"Rosja broni Smierszu"

Pod takim tytułem ukazał się w dzisiejszym wydaniu gazety "Metro" nastepujący tekst:

"Duma Państwowa zamierza wprowadzić odpowiedzialność karną za oskarżanie Armii Czerwonej o popełnianie zbrodni podczas II wojny światowej. Grozić będzie za to grzywna do 300 tys rubli (ok.9,2 tys dol.) lub do pięciu lat łagru.

 

Projekt ustawy przygotowała partia Jedna Rosja, kierowana przez prezydenta Władimira Putina. Karane ma być m.in. „negowanie wyroku Międzynarodowego Trybunału Wojskowego w Norymberdze”.

Dużo wyjaśnia wypowiedź Iriny Jarowej, szefowej parlamentarnej komisji bezpieczeństwa: - Werdykt Trybunału Norymberskiego precyzyjnie określa, kto popełnił zbrodnie przeciwko pokojowi i ludzkości. ZSRR wykonywał misję obrońcy i budowy pokoju – oświadczyła. Wg części rosyjskich historyków, Międzynarodowy Trybunał Woskowy w Norymberdze odpowiedzialnością za mord na polskich oficerach w 1940 r. w Katyniu obarczył Niemców, nie odrzucając dokumentów przedstawionych przez stronę radziecką.

Jedną z przyczyn wniesienia ustawy jest niedawna wypowiedź opozycyjnego polityka Leonida Gocmana, który przyrównał stalinowski kontrwywiad wojskowy Siersz do nazistowskiej formacji SS. Szacuje się, ze zaraz po przekroczeniu granicy Polski przez Armię Czerwoną, NKWD i Siersz aresztowały ok. 20 tys osób uznanych za wrogów ZSRR. Część rozstrzelano na miejscu, część zaginęła w łagrach. Wg Memoriału, organizacji dokumentującej stalinowskie zbrodnie, to Siersz jest odpowiedzialny za obławę augustowską, czyli mord na 592 działaczach podziemia niepodległościowego w Suwalszczyzny latem 1945”.