Pobieranie pieniędzy za udział w rekonstrukcjach

/ 35 odpowiedzi
Messer


Na hobby człowiek raczej nie żałuje. To ma być przyjemność. Dlatego, częściej bywam w Szczecinie, niż w Krakowie. Bo, nie widzę powodu, aby w kalendarzu uwzględniać imprezy, gdzie płacą za dojazd lub/i uczestnictwo. Tak robi znana SRH z Krakowa (właściwie jej Sekcja Niemiecka). (2012/06/19 15:24)

Gohan


A co "tak robi" znana SRH z Krakowa? Jesteś jej członkiem Messer, że wypowiadasz się w jej imieniu?

Dla Twojej informacji kolego Messer, jest różnica między wyjazdem pojedynczej osoby, np Twojej, a 20 osobowej Grupy. Oczywiście. Jeśli gdzieś jakiś organizator zapewnia zwrot kosztów dojazdu, znacznie łatwiej nam wystąpić na takiej rekonstrukcji, bo problem finansowy mamy z głowy, co nie znaczy że tylko na takie imprezy jeździmy. Do tego wychodzę z bardzo prostego założenia: "Jeśli ktoś na nas gdzieś zarabia, to nie rozumiem, dlaczego my mielibyśmy nie otrzymać za swój włożony trud zwrotów kosztów dojazdu lub nawet wynagrodzenia". Dotyczy to głównie imprez filmowych, eventów itp. Standardem jest, że na rekonstrukcjach jakiegoś specjalnego wynagrodzenia się nie otrzymuje, jedynie zwrot kosztów dojazdu lub żołd który i tak pokrywa wyłącznie te koszty dojazdów, więc ja jakoś specjalnie na rekonstrukcji się nie dorobiłem, ale szczerze gratuluję tym którym się udało. Tym, którym udało się połączyć swoją pasję z zarobkiem.

Jako SN nie mamy możliwości wystąpienia podczas imprez patriotycznych w naszych mundurach, ale bardzo często wspomagamy naszą SP swoimi osobami podczas takich uroczystości i nigdy nie wzięliśmy za to żadnych pieniędzy czy zwrotów, a takie oskarżenia Messer wsadź sobie głęboko w...

Wypowiadaj się za siebie a nie za innych, zwłaszcza jeśli nas nie znasz i nie masz pojęcia jaką mamy politykę finansową. Bo nie masz.

Pozdrawiam
Gohan (2012/06/20 10:46)

Artur W


Jest subtelna różnica między wypowiadaniem się "w imieniu" a wypowiadaniem się "o". Do tego drugiego każdy ma prawo i właśnie Messer z tego prawa skorzystał. Nie wiem, dlaczego się tak denerwujesz, skoro dobrze wiesz, że w tym, co pisze, jest dużo prawdy.
Oczywiście, że godzien jest robotnik zapłaty swojej i jeśli ktoś robi biznes, to fajnie jest, jeśli i nam da zarobić. Niemniej to, czy są zwroty, nie powinno być decydującym kryterium.
Jeśli ktoś robi fajną imprezę, to ja chętnie przyjadę na własny koszt, jak do Łabiszyna, albo i dopłacę jak do Gostynia. (2012/06/20 21:57)

makul


A co w sytuacji gdy impreza jest robiona wspólnie - przez samorząd oraz jakąś GRH- tak jak u nas? Czy wówczas "jak nie dostanę na wachę to nie przyjadę" mimo że mam np. 100km lub mniej? Mnie np. dobija podejście niektórych osób w stylu : ale słuchaj - ja tego dnia mogę zarobić min. 100zł, więc chciałbym żebyś mi wynagrodził mój czas.
O ile generalnie przyjmuje się, że za sprzęt płacimy - o tyle bezwzględne żądanie zwrotu kosztów za dojazd jest... dla mnie -delikatnie niesmaczne. I pół biedy gdy ustalę stawkę jednakową dla wszystkich GRH, a oni to przyjmą. Ale coraz częściej słyszę o sytuacjach, gdzie jakaś Grupa życzy sobie "nie mniej jak...." od osoby.
Wiem że wyposażenie kosztuje, że mundur kosztuje, że paliwo jest drogie - ale nie uzależniam swojego udziału od tego czy będzie kasa czy też jej nie będzie. W końcu imprezy są najczęściej robione przez miłośników rekonstrukcji - więc jeśli mnie stać to jadę a jak mnie nie stać to zostaję w domu.
Tylko tu należy zadać sobie pytanie - a co będzie gdy wrócimy do imprez bez zwrotów za udział? Czy wówczas mój "drogi" mundur pozostanie w domu - bo nikt nie zrobił w ciągu roku imprezy ze zwrotem?
Na koniec dodam jeszcze małą uwagę - wszystko jest ok do pewnego momentu - gdy wszyscy uczestnicy są traktowani po równo w przypadku zwrotów. Albo ryczałt albo faktyczny zwrot dla wszystkich. Ale nie zniósłbym sytuacji, gdy moja grupa dostanie np. ryczałt a inni - ustaloną przez nich "dniówkę".
pozdr,
makul (2012/06/21 00:42)

OSTWID


Witajcie.

A jak podeszliście by do nstępującej sytuacji.

Organizator organizuje piknik nie wysokich lotów, tak aby coś się działo w mieście, aby społeczeństwo miało jakąs atrakcję. Zaprasza wszelakie grupy i sprzęt, który zechce mu się charytatywnie wystawić, ponieważ nie ma za bardzo kasy. Również nie można liczyć na miskę zupy, ani skrawek suchego chleba, a wodę to najlepjej znaleść jakąś najbliższą kałużę albo strumyk. 

Dochodzi do pikniku, jest wiele charytatywnych grup, trochę sprzętu mechanicznego też jest,wszytsko przebiega super, społeczeństwo zadowolone, dzieciaki mają się gdzie wyszaleć, a tutaj zonk. Okazuje się, że organizator pobiera pieniądze za wstęp na piknik.


Hmm....organizator nie wydając ani kszt złotówki, nagle zarabia na grupach charytatywnych, czy jest to ferr?

(2012/06/21 17:36)

Messer


Staram się nie występować na piknikach oraz wiejskich obchodach z okazji odsłonięcia obelisku "Ku czci". Jedyną imprezą rekonstrukcyjną, na którą sprzedawano bilety to była Bitwa Narodów w Warszawie. Co prawda to średniowiecze, ale jakoś nie wyobrażam sobie biletów na Mławę lub Łomianki.

Kiedyś w Modlinie rekonstruktorzy musieli zapłacić za rekonstrukcję, ale to było chyba 30 zł. Więcej trzeba było zapłacić za ślepaki.

 

Co do wypowiadania się o co po niektórych SRH/GRH, to mam prawo, bo widzę co się dzieje. Niektórzy nie ruszą się z miasta, jak im nie zapłacą. Albo, co gorsza nie uczestniczą w imprezach pod patronatem Polonia Militaris, bo mają za złe tej organizacji, że zarabia na rekonstrukcjach. No, to się zapytam, a dlaczego ma robić to za darmo ?

(2012/06/21 22:24)

flawiusz-pietrz


Witam !

Odpowiadając na pytanie jak w temacie popieram pobieranie wynagrodzenia za udział w rekonstrukcjach.
Dlaczego ?
Prowadzę firmę profesjonalnie zajmującą się odtwarzaniem rzemiosł dawnych.
Zarobione pieniądze służą do opłacenia kosztów, podatków , ZUS-u. Jeśli coś wystarczy kupuje sprzęty z epoki a te niestety nie są tanie.
Chętnie poznam opinie innych forumowiczów.
pozdrawiam
Flawiusz Pietrzyk
GRH Powstaniec Śląski  G/Śl.
oraz  art-papier.pl (2012/07/31 21:48)

darda


Ten wątek od pewnego czasu stał się przysłowiowym przelewaniem z pustego w próżne.
Sprawa jest oczywista, i nie bardzo wiem, co też można jeszcze roztrząsać.
Wszystko zależy od okoliczności. Jak to już - i nie tylko ja - pisałem kilkadziesiąt wpisów wstecz, są imprezy, na których pytać o kasę nawet nie wypada, a są i takie, na których odmowa przyjęcia wynagrodzenia byłaby nie tylko głupia, ale i formalnie niemożliwa. Do tego dochodzą takie, które wymagają wniesienia opłaty wpisowej przez samych rekonstruktorów.

Dające się boleśnie zauważyć w tym roku problemy finansowe wielu organizatorów doprowadzą zapewne do tego, że na coraz większej liczbie imprez organizator płacić będzie tylko za sprzęt i broń. Oznaczać to będzie, że jedynie osoby dysponujące własną  (legalną) bronią i amunicją otrzymają wynagrodzenie, a ci, dla których trzeba będzie ją wynająć - już nie. (2012/08/01 09:38)

mauser


Tak,tak.Problem ogólnopolski...

Ja niedługo organizuję 3 dniową imprezę historyczną pt. "Koszenie trawy na posesji". Odbędzie się ona z okazji I rocznicy mojego wprowadzenia się pod Żelazową Wolę.

Impreza będzie 3 dniowa (od 12.00 w pt- do 18.00 w nd). Zwracam 70 zł  za dojazd/os.
Na bramie,za wstęp biorę 7,50 zł od nogi. Do skoszenia jest 1.3 ha.
Dla rekonstruktorów będzie nocleg w schronisku,grill i piwsko wieczorem.    
(w razie wcześniejszego zakończenia prac ,przeniesiemy się do mojego teścia. Tam do załadowania około 50 kwintali pszenżyta na stryszek).

Regulamin mundurowy i wyposażenie ekip:

Niezależnie od rodzaju i narodowości wojska:
 -pełne umundurowanie sukienne wraz z płaszczem,tornistrem i Hotchkissem wz.14 na plecach.
- sierpy, kosy,kosiarki i paliwo do kosiarki ( na miejscu zapewniam szlifierkę kątową i osełki do ostrzenia sprzętu).

Szczegóły niebawem- trawa jest już do kolana.

ps.W pierwszej kolejności zapraszam hobbystów z Giżycka. (2012/08/09 14:31)

Duncan McLain


Odgrzeję kotleta.

W Polsce nie ma muzeum, które płaci za to, aby ktoś je zwiedzał. Zwykle jest na odwrót.

Rekonstrukcja to forma żywego muzeum. To również hobby. Hobby zaczyna i kończy się na wewnętrznych ZAMKNIĘTYCH imprezach dla rekonstruktorów. I tu nie można od nikogo oczekiwać zwrotu kosztów, bo jedziemy dla siebie i dla naszej radochy.
To jest właśnie hobby.

Gdy natomiast mamy do czynienia z imprezą OTWARTĄ (nawet organizowaną przez innych rekonstruktorów) gdzie do budżetu dokładają się różne mniej lub bardziej ważne instytucje samorządowe, państwowe, prywatni sponsorzy i cała masa innych podmiotów jest zapraszana miejscowa ludność, są otwarte pokazy itp, mamy do czynienia z żywym muzeum.
Biorąc udział w tego typu imprezie grupa rekonstrukcyjna ma pełne prawo żądać od organizatora pełnego zwrotu kosztów - kasy za paliwo, wyżywienia, noclegu.
Dlaczego? Bo to są wszystko koszty. Pieruńsko duże koszty.
Jestem rekonstruktorem współczesnym, wyposażenie indywidualne 20 osobowej grupy oraz wyposażenie dioramy kosztowało nas do tej pory około 70 000pln.
Ktoś te pieniądze na cały ten szpej musiał wydać. Z powietrza to się nie wzięło.
Tak więc, eżeli ktoś chce nas widzieć na imprezie komercyjnej (a więc takiej, gdzie są sponsorzy, gdzie przychodzą ludzie itp) ma do wyboru - albo sam wydać owe 70 000pln na szpej albo "wynająć" grupę która ów szpej już posiada na godziwych warunkach. To jest chyba sprawiedliwe.
Żądanie od takich grup jeszcze "wpisowego a udział" czy nie zwracanie kosztów oraz tłumaczenie to brakiem kasy i niedofinansowaniem to zwykła obłuda.
W czym rekonstruktor jest gorszy od pana od nagłośnienia, zespołu disco-polo czy firmy zajmującej się pirotechniką że tym drugim się płaci za udział a jemu nie?
Jak ktoś nie potrafi w pełni finansowo ogarnąć organizowanej przez siebie imprezy, to może powinien zmienić zainteresowania i poorganizować co innego, gdzie duży budżet nie jest wymagany. (2012/10/01 19:48)