Powstanie Listopadowe czy było potrzebne?

/ 51 odpowiedzi / 9 zdjęć

Mieliśmy Królestwo Polskie z własną Konstytucją, sejmem, wojskiem, monetą i polskim językiem urzędowym. Podatki nie szły do Moskwy, kraj się rozwijał ?                                                                                               Po upadku powstania utraciliśmy to wszystko. 

A na dodatek Papież Grzegorz XVI potępił Powstanie listopadowe, napiętnował walczących żołnierz, nazywając polaków: "podłymi buntownikami".

Wrotycz


Przykład powstania 1944, ani "imperialistyczna polityka" USA wcale do mnie nie przemawia.

Powstanie Listopadowe czy było potrzebne ?

(2011/02/28 14:33)

użytkownik9025


Chociaż jestem cały przesiąknięty przeszłością i potrafię się kłócić o dawne polskie sprawy, to uważam, że Powstanie zostało sprowokowane, ratowaliśmy dupę, francuzom, belgom i innym postępowcom naszym kosztem, i naszą wolnością. Generał Żymirski, który poległ pod Olszynką mówił, że stało się źle, ale walczyć już trzeba i trzeba zwyciężyć bo tylko jako zwycięscy jesteśmy partnerami do układów. Lizusy, zdrajcy, kunktatorzy zmarnowali wszystko, doprowadzili do klęski chociaż wcale taka oczywista nie była, choćby niepotrzebne poddanie Warszawy w 1831r.
Jak rozwinęło by się Królestwo Polskie gdyby nie Powstanie możemy gdybać. Jedno pewne, każdy rok istnienia tego "tworu" to był wielki sukces, a owoce istnienia nie do przecenienia. Komu k...a to zawadzało ?
Odpowiedź nie trudną jest. Acha, w Królestwie nie było rusyfikacji, nie było takiego programu. Rozważcie to... . Wszyscyśmy się ( z małymi wyjątkami ) znakiem krzyża żegnali... (2011/02/28 17:07)

użytkownik9025


Powstanie Listopadowe wybuchło niepotrzebnie, albo raczej daliśmy się wciągnąć do niego, wmanewrować - nie było to w naszym interesie.
Fen (2011/03/14 23:44)

LansjerLN


Ogólnie rzecz biorąc to z trzech Powstań Narodowowyzwoleńczych potrzebne było żadne. I wszystkie przyniosły mniej więcej tyle samo pożytku. (2011/03/15 15:11)

darda


A może dzięki nim wciąż mówimy po polsku?
Materialnie i militarnie każde z nich to rzeczywiście porażka. Jednak każde z nich tworzyło pewien etos i oddziaływało na wyobraźnię potomnych, wzmacniając poczucie tożsamości i patriotyzmu.
BTW - ilu Szkotów mówi, lub choćby tylko rozumie, po szkocku? (2011/03/15 19:26)

LansjerLN


Może tak ale może nie. Wymiernym wynikiem powstań było zmniejszanie się a po Powstaniu Styczniowym, całkowite zamknięcie szkół z j.p. jako językiem nauczania. (2011/03/17 16:42)

darda


Co  na poziom znajomości języka ojczystego w społeczeństwie jakoś negatywnie nie wpłynęło.
Przy okazji Rosjanie wytworzyli w ten sposób kolejny postulat nie pozwalający na pogodzenie się z niewolą... (2011/03/17 17:13)

LansjerLN


Gdzieś czytałem (a może to było na wykładzie? skleroza...), że do rusyfikacji brakowało naprawdę niewiele a sytuacje uratował Sienkiewicz pisząc Trylogię. Jemu zresztą zawdzięczamy taki a nie inny kształt języka/mowy bo rozpowszechnił akcent mazowiecki. Wracając do tematu efektem powstań był także masowy(?)wyjazd najwartościowszego elementu inteligencko-szlacheckiego. Problemem naszych zrywu było też to, że wybuchały nie wtedy kiedy miały szanse powodzenia. (2011/03/18 08:28)

Grenadier


Jeśli chodzi o Szkotów to chyba jakies 3 %.
Polacy traci w powstaniach najbardziej wartościowy element narodu, że o  majątku, dobrach kultury i innych nie wspomnę. Zdecydowanie nie było warto. (2011/03/19 09:04)

Grenadier


Lansjerze, jak oddać akcent w literaturze ? (2011/03/19 09:06)

LansjerLN


Pojęcia nie ma Seba ale ponoć się da.;) (2011/03/19 11:45)

pe1984


Powstanie Listopadowe to jeden z antypolskich spisków. Jego sprawcy byli albo agenturą Prus, Austrii lub masonów albo jej nieświadomymi narzędziami. Warto podkreślić, że dążenia Austrii, Prus i masonerii były zbieżne w tym okresie, więc nie jest wykluczone, że wywiad austriacki i/lub pruski ułatwił masonerii działanie. Robienie z Wysockiego i jego kolegów bohaterów to kpina z Polaków. Aby dotrzeć do prawdy w sprawie Powstania Listopadowego wystarczą elementarna wiedza historyczna i chwila zastanowienia. Jak to było Powstaniem Listopadowym w rzeczywistości - i gdzie można o tym przeczytać? Ciekawy zbiór tekstów o Powstaniu Listopadowym można znaleźć tu: Powstanie Listopadowe – kult błędów politycznych, fałszywych bohaterów i jego skutki"
(...) sprawa polska miała w Europie wyłącznie wrogów. Wrogość Austrii i Prus była oczywista – odtworzone państwo polskie było potencjalnym zarzewiem buntów na polskich terenach zagrabionych przez te państwa. Dodatkowo – poprzez unię personalną z Rosją, łączyło polski "rewizjonizm" z polityką rosyjską. Odtąd każda wojna rosyjsko-pruska bądź rosyjsko-austriacka miała się odbywać przy wsparciu polskich sił zbrojnych – i wiązać z potencjalną rewizją granic (o "Świętym Przymierzu", odsuwającym takie scenariusze w czasie – za chwilę; konflikt interesów na linii Królestwo Polskie [więc i Rosja] – Austria i Prusy to konflikt trwały, traktat międzynarodowy – to rzecz ulotna). Co należało robić? (...)
Czytaj dalej --> Powstanie Listopadowe – kult błędów politycznych, fałszywych bohaterów i jego skutki (2012/12/10 15:50)

formoza58


:-)))...O rany,dżizus,nie mogę....To  może i jak "najgłębiej" w temacie ...czy bitwa pod Cedynią była potrzebna?Kiedyś,w trakcie "dlugich Polaków rozmów" na temat potrzeby Powstania Warszawskiego,słuchałem moich Kolegów,słuchałem i tak sobie pomyślałem,że kiedyś z nudów lub z braku tematu,wezmą się za inne powstania narodowe.No i po latach doczekałem się... (2012/12/10 17:45)

formoza58


...dlatego wrócę to pytania: czy Cedynia była potrzebna,a raczej jej zwycięstwo uzyskane przez Mieszka?...Też musiał,kurcze, się wychylić i wygrać.A przecież wystarczyło by dać "ciała", aby nie mieć kłopotliwych sąsiadów i w przyszłości trzech zaborców.I Wrotycz nie miałby obecnie problemu,czy Powstanie Listopadowe było potrzebne...;-)) (2012/12/10 18:02)

mauser98k


Moim zdaniem jest zasadnicza różnica między przykładową bitwą pod Cedynią a wywoływaniem powstań które z góry nie maja żadnych szans na powodzenie i przynoszą tylko ogromne straty. Cedynia była typową bitwą obronną , kiedy wróg na ciebie napada i ty podejmujesz poprostu obronę i do tego wcale nie pozbawioną szans na zwycięstwo. Wywoływnie powstań od początku skazanych na porażkę, w sytuacji gdy nie ma jakiegoś szczególnego zagrożenia dla egzystencji narodu jest niestety tylko nieodpowiedzialną awanturą .Pisze tak zdając sobie sprawę ,że jest to trudne do przełknięcia dla nas , ja też jestem dumny z postawy naszych przodków np pod Olszynką Grochowską ale tak naprawdę nie da się rozsądnie wytłumaczyć po co nam to było potrzebne. Jest to gorzka prawda ale niech ktoś mi wytłumaczy jakie byly zyski z tego typu porywania się z "motyką na słońce". Dla Kolegow którzy twierdzą ,że powstania ocaliły np język ojczysty podam przykład chociażby naszych sąsiadow z południa, mimo braku u nich krwawych powstań istnieje niepodległe państwo w którym ludzie mówią po czesku , maja czeską świadomość , nikt ich nie wynarodowił. (2012/12/10 20:03)

darda


Po pierwsze - Powstanie Listopadowe miało szanse powodzenia. Jak wiadomo o potędze militarnej państwa nie świadczy wcale wielkość terytorium czy liczba ludności. Upadek Powstania wynikał nie tyle z potęgi Rosji, ile z naszych błędów popełnionych w jego trakcie.

Po drugie - Powstanie (jak to wyżej pisałem) mimo militarnej porażki miało wielki wpływ na wyobraźnię potomnych, wzmacniając poczucie tożsamości i patriotyzmu. W moim głębokim przekonaniu właśnie dzięki takim zrywom, jak powstania czy - jakże również krytykowany - czyn legionowy, mentalność niewolnicza nie zapuściła wśród Polaków trwałych korzeni.

Przynajmniej do drugiej połowy XX w....

A co do braci Czechów - mieli dużo szczęścia, że w chwili, gdy grupa romantycznie nastawionej inteligencji rozpoczęła  prace nad odtworzeniem i upowszechnieniem języka, Austria nie była zainteresowana ich wynaradawianiem. Zresztą historia odbudowy czeskiej tożsamości narodowej i tradycji jest dużo bardziej skomplikowana i ciekawa, by można było ją do naszych doświadczeń w łatwy sposób odnosić .
(2012/12/10 21:10)

mauser98k


Ja jednak będę upierał się przy swojej tezie ,że Powstanie Listopadowe było najbardziej niepotrzebne sposród wszystkich polskich powstań. Wywołala je garstka patriotycznej mlodzieży , kadetow szkoły Podchorążych ktorzy nie mieli poparcia ani za strony Polskiej generalicji ( której rozsądek poczytano jako zdradę) ani ze strony polskiego wojska. Pamiętajmy ,że w perwszej fazie powstania Wojsko Polskie wycofało się za Wielkim Ksieciem Konstantym , a do walki z Rosjanami włączyło się dopiero gdy nie miało już żadnego wyboru.Trzeba też pamiętać ,że cokolwiek by nie mowić istniało KRÓLESTWO POLSKIE , POLSKIE WOJSKO , POLSKI SEJM , SKARB,RZĄD itp. Prowadzone były nawet rozmowy o zwrocie do Królestwa części tzw. ziem zabranych ( Litwy , Podola ).Prawdą jest ,że car nie brdzo chciał sie wywiązywać z tych ustaleń , jednak mowienie ,ze w tym czasie groziło nam wynarodowienie , utrata języka czy narodowej tożsamości jest zupełninie nieuzasadnione. Należało nadal wzmacniac gospodarczo Królestwo, rozwijać przemysł i prawdopodobnie po kilkudziesięciu latach bylibyśmy naprawdę silniejsi ( gospodarczo) od Rosji.Największa tragedią tego Powstania było to ,ze zostało wywołane ze szlachetnych intencji przez najbardziej patriotycznie ukształtowaną młodzież , ktora chciała jak to mlodzież walczyć dla dobra Ojczyzny a w konsekwencji doprowadziła do jej katastrofy. Wybuch Powstania , tak naprawde , był bardzo na rękę carowi , który mógł wreszcie zlikwidowac Królewstwo , mając przychylność reszty Europy w której powstańcy zostali uznani za wichrzycieli sprzeciwiających się własnemu władcy. Być może nawet spiskowcy zostali zmanipulowani własnie przez tajne służby carskie , kto wie , przecież car nawet Konstantego uważał za niepewnego i wybuch Powstania przyjął jako korzystną dla jego planow okoliczność. (2012/12/10 22:01)

darda


Nie groziło nam wynarodowienie?
Myślę, że zapominasz o Nowosilcowie, o wzrastającej fali represji, o ograniczeniu roli Sejmu itd.
Jak to szło?

Zdradny sąsiad myśl natężył,
Jakby zniszczyć polskie plemię?
Wziął w opiekę, uciemiężył,
Rwał na części naszą ziemię.


Srodze przemoc nas gnębiła,
Podeptano nasze prawa,
Ojców naszych, nasza sława,
Pośmiewiskiem wrogów była.



Ufność znikła między nami
Nagradzano przeniewierstwa
otaczano nas szpiegami
uprawiano fałsz i ździerstwa


Te słowa dzisiejszego hasła Wojska Polskiego (skądinąd ciekawe, jak wielu teoretycznie zainteresowanych je zna) nie wzięły się znikąd. W ogóle uważam, że krytyka zasadności wydarzeń historycznych z dzisiejszej perspektywy jest nieuprawniana.

Przy okazji - urodziłem się i większość życia przeżyłem w PRL-u. Czyli w swoistym odpowiedniku Królestwa Polskiego. Byli tacy, i było ich sporo, którym to "państwo" odpowiadało. Dla mnie było opresyjne i poniżające - na tyle, by ryzykować wiele dla jego uniezależnienia od Moskwy. Ja i moi przyjaciele mieliśmy szczęście, że ryzyko okazało się, w związku z niemożliwymi do przewidzenia zmianami w ZSRR, niewielkie. W efekcie za obecne idiotyzmy możemy obwiniać wyłączenie samych siebie. Uważam to za wielki sukces i szczęście, które w polityce jest tak ważne, a którego zabrakło podchorążym w 1831.
Ale między innymi ze względu na osobiste doświadczenia, nigdy ich nie potępię! (2012/12/10 22:48)

Wrotycz


O temat odgrzebany prawie z przed dwóch lat.

 Darda trochę posprzątał ale ten teks w moim pierwszym poście to nie mój to Skawra napisał

-Ale zawsze jest warto bić się za to co się kocha,nawet jeżeli nie widać w tym sensu.
Czy chłopcy w z powstania warszawskiego interesowali się czy warto walczyć nie ,dlatego że już dość  mieli flag i języka i wszystko co kojarzyło im się z Niemcami.Wystarczy trochę wyobrazni jak byśmy się czuli jak by ktoś na nas napadli np. amerykanie (CO ROBIĄ CAŁY CZAS W CWANY SPOSÓB)czy zastanawialibyśmy się czy nie obalić okupanta .Większość chyba by poszła do boju.
Takę mam nadzieję.


Jak możesz to skasuj bo nie bardzo wiadomo o co chodzi ? (2012/12/10 23:18)

formoza58


Również pochodzę z pokolenia,podobnie jak Darda i wiem dobrze,że takich,którym wszystko pasowało,było naprawdę niemało...Mauser,my znamy przyczyny,przebieg i finał każdego z naszych narodowych zrywów,więc łatwiej "świrować" historyków,strategów i znawców ludzkiej mentalności...Szanse na zwycięstwo były bardzo realne,cóż,któż wtedy mógł przewidzieć postawę takich ikon narodowych jak Chłopicki,Skrzynecki lub Krukowiecki...lub tych generałów,którzy zginęli w pamiętną Noc Listopadową...Uważam,że Oni,zrobili już swoje i nie trzeba krytykować,czy Ich czyn był potrzebny czy nie.Obecny czas jest odpowiednim poligonem,dla tych,którzy naprawdę i szczerze kochają ten kawałek ziemi między Odrą a Bugiem i Bałtykiem a Tatrami,a aktualnych tematów jest hoho,hoo... (2012/12/11 12:34)

zylkos


Może nie błysnę logiką,ale przytoczę pogląd na temat powstania byłych pokoleń.Myślę,że ta fotografia jest wymowna....i jest świadectwem na to,że pamiętać zawsze trzeba....... (2012/12/12 19:11)

zylkos


Na fot por.Mieczysław Cabanowski z 2 pułku ułanów grochowskich w historycznym mundurze.I jeszcze notka:,,Raport jenerała Józefa Dwernickiego o bitwie pod Stoczkiem:Dywizjon pułku 3 ułanów,dowodzony przez mjr.Wierzchleyskiego i kpt.Sadowskiego wsparł mężnie szarżę 1 i 2 (pułku ułanów).Gdy się to działo,kolumna od Toczysk mocniej strzelać zaczęła na naszą artylerię i na czworobok batalionu pułku 1 piechoty,w którym podlekarza i 10 ludzi ubito,lecz batalion STAŁ NIEPORUSZENIE i okrzykami radości głuszył huk dział nieprzyjacielskich,śpiewajac ZA PRZYKŁADEM walecznego dowódcy ppłk.Rychłowskiego:JESZCZE POLSKA NIE UMARŁA...[...]Kawaleria (carska) ścigana z największą NATARCZYWOŚCIĄ-przez NASZYCH (ułanów) w zupełnym nieładzie uciekała do lasu ku Żerocinowi,mnóstwo ludzi zabitych i zabranych w tej ucieczce straciwszy.W lesie już dwa szwadrony (carskie)-obskoczone naokoło (przez NASZYCH UŁANÓW) co do nogi prawie wyginęły.Skutkiem tej bitwy było zabranie nieprzyjacielowi 11 dział z całym zaprzęgiem i amunicją,z których 5 zdatnych do użycia,a 6 demontowanych lub z połamanymi kołami i osiami,230 niewolnika,między którymi dwóch kapitanów,jeden porucznik i dwóch junkrów.Zabitych utracił nieprzyjaciel najmniej 400,między którymi dwu sztabsoficjerów i pułkownika od artylerii,,-podpisano jenerał Dwernicki-m.p.Stoczek dnia 14 luty A.D.1831

(2012/12/13 11:28)

zylkos


,,Piętnaście lat wiekowym ciężało kamieniem .Złotem pchani służalcy,co krew Naszą ssali,W czynach i w modłach naszych nawet szpiegowali,I zbrodnią było u nich karmić się wspomnieniem...,,-Dominik Magnuszewski

Szarża polskiej jazdy pod Stoczkiem-obraz Jana Rosena.Dnia 14 lutego 1831 roku doszło do bitwy pod Stoczkiem,w której dobrze prowadzona przez Józefa Dwernickiego kawaleria polska odniosła zwycięstwo nad dywizją Teodora Gejsmara.Starcie to nie miało znaczenia operacyjnego,lecz wywarło wielki wpływ moralny.Podniosło na duchu wojsko,ludność Warszawy i rząd-poważnie już zaniepokojony brakiem zdecydowania w polskim dowództwie.

(2012/12/13 15:35)

zylkos


Olszynka Grochowska:,,W Olszynie wznawia się potężny bój.Dzielni przeciwnicy o kilka kroków strzelają do siebie,kłując się bagnetami i tłukąc kolbą,przecież niedługo Rosjanie zdołali wytrzymać natarczywość Polaków [...]Rosjanie ze wszystkich stron cisną się do Olszyny [...]Chłopicki [...] prowadzi ten batalion bez szpady,z cygarem w ustach,a na czele dwóch drugich kolumn stawaja Milberg i Prądzyński.Krokiem do ataku ruszają kolumny polskie naprzód przy odgłosie bębnów i śpiewie:,,JESZCZE POLSKA NIE UMARŁA...,,-a ogień działowy wzmaga się ze strony rosyjskiej,bo oni świeże baterie do boju wprowadzili-Ignacy Prądzyński,Pamiętniki,t.I. (2012/12/13 15:46)