Polska Zbrojna o rekonstruktorach

/ 12 odpowiedzi

http://www.polska-zbrojna.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=10421:huzar-ze-skrzydami&catid=122:wodzimierz-kalicki&Itemid=142

Cytat dnia: "Dziś jednak luzackie traktowanie zarówno sensu dziejów (co przydarza się niepokojąco często tak zwanym rekonstruktorom przeszłości), jak i symbolicznych detali naszej historii zabawne nie jest. Jeśli nie potrafimy zgodzić się w kwestii oceny sensu walki polskich żołnierzy pod Lenino, to przynajmniej powinniśmy wiedzieć, że nie walili oni do Niemców z kałasznikowów."

Marek Drabik


Ja tankuję nieraz na stacji "Huzar", sam zwracałem uwagę (pracownikom?), że to błąd w nazwie, ale... nikogo to nie obchodziło i nikt się na tym nie znał, a nawet znać nie próbował! Oglądam film "Czterej pancerni..." i tam widzę broń lat 60-tych, oglądam "Lotnę" (Wajdy) i tam widzę czołgi - nie Pantery, oglądam "Polskie drogi", a orzełki na hełmach kawalerii, a lance, a szelki... oglądam "Krzyżaków" widzę słupy elektryczne, zegarek i jadącą Syrenkę, i tak można by wymieniać... Dodam tylko jeszcze jedną rzecz: oglądam w kioskach "Gazetę wy..." ale nigdy jej nie kupuję :). ...gdy sam zaczynałem "rekonstruować" to miałem konia, mundur kbw i siodło sportowe i jeżeli ktoś nawet zwracał na to uwagę, to nie wiedział czy kalesony i majtki mam może z epoki (?). Dostrzegać swoje ułomności, ale rozwijać się to jedno, natomiast tankować ciągle samochód na stacjach tzw. "znanych firm" to jakiś obłęd.  Polemicznie zapytam pana dziennikarza (czy jak mu tam), Polak waść, może czy niefrasobliwy erudyta? i dodam: a jak u pana dziennikarza z majtkami? (2010/11/26 11:37)

darda


Ależ tam nie ma mowy o rekonstruktorach w naszym rozumieniu tego słowa! Jeśli już, to raczej o "rekokowcach" :-)

Zasadnicze przesłanie artykułu jest chyba inne, i raczej zgodne z poglądami większości z nas. Włodzimierz Kalicki  - ja to tak przynajmniej odczytuję - piętnuje żenujący brak elementarnej wiedzy historycznej u tych, którzy z przyczyn komercyjnych do historycznych symboli się odwołują. Trudno się z nim nie zgodzić.

A co do sieci "Huzar" - to ja przestałem u nich tankować - dla zasady, ze względu na sprzeczność loga z nazwą. (2010/11/26 11:39)

jazlowiak


Tylko, że Pan Dziennikarz wsadza wszystko do jednego wora, bez jakiejkolwiek analizy intelektualnej problemu. Pisze, że upraszczamy, a nie pisze dlaczego, a przecież problem broni palnej to nie chciejstwo, a konieczność związana z komuszym prawem o broni i amunicji.

Nota bene, typowym nakryciem huzara nie była bermyca, a czako. (2010/11/26 11:47)

darda


Widzę, że za obrońcę tego artykułu robić zaczynam :-)

Powtórzę - jedno rzeczywiście niezbyt fortunne zdanie, w którym być może o rekonstruktorach jest wzmianka, nie powinno wpływać na ocenę tego zasadniczo słusznego i moim zdaniem ważnego tekstu.
 

Martwi i oburza mnie używanie symboli historycznych dla celów komercyjnych, w dodatku najczęściej nieumiejętne.
Z pewnością nie skorzystam z tego powodu ze staj paliw "Huzar" (tak długo, jak nie zmienią loga). Nie zamieszkam w hotelu "Sobieski" ani nie paliłem papierosów tej nazwy - gdy jeszcze paliłem.

I mało mnie obchodzi, że właścicieli sieci "Huzar" czy hotelu "Sobieski" to ani ziębi, ani grzeje. (2010/11/26 12:04)

piechur


Ja może użyję innej metafory: "Polskie grzybiarki przy drogach są problemem, ale rekonstruktorzy też wycinają drzewa do swoich okopów". Temu Panu się wszystko kojarzy z rekonstrukcją, bez względu na temat felietonu. I należy piętnować takie uproszczenia i nie dopuszczać do szargania naszej pracy. A jak pamiętamy, patriotyzm dla GW jest równy nazizmowi i faszyzmowi. (2010/11/26 12:11)

Stary Kojot


  1. Włodzimierz Kalicki

    Sylwetki i blogi dziennikarzy Gazety Wyborczej - zobacz!Wyborcza.pl
Jak na dziennikarza GW przystało, ten pan jest oddanym funkcjonariuszem swojej redakcji, więc nie szczędzi sił i środków w wypełnianiu misji dziejowej, jaką jest walka o palmę pierwszeństwa w pokazywaniu historii w swojej, jedynie słusznej wersji.
Każdy, kto ma inny pomysł na promowanie historii Polski jest wrogiem klasowym funkcjonariuszy GW. Brednie, jakie ten pan wypisuje, mają na celu zdeprecjonowanie działań Grup Rekonstrukcji Historycznej, pokazanie ich jako żałosnych małolatów, bawiących sie w wojenkę. Funkcjonariusze GW już nie raz udowodnili, że mają misję dziejową, usunięcia im z drogi wszystkich innych zajmujących się historią.
To my, rekonstruktorzy, musimy działać w post-peerelowsko-ubeckim systemie przepisów i uwarunkowań prawnych i musimy sobie jakoś z tym radzić... (2010/11/26 12:17)

jazlowiak


Od bermycy do kałasznikowa.

W 48 numerze Polski Zbrojnej miałem okazję przeczytać felieton Pana Włodzimierza Kalickiego o jakże znamiennym tytule „Huzar ze skrzydłami”. Autor wykorzystując własne doświadczenia z tankowaniem w sieci stacji benzynowych Huzar, która to sieć ma mylnie w logo narysowaną sylwetkę husarza, rozprawia się także przy okazji z rekonstruktorami historycznymi. W swoim wywodzie stawia śmiałą tezę o tym, że śmiesznym nie jest w dzisiejszych czasach ”…luzackie traktowanie zarówno sensu dziejów (co przydarza się niepokojąco często tak zwanym rekonstruktorom przeszłości), jak i symbolicznych detali naszej historii zabawne nie jest”. I dalej o tym, że nie powinno się używać „kałasznikowów”, kiedy polscy żołnierze „walą” do Niemców pod Lenino.

Nie pierwszy i nie ostatni raz dziennikarz próbuje zajmować się historią i elokwentnie zwrócić uwagę na trapiący go problem. Rekonstrukcje są modne, modna jest historia, więc wyszukiwanie metafor w naszym środowisku jest tematem zaiste bardzo wdzięcznym. Tym bardziej, że nie trzeba zajmować się „detalami”, a można, ogólnie, ot tak, dla potwierdzenia swojej tezy, dorzucić do dyskusji, że „niepokojąco często” rekonstruktorzy luzacko podchodzą do sensu dziejów. I o tempora, o mores, nie mają nawet pojęcia o detalach i to jakże sławnej bitwy pod Lenino. To, że takowej rekonstrukcji w Polsce jeszcze nie było, nie ma żadnego znaczenia dla Pana Dziennikarza, bo przecież chodziło mu o ogólny wydźwięk, a nie o detale.

Prowadząc portal dobroni.pl, który skupia w sobie wiele odcieni ruchu rekonstrukcyjnego, mam okazję obserwować co dzieje się i jak na naszym podwórku. Każda z epok ma własne problemy, w czym niestety celuje wiek XX, który napotyka największe problemy z zakresie formalno-prawnych aspektów posiadania broni palnej w podobno liberalnej współczesnej Rzeczypospolitej. Powoduje to konieczność wypożyczania broni od koncesjonowanych firm i posługiwanie się na polu walki tym, czym dysponują firmy. Jednakże w przypadku lat 1943-45 i walk na froncie wschodnim nie ma żadnych problemów z prawidłowym wyposażeniem żołnierzy w broń palną na rekonstrukcyjnym widowisku. W Polsce dostępne są dla polskich i radzieckich „żołnierzy” karabinki i karabiny Mosin, SWT-40, pistolety maszynowe wzoru 41 i 43, pistolety TT i rewolwery Nagant. Broń zespołową, stanowią zgodnie z epoką erkaemy DP wz. 1928 i cekaemy wz. 1910. W rękach rekonstruktorów są moździerze, armaty kal. 45 mm i armaty polowe ZiS-3 kal. 76,2 mm. Strona niemiecka uzbrojona jest również w broń z epoki: karabiny Mauser, pistolety maszynowe wz. 40, karabinki szturmowe wz. 43 i 44 oraz ciężkie karabiny maszynowe MG-34 i MG-42. Nie brakuje artylerii przeciwpancernej, stromotorowej i polowej. Obie strony dysponują adekwatnymi do epoki pojazdami, począwszy od rowerów a skończywszy na T-34 i kopii Pantery.

Jak Pan widzi nie istnieje potrzeba używania „kałaszów” podczas rekonstrukcji walk żołnierza polskiego od Lenino po Berlin. Tym bardziej jak Pan to napisał „niepokojąco często”. W polskiej rekonstrukcji innych wydarzeń XX wieku, z powodu restrykcyjnych i post-komunistycznych rozwiązań prawnych, długo jeszcze będziemy zmuszeni posiłkować się współczesną bronią. Na rekonstrukcji walk 20 Dywizji Piechoty pod Mławą w ukrytych stanowiskach znajdowało się w tym roku ponad 30 sztuk broni maszynowej, która pozorowała oryginalna polską broń z epoki. I nie wynikało, może być Pan pewien, z mojego luzackiego podejścia do historii, ale z faktu, że w Polsce nie ma ani jednego egzemplarza w pełni sprawnej broni maszynowej Wojska Polskiego z 1939 roku. Nie ma też prawnej możliwość, aby uczciwy obywateI Rzeczypospolitej mógł takową, prywatną, broń posiadać. Pozostaje, albo wkopanie stanowisk z karabinami maszynowymi współczesnego Wojska Polskiego albo bieganie po polu i krzyczenie „pif-paf”, na co ostatnie niestety zgodzić się nie mogę.

Jak Pan widzi problemy polskiej rekonstrukcji nie są tak proste, jakby się wydawało po porównaniu ich z logiem stacji benzynowej Huzar. Zresztą, wiedząc o Pańskim zamiłowaniu do szczegółów i braku luzackiego podejścia do historii, pragnę nieśmiało zwrócić uwagę na fakt, że bermyca nie jest typowym nakryciem głowy dla huzara. Typowym nakryciem głowy dla huzara było czako, a bermyce występowały w pułkach huzarskich tylko w kompaniach wyborczych. Idąc tym tokiem rozumowania bermyca powinna być symbolem również i dla strzelców konnych tego okresu. A co z kuczmami, wprowadzonymi do austryjackich huzarów po 1866 roku? A co z furażerkami polskich huzarów z roku 1920 i beretami huzarskimi Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie? Postawię nieśmiałą tezę, że bermyca kojarzona jest głównie z kompaniami grenadierów Napoleona i współcześnie, z brytyjskimi gwardzistami pełniącymi służbę przed Pałacem Buckingham.

Może jednak zostańmy przy klasycznym nakryciu głowy huzara jakim było czako i wystające spod niego huzarskie warkoczyki? A za nowy herb stacji Huzar zaproponujmy huzarski szabeltas? To będzie nasze wspólne podziękowanie za dobrej jakości paliwo nalane do baku Pańskiego samochodu.

Paweł Rozdżestwieński

(2010/11/26 16:12)

bury39


A tekst Waldemara Kuczyńskiego w "RZ" : "Te groźne bakcyle mogą wyglądać niewinnie ,nawet sympatycznie (...) jak dzieci przebierane za powstańców cz inscenizowane bitwy w których zawsze wygrywa się z wrogiem .A wrogiem jest sąsiad .To bywa dobrą zabawą dopóki pewnego razu nie wplata się nią coś co zabawą nie jest (...)Ja tego właśnie wymiaru narodu się boje , boję się zaciskania pięści pod biało-czerwonym sztandarem ....." Podobne teksty pojawiają się co jakiś czas w różnych gazetach w tym przoduje GW i jej środowisko .Jakiejś grupie osób niepodoba się prawdopodobnie jak widzimy historię i jak ją pokazujemy .Że na rekonstrukcjach walczymy z naszym sąsiadem z UE (Tylko z kim mamy walczyć pod Mławą odtwarzając wrzesień 39 z Wikingami ?) Może to  że pod pomnikami w rocznice pojawiają się młodzi ludzie w polskich mundurach , wystawiają warty i składają kwiaty ..... Ale pojawianie się takich tekstów na razie jest nieszkodliwe ale z czasem stanie się groźniejsze dla rekonstruktorów .Obyśmy się któregoś ranka nie obudzili się z kolejnymi zakazami i obostrzeniami . (2010/11/26 16:31)

Rumcajs


Bury 39
" Że na rekonstrukcjach walczymy z naszym sąsiadem z UE (Tylko z kim mamy walczyć pod Mławą odtwarzając wrzesień 39 z Wikingami ?)"
Napewno nie z nimi, bo znaczna ich część też jest w UE. W zasadzie bez większych problemów możemy jeszcze walczyć z Zulusami, Siuksami i od biedy z dynastią Ming. Ale w tym ostatnim przypadku może być problem, bo jak się o tym dowiedzą i obrażą z tego powodu, to mogą nam założyć embargo na wszelkie towary i wtedy nic w sklepach nie będzie. Lub wręcz odwrotnie. Mogą nas zalać np. "oryginałami" szaszek, bagnetów i innego tego typu szpejem. I co wtedy? (2010/11/27 12:38)

Ziemowit


Niestety "Polska Zbrojna" coraz bardziej przypomina "Żołnieża Wolności" (starsi użytkownicy wiedzą co to był za tytuł) ,wazelina zamiast dyskusji o wojsku, pozatym jeden z felietonistów publicznie opowiadał się za likwidacją WP, ale widocznie po objęciu państwowej posady odeszło mu na ochota.

 

(2010/11/27 16:17)

harnas


Bury 39
" Że na rekonstrukcjach walczymy z naszym sąsiadem z UE (Tylko z kim mamy walczyć pod Mławą odtwarzając wrzesień 39 z Wikingami ?)"
Napewno nie z nimi, bo znaczna ich część też jest w UE. W zasadzie bez większych problemów możemy jeszcze walczyć z Zulusami, Siuksami i od biedy z dynastią Ming. Ale w tym ostatnim przypadku może być problem, bo jak się o tym dowiedzą i obrażą z tego powodu, to mogą nam założyć embargo na wszelkie towary i wtedy nic w sklepach nie będzie. Lub wręcz odwrotnie. Mogą nas zalać np. "oryginałami" szaszek, bagnetów i innego tego typu szpejem. I co wtedy?

z Siuksami tez nie wypada  teraz to obywatele USA - naszego sojusznika  w Mato (2010/11/27 19:10)

kaesowo


Panowie, jeszcze nigdy jedno małe zdanie nie wywołało tak wiele emocji u tak niewielu...Facet ( i chyba nie ma znaczenia czy on pisze do GW, SE, ŻW czy ITD ) napisał JEDNO zdanie niekoniecznie o Waszych szacownych eventach historyczno-rekonstrukcyjnuch, które wywołało przesadną i gwałtowną reakcję a wręcz elaborat kol. Jazłowiaka .... jak to mówią angole : you over reacted !Wydaje mi sie że autorowi chodziło jednak o coś innego co można chyba odczytać w tekście.Przy okazji dowiedzialem się jaka jest różnica między huzarem a husarzem ;]pozdr kaes (2010/11/27 21:12)