Marsz Dla Niepodległej czy warto?

/ 3 odpowiedzi
Tradycją już się stało, że uroczystości jakże ważnej dla Polski rocznicy to policja, petardy itd. Wydarzenia ze Stolicy udowadniają patriotyzm co niektórych. Media wszystkich TV, prasy czy popularnych stron internetowych pokazują wszystko tylko nie to co najważniejsze. Ponad 200 rekonstruktorów zeprało się na parkingu przy ulicy Królewskiej 1 by przejść w Defiladzie. Zaprezentować wygląd różnych epok związanych z naszą historią. Defilada się odbyła i tysiące ludzi ją oglądało z ulic trasy marszu. TO WSZYSTKO. Po bardzo wnikliwej kontroli BOR-u wszyscy czekaliśmy na przejście Placem Defilad. Niestety! Z jakiegoś powodu placem przeszły pododdziały wojska regularnego (nam chyba nie przystoi z nimi) a my bokiem. Relację transmitowały niemal wszystkie media w kraju ale nie z marszu tylko z burd. Takie mamy obchody dnia Odzyskania Niepodległości w Polsce. Co roku nasuwa się pytanie czy iść, czy jechać do Warszawy, czy warto? Moim zdaniem warto! Choćby dla tych tysięcy ludzi stojących przy trasie marszu. Ludzie bili brawa rekonstruktorom, powiewało wiele biało czerwonych chorągiewek. Wielu ludzi rozmawiało na temat odtwarzanej formacji z epoki.

A ci ludzie w domach co nie byli i nie oglądali na żywo po włączeniu Wiadomości z Obchodów Odzyskania Niepodległości oglądają ciekawą relację - "biało czerwone wybuchy", ludzi w maskach czy chustkach na twarzy i siły Policji. Istna "rekonstrukcja z pirotechniką". Tak media obchodzą z nami Dzień Odzyskania Niepodległości. Ale mamy demokrację i każdy robi co uważa za słuszne głównie ci pod Rondem Waszynktona i pod Stadionem Narodowym.
radio


WARTO (2014/11/12 15:22)

rowery


To co pisze Mariusz jest niestety miejscami "gorzką prawdą". Jakby obcokrajowiec oglądał relację w mediach z naszego Święta Narodowego, odniósł by wrażenie iż obchody odbywają się tylko w stolicy, a ich główną kulminacją jest "kryterium uliczne". Jako rekonstruktor boleję nad faktem iż "kolumna rekonstrukcyjna" czasami jest "kulą u nogi" organizatorów. Szanowny Mariuszu byłem w Warszawie na uroczystościach dość dawno bo w 2009 roku. Później wraz z grupą, tak wypadło iż jeździliśmy i nadal jeździmy do innych miast, na obchody 11 Listopada lub na różne "pikniki patriotyczne" jakie są organizowane w tym czasie. Co ciekawe ci organizatorzy poczuwają się by zwrócić za dojazd "biednym rekonstruktorom" oraz wypłacić "żołd" np. po 100.00zł /netto/ na osobę. Nie ma w tym nić zdrożnego, wszak w Piśmie Świętym pisze "wart robotnik zapłaty swojej" a kto nie płaci robotnikowi, to woła to, o pomstę do Nieba.  Może w przyszłym roku, zaprezentujecie się w innym miejscu niż Warszawa. Przecież "piękna nasza Polska cała ...". Pozdrawiam i załączam wyrazy szacunku - Paweł Łuk-Murawski. (2014/11/12 19:13)