Łomianki 2011 - plusy i minusy imprezy

/ 120 odpowiedzi / 46 zdjęć
kris


wypunktuje minusy, my jako polacy lubimy narzekac i plusów nie widzimy:
- drewniane płotki, na licho ich tyle, po co one? ktoś pożyczył je od PKP akcja zima?
ponadto zaslnialy dobre kadry, jeśli już plotki to tylko przy zabudowaniach

-nagłośnienie, jak przemawiał Paweł jego głos był tak sczysty iż moje membrany osiągalny maksimum wytrzymałości, technik od nagłośnienia byl malo aktywny, za głośno !

- brak synchro pirotechniki i samolotów

- gapie w tle, wiem ze to impreza dla ludzi i bez widzów nie ma sensu występować, ale pewne zasady powinny być przestrzegane, kolorowe ludziska psuły kadry,
moja rada: ustawić płotki w tle, gdzieś w tyle w taki sposób by skutecznie maskowalyby cywilow
kwestie zabudowania pomijam

- brak co najmniej 2 kółeczek szarży, to najbardziej widowiskowy fragment scenariusza imprezy (2011/09/11 22:02)

kris


>Rafał "Ksiądz" Kwiatkowski jako generał "Igła" Bołtuć:))))


 wg scenariusz poległ pod krzyżem

duzy minus, śmierć oficera nie była widoczna, płotki zasłaniały
wielki minus brak synchro komentatora


(2011/09/11 22:05)

Stary Kojot


Opis powyższej sytuacji wg młodzieży z Łomianek, że zacytuję:-wyskoczył jakiś kolo w płaszczu, "termos" jakiś, z dużą ilością HP, najpierw opieprzył wszystkich dlaczego "się kampią", potem znalazł sobie giwerę, włączył "God Moda" i zaczął cisnąc do przodu, bo jak to Boss, ma najwięcej HP i najlepszego Skill-a. Kiedy dostał "Dead-a", to się nie "zrespił".Koniec blockquoteu.Może ktoś odważny to przetłumaczy na polski...:)))
Skoro młodzi ludzie zauważyli śmierć gen Bołtucia, to znaczy, że była ona widoczna:) (2011/09/11 22:22)

darda


Co do synchronizacji wybuchów z samolotem - z mojego punktu widzenia, czyli od strony polskiej broni pancernej, nie wyglądało to źle.

Tu mała zdrada "tajemnicy kuchni" - w trakcie inscenizacji padła łączność z samolotem, więc wszystkie sceny z jego udziałem były wielka improwizacją zarówno Kuby Myśluka (pilota), jak i wszystkich na ziemi.

Padniecie łączności to oczywiście minus, ale fakt, że widzowie tego nie praktycznie dostrzegli, chyba do wielkich plusów trzeba zaliczyć ;-) (2011/09/11 22:23)

darda


Opis powyższej sytuacji wg młodzieży z Łomianek, że zacytuję:-wyskoczył jakiś kolo w płaszczu, "termos" jakiś, z dużą ilością HP, najpierw opieprzył wszystkich dlaczego "się kampią", potem znalazł sobie giwerę, włączył "God Moda" i zaczął cisnąc do przodu, bo jak to Boss, ma najwięcej HP i najlepszego Skill-a. Kiedy dostał "Dead-a", to się nie "zrespił".Koniec blockquoteu.Może ktoś odważny to przetłumaczy na polski...:)))

Och, to proste:

"Energiczny generał ubrany w płaszcz delikatnie zwrócił uwagę podwładnym na niestosowność ociągania się, ujął broń i dając osobisty przykład (jako dowódca miał największą motywację) poderwał podwładnych do boju. Niestety poległ, i to ostateczne, bo to nie była gra, którą można zrestartować" (2011/09/11 22:35)

michalmiazga


W Łomiankach miałem rzadką dla mnie okazję obejrzeć wszystko od strony widza i to (po raz pierwszy) w towarzystwie moich dwóch drobnych synów. Impreza na wysokim poziomie, z wieloma ciekawymi smaczkami.

Plusy:

- ładna scenografia z ruinami wsi - w końcu nie było na polu papierowych imitacji domków

- wejście kolumny WP z piosenką na ustach (duży plus)

- bardzo fajnie zrobione drobne pokazy przed bitwą (omówienie umundurowania, niemiecki granatnik, broń pancerna, działon ppanc, woltyżerka, epizod 1920 roku)

- fantastyczny pokaz jazdy 1920 roku w tym piękny pokaz młyńca w wykonaniu Pieczarki

- świetna „gra” Niemców i ludności cywilnej (polską piechotę widziałem niestety jedynie z daleka więc się nie wypowiadam)

- dobre wykorzystanie głębokości sceny (polski atak pancerny „z głębi”)

- dobry komentarz „z podziałem na głosy”

- 7TP – gwiazda pokazu, wielkie gratulacje dla budowniczych

 

Minusy

- skoszona trawa na polu – tyraliera leżąca na stadionowej murawie wygląda zawsze trochę sztucznie

- pozostawienie na polu czołgów w momencie pokazywania epizodu z roku 1920  

- część pokazów (umundurowanie, sekcja granatnika, woltyżerka) były za blisko publiczności, sporo widzów  z boków miała problemy by coś zobaczyć

- szarża – niestety wykonana w kolumnie, rozumiem że ze względów bezpieczeństwa ciężko to zrobić inaczej, ale marzy mi się widok kawalerii rozwiniętej do szarży

- ludność cywilna – szkoda, że na widok samolotu nie rozbiegła się po polu w popłochu, skupianie się i siedzenie w miejscu przy trzech kolejnych atakach lotniczych wydawało mi się nienaturalne

- błędy  techniczne w komentarzu: grubość pancerza 7TP, zasięg granatnika, znaczenie osłony w działku ppanc (nie ma strachu – każdemu może się przytrafić).

 

Minusy, choć wymieniłem ich sporo, były w sumie drobne i w niczym nie popsuły mi przyjemności z oglądania tego widowiska. Podziękowania dla organizatorów i uczestników. Miło było oglądać tylu kolegów jako zwykły widz.  

(2011/09/11 22:53)

Redakcja


Bardzo cenne uwagi - mamy nadzieję, że rok 1920 był na odpowiednim poziomie. (2011/09/11 23:01)

kubamysluk


[-]

- w trakcie inscenizacji padła łączność z samolotem, więc wszystkie sceny z jego udziałem były wielka improwizacją zarówno Kuby Myśluka (pilota), jak i wszystkich na ziemi.

Padniecie łączności to oczywiście minus, ale fakt, że widzowie tego nie praktycznie dostrzegli, chyba do wielkich plusów trzeba zaliczyć ;-)

Ano szanowny Dardo, znowu sie czegoś przy okazji nauczylismy... Zwykle na ziemi daje komuś lotnicze radio i synchronizujemy najpierw mój przylot z poczatkiem sceny, potem przeloty z pirotechniką. Jako plan B zawsze mam na pokładzie telefon komórkowy przypięty po Bluetooth'u z lotniczymi słuchawkami. I to w sumie działało. Mogę gadac przez telefon lecąc -ale jak pojawia sie w eterze korespondencja lotnicza -to telefon jest automatycznie wyciszany.
A Łomianki leżą na bardzo uczeszczanej trasie lotniczej - praktycznie wszystkie odloty i przyloty z Warszawy Babic na północ odbywaja sie przez Łomianki własnie, poza tym kanał radiowy jest wspólny dla całej północno-wschodniej Polski. Czyli - w radiu lotniczym nawijali non stop. Radia akurat na dole nie było - ale nawet jakby było to nie można by go było użyć. Musiałem byc na konkretnym  kanale lotniczym, zreszta po kazdym zejściu niżej kontroler tracił mnie z radaru, więc natychmiast mnie wywoływał: "pozycja i wysokość?" Jakbym nie odpowiedział - wystartowalby procedure awaryjną i zaczęto by mnie szukać.

Bład był że nie wpadłem na to że kanał będzie aż tak zajęty i że będe miał cały czas wyciszany telefon. A najgorsze że nie przygotowałem Jacka (na dole) na taką ewentualność... nie odzywałem sie to rozłączal. Teraz juz wiemy to i nastepnym razem bedzie sie po prostu dłużej czekac na odpowiedź, do tego informację nie potwierdzoną będzie sie uważać za nie byłą.

Szczątkowa łaczność była, na przykład kontrola skierowała mnie inną trasą i byłem za wcześnie... Uprzedziłem Haberka o tym i uzgodnilismy że wchodze nad pole jak dolecę, pierwszy przelot "informacyjny" potem improwizujemy. No i dało rade... Potem chciałem juz znikac to mnie Haberek jeszcze na dwa przeloty zatrzymał.

pzdrw

kuba

(2011/09/11 23:09)

Rumcajs


Kozacy powinni być początkowo schowani za krzakami, czyli stać np. tam gdzie później 7TP. Wtedy ich pojawienie byłoby zaskoczeniem dla widowni. Któryś powinien choć zachwiać się w siodle po naszych strzałach.
Strefy pirotechniczne ograniczyły możliwość uskoku naszych "zwłok" tylko w bezpośredniej okolicy studni.
A tak z innej beczki, to akurat z TYMI kozakami jestem gotów przećwiczyć scenkę padnięcia dogonionego piechura po cięciu szablą lub pchnięciu lancą. Chłopaki przywrócili mi wiarę w możliwość bezpiecznego odgrywania scen prawie w ful kontakcie w zestawach piechur jezdny, co po pewnym widowisku, ze względów bezpieczeństwa mojej skromnej osoby wydawało się wręcz niemożliwe. BRAWA!!!!!!!!!!!! (2011/09/11 23:37)

ajzeman


Jeśli mogę na przyszłość - telebim dla widzów będzie fajnym rozwiązaniem. Pole inscenizacji bardzo dobre ale na tej rozpiętości raczej mało widoczne z punktu widzenia widza. W sumie to tylko gdybam bo tylko raz widziałem bitwę jako widz. (2011/09/12 00:08)

AlPapa


Witam. Nowy z tej strony. Byłem pierwszy raz na rekonstrukcji historycznej i bardzo mi się podobało. Szczególnie zaskoczony byłem grupą rekonstruującą ludność cywilną oraz nalotem! Extra sprawa. Tak czy inaczej zrobiłem kilka zdjęć "rekonstruktorów" i chciałbym je podpisać. Wkrótce wrzucę kolejne jak tylko będę miał czas. Film w 3D też .... :D (2011/09/12 01:24)

AlPapa


Błąd nowicjusza. Oto poprawny link do galerii (2011/09/12 01:59)

okejos


co wy z tą granatowa policją.... granatowa do była za okupacji. a przed wojna - Państwowa (2011/09/12 06:16)

Orzel



- szarża – niestety wykonana w kolumnie, rozumiem że ze względów bezpieczeństwa ciężko to zrobić inaczej, ale marzy mi się widok kawalerii rozwiniętej do szarży


Pierwsza szarża była w szyku rozwiniętym, ostatni pluton drugiej również
(2011/09/12 08:32)

Stary Kojot


Minusy

- skoszona trawa na polu – tyraliera leżąca na stadionowej murawie wygląda zawsze trochę sztucznie




Niestety, w nieskoszonej trawie, wojsko walczące regulaminowo czyli na leżąco, było by jeszcze mniej widoczne. Poza tym owa łąka jest na co dzień pastwiskiem dla koni, to i trawa była wygryziona..

  (2011/09/12 08:55)

Stary Kojot



- szarża – niestety wykonana w kolumnie, rozumiem że ze względów bezpieczeństwa ciężko to zrobić inaczej, ale marzy mi się widok kawalerii rozwiniętej do szarży


Pierwsza szarża była w szyku rozwiniętym, ostatni pluton drugiej również


Sekcja ułanów rozwinięta niemalże strzemię w strzemię. (2011/09/12 09:08)

Rumcajs


Koledzy w większości zachwycają się szarżą oglądaną z boku. Owszem wygląda to ciekawie, żeby nie powiedzieć ślicznie. Ale proponowałbym stanąć jako piechur na wprost szarżującego oddziału. To dopiero jest widok. A piękno w tym ma raczej znaczenie drugorzędne. Zbliżająca się z dużą szybkością, błyskająca szablami masa ludzi i koni po prostu budzi grozę. Miałem już kilka okazji stania na wprost takiego walca i nie zazdroszczę ani naszym przodkom tego widoku, ani ich samopoczucia. Sama świadomość nieuchronnego jest przerażająca i paraliżująca. Nie wiem jakie wrażenia takiej ilości koni spowodowały u strony niemieckiej, a chętnie bym się dowiedział, czy podzielają moje zdanie. (2011/09/12 09:12)

Stary Kojot


Niemcy, ze względów bezpieczeństwa, także widzieli szarżę z boku. (2011/09/12 09:28)

Orzel



- szarża – niestety wykonana w kolumnie, rozumiem że ze względów bezpieczeństwa ciężko to zrobić inaczej, ale marzy mi się widok kawalerii rozwiniętej do szarży


Pierwsza szarża była w szyku rozwiniętym, ostatni pluton drugiej również


Sekcja ułanów rozwinięta niemalże strzemię w strzemię.


2PUG szarżował szykiem rozwiniętym (2011/09/12 10:03)

Orzel


(2011/09/12 10:06)

Orzel


widoczna linia harcowników, ze względów na mało miejsca odstępy jedynie na około 1,5m (2011/09/12 10:09)

topas


Witam,

Wprawdzie wciśnięty pod barierkę nie miałem zbytniej swobody ruchu, czy wybierania lepszej perpsektywy, a przez stojące gęsto głośniki nie raz musiałem z potencjalnie ciekawych ujęć rezygnować*, ale mimo to prezentuję selekcję zdjęć wykonanych w sobotę. Może się Panowie na nich odnajdziecie i się przydadzą.

https://picasaweb.google.com/110484735717603190312/Omianki

Dziękuję wszystkim za wspaniałe widowisko.

GRH LC z Mławy dała niesamowity pokaz ekspresji i aktorstwa, bardzo wiarygodne lamenty, przejmujące zawodzenie kobiet i niemal autentyczna rozpacz. W połączeniu z podkładem muzycznym całość chwytała za gardło i przyznaję, że przez chwilę zakręciło się w oku coś na kształt łzy.
Podobna reakcja, ale już w pozytywnym wydaniu miała miejsce gdy zza knieji wyłonił się 7TP... No i szarża... co tu komentować, przepiękna, ale krótka. (Niezmiernie żałuję braku możliwośći powtórki nieudanych ujęć, cóż, będzie okazja za rok) :)


*(jedyny minus tej imprezy - widzowie też mogliby mieć wolne pole przed obiektywem... postuluję więc przeniesienie nagłośnienia za plecy widzów za rok) ;) (2011/09/12 10:49)