samochód pancerny WZ 33

/ 31 odpowiedzi
andrzejfeniks


domyślam się 37 można rozebrać na część i zanieść pod "obóz" przeciwnika i zabawić się w snajpera , ale mówię o oddziale w stylu Lisowczyków czyli zagon i walka jako zwykła jednostka liniowa  (2015/10/12 21:13)

Jacek48


Strasznie nie lubię ironii, ale ok niech ci będzie.Piszemy o dwóch różnych działaniach. Napisałeś ogólnie, że chciałbyś aby ten twój samochód pancerny działał z jednej strony jako zagończyk a z drugiej w działaniach opóźniających. 
Ja z kolei pisząc o armacie miałem na myśli działania opóźniające i ustawianie jej w zasadzce a nie rozbieranie jej na części i skradanie się pod obóz przeciwnika, więc ironia jest nie na miejscu.
Natomiast jeśli chodzi o zagony i wypady to bardzo cię proszę skoro masz taki pomysł to napisz konkretnie jak taki pojazd jak wz.33 ma wykonywać to zadanie. Nie pisz ogólnie o wypadach ale konkretnie, jaką ma przyjąć taktykę w jakim układzie i jaki z tego będzie pożytek. W lesie czy na wolnej przestrzeni, z osłoną czy bez? i z kim miałby walczyć?Bo jak tak jak napisałem na wstępie :1. nie widzę żadnej możliwości wykonywania zagonów czy działań "bszujących" tymi pojazdami i mam dziwne wrażenie, że na miejscu dowódcy więcej bym miał problemów z tymi pojazdami niż pożytku. Bo do samodzielnych ataków się nie nadają a cały czas trzeba by się martwić jak je osłonić2. Pojazdy te miały kosztować spore pieniądze. ok 160 tys zł gdy np 7tp 230 tys zł Więc wybacz jeśli mam do wyboru niezgrabny samochód pancerny uzbrojony w armatę krótkolufową a w miarę nowoczesny czołg uzbrojony w doskonałą armatę przeciwpancerną to wybór jest bardzo prosty. (2015/10/18 14:57)

andrzejfeniks


Jadąc na wstecznym i będąc osłaniany przez strzelców konnych mógłby atakować sztaby , lotniska polowe itp.  (2015/10/23 08:27)

darda


Trochę zabawne te "taktyczne rozważania" dotyczące ewentualnego użycia tego pojazdu, ale potraktujmy je przez chwilę poważnie.

Zagon pancerno - konny nie miał kompletnie żadnego sensu, i wiedziano o tym już w 1920 roku.

Koncepcja wielkiego, nieświetnie opancerzonego samochodu pancernego, o marnych zdolnościach terenowych i siłą rzeczy przywiązanego do dróg, była już w latach 30-tych anachronizmem. W wojnie 1920 - owszem, sprawdziłaby się. Później, gdy u wszystkich potencjalnych przeciwników pojawiło się spore nasycenie lekką bronią przeciwpancerną - już nie.

Marzenia o jakimś "buszowaniu" na tyłach npla w czymś takim są dość naiwne. W działaniach takich potrzebna jest duża autonomia, zasięg, możliwość pokonywania terenu, łatwość ukrycia... Ten projekt niczego takiego nie zapewniał.

Zadaniem samochodów pancernych było przede wszystkim rozpoznanie i dozorowanie. O ile do tego drugiego potencjalny wz 33 mógłby się przydać (choć równie dobrze nadawał się do tego nieporównanie tańszy wz 34), to w działaniach rozpoznawczych byłby zupełnie nieprzydatny. (2015/10/23 10:30)

andrzejfeniks


W sumie muszę przyznać ci racją najlepsze są motocykle prawie każde . Idealnym jest Rokon patrząc na czasy współczesne . A że prawa patentowe już pewnie wygasły można go produkować z silnikami od tak zwanych Junaków o pojemność 125 sprzedawać cywilom i w ten sposób będzie się miało i maszyny i wyszkolony żołnierzy a że może pływać jest jego dodatkowym atutem  (2015/10/24 21:38)

Jacek48


Czyli wracamy do tego co napisałem już dawno, cieszę się, że wreszcie dałeś się przekonać.I jeszcze jedna kwestia co do tego wstecznego biegu.Na wstecznym to można co najwyżej uciekać a nie atakować lotniska i dziwnym trafem ten układ pojazdów z kierowcą z dwóch stron nigdzie się nie przyjął jako totalnie nie praktyczny. (2015/11/02 00:38)