Nowy sposób rejestracji inscenizacji

/ 7 odpowiedzi
Oglądając materiały powstałe podczas inscenizacji Tannenbergu zauważyłem bardzo ciekawy, acz w rekonstrukcji chyba nowatorski sposób dokumentowania imprezy - materiał nakręcony przez drony.
https://www.facebook.com/profile.php?id=100002747974199
Ogląda się go ciekawie bo daje wgląd w całe pole. No właśnie i to co jest jego walorem z punktu oglądającego, to dla nas stwarza niebezpieczeństwo. Tracimy wszystkie "martwe pola". Już nie ma gdzie się ukryć przed widzem. Tracimy atut głębokości okopu czy krzaczka. Pole inscenizacyjne nabiera głębokości i jakby wchodzi w 3 wymiar.
Co o tym sądzicie. Jak oceniacie ten sposób pokazywania widowisk. Jak możemy "obronić" się przed wpadkami przy takim sposobie rejestracji imprez?
FaZa


Jak się "bronić" Musimy kopać tunele jak Wietkong. Ale to żart. Myślę, że chyba nic nie poradzimy. Nie zamkniemy przecież przestrzeni powietrznej nad polem rekonstrukcji. Wydaje mi się, że to co dzieje się na polu rekonstrukcyjnym jest do złapania przez fotografów i dziennikarzy. Faktycznie, że są momenty kiedy taki ""dron" sfilmuje np; współczesną butlę gazową i przewody do CKM-u, czy pokaże z góry co w okopie piszczy ale względnie chyba nam nie przeszkadza. Ja obawiam się tylko tej maszyny by jej prądu nie zabrakło lub wiatr nie "zrzucił" a nad polem Tannenberskim było groźnie gdy powiało i operator próbował panować nad maszyną. Dopóty dopóki komu na głowę nie spadnie to chyba nikt nie zakaże latania. (2014/08/03 18:37)

darda


Cóż - trzeba zapomnieć o "lewej" stronie scenografii, niezamaskowanych butlach, wodzie w petach itd. Wszystko staje się widoczne - nasze zachwianie w okopach czy za przesłoną też. Obronić się przed wpadką można w jedyny sposób: podchodząc do inscenizacji na poważnie przez CAŁY czas jej trwania i PROFESJONALNIE grając na wszystkich planach - również tych zdawałoby się dalekich czy niewidocznych. (2014/08/04 10:27)

qsek92


Mariuszu, o drona i ludzi to się nie masz co bać. Za drogie to zabawki, żeby można było sobie pozwolić na takie wybryki. Dużo zależy od modelu, ale generalnie automatyczny powrót na słabej baterii do miejsca startu to standard. Sama stabilizacja lotu też daje radę, co właśnie doskonale widać na filmach. (2014/08/04 22:33)

Bolszewik


Cóż - trzeba zapomnieć o "lewej" stronie scenografii, niezamaskowanych butlach, wodzie w petach itd. Wszystko staje się widoczne - nasze zachwianie w okopach czy za przesłoną też. Obronić się przed wpadką można w jedyny sposób: podchodząc do inscenizacji na poważnie przez CAŁY czas jej trwania i PROFESJONALNIE grając na wszystkich planach - również tych zdawałoby się dalekich czy niewidocznych.



Woda w petach to akurat i bez dronów jest widoczna :)
Lewa strona scenografii odrobinke gryzła w oko na Tannenbergowych filmach, ale to jest łatwiejsze do opanowania niż wspomniane "profesjonalne granie na wszystkich planach"
Tenże np niesiony miał ubaw po pachy, twarz na zdjęciu można wymienić ale nawet bez zooma było widać że ma ubaw po pachy.
Mówiłem to już gdzieś ale znakomita większość mundurowych (na przykładzie tej inscenizacji) powinna iść na szkołę do GRHLC Mława. Grali od początku do końca. Bez cienia wątpliwości.

ps
Widze że słabo mi poszło podlinkowanie które jest niewidoczne ale na "petach" i "tenże" macie odnośniki :)
(2014/08/06 09:05)

argo


Co o tym sądzicie. Jak oceniacie ten sposób pokazywania widowisk. Jak możemy "obronić" się przed wpadkami przy takim sposobie rejestracji imprez?




Jak sie mozemy obronic ? zwyczajnie , zmasowanym ogniem piechoty z okopow ... piechociarze w ten sposob strącili Richthofena, a co dopiero jakis dron :-) (2014/08/06 09:45)

Romi04


To proste, trzeba załatać dziury na dachu nawet od tej, pozornie niewidocznej strony. I choć by to miała być kolorowa bibuła to i tak musi być. Ale wiecie co mi się najbardziej nie podoba - ano najbardziej mnie denerwują ci rekonstruktorzy którzy wchodzą w kadr w stroju "na goło" tzn ma mundur i karabin. Wydaje mi się że poziom imprez już tak urósł aby takich eliminować albo wsadzać do okopów aby ich nie było widać. A oni jak na złość na pierwszy plan. Problem ten wielokrotnie poruszał kolega Jarek ale jego wołanie do jak głos w puszczy. Więc przypomnę - apel mundurowy - kto nie spełnia do domu lub na widownię. Zdjęcia idą w świat a tam też są tacy co się na tym znają i to obniża poziom imprezy.

A odnośnie profesjonalizmu w/w grup to kolega dowódca w stopniu podchorążego powinien mieć pagony niebieskie a nie czerwone. Niby drobiazg ale ...... . 

(2014/08/06 18:10)