Mszczonów 2013 + dodatnie + ujemne

/ 11 odpowiedzi
Mszczonów 2013 + dodatnie + ujemne
yorgin


Plusem dodatnim zapewne jest podejście miasta i jego włodarzy do sprawy, budżet "latoś" był imponujący, o wystawnej kolacji nie wspomnę.
Z naszej strony plusem ujemnym było "trzodziarstwo" Nie zdziwię się, jesli w przyszłym roku spać będziemy w namiocie :(
Proponuję dotrzeć do nośników medialnych (nawet składkowo) i z naszej strony "dobrodziejom"  opublikować "laurkę" jak trzeba. (2013/09/23 00:55)

termisan


nie udało mi się połączyć Łomianek z drugim dniem  reko w Mszczonowie więc  opiniuję tylko dzień  pierwszy
plusy:*sprzęt, ilość  rekonstruktorów, pirotechnika Artura  jak zawsze  na wysokim poziomie*organizacyjnie  tip top, scena dla publiczności , ochrona terenu reko, swobodne  poruszanie  się fotopstyrków, nagłośnienie i narracja   klasa, * ludność cywilna odgrywana przez Frestung Breslau   klasa* sceny roztrzeliwań ludności cywilnej długo pozostały w głowie....
minusy:* rynek  ciut za mały jak na taką ilość, myślę że za rok można  zrobić  bitwę na jakimś  większym terenie (wokoło Mszczonowa  terenów  jak okiem sięgnąć)* ciemność ciemność ciemność- morderstwo dla  aparatu....trzeba było się "nawysilać" aby coś wyszło:)
ciut za mało nagłośniona imprez więc za rok może warto  ją bardziej rozreklamować:) (2013/09/23 10:45)

chrobry I


+Profeska w każdy calu jeśli chodzi o organizację oraz  social dla rekonstruktorów.+piro+super widowiska+b.dobre nagłośnienie+pojazdy+wysypanie piaskiem asfaltowego placu ze względów bezpieczeństwa+kolacja wieczorna  rozbiła rozbiła nas na kawałki :)+Świetne scenariusze+Genialny desant od tyłu na niemców podczas trwania Powstania+sporo broni maszynowej MP38,PPS,PPsa,Sten,M38 Beretta :)
- za dużo wrześniowców na tak małym terenie
-nieśmiertelność "przecież gdyby 30 % było rannych i tak zostało by na polu jeszcze z 50 "Polskich grh Wrzesień "tarcza + 11 " + 4 życia -Gdzie byli ranni bo już wiem że zginęło w 1939 tylko 3  (2013/09/23 19:48)

Slajmi130


dzień drugi
plus
Chyba pierwsza taka inscenizacja w Polsce z oddziałem jednostek policyjnych, a nie regularnej armii.
minus
mało miejsca, wszechobecny piach, ukrywający granitowy plac, ale odbierający realizm miejsca, gruz byłby lepszy (2013/09/23 21:42)

okejos


dlatego w łabiszynie był wysypany gruz z ziemia z placu rozbórki...
coraz czesciej dązy sie aby teren w miescie przypominał sceny z szergowaca rayana,  prawie kazde miasto ma takie miejsce gdzie coś sie burzy albo coś jest opuszczone.. bieganie po ryneczku strzelanie do siebie z odległosci 3 metrów (w tym czołgi) moze jest fajne dla gawiedzi..
jako memto tkwi mi wciąż zdjecie z jakiejś reko gdzie na asfalcie w odległości 5 metrów od niemców lezał "ruski" w amebie i patrzył przez peryskop zwiadowcy schowany za dwa żdzbła trawy i 3 mysie bobki. :D (2013/09/24 07:09)

makul


Bo minusem była liczba uczestników ze strony polskiej. Jednak powiedzcie to jakiejś grupie - że sorry ale dla was nie ma miejsca bo jest za ciasno.
Właśnie ogromnym plusem wg. mnie jest to, że bitwa odbywała się w mieście. Dużym plusem jest to, że plac był wysypany piachem. Małe wspomnienie- byłem mały - początek lat 80tych. Miejscowość na mazowszu; ryneczek - plac ziemno-piaskowy. Tak właśnie wyglądały rynki wielu miast w Polsce przedwojennej.
Plus - dla Niemców, za to że się uczą języka ojczystego a nie wszyscy udają Ślązakó rozmawiając po polsku;)
Duży plus dla ludności cywilnej... tak realistycznej paniki to chyba w życiu nie widziałem!
Jeszcze jeden minus-ale raczej dotyczy uczestników. Wygląd, zachowanie, przygotowanie/przeszkolenie. Fajnie że potrafimy strzelać z kbków - ale strzelanie 2 metry od czyjegoś ucha jest szkodliwe (następnym razem odwrócę się i strzelę do tego co strzelał we mnie; w tył mojej głowy!). Fajnie że zakładamy mundury - ale jeśli atakujemy- pomyślmy co zrobimy po zdobyciu terenu - np. że rannymi trzeba się zająć, że jeńców trzeba odprowadzić na tyły, że zabitych można przeszukać i złożyć w 1 miejsce. (2013/09/24 23:21)

okejos


przełoadowanie karabinu i pociągniecie za spust nie swiadczy ze ktos potrafi strzelać.... takie czynnosci to kazdy idiota zrobi... trzeba mysleć a z tym gorzej.
 przykład z jednej z ostatnich reko, leze sobie za tankiem i słysze jak strzelający "polak" mówi a raczej szepcze do siebie "no chodź kurwa no chodź.... i łup, i znowu to samo i amok w oczach :D (2013/09/25 07:17)

Ricardo


Biorąc udział w inscenizacjach, mam niekiedy wrażenie, że uczestnicy nie pamiętają, iż zostali zaproszeni przez organizatora i mają do odegrania konkretne zadanie aktorskie, według scenariusza. Tymczasem "racjonalizatorzy" wprowadzają swoje modyfikacje, niekoniecznie służące widowisku i nie mam tu na myśli reagowania na dynamicznie zmieniającą się sytuację, a przede wszystkim świadome pomijanie czy niewykonanie zadania zgodnie z założeniem organizatora. Przecież jeżeli się komuś przewidziana rola nie podoba to zawsze można podziękowac za udział. To minus
A niewątpliwym atutem Mszczonowa jest wspaniała atmosfera, rozpieszczanie :) rekonstruktorów i dbałośc o realizm. Co do wielkości placu - pola walki, no cóż zdarzyło mi się oglądac przedstawienie teatralne, gdzie aktorzy grali na kilku metrach kwadratowych w kręgu widzów - było wybornie. Kicanie po wielkim polu w charakterze zająca od bruzdy do bruzdy, też niekoniecznie jest satysfakcjonujące. W końcu w Mszczonowie odtwarza się walki w mieście w roku 1939, tym bardziej PW.  (2013/09/25 07:38)

Ali


Okejos, chłopak może trochę za mocno się w rolę wczuł, fakt. Ale na inscenizacjach chyba też chodzi o to aby spróbować oddać swoim zachowaniem, mimiką, słowami, ogólnie grą aktorską ową przysłowiową "grozę wojny". Niestety pod tym zględem inscenizacje kuleja. Rekonstruktorzy w większości są beznadziejnymi aktorami którzy z kamiennym wyrazem twarzy oddają kolejne strzały. Ten chłopak przynajmniej miał ten, jak to określiłeś "obłęd w oczach", czy w mojej ocenie był bardziej wiarygodny niż większość jego kolegów na polu. Sam rekonstruktorem nie jestem, ale parę inscenizacji oglądałem i zawsze najbardziej brakowało mi u rekonstruktorów owego wczucia się w rolę. Chlubny wyjątek stanowią tu grupy odtwarzające ludnośc cywilną. Mundurowi powinni sie od nich uczyć.

Nie rozumiem też co jego zachowanie ma wspólnego z tym że nie umie strzelać czy że wręcz z tym że nie myśli. (2013/09/25 09:30)

Piotr Radziejowice


Dziękuje  wszystkim za przyjazd do Mszczonowa i udział w naszym festiwalu. Przepraszam za pewne potknięcia z cateringiem :( Dziękuję  Arturowi za nieziemską  pirotechnikę i nieopuszczające go poczucie humoru. Wielki szacunek dla wszystkich, którzy przyjechali do nas z historycznymi pojazdami. Wszystko jeździło, wyglądało klimatycznie  i nie było  żadnych nawalanek. Miło jest pracować z profesjonalistami.:) Miło mi czytać  tak pochlebne opinie, ale ja już najlepiej wiem ile jeszcze trzeba poprawić w przyszłości. Autorów zdjęć  proszę o wyrozumiałość przy ich publikacji :) Jak coś  wychwyciliście paskudnego - wyrzućcie to do kosza :)))) (2013/09/25 11:24)

chrobry I


Grupy wrześniowe jeden z największych staży na Polskiej scenie widowisk ,rekonstrukcji ,inscenizacji historycznych.Zwracają uwagę ile dostaną karabinów, amunicji i że należy biec na plujący oginiem transporter opancerzony.Bo to przyczynia się do chwały Wojska Polskiego - masakra.Nie generalizując jednak większa część zaślepiona przeładuj celuj ognia nie zdaje sobie sprawy że widz to wszsytko widzi i  ocenia.Panowie więcej gry aktorskiej ,zaangażowania a mniej nawalanki tym bardzie przy uszach.Słuch ma się jeden na całe życie.To my jako uczestnicy widowiska musimy dostosować się do terenu jaki mamy nie można było wychodzić drużynami 2 drużyny po  5 -6 .Np 3 rannych kolega zabiera go z pola walki wchodzą następne drużyny a nie chuzia na muzia .Przypomniało mi się od razu Borodino gdzie oddziały Napoleona stłoczone bronią się przed kawalerią .Skoro jest organizator widowiska i reżyser należy go słuchać a nie mieć własne wizje dla mnie osobiście to brak szacunku dla osoby która miesiącami układa sobie wszystko w głowie poświęca swój prywatny czasz niejednokrotnie kosztem najbliższych. Lecz jeden z drugim ma to gdzieś bo wie lepiej.Bo przecież jest 7 lat w rekonstrukcji i w niejedne "BITWIE " uczestniczył może po prostu czas zmienić zainteresowania.Skoro odtwarzamy formacje wojskowe to po linii słucha się rozkazów a nie tylko udaje się i tak robi się  swoje.
Co do ludności cywilnej jak mówi kolega klasyk "Byłem w tym" było extra ,choć zapewne parę rzeczy można by poprawić,i oczywiście czekamy na sugestie .BO ZAWSZE COŚ MOŻNA JESZCZE ULEPSZYĆ .Pozdrawiam i proszę nie brać mojej wypowiedzi jako krytykę lecz powód do zastanowienia się co by jeszcze można poprawić .Pozdrawiam i mam nadzieję do zobaczenia za rok. (2013/09/26 16:45)