Repliki/kopie broni białej - prawo

/ 4 odpowiedzi
Mam takie pytanie: kilka tygodni temu w czasie prac badawczych rozmawiałem z jednym z konserwatorów zabytków, któremu opowiadałem o znajomym rzemieślniku, który wykonuje perfekcyjne kopie i repliki siedemnastowiecznej broni białej (naprawdę najwyższa półka - osiągają ceny nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych). Na to ów konserwator spytał czy ma on pozwolenie na taką działalność. Czy istnieje jakikolwiek przepis prawa, który by taki obowiązek na rzemieślnika nakładał, czy była to zwykła urzędnicza skłonność do koncesjonowania WSZYSTKICH obszarów życia obywateli RP według własnego uznania? Bardzo proszę o opinię biegłych w temacie. Z góry dziękuję i pozdrawiam.
shi-go


Na wytwarzanie replik broni białej, jaki i jej handlem, nie potrzeba żadnej koncesji - wszystko w ramach normalnej działalności gospodarczej.Czy to jest broń biała historyczna, czy tez współczesne Fantazy. Oczywiście w rozumieniu przepisów - broń biała taka jak -- broń z ukrytymi ostrzami- kastety- nunchaku, tonfy, pałki - z utwardzanymi elementamiobjęte są przepisami tak jak broń palna i wymagana jest koncesja. (2015/06/21 14:40)

Searambler


Zdaje się, że konserwatorowi chodziło nie tyle o wytwarzanie broni jako takiej, ale wytwarzanie kopii zabytkowych przedmiotów. Mi się wydaje, że to ewidentna bzdura. Kto mi zabroni skopiować obraz Jana Matejki, chyba że sprzedam go jako oryginał - to byłoby oszustwo. Ale dalej ma się to nijak do jakichkolwiek zezwoleń. (2015/06/21 17:39)

Mozets


To są pozostałości mentalności homosovieticus. By wszystko co robi, myśli obywatel było kontrolowane i ściśle reglamentowane. "Kapytalyzm" liberalny (niby)  odżywa w marketach. Nie wolno zrobić zdjęcia ( komórką) wystawy z kieckami damskimi np. Wtedy wyskakują spoza wspaniałych przepierzeń ochroniarze i straszą więzieniem, sądem, rekwirowaniem telefonu komórkowego. Lub wyrzuceniem z marketu na tzw. pysk - na bruk. Wystawa majtek lub stringów - to własność intelektualna. Ale pal licho sprzedawców - ich szef im płaci i każe im ścigać takich "reporterów od 7 boleści". Gorzej, że wśród zwykłych szaraczków, zjadaczy chleba, po podstawówce z trudem ukończonej, takie zakazy zyskują poklask. Sam na wycieczce rowerowej jadąc koło nowo wybudowanego tartaku IKEI zrobiłem zdjęcie widocznych z ulicy zabudowań zakładu. Dla syna , który od  12 lat mieszka w Szwecji - skąd wzięła się IKEA. Widzieli to dwaj podchmieleni piwem robotnicy z pobliskiej Huty. Trzymali się rowerów - bo chwiało nimi mocno. Zaczęli głośno komentować : "Na robienie zdjęć trzeba mieć zezwolenie!" Zatrzymałem się koło nich i spytałem czy ONI  mają zezwolenie na mówienie takich rzeczy. Uciekli czym prędzej. To świadczy o tym jak Sowietom i renegatom im służącym - udało się w zwykłych Polakach zaszczepić "zamiłowanie do kontrolowania, śledzenia, donoszenia, i uważania tego za chwalebne . I jak wystraszony jest zwykły obywatel. Pawlik Morozow wiecznie żywy. Oni donieśli by nawet na własnego ojca. (Jak Pawlik).   (2015/06/23 12:20)

Galeria Replik


Nigdy nie postałem się ze stwierdzeniem, że na wykonywanie replik broni trzeba mieć specjalne zezwolenie. W prawdzie nie zajmuję się osobiście wytwarzaniem replik, a wyłącznie je sprzedaję, jako jedyny przedstawiciel firmy Denix SA w Polsce. Pozdrawiam i zapraszam do mojej Galerii Replik. (2015/07/02 16:31)