Mundur polowy wz.58 "deszczyk"

/ 27 odpowiedzi
Witam!
Mam pytanie dotyczące tego munduru. Czy były różne wersje, tak jak w przypadku munduru wz.68 moro inny odcień dla WOPK/MW i inny dla WLąd?? Jak wyglądało przeciętne wyposażenie szeregowego w latach 60 XX w. I jakiej broni najczęściej używano PPS czy kbk AK.
Pozdrawiam Desant!
radio


Witam. Deszczyk co innego. Moro co innego. Przemundurowanie w moro 1968r.

Moro zielone lądowe. Moro czarne lolnictwo, marynarka. Moro niebieskie milicja. 

(2014/01/06 19:05)

radio


Deszczyk 1958 lądowe zielone, reszta oliwkowe. (2014/01/06 19:27)

LWP desant


Wiem, że moro a deszczyk to co innego, ale chodziło mi czy były różne odcienie przystosowywanie do różnych formacji. A jak wyglądało wyposażenie żołnierza zsw w latach 60?? (2014/01/06 20:39)

radio


Deszczyk-kreseczki- kolor brązowy, materiał podkład zielony, materiał podkład oliwkowy. A w jakich jednostkach co trzeba popytać. (2014/01/06 21:08)

Mozets


Witam!
Mam pytanie dotyczące tego munduru. Czy były różne wersje, tak jak w przypadku munduru wz.68 moro inny odcień dla WOPK/MW i inny dla WLąd?? Jak wyglądało przeciętne wyposażenie szeregowego w latach 60 XX w. I jakiej broni najczęściej używano PPS czy kbk AK.
Pozdrawiam Desant!

**************************************

Istotnie deszczyk to nie był moro. Moro - to wzór ciapek, które weszły pod koniec lat 60. Ja wolałem deszczyk - szczególnie w lecie - był przewiewny, zgrabny . Tylko kolor puszczał przy praniu. W końcu wglądał jak Africa Corps. Co mi w ogóle nie przeszkadzało. Moro był ciężki, dusiłem się w nim i miał rozmemłany krój.  A kbkAK nazywał się wówczas pistolet maszynowy Kałasznikowa - pmk. Uzbrojeniowcy zmienili nazwe na karabinek - bo używał naboju pośredniego - nie pistoletowego.

(2014/01/08 09:36)

gulkot


"
Deszczyk-kreseczki- kolor brązowy, materiał podkład zielony, materiał podkład oliwkowy. A w jakich jednostkach co trzeba popytać.
"

- a skąd w ogóle wziął się pomysł na taki nietypowy wzór? To maskowanie miało działać na jakim tle? (2014/09/23 22:10)

al-Muell


Deszczyk wziął się od niemieckich wzorów maskujących, a właściwie to od stosowanego w latach 50. stroju maskującego w kamuflażu będącym kopią niemieckiego splintera. Trudno powiedzieć, dlaczego z tamtego - udanego - wzoru zachowano akurat najmniej ważną część, czyli "deszczyk", dość powiedzieć, że ma on opinię najmniej skutecznego wzoru maskującego na świecie, ale idea musiała się spodobać - zarówno NVA ze swoim strichtarnem jak i CzSLA z "jehlici" (choć oni prawdopodobnie inaczej do tego doszli bo ich wzór był inny, choć kolorystyka nie pozwałała na pierwszy rzut oka dostrzec że był to w istocie trójkolorowy kamuflaż tego typu co "żabia skóra" w Bułgarii) weszli dopiero później. (2014/09/23 22:35)

gulkot


A może jakaś przyczyna technologiczno-oszczędnościowa? W PRL była bieda, to może było łatwiej, taniej zrobić taką tkaninę "deszczyk", niż normalne moro z różnymi plamami? (2014/09/23 23:03)

al-Muell


Nie bardzo rozumiem, co kolega rozumie przez stwierdzenie "W PRL była bieda".Zresztą lata 60. to już nie taka bieda. Materiał zresztą był jakościowo dobry, a wcześniej produkowano ubiory maskujące kilkukolorowe. Nie była to ni wiadomo jaka technologia. 
Natomiast wspomniane przez kolegę "moro" było wzorem dwukolorowym, również niezbyt skutecznym, a przecież było produkowane w "bogatych" latach 60.
Decyzja nie była może zbyt rozsądna, ale to nie jedyna taka w historii - w ZSRR pod koniec lat 60. wprowadzono nowe ubiory maskujące, rezygnując przy tym z produkcji starszych wzorów - dużo skuteczniejszych. A w latach 80. wprowadzono "dąbek" (zwany niekoniecznie poprawnie TCKO), który, choć zaawansowany i trójkolorowy był mniej skuteczny od fukcjonujących wcześniej prostych. Notabene już w 1989 zaczęto go zastępować nowym, lepszym wzorem, a w standardzie pzostał tylko na Ukrainie (do dnia dzisiejszego).
No i trzeba wpomnieć wpadki ostatnich lat - UCP zastępujące woodland czy rosyjski nieudany kamuflaż cyfrowy zastępujący "florę". (2014/09/24 09:04)

gulkot


- Nie bardzo rozumiem, co kolega rozumie przez stwierdzenie "W PRL była bieda".

No a co można rozumieć - maluchy, trabanty, mięso na kartki... Akurat na wojsko niby szło dużo, ale i tam, z tego co słyszałem, w pewnych aspektach była bieda. Choć mam też inną hipotezę - łatwe odróżniania swój-obcy. Ponoć pojazdy wojskowe LWP też nie miały "ciapek", tylko kolor jednolicie oliwkowy, ponoć (?) dla tego rozróżnienia od NATO-wskich.

- No i trzeba wpomnieć wpadki ostatnich lat - UCP

Te dziwne amerykańskie mundury, takie niebieskawe? (2014/09/24 09:50)

al-Muell


- Nie bardzo rozumiem, co kolega rozumie przez stwierdzenie "W PRL była bieda".

No a co można rozumieć - maluchy, trabanty, mięso na kartki... Akurat na wojsko niby szło dużo, ale i tam, z tego co słyszałem, w pewnych aspektach była bieda. Choć mam też inną hipotezę - łatwe odróżniania swój-obcy. Ponoć pojazdy wojskowe LWP też nie miały "ciapek", tylko kolor jednolicie oliwkowy, ponoć (?) dla tego rozróżnienia od NATO-wskich.

- No i trzeba wpomnieć wpadki ostatnich lat - UCP

Te dziwne amerykańskie mundury, takie niebieskawe?

Miesza kolega różne okesy - maluchy produkowano w Polsce od lat 70. i był to samochód nieodbiegający od ówczesnych ogólnych standardów, choć oczywiście jakość polskich fiatów była gorsza od włoskiego oryginału, trabant to osobna historia, bo to produkt NRD. A mięso na kartki to też nie okres całego PRL (przy okazji może kolega sprawdzić kiedy po wojnie zniesiono kartki żywnościowe w Wielkiej Brytanii) i niedobory w sklepach wynikały raczej z absurdów centralnego planowania niż z "biedy" (inna sprawa to reglamentacja pod koniec lat 70. i w latach 80. - w 1981r. faktycznie zrobiła się bieda, ale przyczyny jej powstania i postępu to temat za obszerny).
ODróżnianie się od NATO - przypomnę, że USArmy jeszcze do Wietnamu wkraczała umundurowana na zielono. Bundeswehra dopiero z wprowadzeniem flecktarnu (1988r. na szerszą skalę) latała w szarozielonych mundurach (z daleka łatwych do pomylenia np. z polskim moro) - choć oni oczywiście mieli celty w różnych wzorach maskujących.A na przykłąd w Bułgarii przez cały czas używano różnych wersji kamuflażu wzorowanego na niemieckim Splinterze.
UCP - te takie dziwne, ale raczej szaro-biało-szarozielone, spikselowane (faktyczny kamuflaż cyfrowy). Niebieskawe mają bodaj w US Navy i USAF. (2014/09/24 10:26)

gulkot


Kolega sugeruje, że w PRL nie było biedy? :) Nawet dzisiaj jest "nyndza" w Polsce w porównaniu z Anglią czy Niemcami, a co dopiero porównywać PRL do krajów Zachodu :) Czytałem fajne wspomnienia polskiego marynarza, jak popłynął do Niemiec Zachodnich i mu szczena opadła, jakie tam bogactwo w porównaniu z PRL. W PRL w ogóle nie było takich urządzeń, jakie tam zobaczył,  czuł się, jakby Kali z Afryki przyjechał do cywilizacji :)

Bundeswehra dopiero z wprowadzeniem flecktarnu (1988r. na szerszą skalę) latała w szarozielonych mundurach (z daleka łatwych do pomylenia np. z polskim moro) - choć oni oczywiście mieli celty w różnych wzorach maskujących.

- co to są te "celty"?

Niebieskawe mają bodaj w US Navy i USAF.
- No w każdym razie ci amerykanie, którzy przyjechali teraz na ćwiczenia do Polski, mieli jakieś takie mundury, które wydały mi się niebieskawe i w ogóle nie maskujące na tle zieleni.
(2014/09/24 11:06)

al-Muell


No to wracam do pytania: jak kolega definiuje biedę. Bo jeśli chodzi koledze o biedę na zasadzie ile procent ludzi żyje poniżej granicy ubóstwa - to nie, nie było biedy, przynajmniej mniejsza niż obecnie czy przed wojną, chyba że kolega mówi o latach 40., które PRLem nie były.
Co innego natomiast dostęp do dóbr luksusowych oraz takich pośrednich jak np. samochód czy mieszkanie. Pod tym względem rzeczywiście była "bieda".

W Polsce po wojnie dokonano porządnego uprzemysłowienia, ale ów przemysł w większości nie produkował na potrzeby konsumenta, a jeśli nawet to już w latach 60. były to wyroby odbiegające od Europejskich standardów. Natomiast w latach 70. przyszedł dobrobyt "na kredyt" - fabryki zmodernizowano, postawiono nowe itp. (warto popatrzeć na statystyki co eksportowaliśmy, i to bynajmniej nie do ZSRR) Zainwestowano w konsumpcję. Ludzie (w większości) mieli możliwość wyjazdów na zachód. Ile z tych pieniędzy zmarnotrawiono to już inna sprawa - takie uroki systemu gospodarczego, ale to też nie temat na to forum). A potem oczywiście przyszedł kryzys. i jak po 10 latach trzeba było przemysł modernizować, to nie było za co.
Przytoczył kolega opowieść marynarza - tyle że nie napisał kolega z jakiego konkretnie to okresu było. JA mogę powiedzieć: w USA jeszcze niedawno prześladowano kolorowych. I będzie to prawda, bo niedawno to może być równie dobrze 5, 20, 40, a nawet 100 lat temu.
Ale to też wszystko tematy nie pasujące do tego forum.



UCP (zdjęcie z Moskwy sprzed bodaj 4 lat:http://i.wp.pl/a/f/jpeg/24467/TRPar3216226.jpeg
(2014/09/24 12:15)

al-Muell


celta - określenie pochodzące od niemieckiego zeltbahn - na nasze płachta namiotowa. (2014/09/24 12:22)

gulkot


"W Polsce po wojnie dokonano porządnego uprzemysłowienia, ale ów przemysł w większości nie produkował na potrzeby konsumenta"

- akurat ów marynarz był zadziwiony właśnie tym, że na Zachodzie uprzemysłowienie, kultura techniczna związana z okrętami, śluzami, silnikami, radarami pokładowymi - stoi na "kosmicznym" poziomie w porównaniu z PRL. Taki blockquote: "Dopiero na Zachodzie zobaczyłem, jak powinien wyglądać porządnie wyposażony port". Akurat dobra konsumpcyjne niewiele go interesowały, poza domami publicznymi :) Niestety nie pamiętam dokładnie, o jakich latach pisał.

"celta - określenie pochodzące od niemieckiego zeltbahn - na nasze płachta namiotowa."

- ale w jaki sposób to pomagało w maskowaniu munduru? Zarzucali to na siebie, jako jakieś takie pałatki-peleryny?



(2014/09/24 13:59)

Rumcajs


Jakże szerokie spektrum dyskusji się tu wytworzyło :-) - od wzoru kamuflażu do "biedy PRL-u". Szkoda tylko, że ta bieda poparta jest argumentem "słyszałem". A ja patrząc na swoje czasy w wojsku 80/83 powiem tak - myśmy przynajmniej systematycznie mieli strzelania i ćwiczenia poligonowe. Można się zastanawiać czy sprzęt wtedy używany był nowoczesny czy też nie. Jednak to pytanie można również postawić i dziś. I wtedy i teraz odpowiedź będzie ta sama. A to, że kamuflaż był w ciapki, paski czy kwadraciki, to całkiem odrębny temat i warto do niego powrócić. Dlatego też wracam. Przykład założenia celty - Jak Kolega myśli, pomaga w maskowaniu?

Zdjęcie zaczerpnięte ze strony http://warning-order.blogspot.com/2013/05/back-in-time-czyli-zbior-umundurowania.html
(2014/09/24 14:38)

gulkot


No, wygląda dobrze, tylko przy biodrach jakieś "dyndole" zwisają - wygodnie się to nosi? Coś jak kurtka ortalionowa? (2014/09/24 16:44)

al-Muell


Bardziej coś jak poncho, ale z brezentu. W zasadzie ma chronić przed deszczem i służyć - w połączeniu z innymi - do budowy schronienia (namiotu). Tak jak polskie peleryny-płachty namiotowe (zwane potocznie z rosyjskiego "pałatkami", choć i u nich to nie do końca poprawna nazwa). (2014/09/24 17:47)

gulkot


No tak. I jak rozumie Bundeswera miała to w maskujące plamki, a (L)WP w jednolitej barwie, która nijak nie poprawiała maskowania w stosunku do "deszczyku".

Swoją drogą, ta kurtka mundurowa "wzór deszczyk" ma całkiem fajne, ukośne kieszenie na biodrach, bardzo wygodnie się tam wkłada ręce - zaskoczyło mnie to, bo to raczej cecha "konstrukcyjna" bluz sportowych czy płaszczy cywilnych. A chyba żołnierz nie może sobie tak chodzić z rękami w kieszeni. Obecna kurtka mundurowa już czegoś takiego nie ma. (2014/09/24 17:56)

kapitan Koot


Chwila, powoli, bo w jednym wątku chaos jak rzadko gdzie.1. celty (płaszcz-namioty, pałatki itp.) mogły być używane jako element maskujący jeśli żołnierz miał mundur jednolity w barwie. Co ciekawe, w Armii Czerwonej okresu wojny, kiedy istniały dobre projekty strojów stricte maskujących, płaszczo-namioty były w jednolitym kolorze ochronnym. Zasadniczo jednak ich przeznaczeniem była ochrona przed deszczem i budowa namiotu. 2. w WP okresu PRL funkcjonowały jednocześnie płaszcz-namioty w kolorze polskiego khaki jak też w kamuflażu w formie dużych plam (słynne peleryny zwiadowcy czyli PZ).3. rozwój kamuflaży to temat na kilkutomową książkę - kto gdzie, kiedy, jak i czemu akurat to. Pamiętajmy, że na wybór określonego wzoru miały wpływ różne czynniki, niekoniecznie merytoryczne. Np. wybór UCP (universal camo pattern, często błędnie nazywany ACU, co określa krój munduru a nie rodzaj kamuflażu) uzasadniano, że symbolizuje on połączenie wszystkich żywiołów w których działają żołnierze. Z kolei niezłego kamuflażu Pencott nie wybrano dla armii amerykańskiej, ponieważ jest on dostępny komercyjnie. Wiele kamuflaży po prostu spodobało się decydentom w danym okresie. Zawsze jest też moda - w jednym okresie wszyscy chcieli mieć wzory digitalne, później przyszła moda na wyglądające jak multicam,a teraz hybrydowe.Dlaczego wybrano deszczyk? Nie wiem. Być może się komuś spodobał. Albo wybrała go jakaś centralna komisja. Albo był tani i łatwy do produkcji krajowej bez wsadu dewizowego.3. Co do kroju, także zmieniał się przez lata. Współczesne mundury mają się nijak do klasycznych już BDU czy US z lat 80... (2014/09/25 12:23)

gulkot


"wybór UCP  uzasadniano, że symbolizuje on połączenie wszystkich żywiołów w których działają żołnierze."

- ale tak brzmiało oficjalne uzasadnienie? Ktoś takie głupoty wypisuje w dokumentach wojskowych?

"Z kolei niezłego kamuflażu Pencott nie wybrano dla armii amerykańskiej, ponieważ jest on dostępny komercyjnie."

- a jest jakiś kamuflaż niedostępny komercyjnie? W sklepie z demobilem sprzedawca mówił, że to mundury m.in. używane przez Polaków w Afganistanie, jakaś nadprodukcja wojskowa, dlatego ma to tanio w sklepie. Sam widziałem ludzi na wsi, którzy przy pracach polowych noszą mundury chyba identyczne z wojskowymi, nawet z biało-czerwonymi znaczkami na ramionach. (2014/09/25 13:33)

kapitan Koot


Co do UCP - nie zacytuję teraz źródła ale czytałem wypowiedź jakiegoś oficjalnego czynnika w którymś z czasopism branżowych. Ale zabij nie pamiętam czy polskim czy angielskojęzycznym.Co do pencotta - oczywiście wszystkie wzory są dostępne komercyjnie, chociażby z produkcji braci z Państwa Środka. Są jednak wzory opracowane specjalnie dla sił zbrojnych danego państwa. Taki wzór  wskazuje na pochodzenie żołnierza (albo chociaż munduru). Obejrzyj relacje z Ukrainy - flektarny i DPMy na pierwszy rzut oka kojarzą się z odpowiednimi armiami. Nie wszyscy chcą aby ich "narodowe" mundury pojawiały się na grzbietach bojowników, z którymi im z różnych względów nie po drodze. A pencott - oryginalny, certyfikowany, legalny prosto z fabryki i z patentem jest dostępny dla wszystkich, którzy kupią. I to we wszystkich odmianach tkanin, od cienkich poprzez drelichy aż po cordurę. (2014/09/25 20:25)

gulkot


Czyli, rozumiem, że ten wzór Pencott był już wcześniej popularny w owych "sklepach dla myśliwych", więc wojsko chciało coś innego, co jeszcze - w tym momencie - nie było masowo używane? (2014/09/25 20:37)

PRLu Czar


Deszczyk wziął się od niemieckich wzorów maskujących, a właściwie to od stosowanego w latach 50. stroju maskującego w kamuflażu będącym kopią niemieckiego splintera. Trudno powiedzieć, dlaczego z tamtego - udanego - wzoru zachowano akurat najmniej ważną część, czyli "deszczyk", dość powiedzieć, że ma on opinię najmniej skutecznego wzoru maskującego na świecie, ale idea musiała się spodobać - zarówno NVA ze swoim strichtarnem jak i CzSLA z "jehlici" (choć oni prawdopodobnie inaczej do tego doszli bo ich wzór był inny, choć kolorystyka nie pozwałała na pierwszy rzut oka dostrzec że był to w istocie trójkolorowy kamuflaż tego typu co "żabia skóra" w Bułgarii) weszli dopiero później.


Z tą opinią na temat skuteczności maskującej nie mogę się zgodzić, wręcz uważam że ten prosty "deszczyk" przewyższa wiele współczesnych kamuflaży, tych nowszych jak i starszych. Proszę obejrzeć filmy na YT użytkownika Brent0331, szczególnie ten pod tytułem "East German Rain Camo Effectiveness PART I i II". Kamuflaż NVA jest bardzo podobny do naszego WZ 58 a jego skuteczność jest przynajmniej dobra. (2017/07/08 22:38)

al-Muell


To co ów youtuber udowodnił, to fakt, ze mundur ma kolorystykę dobrą zwłaszcza w porze "bezśnieżnej zimy" - ale działa dokładnie tak samo jak działałby mundur w jednym kolorze, ponieważ "igły" są niewidoczne (i żadnego dodatkowego efektu, jak np. rozbicie sylwetki nie zapewniają) z odległości większej niż kilka metrów. Nikt nigdy nie kwestionował faktu, ze te mundury - jak i nieco jaśniejszy polski "deszczyk" mają dobry oddcień. Tyle ze robienie na takim mundurze "igiełek" jest bez sensu, bo ten sam mundur bez nich byłby równie skuteczny. Dodam też, że nie wiem jak niemiecki Strichtarn, ale polski deszczyk szybko blakł tracąc właściwości maskujące w warunkach innych niż sucha trawa czy piasek. Ponadto - w NVA raczej nie stosowano farb do maskowania twarzy (czy pomylę się twierdząc, że tak jak w WP raczej przewidywano doraźne "maskowanie" z błota, sadzy czy popiołu?) ani "szali snajperskich", a to widzimy w drugiej części. (2017/07/11 18:02)