmański (bliski krewny kompozytora popularnego mazurka "jeszcze jeden mazur dzisiaj.." zabil w powozie bardzo groźnego carskiego policmajstra za pomoca szpady ukrytej w lasce. Mialo to miejsce w czasie lub po powstaniu styczniowym i nie spowodowalo żadnych problemow , podejrzeń i odpowiedzialności. Ów Osmański ożenil się z niemką z osiedla Kamień (Car sprowadzal niemieckich kolonistow podobnie jak w XIII wieku rozbicia dzielnicowego  wladcy Litwy organizowali wyprawy po przymusowych osadnikow w celu awansu cywilizacyjnego swych ziem). Emma Osmańska (z domu w transkrypcji rosyjskiej Ziepult) byla bardzo gorliwą polską patriotką i wedlug informacji mojej matki korespondowala z Trauguttem. Można porzypuszczać, że ze sprawą zabojstwa carskiego policmajstra przez Osmańskiego mial coś wspolnego moj pradziadek Adam Jarzyński, ktory byl zarzadcą stacji z rozstawnymi powozami pocztowymi (bral carską emeryturę i wyksztalcił trzech synow na Uniwersytecie w Petersburgu). W czasie powstania styczniowego obawiając się donosów wysyłał dziadka (majacego wówczas 10 lat) do pilnowania koni na ustronnych pastwiskach, gdzie umowieni powstańcy wymieniali konie na lepsze i wypoczete jakby samowolnie. Osmański przyjechal do Chelma za chlebem.  Rodzinne wlości Osmańskich w guberni Zgiersko-Łęczyńskiej zostały zlicytowane prawdopodobnie z powodow finansowych. (2013/02/04 23:04)

harnas


Nieco informacji  na ten temat jednak krąży

http://www.wykop.pl/ramka/1383187/sztyletnicy-tajni-likwidatorzy-w-sluzbie-rzadu-narodowego/
http://pl.wikipedia.org/wiki/Sztyletnicy
http://pomniksmolensk.pl/news.php?readmore=2212
http://www.polskieradio.pl/7/178/Artykul/768013,Prawdziwy-dramat-powstania-sztyletnicy-i-zdrajcy
http://wpolityce.pl/artykuly/19636-grzegorz-wasowski-krotka-opowiesc-o-rekach-katow-spoleczenstwo-ktore-strzela-nigdy-nie-da-sie-zbolszewizowac (2013/02/04 23:29)