Pytanie o WP w PRL.

/ 18 odpowiedzi / 5 zdjęć
Witam, dla odmiany ja zadam pytanie z dziedziny kolegi LWPDesanta ;)

Panowie, Siły Zbrojne PRL:
1) Gdzie i jak mocowano pokrowiec z opeksem, gdy do szelek podpięta była kostka z przytroczonym kocem i menażką?
2) Czym różnił się mundur służby zasadniczej od zawodowej? Już któryś raz, nawet na tym forum spotkałem się z określeniem "koszula służby zasadniczej". Czym więc różniły się te mundury (mam na myśli galówki).
3) Gdzie przyczepiano hełm, podczas gdy trzeba było mieć go przy sobie, jak resztę całego oporządzenia, a na głowie rogatywka?
4) Czy 3 kieszenie wewnętrzne (jedna po lewej, 2 po prawej stronie - jedna większa niżej, druga wyżej) w letnim mundurze polowym miały jakieś konkretne przeznaczenie?
5) Cóż na tymże mundurze oznacza pieczątka "JAK 1" i (nie wiem, czy dobrze rozczytałem) "KJ 26/17"?

Pozdrawiam.
Wrotycz


 (...)kostka z przytroczonym kocem i menażką?(...)

W PRL to znaczy do 1989 trudno mi powiedzieć jak było w przeciągu 30 lat ale w latach 1991-93 Menażka zawsze była w chlebaku podczas alarmów i wymarszów na ćwiczenia. Nigdy nie spotkałem się z przytroczeniem menażki do plecaka (tak ja przed 1939)

(2013/03/13 23:52)

slupski1


Koszula wojsk lądowych służby zasadniczej miała inną fakturę materiału (jak pamietam był większy oplot, gdy wzięło się lupę). Koszula kadry (galowa) miała delikatniejszą fakturę, była jakby bardziej lśniąca i miała w mankietach otwory przystosowane do założenia spinek. Generalnie była nieznacznie jaśniejsza i "nie gryzła" tak jak służbowa czy służby zasadniczej. Wojska lotnicze też tak miały z tym, że kadra miała dodatkowo dla specjalnych wystąpień białe koszule. Marynarki wojennej nie znam. (2013/03/14 09:41)

Stary Kojot


1.Jeśli do szelek podpięty byl tornister, to OP1 w torbie było mocowane nad tornistrem.2. Mundur żołnierzy zawodowych różnil sie rodzajem materiału.3. Sposobów mocowania (troczenia) hełmów bylo pewnie tyle, co jednostek wojskowych. I tak mozna było spotkac hełmy troczone na tornistrach, na torbach od masek pgaz (kadra zawodowa), choc najczęściej byla zasada, że żolnierz ma mieć przy sobie jedno nakrycie głowy. W przypadku działań poligonowych, warty czy alarmu; był to hełm.4. Wewnętrzne kieszenie byly przeznaczone na osobiste rzeczy żołnierza. Wewnętrzna kieszeń na dole kurtki mundurowej, byla przeznaczona na opatrunek osobisty.5. JAK 1 - jakoś pierwszej kategorii; KJ26/17 - Kontrola Jakości/ nr kontrolera, ew nr stanowiska lub działu kontroli (2013/03/14 16:35)

operator


Gwoli uzupełnienia (kolega Steiner właściwie wyczerpał temat) mogę jedynie dodać, że często torbę z OP (lub innym tego typu wynalazkiem) noszono przewieszoną na prawym boku, jednak jedynie w przypadkach gdy nie zakładano polowej torby na wyposażenie (czyli chlebaka).
Dodać jeszcze mogę, że menażkę troczono do tornistra w przypadku jednostek w których żołnierzom taka torba nie przysługiwała-tako mówią "Przepisy ubiorcze" przynajmniej.
Jeśli potrzeba jakiejś ikonografii to zapraszam na profil fb Ludowe Wojsko Polskie (w awatarze logo GRH Sojusz) (2013/03/14 18:24)

slupski1


A pamiętacie Koleżanki i Koledzy IPP? Wkładało się to plastikowe pudełko do wewnętrznej kieszeni bluzy moro i zapinało na guzik. (2013/03/14 18:49)

Henryk


Tak, były dwa takie tajemnicze pudełeczka: kanciaste - IPP z dwiema ampułkami morfiny i zestawem różnych medykamentów mających pomóc przy skażeniu, zakażeniu, zranieniu itp oraz zaokrąglone - IPR ze śmierdzącym zestawem do odkażania. IPR noszono w kieszonce torby na maskę pgaz. (2013/03/14 20:01)

Stary Kojot


Natomiast chyba najbardziej popularnym przeznaczeniem plastikowych pudełek IPP (Indywidualny Pakiet Przeciwchemiczny), było pudełko na klucze od magazynu broni. Podoficer dyzurny kompanii mial takie pudełko zawieszone na pasie, plombowane kapslem z plasteliną. Przekazywane sobie przez służbę dyżurną kompanii. (2013/03/14 20:28)

Mozets


OP-1 mocowany był najczęściej u góry plecaka na kocu. Czasem pod plecakiem ( u dołu). Na zdjęciu widać u góry. Menażka na tylnej klapie plecaka dwoma rzemykami na krzyż. (2013/03/15 13:05)

Mozets


Mundur żołnierski był z marnego materiału. Koszula także szmatkowata. Krawat - dzianina siateczkowa. Koszula kadry elano-bawełna - była też wersja non-iron. Krawat kadry elano-bawełna. Mundur kadry był taki sam w wersji służbowej, wyjściowej, galowej. Elana. Były wcześniejsze wersje ( porządne ) z tzw. gabardyny. O lekko różowawym odcieniu. Mundur służbowy "robił się" po założeniu butów i pasa głównego. Po 1970 roku wymagano zwężenia spodni do służbowego ( we własnym zakresie). Mundur galowy to wyjściowy + medale i sznur . Mundur "tropik" - oczywiście w w lecie i nie na służbę. Na służbę tylko elanowy. Płaszcz zimowy szeregowca był nędzny w porównaniu z płaszczem kadry. Była w roku 1968 niezwykle elegancka partia płaszcza zimowego kadry  ( sukno wełniane). W latach 60 przy płaszczach były głównie metalowe guziki z białego stopu ( zdjęcie). Płaszczyki np. podchorążych - były  ( mimo że gorsze od płaszczy kadry ) były dość eleganckie - patrz zdjęcie. W latach 70 krótko był używany lekki, ciepły płaszcz zimowy wyjściowy z kożuszkiem - ortalion. Kołnierz  - kożuszek także.  Szybko wycofany. (2013/03/15 13:19)

Mozets


Hełm mocowany był u góry plecaka na OP-1 i na zwiniętym ( zrolowanym) kocu, przy pomocy rzemyka - paska od hełmu. Czasem na menażce. (Menażka wchodziła w hełm). Wszystko w zależności od wyobraźni dowodzącego. Pod warunkiem - że cały pododdział miał tak samo.

Ciekawostki :

W latach 60 - podoficer zawodowy nosił pas żołnierski główny szeregowego z 1 bolcem, metalowy orzełek na czapce jak szeregowiec ( oficerowie - haftowany). Nie nosił żadnego sznura do munduru galowego. Nie wolno mu było wejść do kasyna oficerskiego. Do GKO i później GK - już tak. 

Patrz zdjęcie: pluton przed wymarszem na ćwiczenia połączone z marszobiegiem, i elementami taktyki  na trasie 80 km z przerwą w połowie ( 4 godzinną). Typowy dla żołnierzy CA sposób umocowania pałatki (pałatok) peleryny od deszczu. Przez ramię i związane 1 rzemykiem u dołu.

(2013/03/15 13:30)

Mozets


Manierka po lewej stronie. Jak weszły L2 z torbą - wisiały na prawym pdupku - czyli pas przez lewe ramię. Wtedy szelek jeszcze nie było ani żadnych chlebaków. ( A chlebak - jak sama nazwa wskazuje, służy do noszenia granatów... - mawiał wykładowca od taktyki). W mundurze "deszczyk" była tylko jedna kieszonka wew. na lewej dolnym skraju poły kurtki - na opatrunek osobisty. W spodniach - prawo góra - mała kieszonka pod paskiem . Wszyscy mówili ,że na prezerwatywę. Ale były wtedy prawie niedostępne i mało kto tego używał. Szło wszystko na żywioł. O żadnym "adidasie" nie było nic wiadomo. A syfilis był rzadko spotykany. Raczej tryperek. Dzielny zołnierz jednak  nie bał się takich rzeczy i nie bawił się w żadne wyroby  PZPGum. Świat był prosty, przaśny i piękny. (2013/03/15 13:41)

Mozets


Ostatnia ciekawostka:

Na szkole oficerskiej w latach 60 przy spotkaniu  np. sierżanta pchor. z sierżantem zawodowym - jako pierwszy oddawał honory zawodowy. Tak nam mówiono. Ale ja nigdy nie ryzykowałem by zawodowemu kapralowi po "Nalazkach" nie oddać honoru pierwszemu. Takie były "casy".

(2013/03/15 14:12)

hubert1997


Dzięki wszystkim za wyczerpujące odpowiedzi.
Jeszcze nie mam samego tornistra, ale ciekaw jestem czy opeks się pod nim zmieści. A w samej kostce są na dole jakieś zaczepy, żeby zaczepić torbę z OP?

Jeszcze może słowo wyjaśnienia, o co chodzi: akurat tak się potoczyło, że złożyłem komplet LWP na (powiedzmy) lata '70. Brakuje mi tylko kostki i nieszczęsnych spodni moraczy. Ale to taka informacja poza konkursem.

Pozdro. (2013/03/15 20:22)

Mozets


Nie wiem co to jest kostka. OP-1 można przypiąć paskami od koca albo wykorzystać te gumowe badziewia od OP-1. Mocować do czego się da. Ja mocowałem do zapiętych troków tornistra. Nikt nam tego nie tumaczył. Kapral na pytania odpowiadał: "jak masz głowę i ch.... to kombinuj". Na powtórne pytanie - czołgał po placu alarmowym. Miałem masę rzeczy po wojsku, ale wyniosłem do śmietnika. (Guziki oczywiście obciąłem...) Jakiś dreszcz chodzi teraz w moim mundurze z baretkami po mieście. Oddaję mu honory lewą ręką do prawego oka. Cieszy się jak dziecko. Pytaj po Urzędach Gminy - czasem facet odpowiedzialny za Obronę Cywilną wybrakowuje ( na polecenie z góry) setki różnych dobrych rzeczy, masek, L-2 itp. Ty pomożesz mu  przetalkować maski - on ci coś odpali.

(2013/03/15 21:28)

ozzi68


Spadochroniarze mocowali OP-1 do szelek a na to zasobnik,wtedy OP-1 opiera się o klapę  zasobnika, trzeba było tylko zrobić skłon do przodu żeby opek oparł się o kark,a hełm zawieszałeś na bagnecie (2013/03/17 01:44)

operator


Plecak, zasobnik, kostka, tornister...wszystko to to samo. Wg nazewnictwa oficjalnego winno być tornister, ale słyszałem też określenie garb.
Kolego Mozets: serce krwawi a uszy do kostek opadają jak czytam o losie Twojego "moracza"... Ale widać taka kolej rzeczy- to co wczoraj nieatrakcyjne było i na tzw.czyściwo poszło jutro komuś skarbem może będzie... Tak jak mi teraz. Ja i moi koledzy z grupy trochę tego uratowaliśmy, teraz możemy pokazywać że po 1945 aż do 1990 nie było jakiejś czarnej dziury w historii polskiego munduru... (2013/04/02 20:23)

Mozets


Na zdjęciu widać wyraźnie zamocowanie menażki i OP1. To 22 pluton 3 kompanii OSU Olsztyn rok 1965  na 30 km comiesięcznym  marszu kondycyjnym. Maska po lewej, magazynki do Pistoletu Maszynowego Kałasznikowa (tak, tak - to wtedy była nazewnictwo obowiązujące) - dla wygody na prawej szynce. Przechodzą przez Szczęsne - nie wiem czy to Warmia czy już Mazury? ;-)) (2013/04/07 17:09)

Razorblade1967


Mozets: Na szkole oficerskiej w latach 60 przy spotkaniu  np. sierżanta pchor. z sierżantem zawodowym - jako pierwszy oddawał honory zawodowy. Tak nam mówiono.

Wydaje mi się, że zamiast bazowania na tym co "mówiono" należałoby bazować na regulaminach i ewentualnie na zwyczaju - w tym przypadku zgodnym z regulaminem.

W przypadku równych stopni to akurat sierżant podchorąży był obowiązany oddawać honory pierwszy w stosunku do żołnierzy zawodowych (równych stopniem), natomiast kandydaci na żołnierzy zawodowych (podchorążowie i kadeci) mieli "pierwszeństwo w honorach" w stosunku do żołnierzy służby zasadniczej - czyli np. kapral służby zasadniczej regulaminowo był obowiązany oddać honory wcześniej niż karla kadet czy kapral podchorąży.

Oczywiście mogła być sytuacja taka, że podoficer podchorąży pełnił obowiązki dowódcy plutonu (w ramach praktyk), a podoficer zawodowy (równy stopniem) był etatowo jego pomocnikiem. Wtedy to podoficer zawodowy teoretycznie (regulaminowo) był obowiązany oddać swojemu przełożonemu honory pierwszy. Oczywiście to dość teoretyczne, bo wzajemne oddawanie honorów podlegało też pewnym "zwyczajom" - i raczej poza apelami itp. to raczej trudno było, by ktokolwiek "bił do dacha". (2013/04/08 19:56)