Los sowieckich jeńców wojenn

/ 47 odpowiedzi / 3 zdjęć
Witam.

W dyskusji, która rozwinęła się na stronie głównej portalu i zasadniczo powinna dotyczyć filmu "Красный цвет папоротника", nasz białoruski kolega Igor Melnikau "Ihar" postawił śmiałą tezę dotyczącą losu części sowieckich jeńców wojennych.

Otóż zdaniem Ihara powołującego się na białoruskie strony http://region.mogilev.by/ru/node/76 i http://www.sb.by/printv.php?area=content&articleID=47574 , Polacy w 1919r   urządzili w bobrujskiej twierdzy jeniecki obóz śmierci (przywołane strony używają określenia "концлагерь"), a opuszczając Bobrujsk w sierpniu 1920 część jeńców wywieźli, po czym ... sprzedali jako niewolników do Konga.

W moim głębokim przekonaniu teza o polsko-francuskim handlu niewolnikami w 1920r. jest piramidalną bzdurą - już choćby z powodów logistycznych, że o innych nie wspomnę.
Nie zmienia to faktu, że oficjalna strona Могилевской области, czyli odpowiednika polskiego powiatu, taką informację rozpowszechnia, a wiele osób, w tym nasz kolega Ihar, w nią wierzy.

Cóż - różne cuda się zdarzają, więc może i w tej informacji jest coś z prawdy? Brzmi ona wprawdzie równie wiarygodnie, jak opowieści o porywających ludzi kosmitach, ale może istotnie Polska część długu wobec Francji żywym towarem spłaciła? Wie ktoś coś o tym?

A może ktoś posiada jakieś informacje o Rosjanach w Kongo w latach 20-tych? Ilu ich było - i czy w ogóle byli? Jak się tam znaleźli, czym się zajmowali, i jakie były ich dalsze losy?

Ciekawi mnie źródło opowieści o bolszewikach-niewolnikach we francuskim Kongo.
piechur


To prawdopodobnie wymysł człowieka, który po powrocie na sowiecką Bialoruś musiał sobie coś wymyslić. Część Białorusinów po wycofaniu się w 1921 roku z okupowanej przez Sowietów Białorusi wyjechało z Polski - tu mamy przykład wg. mnie służby ochotniczej w Legii Cudzoziemskiej we Francuskim Kongo. W odróżnieniu od Sowieckiej Rosji, gdzie niewolnictwo w kołchozach to był standard, chłop sowiecki nie miał prawa opuszczania kołchozu i nie posiadał niezbędnego do podróżowaniu pod sojuzie paszportu, Francja to była republika i kraj demokratyczny i pozbawiony niewolnictwa, zwłaszcza "rabów białoruskich":-) (2010/01/21 09:43)

Ihar


No fajnie ze o tym mowimy.

Temat jest naprawde bardzo ciekawy. Informacja o tych jencach ktorych sprzedali do Konga sie znajduje we wspomnieniach swiadkow. Nadrukowana ta informacja w ksiege "Pamec".

Sporo tam tez informacji o tym czym byl oboz w Bobrujsku za czasow okupacji polskiej.

Jak dostane ta informacje z Bialorusi to napewno panstwu przekaze.

(2010/01/21 11:26)

jazlowiak


Żeby wyjaśnić, dla mojej rodziny okupacją nie był pobyt Polaków, którzy wspierali Wolną Republikę Białoruską, a sowieci, którzy okupywali ziemie białoruskie do 1991 roku. Dlatego jeśli mozesz igor napisz na te sajty żeby po pierwsze napisali o Republice Białoriskiej z lat 1918-21, po drugie słowo okupacji zastąpili czymś innym a słowo "bielopolacy" zastąpili słowem "Polacy". Tylko dzięki Polsce i emigracji możliwe było zachowanie tożsamości Białorusinów, a okupacja sowiecka to czas niszczenia tradycji białoruskiej, białoruskiej cerkwi i tożsamości. (2010/01/21 11:45)

jazlowiak


Nie "igor" a "Igor", sorry. (2010/01/21 11:45)

darda


Ihar, mam gorącą prośbę. Nie chciałbym, by główny temat tego wątku uległ rozmydleniu, więc nie używaj może określenia "polska okupacja" dla obecności polskiego wojska na terenach obecnego państwa białoruskiego.
Pomijając obecność sprzymierzonej z Polską BIAŁORUSKIEJ formacji gen. Stanisława Bułak-Bałachowicza, to słowo "okupacja" równie dobrze do sowieckiej obecności na tych ziemiach pasuje. (2010/01/21 11:48)

Stary Kojot


Portal ma pełnić funkcję informacyjną, z dala jednakże od politycznych zawirowań. To nas tylko skłóci i podzieli. Dlatego też unikajmy wszelkich gorących dysput z polityką w tle.
To taka gorąca prośba w imieniu Redakcji. (2010/01/21 12:02)

darda


Wszakże maksymy Clausewitza o tym, czym jest wojna - a wojnami w końcu się zajmujemy - nie zapominajmy ;-)

Też mam nadzieję, że w spokojnej atmosferze sprawę pojawienia się opowieści o handlu jeńcami wyświetlimy.
(2010/01/21 12:14)

Ihar


Co sie tyczy "okupacji", to pojeciie to przyjeta w historiografii tak bialoruskiej, jak i rosyjskiej. Trudno powiedziec, czy naprawde Polska wspierala dazenia narodowe Bialorusinow. Jej byli potrzebne sojusznice. I ona ich dostala w wygladzie Bulak-Balachowicza.  Z drugiej strony fronta tez byli Bialorusini i oni walczyli o Bialoruska republike Rad.

Natomiast na 100 procent znajde odpowiedz na ta kwestje z niewolnikami, wyslanymi do Kongo. Zreszte, minelo 15 lat z momentu ostatnigo badania historii obozu w twierdzy Bobrujskiej. Teraz znajde wszystko co mozliwe.

(2010/01/21 12:53)

darda


Wiesz, Ihar, Białorusini to walczyli po wszystkich stronach frontów, w skład armii litewskiej też wchodzili.

Białorusini - sojusznicy Polski walczyli o Białoruską Republikę Ludową, proklamowaną 25 marca 1918 roku.
Historię "Litbiełu" pewnie znasz więc powinieneś wiedzieć, że
Litewsko-Białoruską Republikę Rad Sowieci proklamowali prawie rok później, bo 27 lutego 1919, już w trakcie trwania operacji "Cel Wisła".
Choćby samo porównanie tych dat powinno wzbudzić wątpliwość, czy "
przyjęte w historiografii tak białoruskiej, jak i rosyjskiej" pojęcie polska okupacja ma sens?.

Walczące przeciw bolszewikom oddziały białoruskie to nie tylko Bułak-Bałachowicz. To 1 BIAŁORUSKI PUŁK PIECHOTY z Grodna, to 1 SŁUCKA BRYGADA STRZELCÓW, to liczne oddziały partyzanckie, jak choćby "Zielony Dąb" Wiaczesława Adamowicza.

Możesz wierzyć lub nie, ale historia Białorusi w 20-tym wieku to coś dużo bardziej skomplikowanego i ciekawego, niż oficjalna sowiecka "historiografia" przedstawiała, kształtując obecne poglądy wielu osób. (2010/01/21 14:20)

Ihar


Na ile wiem, Zielony dab walczyl tez z Polakami.

Projekt BRL nie udal sie z powodu slabosci narodowego ruchu bialoruskiego, a nie z powodu obcego natarcia.

A radziecki projekt sie udal. Dalej Polacy ruszyli na wschod. I co oni utworzyli bialoruska republike? NIE , A TE CHASLA BIALORUSKIE, KTORE WSPIERALI, TO DLA TEGO, ZE POTRZEBNI IM BYLI SOJUSZNICE.

Slucka republika? Idea dobra. Jednak Polacy jej nie wspierali. Natomiast polityka radziecka w nastepnych latach (powiekszenie jej terenu) ostatecznie wywarla wplyw na sowietyzacje Bialorusi.

(2010/01/21 14:47)

darda


Co do "Zielonego Dębu" to z Polakami raczej nie walczył, skoro przekształcił się w propolską partię polityczną - nie odnosząc zresztą wyborczych sukcesów z czego można wysnuć wniosek, że byli lepszymi partyzantami, niż graczami politycznymi :-)

Upadek BRL był jednoznacznie skutkiem zajęcia terytorium przez wojska bolszewickie. Oczywiście, gdyby białoruski ruch narodowy był silniejszy, silniejszy były też opór zbrojny.

Intencji Polaków nie oceniaj jednoznacznie - bo takie nie były. Różnice między koncepcją federacyjną Piłsudskiego a - skrótowo to ujmując - inkorporacyjną Narodowej Demokracji były zasadnicze.

Naiwnością byłoby też twierdzenie, że sowieci tacy pro białoruscy byli. W końcu w Rydze praktycznie całą obecną Białoruś Polsce chcieli oddać a nie doszło do tego jedynie z powodu gwałtownego sprzeciwu endeków, którzy obawiali się, że w takiej sytuacji Piłsudskiemu koncepcję federacyjną - czyli m.in. utworzenie państwa białoruskiego - uda się zrealizować.



A co do tego, że Białoruś uległa sowietyzacji, niestety zgoda :-( (2010/01/21 15:10)

Rumcajs


Poruszony temat jest trudny dla wszystkich zainteresowanych stron. Kolega Ihar trącił gniazdo szerszeni i należy uważać żeby nas wszystkich nie pocięły.
Przedstawiciele wszystkich narodów państw powstałych po rozpadzie Wielkiej Rosji znaleźli się po obu stronach frontu. Idea Lenina była na tyle chwytna, że znalazła sojuszników na całym świecie. Tyle tylko, że im kraj był dalej od jej krzewiciela tym łatwiej ją zwalczył. Prawdą jest, że Białoruś okazała się najsłabsza w tej walce. Zresztą Jej nieszczęściem było znajdować się na samym środku traktu, którym maszerowały obie armie. Zresztą patrząc na to jak wyglądała ekonomicznie w tym czasie nie ma się co dziwić, że miło łechtały ucho biedaków hasła "Ziemia chłopom, fabryki robotnikom". I tego stanu rzeczy wcale nie zawdzięcza Polsce, ale polityce ekonomicznej cara.
Nie wiem czy porównanie obozu w Bobrujsku do obozu koncentracyjnego to dobry pomysł. Myślę, że jego stan odpowiadał standardom ówczesnej wyniszczonej wojną światową Europy. Pragnę zwrócić uwagę szanownym kolegom, że ogniskami zapalnymi dla grypy hiszpanki, która spustoszyła wtedy nasz kontynent były obozy jenieckie we Francji i Niemczech. Z szerzących się tam chorób, głodu i niedostatku zmarły w nich dziesiątki tysięcy jeńców wojennych. Czy je również nazwiemy obozami koncentracyjnymi?
Nie wiem czy nasz Kolega Ihar zapoznał się z ostatnimi badaniami mieszanej rosyjsko polskiej komisji? Stwierdziła ona ponad wszelką wątpliwość, że w Polsce nie mogło zginąć w obozach ok 80000 -100000 jeńców sowieckich bo tylu ich nawet w sumie nie było. Czyli między bajki wsadziła ogłoszenia w tym temacie polityków rosyjskich.
Informacja zamieszczona na temat wywozu do Konga jest dość lakoniczna. Określa ilość wywiezionych na "niektórych". To niesamowicie nieprecyzyjne stwierdzenie. Równie dobrze może określać dwóch jak i kilka tysięcy jeńców.
I na koniec pytanie:
Czy Kolega Ihar nie pomyślał, że oskarżenie Polski o wywiezienie i sprzedaż ludzi do Konga jest o wiele lepszą motywacja z punktu widzenia poprzedniego ustroju i motywacją wyjazdu z "biełopoliakami" "niektórych jeńców-czerwonoarmiejców" niż stwierdzenie, że wybrali tę możliwość jako drogę ucieczki od "ukochanego" ustroju. Przecież to nie do przyjęcia i wręcz niemożliwe, żeby ktoś będąc chłopem lub robotnikiem chciał uciekać z płynącego mlekiem i miodem kraju szczęśliwości rządzącego przez Lenina & Ska.
A na zakończenie trochę przydługiej wypowiedzi z dedykacją dla Autora tego tematu. Mam nadzieję, że się nie obrazi.
http://www.youtube.com/watch?v=lh0-uO7tBGY&feature=related (2010/01/21 18:53)

Ihar


O szerszeniach to dobrze napisano:))

Nie licze Balachowicza wrogiem. Byl prawdziwym fachowcem od spraw wojskowych.Temat narodowo-panstwowy? Morze i posiadal takie ideje, jednak nie on i nie tacy jak on utworzyli Bialorus, ktura pozniej bala udzial w tworzeniu ONZ. Ktora zwyciezyla w wojnie, ktora stala protolasta wspolczesnej Bialorusi.

Moja odpwiedz:)))  http://www.youtube.com/watch?v=r6o1YY3KJuQ

(2010/01/21 19:36)

darda


Sam nie wiem, jak się do tego odnieść. Ty naprawdę wierzysz, że BSRR była  suwerennym podmiotem prawa międzynarodowego? Przecież formalna obecność BSRR i USRR w ONZ była ceną, za którą w skład tej organizacji weszły kolonie brytyjskie - nie wierzę, że tego nie wiesz.

Z tym, że BSRR stała się obecnej Białorusi protoplastą, zgoda.
Tak samo protoplastą wielu współczesnych państw były brytyjskie, belgijskie czy francuskie kolonie. Ale nikomu przecież do głowy nie przychodzi twierdzić, że Algieria i Kongo zwyciężyły nad Marną, a Malta wzięła udział w bitwie pod Al Alamajn.

A co do filmu - ciekawy, z przyjemnością go obejrzałem. Trochę naiwny, ale tak wtedy filmy propagandowo-przygodowe robiono. Myślę,  że Bałachowców (bo rozumiem, że to Bałachowcy z polską pomocą granicę szturmowali?)  reżyser jednak jako nieco trudniejszych przeciwników powinien pokazać, bo tak, to tryumf sowieckich pograniczników nie ma odpowiedniej wartości ;-)

BTW - masz jakieś nowe szczegóły dotyczące Konga? Bo w gruncie rzeczy to o tym jest ten wątek. (2010/01/21 20:50)

piechur


Ani to polski kapitan z 1921 roku ani to film historyczny. kto był tam specem od kostiumów? Wracajmy lepiej do Kongo. (2010/01/21 21:23)

Rumcajs


Tak jak napisałem temat ten jest dla mnie tak samo ciekawy jak trudny. Kolega Darda podobnie jak ja ocenił film. Ot niezorganizowana i słabo uzbrojona kupa cywilów bez sensu rzuciła się na dobrze uzbrojoną i świetnie wyszkoloną oraz umundurowaną grupę pograniczników.
Po wielu latach nie jestem za świetny z rosyjskiego, ale warto zwrócić uwagę na wymianę zdań na moście i wymieniane pochodzenie broni. Zwracam na to uwagę jako ciekawostkę historyczna.
Spróbuję pisać bez emocji. Jeśli popatrzeć historycznie na kraje powstałe po IWŚ i rozpadzie carskiej Rosji oraz poszukać ich na mapach np. z XV i XVII w to wielu byśmy nie znaleźli. Ich państwowość tworzyła się później. Wiele z nich, czy im się to podoba czy nie wiąże swoją wczesną historię z Rosją, Polską, Litwą, Węgrami czy Austrią, a nawet Turcją. Jak odrębne państwo nie istniały. Były co najwyżej ich integralną częścią. Prawie 100 lat temu nagle na gruzach dotychczas silnych cesarstw nastąpił nagły wybuch patriotyzmu narodowego, który doprowadził do podziału nawet tych mniejszych ale historycznych państw. Ich problem polega na szukaniu swojej historyczności na siłę, przy jednoczesnym usilnym zacieraniu tego co było. I tak np. w Wilnie w muzeum historycznym widziałem kiedyś grafikę podpisaną "Litewski strój ludowy" a przedstawiającą Polskiego szlachcica w kontuszu. Te dążenie do tworzenia historii na siłę powoduje właśnie podobne naciągania faktów. Oczywiście to samo wydarzenie może wyglądać krańcowo różnie ze względu na stronę patrzenia na nie. Nie twierdzę również, że Polska nie ma takich subiektywnych spojrzeń na swoją historię. Jednak jestem w stanie się założyć, że gdyby Białoruś w latach 1918/1921 była silniejsza ekonomicznie i posiadała mocniejsze elity intelektualne, to historia dla niej potoczyłaby się inaczej i przynajmniej przez 20 lat byłaby państwem a nie województwem - republiką rządzoną z Moskwy. Myślę Ihar ( z całym szacunkiem dla Ciebie), że chyba nie wierzysz, że w latach ZSRR rząd Białorusi mieścił się w Mińsku. (2010/01/21 21:30)

Ihar


Oczewiscie ze nie miescil w Minsku. A jednak musielismy przez to przejsc. Dlatego ze miejsce geopolityczne Bialorusi takie. Nikt nam na poczatku XX wieku nie dal by utwozyc niepodlegle panstwo.

Mam troche info o  obozie w Bobrujsku. Potlumacze i w weekend wzuce.

(2010/01/21 21:38)

Rumcajs


Z polityką skończyłem. Bardzo jestem ciekaw tego tłumaczonego materiału. I myślę, że nie tylko ja. Jak widać temat okazał się trafiony i cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem. (2010/01/21 22:19)

Pathe39


  3 listopada 1990 roku, czyli kilka miesięcy po tym, jak agencja TASS wydała komunikat w sprawie Katynia i po 70-tej rocznicy bitwy warszawskiej, Gorbaczow wydał rozporządzenie nakazujące Akademii Nauk ZSRR, Prokuraturze i Ministerstwu Obrony ZSRR aby od 1 kwietnia 1991 roku rozpoczęto prace badawcze dotyczące relacji polsko-sowieckich w wyniku których strona sowiecka poniosła straty. Polecono też wykorzystać rezultaty prac w rozmowach ze stroną polską. Politykę ta określa się jako tzw. „Anty-Katyń”.

 

 

(2010/01/21 22:45)

Pathe39


I jeszcze fragment do rozważenia:

 

" (2010/01/21 22:50)

Ihar


No tak. Sprawa chorob pojawia sie i w Bobrujsku. Jednak z ta roznica, ze polska administracja obozu doprowodzila do takiego stanu zeczy, NIE PUSZCZAJAC LEKARZY Z MIEJSKIEGO DZIALU SANITARNEGO. i CZEKAJAC NA TO, ZE PROBLEM Z TYMI WEZNIALI SKONCZY SIE SAM. (2010/01/22 07:39)

Rumcajs


Dyskusja dociera do napisu "KONIEC" i słusznie bo już nic nowego się chwilowo na ten temat nie dowiemy. Chyba, że Kolega Ihar dokopie się do jakichś naprawdę rewelacyjnych odkryć. Na dzień dzisiejszy stwierdzenie, w stylu wredni białopolacy w swoich paskudnych obozach dokuczali biednym jeńcom sowieckim nic nowego nie wnosi. Tym nasi sąsiedzi z Moskwy i przyległości karmią nas już od dłuższego czasu. Prawdopodobnie podobne określenia mają Francuzi na obozy niemieckie i Niemcy na francuskie. Warunki we wszystkich obozach jenieckich były takie, na jakie pozwalała ówczesna rzeczywistość ekonomiczna. Z teorii jakie głoszą obecne elity polityczne Rosji należy domniemywać, że w tym samym czasie w analogicznych obozach sowieckich jeńców polskich ( oraz innych nacji ) Rosjanie i ich satelici nosili na rękach i  karmili ambrozją. Przecież byli tak wspaniałomyślni i opiekuńczy, że każdy jeniec od czasów carskich miał zagwarantowane wywczasy w najczystszym ekologicznie miejscu świata o nazwie Uzdrowisko Syberia. Sowieci ten pakiet jeszcze rozszerzyli.
A swoją drogą zastanawiają różnice w ilości jeńców polskich i sowieckich wymienionych po wojnie. Albo sowieci tak chętnie się poddawali, że w naszych obozach było ich około 3 krotnie więcej, albo naszym jeńcom nie bardzo służył nadmiar świeżego, syberyjskiego powietrza. A może te wspaniałe idee rewolucji i dobrobytu w kołchozach dla wszystkich krzewione przez agitatorów z Czeka nie były aż tak motywujące, jak polska chęć uprawiania własnego poletka i pracy na pańskim. Może chęć dostania służbowej, dziennej racji żywnościowej dla czerwonoarmisty była silniejsza niż perspektywa śmierci głodowej w imię przeciwstawiania się nowej władzy? A jeśli ten, nawet niewielki przydział służbowy można było dostać nie walcząc, to może tu należy szukać przyczyny wielotysięcznej liczby jeńców sowieckich? I w tym momencie nasuwa się wniosek, że polskie władze nie były przygotowane na przyjęcie aż tak dużych ilości jeńców. (2010/01/24 16:18)

Ihar


Zródło: Памяць. Бабруйск. – Мінск: Вышэйшая школа. – 1995

 

Pod Bobrujskiem został rozbity Asipowicki pulk czerwonej armii. Wszystkie żołnierzy, które trafili się do niewoli, dostali się do obozu w Twierdzy Bobrujskiej. Delegacja Czerwonego Krzyrzu zaznaczyła znaczna iłość chorych więznów. Komendantam obozu był general Milewski. W jednym ze swoich roskazów general potrzebował oczyszczenia obozu od wszystkich chorych. Wojskowemu lekarzowi on zagadał zmieńszyć liczbe chorych jeńców do iłości 50 osób. Taki samy rozkaz dostal porucznik Serba.

Pod czas następnego przyjazdu komisja Czerwonego Krzyża zanotowała nie tyle zmniejszenia iłości chorych ile zmniejszenie iłości jeńców. Wedlug różnych podlików zostało zniszczono około 250 czerwonoarmistów.

... Jednego dnia jency zdecydowali się na powstanie. Niektórym udalo się ubec z twierdzy. Po powstaniu polskie wladze zdecydowali wywieść pozostalych czerwonoarmistów do Francuzkiego Kongo i sprzedać ich tam.  Tak i zrobili.

 

 

Zródło: Wspomnienia bylego więznia obozu w Twierdzy Bobrujskiej M.Karalia // Krajoznawczy Muzeum Bobrujska

 

Jeńców przymusiłi się rozebrać i żucili do koszar twierdzy. Duże okna nie posiadali szkła. Wilgoć robila swoje. Ludzi zaczeli chorowac.m Jednego dnia do koszar wszedli polskie oficerowie i żolnierze.

Padl roskaz: Wstawać. Do ściany.

Polski pulkownik zaczął:

- Panowie, na was czeka śmierc. Ale możecie jej pozbegnąć Trzeba tylko dolączyc się do nas i wspierać nas w walce z bolszewikami. Kto chce, prosze zrobić krok naprzód.

Czerwonoarmisci milczeli. Nektóre z nich rozważali, a moze naprawde pójść do Polaków, a stąd ubiec do swoich. Jednak nikt nie zrobił ten krok.

Pulkownik wyszed z koszarów, a Polacy żucili się na nas i zaczeli bić.

...Często do twierdzy przychodziła tak zwana ekspedycja karna. 5-7 osób brała sobie jedną ofiarę z czerwonoarmistów i bila go do śmierci palkami gumowymi. To warjactwo zdarzało się prawie każdy dzień.

...Ludzi chorowałi. Bo spać trzeba było na zimnym cementnym pole. W kaziematach było straszne zimno. Jedzenie było marne. Jego dawali jeden raz na dobe. Chleba zupełnie nie dawali. Głównym daniem było t.zw. „kakao”, zle pachnące picie.

...Zaczęli się pojawiać szaleńcy, które się żucałi na takich jak oni jeńców myśląć że to polskie żołnierze.

...Niekture polskie żolnierze dawali jedzenie nam.

...Jednego dnia jeńcy zdecydowali się na powstanie. Nie możliwo było wytrzymać te męki. Do twierdzy przywiezli pociski do dzial artyleryjskich. Jeńcy powinny byli ich rozładowywać. Jak tylko jeńcy okazali sie kolo bramy twierdzy, to żucili się na Polaków. Jednak tylko kilka z nich zdążyli ubec. Ostatnich zastrzelili. Jednym z tych kto wydobył się z twierdzy był szeregowy Karol M.I.

 

Zródło: Wspomnienia głównego lekarza dzialu sanitarnego w Twierdzy Bobrujskiej M.A. Chazanaua // Krajoznawczy Muzeum Bobrujska

 

Wiosną 1920 roku do twierdzy przyjeżdrzała delegacja Czerwonego Krzyrza. Wysluchali skargi węznów i nic nie zrobili dla tego ażeby polepszyć ich życie. Kiedy sam Chazanau zacząl przekazywać skargi czląkam delegacji, to jego wyżucili z twierdzy, a pózniej jego nawet chcieli aresztować. Na oczach człąków delegacji żywcem został zakopany komunist Żybowski.

 

(2010/01/24 17:47)