P-39 czyli czy to powinno latać?

/ 44 odpowiedzi / 7 zdjęć
Grzech69cm


Każdy samolot ma swoje wady i zalety.Zadaniem pilota jest wykorzystywać zalety i pamiętać o wadach.Co do AirCobry to wadą którą wielu przypłaciło życiem były drzwi takie jak w samochodzie.Jak ktoś o tym zapomniał przy próbie przymusowego opuszczenia samolotu w locie to albo ginął albo zamykające się drzwi odcinały nogi. (2011/10/20 18:03)

marcinr


Jest to jeden z mitów ciągnących się za tą konstrukcją. Drzwi można było odrzucić po pociągnięciu jednej dźwigni. Po za tym pragnąłbym zobaczyć mocarza, będącego wstanie odtworzyć drzwi w strumieniu powietrza o prędkości lecącego samolotu :P (2011/10/21 11:52)

Messer


Czym innym jest awaryjny rzut owiewki lub odrzucane drzwi, a czym innym jest szansa przeżycia w przypadku opuszczania samolotu. Wielu pilotów zginęło dlatego, że przy opuszczaniu samolotu uderzyli w statecznik pionowy i stracili przytomność. To jest większy problem niż usytuowanie drzwi bocznych w tym samolocie. (2011/10/21 12:33)

Speedy


Jesteś pewien że w pionowy? Nie w poziomy raczej?

Na logikę, większe prawdopodobieństwo uderzenia w statecznik pionowy, sterczący wszak do góry, jest chyba przy klasycznym wyskakiwaniu przez górną część kabiny. A nie przez drzwi boczne. Tu bym się raczej obawiał uderzenia w stateczni poziomy, sterczący w bok.

(2011/10/21 19:16)

marcinr


Zawsze istniało ryzyko uderzenia w stery na ogonie - pionowy i poziomy, niezależnie z której strony się wyskoczyło. Takie ryzyko istniało w każdym typie samolotu podczas jego opuszczania ze spadochronem, czy skakałeś ze Spitfire, Corsaira czy Ławoczkina zawsze mogłeś przydzwonić w stery. Ot ryzyko latania...


    (2011/10/22 12:54)

Grzech69cm


Kontynuując rozważania o P-39 mam jedno pytanie :
Która z wersji N czy Ó nie wyrzucała wystrzelonych łusek z 0.5 calowego km na zewnątrz ?
"Mit" o ucinaniu nóg to obawy i przypadki wspominane wielokrotnie przez radzieckich pilotów.Nie wiedzieli czy nie umieli zrzucać drzwi w Aircobrze ? Co do bezpiecznego opuszczania samolotów to od najdawniejszych czasów by zrobić to bezpiecznie, należało kontrolować prędkość i kierunek samolotu.W przypadku samolotu niesterownego,palącego się, z rannym lub nieprzytomnym pilotem było to niemożliwe do lat 80 - tych ubiegłego wieku czyli pojawienia się fotela K-36DM.Wracając do Aircobry - dopracowano w praktyce bezpieczny sposób opuszczania samolotu na dużej i małej wysokości.Na dużej - przez wprowadzenie samolotu w zakręt i opuszczenia samolotu metodą " na jajko ". Warunek - duża prędkość.Przy małej trzeba i można było wyjść na skrzydło.Było to skomplikowane i dlatego konstruowano samoloty z odrzucaną w górę owiewką.W przypadku małej wysokości bezpieczniej było lądować.Kabina Aircobry stanowiła mocną klatkę bezpieczeństwa.Tak do dnia dzisiejszego konstruuje się samoloty agro.Tu zawsze jest za mało wysokości na spadochron a i ryzyko kolizji duże.Przykład : PZL - M18 Dromader.
P-39 Aircobra postawił kamienie milowe w historii lotnictwa w wielu  zasadach konstruowania samolotów.Znajdziecie w każdym samolocie doświadczenia zdobyte na tej pięknej maszynie. (2011/11/03 23:48)

marcinr


Szczerze przyznam, że nie słyszałem o przypadkach ucinania nóg pilotam USAAF walczącym na P-39 na Pacyfiku. Może - a raczej na pewno - byli lepiej wyszkoleni niż Rosjanie, więc może tutaj leży zależność.  (2011/11/04 06:27)

Grzech69cm


Wracając do meritum.
Koncepcja budowy P-39 była następująca :
- zbudować samolot wokół 37 mm działka.
Po wojnie  - tak samo zbudowano samolot A-10.
Inne przykłady koncepcyjne :
- zbudować samolot wokół silnika.
Po wojnie : MiG-21,25,F-104.
Pierwsze samoloty budowano według zasady :
- zróbmy samolot a potem doczepi się jakiś silnik żeby toto latało samo.
Zasadę stosuje się do dziś ale z uwarunkowaniami normalizacji i unifikacji.Silnik ma mieć określone wymiary by w razie powstania nowej jego wersji czy zupełnie nowej konstrukcji wymiana silnika w już istniejącym typie samolotu nie wymuszała poważniejszych zmian konstrukcji.
Mam pytanie : jakie jednostki lotnictwa radzieckiego walczące nad Polską miały Aircobry ? (2011/11/15 17:14)

Speedy


Wracając do meritum.
Koncepcja budowy P-39 była następująca :
- zbudować samolot wokół 37 mm działka.
Po wojnie - tak samo zbudowano samolot A-10.

Chyba bym się z tym nie zgodził, przynajmniej co do Airacobry. Moim zdaniem główny cel, jaki przyświecał konstruktorowi, to było umieszczenie silnika w środku kadłuba, aby uzyskać taki efekt, że środek masy samolotu będzie położony możliwie blisko jego środka parcia (punktu przyłożenia sił aerodynamicznych). Dzięki temu miał powstać samolot bardzo zwrotny, bo siłom powstającym na wszelkich powierzchniach aerodynamicznych będzie go łatwo obrócić względem wszystkich trzech osi wokół tego środka. Nie do końca się to tak fajnie udało, bo ten środek masy wypadł w efekcie trochę za daleko z tyłu, co wywołało pewną skłonność do korkociągów. No ale w każdym razie samolot faktycznie wyszedł dosyć zwrotny. 
A uboczny skutek tego cofnięcia silnika był taki, że w dziobie zrobiło się dużo miejsca i można było umieścić tam silne uzbrojenie. Jednak z tego co wiem, działko 37 mm nie było jeszcze przesądzone na tym etapie; w danym okresie w USA zakładano raczej, że przyszłą bronią lotniczą będzie 23 mm działko Madsen, względnie jakieś 20-25-milimetrowe z rodziny Hispano-Suiza (to takie jakby Oerlikony z dodanym ryglowaniem). Ostatecznie jednak stanęło na tej 37-ce, ponieważ była już produkowana w USA i działała względnie poprawnie. 23 mm Madsen ostatecznie się nie sprawdził i zrezygnowano z jego zakupu, a licencję na Hispano owszem zakupiono (ale w kal. 20 mm) jednakże wdrożenie do produkcji okazało się strasznie trudne i przeciągnęło się prawie do końca wojny (niektórzy zaś twierdzą złośliwie, że prawidłowej pracy "amerykańskiego Hispano" w ogóle nigdy się nie udało uzyskać). O ilości miejsca w dziobie kobry świadczy uzbrojenie samolotów przedseryjnych i pierwszej wersji P-39C: 1 działko 37 mm, 2 km-y 12,7 mm i 2 km-y 7,62 mm (wszystko to w dziobie!) 
Z takim poglądem co do A-10 bardziej byłbym się skłonny zgodzić. Faktycznie było to tak, że po przeanalizowaniu doświadczeń z walk na Bliskim Wschodzie napotkano na wiele doniesień o skutecznym niszczeniu wozów bojowych (a nawet i czołgów) ogniem z broni pokładowej: 30 mm działek NR-30 samolotów Su-7 krajów arabskich czy 30 mm działek Aden czy DEFA izraelskich Skyhawków i Mirage. Przy czym ani jedne ani drugie działka nie były tytanami balistyki, wręcz przeciwnie, strzelały relatywnie nie najmocniejszymi nabojami i w zasadzie nie było do nich porządnych pocisków ppanc. (raczej takie półpancerne, czyli burzące z pogrubioną częścią przednią i zapalnikiem dennym). Okazało się jednak, że wystrzelone z samolotów, dzięki dodatkowej prędkości, nawet i takie pociski były w stanie przebijać tylny czy górny pancerz wozów bojowych. Ekspertom zaświtała więc myśl, co by było, gdyby uzbroić swój projektowany samolot szturmowy w działko przeciwpancerne z prawdziwego zdarzenia, na jakieś mocne naboje, z prawdziwymi pociskami ppanc. z rdzeniem z ciężkiego metalu (wolframu lub uranu, który na początku lat 70. zrobił się bardzo modny). No i tak się też stało. 
Można natomiast dyskutować, czy koniecznie musiało to być działko GAU-8 Avenger, dokładnie takie jakie znamy, 7-lufowy gatling firmy General Electric. Prace nad nim opóźniały się, prototypy YA-9 i YA-10 testowano początkowo z 20 mm działkiem M61 Vulcan, a z bronią firmy GE konkurowały podobny gatling od Philco-Ford (tylko 6-lufowy zdaje się) oraz zestaw złożony z 2 działek GAU-9 firmy Hughes (4-komorowe rewolwery, licencja firmy Oerlikon, bodajże KCA). Ten ostatni traktowano jako rozwiązanie rezerwowe, na wypadek jakby gatlingi nie wyszły (ale wyszły na szczęście dla Amerykanów). (2011/11/16 15:40)

Grzech69cm


Droga z umieszczaniem środka masy też okazała się ślepa.Teraz konstruuje się samoloty aerodynamicznie niestateczne.Tylko porządna awionika pozwala utrzymywać toto w powietrzu.
Jest piękne porównanie jaką pracę wykonują komputery.Siedząc na masce samochodu pędzącego z prędkością 100 km/h staramy się utrzymać rower by jechał prosto.Oczywiście rower trzymamy za kierownicę.Tyłem do kierunku normalnej jazdy.Co do uzbrojenia to owszem kiedyś konstruowano wszystko od podstaw.Teraz przy projektowaniu konstrukcję płatowca od razu szykuje się pod konkretną broń.Już istniejącą i sprawdzoną.
Tak jest szybciej i taniej.Proces projektowania to są lata pracy.
Często marnowane głupimi decyzjami ( np.CF 105 Arrow czy Iryda ).
I wreszcie coś co w świecie techniki zwie się współczynnikiem dobroci.
Pewne konstrukcje zachowują się lepiej niż to zaplanowali inżynierowie.
Z reguły jest odwrotnie.
Proszę o odpowiedzi na moje poprzednie pytania. (2011/11/17 16:45)

Grzech69cm


Powtarzam i precyzuję pytania :
Jakie jednostki lotnictwa radzieckiego latające nad przyczółkiem warecko - magnuszewskim miały na stanie Aircobry .
Dlaczego we wraku samolotu znajdowały się wystrzelone łuski  ?
Dlaczego amunicja była wyprodukowana w 1941 i 42 roku a samolot został zestrzelony w 1944 lub 45 roku ? (2011/12/05 19:18)

Bwerk45


Witam jakiś czas temu natrafiłem na szczątki P-39 zchowały się klapki serwisowe z napisami i trochę poskręcanych blach. Było też pare łusek 37mm bardzo ładnie sygnowanych jaki kal, producent, data prod. Szczątki znalezione na Wale Pomorskim. Z tego co wiem lotnisko wypadowe było w Bydgoszczy czyż nie tak. Pozd  (2011/12/06 19:09)

primer


Zdajęcia ze świerzo wydobytych szczatek Airecobry pod Zakrzewiem na przyczółku Warecko-Magnuszewskim.

(2011/12/06 19:39)

marcinr


Info o radzieckich jednostkach wyposażonych w P-39 można znaleźć w necie lub zapytać w ośrodku kultury Rosji http://www.ronik.org.pl/ - pytałem o kilka rzeczy i uprzejmie odpowiedzieli.

Co do amunicji z lat 1941 - 1942 - nie jest to nic nowego. Amunicja ma bardzo długi czas składowania i produkuje się ją w milionach sztuk. Zapasy magazynowe wydawane są w miarę zużywania się zapasów bieżących. Nic nadzwyczajnego.

Masz bliższe informacje o tych łuskach? Gdzie dokładnie zostały znalezione i czy na pewno były to łuski z amunicji lotniczej z tego samolotu? (2011/12/07 21:08)

Bwerk45


Witam bicia na łuskach to 37MM MARK III nr parti producent i rok 1942 a tylko takie były używane w tych działkach i tego typach samolotu, amunicjia ta też używana była do dzialek plot póżniej zastosowana w P39. (2011/12/08 14:10)

Grzech69cm


Bicia na amunicji 37 mm : LOT ?? ?? i 44
Bicia na amunicji 0,5 cala :
R A 42
SL 41
Te bicia powtarzają się zarówno przy Aircobrze z Boguszkowa jak i tej z Głowaczowa i Ryczywołu. (2011/12/11 18:27)

Speedy


Hej
 amunicjia ta też używana była do dzialek plot póżniej zastosowana w P39.


Ej, chyba nie. "Kobrze" działka M4 i M10 strzelały nabojem 37x145R. Etatowe amerykańskie działko przeciwlotnicze M1 zaś korzystało ze znacznie mocniejszej amunicji 37x223SR. W pewnym sensie nie jest to całkiem nieprawda; lotnicze działko M4 bywało niekiedy stosowane w marynarce jako uzbrojenie kutrów torpedowych czy innych małych jednostek. Zaś w jednej z wersji Kingcobry, zbudowanej w jednym egzemplarzu P-63D zastosowano działko M9, strzelające tym mocnym nabojem 37x223SR. Ale to są jednak rzadkie i wyjątkowe sytuacje. Normalne Kobry strzelały czym innym niż artyleria przeciwlotnicza. (2011/12/12 11:22)