Sklepy z bronią

/ 8 odpowiedzi
Witam!
Ostatnio trochę rozmawiałem ze znajomym i spytał mnie czy w Polsce są sklepy sprzedające broń palną z czasów II wojny światowej. Mam pytanie do wszystkich użytkowników czy znajdę gdzieś w internecie jakiś sklep w którym będzie można zakupić karabin Lee-Enfield SMLE Mk III  oraz Kar98k ????
Pozdrawiam LWP desant !

Mozets


Chyba będzie ciężko. W Polsce nie ma jeszcze rozwiniętego  w ogóle rynku kolekcjonerów ( i sprzedawców)  broni i militariów. A to doskonały interes. Sporo miejsc pracy ( sklepy, rusznikarnie, strzelnice itp.) Duże obroty gotówki. Wspaniałe efekty dydaktyczno-wychowawcze. U nas kolekcjoner w/w akcesoriów jest od startu podejrzany. Oczywiście policja pozwoliła by na posiadanie każdej dosłownie broni - byleby była z plastiku np. To tak jakby filateliście pozwolić na posiadanie każdych znaczków, każdego państwa  - ale pod warunkiem , że będą miały obcięte ząbki... (2013/05/03 22:30)

shi-go


@ MozetsBardzo dużo w tym racji. Mój przyjaciel starał się w Polsce o zezwolenie na takową działalność i po 6 latach prób (bezowocnych) postanowił "przebranżowić" się na antyki z pominięciem broni. Po kolejnych latach, otrzymał zezwolenie, ale tylko na "antyki" po 1945 r. Parodia.(a tak na marginesie, to znaczki z brakiem ząbkowania w oryginale, są rzadkie i poszukiwane). (2013/05/04 09:33)

Razorblade1967


LWP Desant: Mam pytanie do wszystkich użytkowników czy znajdę gdzieś w internecie jakiś sklep w którym będzie można zakupić karabin Lee-Enfield SMLE Mk III  oraz Kar98k ????

Oczywiście, że są, choć ze względu na raczej niewielki popyt na broń palną w naszym kraju (głównie problem kosztów), nie ma ich wiele , ale są takie, które się wyspecjalizowały w starej broni - choćby ten http://www.saguaromike.com/sklep/index.php
Mausera to akurat nie widziałem, ale Lee-Enfieldy, Mosiny, M1 Carbine czy Garandy są tam w aktualnej ofercie.


Co do kwestii rzekomo świetnego interesu i rzekomych trudności z uzyskaniem koncesji na obrót bronią i amunicją to obie przedstawione tutaj opinie mijają się z rzeczywistością.

1/ Uzyskanie koncesji na obrót bronią i amunicją bynajmniej nie trwa 6 lat czy więcej, są dość ściśle określone wymogi, które trzeba spełnić i tyle (w tym "czysta kartoteka").

2/ Strzelnice i sklepy z bronią bynajmniej nie są jakimś "świetnym interesem". Gdyby tak było to mielibyśmy świetnie zaopatrzonych takich obiektów bez liku - ale ich nie ma. Niestety prawa ekonomii są nieubłagane - duży nakład finansowy, powolny zwrot poniesionych kosztów, a zainteresowanie raczej słabe. Głównie ze względu na koszty takiej rozrywki. Większość strzelnic, które znam (a które oczywiście nie są dotowane) utrzymuje się nie tylko z samego prowadzenia strzelnicy, ale z pewnego rodzaju "kompleksowej usługi", ale ze względu na niewielki popyt. Isniejące sklepy poza kilkoma wyspecjalizowanymi w danym rodzaju broni (i w zasadzie załatwiające cały popyt na broń) też raczej nie mają wielkich obrotów z tego rodzaju działalności. Parę mi znanych "sklepów myśliwskich" to robi dużo większy obrót na ciuchach, skórzanych akcesoriach i różnych "fizdrygałach" - niż na broni i amunicji.

Co prawda Policja nie opublikowała statystyk za 2012, ale na koniec 2011 pozwoleń na broń sportową było 15 tys. (30 tys. szt. broni), a pozwoleń na broń myśliwską 140 tys. (280 tys. szt. broni). W myśliwych pewnie niewiele się zmieniło, zresztą oni kupują broń na długie lata czyli rzadko (znam paru takich co "na całe życie"), a jeśli chodzi o broń do celów sportowych (po zmianach ustawowych w marcu 2011) to nawet jak liczba posiadaczy wzrosła dwukrotnie (doliczając kolekcjonerów niech będzie nawet 2,5 raza) to nie będzie to pewnie więcej niż 30-40 tys. posiadaczy pozwoleń. To nie jest jakiś wielki rynek - szczególnie, że broń to nie skarpetki i nie zmienia się jej co chwilę - też raczej przeciętny użytkownik eksploatuje broń przez przynajmniej kilka lat. Rozwój punktów oferujących w sprzedaży broń palną determinuje popyt - a ten jest niewielki. Poza popularnymi typami i tak raczej obowiązuje zasada "sprowadzenie na zamówienie", broń nie zalega półek sklepowych bo to jest blokada środków finansowych takich firm.

Rozwój tego wszystkiego hamują po prostu koszty (bo ceny tego były, są i będą "europejskie", ale zarobki przeciętnego pracownika to jeszcze są ... wiadomo jakie, dalekie od europejskich), pozwolenie to określone koszty, do tego szafa do przechowywania broni i na wstępie może to przekroczyć znacznie cenę samej broni. Amunicja też do tanich nie należy (to znaczy nie jest droższa niż w reszcie Europy - ale w stosunku do przeciętnych zarobków jednak wychodzi drogo) i jest to kolejny powód "hamujący". Po prostu żeby strzelać regularnie trzeba albo dobrze zarabiać, albo mieć naprawdę silne parcie na to hobby i wiele poświęcić z domowego budżetu.

To właśnie ze względu na koszty - rozwój tej dziedziny jest bardzo powolny. Choć przepisy się 2 lata temu zmieniły na tyle, że uzyskanie pozwolenia nie jest jakoś specjalnie trudne (np. do celów sportowych, bo "obrona osobista" dalej pozostała w pełnej uznaniowości ... czyli w zasadzie z niewielkimi szansami na uzyskanie) to dla wielu potencjalnie zainteresowanych to właśnie koszty tej "zabawy" są "nie do przejścia". A to już raczej problem gospodarczy niż dotyczący samej broni i przyległości (jej ceny są i będą takie jak w całej Europie). (2013/05/04 11:04)

shi-go


Czuję się w obowiązku sprostowania mojego wpisu.Przypadek o którym pisałem miał miejsce prawie 30 lat temu. Co nie świadczy, że dziś jest tak samo. Od mniej więcej tamtego czasu straciłem kontakt z polską rzeczywistością i dla tego mój wpis był nieprzemyślany. Dziękuję -Razorblade 1967- za sprostowanie i przepraszam za zamieszanie.   (2013/05/04 12:56)

Mozets


 shi-go do @ MozetsBardzo dużo w tym racji. Mój przyjaciel starał się w Polsce o zezwolenie na takową działalność i po 6 latach prób (bezowocnych) postanowił "przebranżowić" się na antyki z pominięciem broni. Po kolejnych latach, otrzymał zezwolenie, ale tylko na "antyki" po 1945 r. Parodia.(a tak na marginesie, to znaczki z brakiem ząbkowania w oryginale, są rzadkie i poszukiwane).**********************************************************Znam te sprawy dokładnie. Prowadziłem szkolenia na upoważnienie do prac z bronią i amunicją dla strzelców sportowych i entuzjastów strzelectwa. Na wstępie mówiłem im jakie warunki będą musieli spełnić, jak wyglądają egzaminy w KW Policji , badania psychologiczne, ile to kosztuje, jak mają pisać "podania" jakich podkładek używać. Jakie są zagrywki policyjne i jak wygląda "walka" z Naczelnym Sądem Administracyjnym. Niewielu z nich ( mimo solidnego przygotowania fachowego i umiejętności ) docierało na szczyt. Wielu później rezygnowało widząc, że są traktowani jak potencjalni przestępcy. Natomiast do mojego klubu przychodzili byli milicjanci i SB-owcy. Mieli prywatną broń ( często bardzo piękną i doskonałych marek - skąd ją wzięli domyślałem się...) . Oczywiście pozwalałem im strzelać - bo mieli wszystko w porządku. Jeden z SB-owców miał po 90 roku koncesję na handel bronią i amunicją. Dostał ją z automatu. Kupowałem u niego później amunicje sportową - nie miał konkurencji w mieście. Co do "ząbków" - wiem ,że sobie inteligentnie żartujesz. Oczywiście znaczki bez ząbków - nie mogą mieć naderwań i uszkodzeń. A te z ząbkami -  ( 99% wszystkich znaczków) muszą je mieć w nienagannym stanie. Brak 1 ząbka to tzw. "kancera" i znaczek jest bez wartości. Cieszę się ,że znalazłem na tym forum człowieka inteligentnego i w dodatku z poczuciem humoru. Sam jestem trochę dowcipnisiem. 
(2013/05/04 19:39)

Mozets


Czuję się w obowiązku sprostowania mojego wpisu.Przypadek o którym pisałem miał miejsce prawie 30 lat temu. Co nie świadczy, że dziś jest tak samo. Od mniej więcej tamtego czasu straciłem kontakt z polską rzeczywistością i dla tego mój wpis był nieprzemyślany. Dziękuję -Razorblade 1967- za sprostowanie i przepraszam za zamieszanie.  ***********************************************************Razorblade w swojej obszernej wypowiedzi pisze rzeczy w sumie prawdziwe. Jednak tak jak i ja nie unika on pewnego "ideologicznego", że tak powiem wątku w swojej wypowiedzi. Bo w Polsce sprawa broni nie jest sprawą czysto formalną i techniczną. Wreszcie prawną. Władza ( od 1945 roku do dzisiaj) boi się społeczeństwa - to nie jest żaden polityczny slogan. I dlatego i Razorblade i ja trochę zbaczamy w stronę dysputy lekko odbiegającej od rzeczywistości. Nie można zarzucić Razorblade pracowitości w posługiwaniu się liczbami - ani też nie należy sprawdzać źródeł skąd zostały wzięte. (Powiedzmy, że ja użyłbym  rocznika statystycznego, a Razorblade by się uśmiechnął pod wąsem...). Ponieważ szanuję wypowiedzi Razorblade ( są w większości bardzo stonowane) postaram się odnieść do niektórych stwierdzeń - po przemyśleniu  semantyki wypowiedzi. Nie będzie to "odszczekiwanie  się" tylko próba rozszerzenia spojrzenia na sprawę z wielu aspektów. Obiecuję, że będę używał tylko i wyłącznie mojej wiedzy wynikłej z doświadczeń na polu krzewienia strzelectwa, pracy w zakładach zbrojeniowych , służby w Instytucie Uzbrojenia i obserwacji tendencji poszerzania wolności obywatelskich.(Poprawiłem do 1945 na "od 1945").


(2013/05/04 20:10)

konraad


Witam,oto również dosyć ciekawe sklepy gunservis.pl oraz kapiszon.pl z Warszaway z tym że na stronie kapiszona jest nie wszystko wystawione co jest na sklepie więc lepiej zadzwonić i zapytać o to co nas interesuje.
Pozdrawiam. (2013/05/07 11:33)