Płaszcz Sił Zbrojnych PRL

/ 6 odpowiedzi
Witam!
Mam pytanie czym różnił się płaszcz zimowy żołnierza ZSW od płaszcza zimowego żołnierza zawodowego?? Mam okazję kupić i właśnie nie chcę "wtopić" więc szukam informacji.
Pozdrawiam Desant!
Stary Kojot


Na przykład tym, że oznaczenie stopnia było haftowane (jeśli były gwiazdki), płaszcz dla zawodowych był na ogół szyty na zamówienie, był lepiej uszyty i z sukna lepszej jakości. (2013/08/06 06:24)

dak40


Absolutnie nie był szyty na zamówienie, może dla generała. Był z lepszego materiału (lżejszy), w kroju raczej różnic nie było. Występował jeszcze płaszcz podchorążego (kadeta) który miał materiał pośredni. Chodziłem we wszystkich trzech. Poza tym jeżeli jesteś zainteresowany sortami z tego okresu to coś mogę poszukać. Nawet z metkami. (2013/08/06 14:56)

Stary Kojot


Moje przypuszczenie oparłem na tym, że kiedyś od znajomej, dostałem kupon wojskowego, zielonego płaszczowego sukna (gramatura ok 900). Mówiła mi, że to po jej zmarłym mężu, zawodowym wojskowym, że sukno dostał z wojska, żeby uszyć sobie płaszcz.
Może zależało to od:-stopnia wojskowego-zwyczajów w garnizonie-dostępności usług krawiectwa ciężkiego (wojskowego) (2013/08/06 15:49)

Romi04


To zależało od gabarytów delikwenta. Gdy nie był wymiarowy to szył sam bo nie było takich w magazynie. Ale to były wyjątki. Jeśli chodzi o istotę tematu to różnica tkwiła w jakości materiału zewnętrznego ale i w szyciu bo te dla zawodowych miały zdaje się podszewkę, a dla zetki tylko z przodu. (2013/08/06 16:59)

kapitan Koot


Mój dziadek dawał płaszcze do szycia u krawca. Jak opowiada, pierwszy płaszcz dał do uszycia jeszcze jako podporucznik zaraz po wojnie ( u lwowskiego krawca), następne także. Ale może to dlatego, że jest w sumie niewymiarowy, niski i bardzo drobnej budowy... (2013/08/07 18:40)

samarin


Tam gdzie były duże garnizony i przynajmniej jeden krawiec wojskowy, tam kadra często oddawała sorty "do poprawki". Potem ten zawód nieco podupadł. Spotkałem się też z tym, że w różnych służbach tzw. resortówkach wydawano sukno na płaszcz i ekwiwalent za robociznę. Tak było np. na PKP gdzie mundury były z przydziału ale płaszcze kazano sobie szyć prywatnie z wydanego materiału.

Posiadam w kolekcji płaszcz kadry LWP, który w mankiecie rękawa ma kieszeń. Po wyciągnięciu na zewnątrz jest tam standardowy stempel z rozmiarem. Jakość sukna jest bardzo dobra, dół obrębiony. Miałem kiedyś okazję obejrzeć nieużywany płaszcz ZSW, gdzie sukno było gorsze a dół płaszcza nieobrębiony sowieckim zwyczajem. Podobno aby łatwiej wyplątać się z zasieków (w wyjściówkach?). Oba płaszcze z początku lat 80tych.

(2013/08/14 22:06)