Prawdy i mity nazistowskiej elity

/ 6 odpowiedzi
Po pierwsze zacznijmy od tego, ze ten post w zaden sposob nie propaganduje treci faszystowskich i nie ma na celu przywolywania przez czytelnikow Administratorow za raczke, z krzykiem na ustach  "Ppanie Aadministratorze  ten nikczemny uzytkownik pisze o nazistach!"                                                                                            Skoro wstep juz mamy za soba to mozemy przejsc do sedna. Jezeli kogos z was tak samo jak mnie interesuje postac Adolfa Hitlera i jego jakze "nikczemnego" zywota to zapraszam do zadawania pytan, na ktore chetnie ja albo inni uzytkownicy odpowiedzia.

darda


Po pierwsze zacznijmy od tego, ze ten post w zaden sposob nie propaganduje treci faszystowskich /.../  Jezeli kogos z was tak samo jak mnie interesuje postac Adolfa Hitlera i jego jakze "nikczemnego" zywota to zapraszam do zadawania pytan, na ktore chetnie ja albo inni uzytkownicy odpowiedzia.


Co do nikczemności Hitlera, to była ona niewątpliwym faktem. Użycie cudzysłowu w tym kontekście jest, mam nadzieję, niezamierzoną niezręcznością.
 
Cieszy mnie, że kolega nie zamierza propagować faszyzmu (ja też za Mussolinim nie przepadam), ale zakładam, że zastrzeżenia o "niepropagowaniu" również nazizmu dotyczy. (2014/01/05 20:12)

Stary Kojot


Ciekaw jestem, jakie bedzie zainteresowanie dyskusją? (2014/01/05 20:25)

Rumcajs


Zajeogromne. Szczególnie, że Autor wątku poza zastrzeganiem się że nie ma na celu, to nic do niej nie wrzuca. Licząc, że dyskusję rozpoczną inni. A póki co bardzo mi się podoba dyskusja nad dyskusją, ze szczególnym uwzględnieniem różnicy między nazizmem a faszyzmem.:-) (2014/01/05 20:36)

Mozets



Zajeogromne. Szczególnie, że Autor wątku poza zastrzeganiem się że nie ma na celu, to nic do niej nie wrzuca. Licząc, że dyskusję rozpoczną inni. A póki co bardzo mi się podoba dyskusja nad dyskusją, ze szczególnym uwzględnieniem różnicy między nazizmem a faszyzmem.:-)

***********************

Mogę dać głos skromny - ale dopiero jak ktoś mnie oświeci - czy Ci co idą w pochodzie  11 listopada z białoczerwonymi flagami to są naziści i faszyści czy jeszcze coś innego. W innym wypadku będę skołowany i moje kształcone przez wieki ( XX i XXI) wyobrażenia  legną w gruzach. Czy polskość to normalność? Bo ja być może jestem nienormalny. W takim razie lepiej nie będę się wypowiadał . Może lepiej w ogóle nic nie mówić?...


(2014/01/06 14:37)

darda


/.../ czy Ci co idą w pochodzie  11 listopada z białoczerwonymi flagami to są naziści i faszyści czy jeszcze coś innego. ?.



Coś innego, i w dodatku z tematem wątku raczej nic wspólnego nie posiadającego. (2014/01/06 18:48)

Mozets


Po pierwsze zacznijmy od tego, ze ten post w zaden sposob nie propaganduje treci faszystowskich i nie ma na celu przywolywania przez czytelnikow Administratorow za raczke, z krzykiem na ustach  "Ppanie Aadministratorze  ten nikczemny uzytkownik pisze o nazistach!"                                                                                            Skoro wstep juz mamy za soba to mozemy przejsc do sedna. Jezeli kogos z was tak samo jak mnie interesuje postac Adolfa Hitlera i jego jakze "nikczemnego" zywota to zapraszam do zadawania pytan, na ktore chetnie ja albo inni uzytkownicy odpowiedzia.

***********************

No i cóż Panie Frstein. Zadał Pan nam wszystkim bobu. Nie wiemy za bardzo co to jest . To brak wiedzy czy  tresura politpoprawności. Młodzi dzisiaj jak labrador z czułym nosem wyczuwają jaki zapach należy omijać. A staruchy dalej nierozumnie próbują wołać "król jest nagi". Nazim to termin ukuty dopiero za panowania Adolfa, w czasie wojny głównie używany przez propagandę sowiecką. Później rozlało się to na Zachód. Nazizm wg. mnie ( i p/p - podłej pamięci Adolfa) to narodowy socjalizm. U nas był socjalizm w Polsce ale Nie-narodowy. Taki inny  - beznarodowy, wielonarodowy, związkowy, bezklasowy, acz z klasą panującą robotników i włościan - którzy  w "tymacie " władzy rzeczywistej nie mieli  NIC do powiedzenia. Taka "socjaldemokracja" bez demokracji. Co o socjaldemokracji mówił towarzysz  o ksywie "Stalin" - czyli de facto Iosif Wissarionowicz Dżugaszwili  - szkolony początkowo na popa - ale okazało się ,że miał inne ukryte talenty:

Obiektywnie socjaldemokracja jest umiarkowanym skrzydłem faszyzmu. Józef Stalin (właśc. Iosif Dżugaszwili, 1879 - 1953)

Faszyzm zaś jest dokładnie opisany w lewicowej Wikipedii i wielu młodych mimo czarnego na białym myśli, że to także patent Adolfika. A tymczasem faszyzm wymyślili z Mussolinim  sympatyczni Włosi - którzy tak ładnie śpiewają, mają wulkan na Sycylii i cieplutkie morze.

I Włosi i Francuzi podatni byli na idee leninowskie - bo nie odczuli na własnym siedzeniu jak to smakuje. To była wersja "light" komunizmu i traktowali ją z zapałem godnym  zakochanej w przestępcy Marianny. Do dzisiaj ta czkawka im się odbija. Anglicy byli bardziej rozumni i wraz z Orwellem poznali się od razu na rozkoszach komunizmu.

Ale być może ja  źle myślę. Może jakiś odważny młodzieniec z Jasnogrodu czy innego podobnego miasta mnie oświeci.


(2014/03/23 16:48)