Leszno 2013 - plusy dodatnie i plusy ujemne

/ 13 odpowiedzi
Leszno 2013 - plusy dodatnie i plusy ujemne
samarin


Z chęcią dowiedziałbym się na podstawie jakich to źródeł organizatorzy rekonstruowali atak chlorem z października 1914 roku pod Przasnyszem? Tu źródło do pierwszego, zresztą nieudanego ataku w tym czasie:http://www.historycy.org/index.php?act=Attach&type=post&id=12460

R. Umiastowski "Wśród trujących mgieł", wydanie bodajże z lat 30-stych podaje, że pierwsze zastosowanie gazów bojowych na froncie wschodnim miało miejsce PRAWDOPODOBNIE pod Przasnyszem. Jak widać autor książki nie miał potwierdzonych informacji w stu procentach. Na ten temat jest również artykuł w Wojskowym Przeglądzie Historycznym z roku 1997 (numeru nie pamiętam), gdzie również jest o tym wzmianka. Niemniej nie był to październik 1914r a odtwarzanie hipotetycznych i niepotwierdzonych wydarzeń chyba nie jest do końca właściwe. Potwierdzić można natomiast użycie pocisków z gazem w czasie majowych/czerwcowych walk pozycyjnych 1915r w miejscowości Kot/Patołęka na północ od Przasnysza. O ile wierzyć ówczesnej prasie, tak właśnie było. (2013/07/16 15:28)

jazlowiak


Posprawdzam - dzięki, fakt użycia BST w pociskach to ciekawy trop. (2013/07/16 16:26)

wmbrzezinski


Witam,

Cieszy mnie bardzo zainteresowanie tematem użycia BST pod Przasnyszem. Znalazłem informację na ten temat w kilku źródłach, które powołują się ostatecznie na Wojskowy Instytut Chemii i Radiometrii. Poniżej przesyłam link do artykułu zawierającego wzmiankę o ataku. Liczę na Waszą pomoc w rozstrzygnięciu tej wątpliwości. Na inscenizacji w Lesznie świadomie użyliśmy sformułowania PRAWDOPODOBNIE i odnieśliśmy się do użycia BST pod Bolimowem jako fakt bezsprzeczny.

 http://www.sendspace.pl/file/f508bacd746c726d6e81b3b (2013/07/16 23:41)

FaZa


O użyciu gazów bojowych pod Przasnyszem pisano w publikacjach niemieckich jak również później i Polskich o których wspominał Samarin. Kilka lat temu prace badawcze nad użyciem gazu pod Przasnyszem prowadził znajomy Jakub Kowalski z Przasnysza. Może z czasem udostępni materiały swojej pracy. O użyciu gazów bojowych pisał również Wiesław Sokołowski w "Misteriach Bolimowskich" Pt; "Przed Ypres był Bolimów"
cyt. Jego opisu.

Akcja zbierania dokumentacji dotyczącej ataków gazowych na ziemiach polskich pomogła ustalić, że ataków było kilka. Oto one: pierwszy atak – według źródeł niemieckich odbył się w trzy miesiące po wybuchu wojny, prawdopodobnie pod Przasnyszem(1914). Kolejne ataki to: 31 styczeń,31 maj, 12 czerwiec, 6 lipiec; wszystkie te ataki, oprócz pierwszego, miały miejsce 1915 roku nad rzeką Rawką w okolicach Bolimowa.

Na temat pierwszego ataku gazowego tak pisze Roman Umiastowski w swojej książce „Wśród trujących mgieł” (str. 45), wydanej nakładem Głównej Księgarni Wojskowej, w roku 1933: „Według źródeł niemieckich pierwsza próba odbyła się na froncie wschodnim, podobno pod Przasnyszem, w trzy miesiące po wybuchu wojny, a następnie w początku 1915 roku”.

Tak jak pisał Samarin w czasie szturmów majowo-czerwcowych o wioski Kot (dziś Zakocie) i Patołękę (w niem. Patolenka) mogły być użyte gazy bojowe. Jest kilka hipotez. Niektóre źródła rosyjskie podają iż Niemcy po przegranej bitwie lutowej (luty 1915) obawiali się bardzo silnego oporu ze strony Rosjan i prawdopodobnie zaplanowali użycie gazu w pobliskich terenach górzystych. Inne źródła rosyjskie podają iż gazu planowano użyć również w lipcu 1915 lecz z powodu sukcesów armii Niemieckiej na tym froncie odstąpiono od tego pomysłu. Mieszkam w Patołęce i interesuję się historią swojej miejscowości od dzieciństwa. Moja działka znajduje się dosłownie na linii rosyjskiego okopu. Będąc jeszcze chłopcem w Zakociu i Osówcu kmiecym mieszkali pan. Kuligowski i Grabowski którzy pamiętali wydarzenia z tego frontu. Pan Grabowski opowiadał, że jak podeszli pruskie to Rosjanie panicznie obawiali się gazu. Wspominał również, że w czerwcu 1915 w czasie ataku niemieckiego od strony góry (tzn Łysej) szła mgła a żołnierze uciekali do rzeki Morawki i wchodzili na czworaki w Patołęce. O tym, ze ktoś zmarł w wyniku tej "mgły" już nie wspominał bo nie wiedział z rodziną uciekli pod Krasnosielc.

Więc do dziś nie ma pewności czy ten gaz był użyty pod Przasnyszem czy nie. Być może za późno o jakieś 30 lat się ten temat ruszyło.

Co do bitwy przasnyskiej jest jeszcze taka ciekawostka. Oprócz Józefa Dowbora Muśnickiego, który walczył w 14 pułku strzelców syberyjskich pod Przasnyszem, pod Przasnyszem walczył również gen. Władysław Anders służący w 3 pułku huzarów z Mariampola (3. Dywizja Jazdy z I Armii).

Pozdrawiam!

(2013/07/17 08:57)

samarin


FaZa, o użyciu gazów bojowych w czasie szturmu na "Patolenka Schantze" pisały nawet gazety. Swego czasu miałem okazję przyjrzeć się bliżej prasie polskiej i zagranicznej z tego okresu. W roku 2008 zostały też otwarte na jakiś czas elektroniczne archiwa New York Timesa i ściągnąłem kilka artykułów min. o bitwie przasnyskiej. Tak jak napisałem poprzednio - jeśli wierzyć ówczesnej prasie (a nie był to okres intensywnej propagandy znanej z późniejszych totalitaryzmów), pod wsią Kot/Patołęka wiosną 1915r "wystrzelono wiele pocisków z gazem" - cytuję z pamięci. Gdzieś mam przypis, która to gazeta i jaki numer. (2013/07/17 09:38)

FaZa


Masz rację Samarinie. Użycie gazu w okolicy tych wiosek było publikowane w niemieckiej prasie. Mam do dziś oryginalną gazetę niemiecką z opisem tego szturmu. Szkoda tylko, że nie kompletną. Pisał o tym bodajże i korespondent wojenny Rosjan N. A. Korsakow. Temat wart dyskusji. Przed stuleciem wybuchu I wojny nasza GRH 14PSS i TPZP przygotowuje się już od jakiegoś czasu. Ja jako pasjonat tej bitwy będę chciał przygotować kilka niespodzianek z tego okresu. Ale nie zapeszam.
Myślę, że organizator pikniku w Lesznie bądź autor scenariusza błędu nie popełnił dodając wątek użycia gazu w tej bitwie. Źródła jednak są. (2013/07/17 11:38)

jazlowiak


Tak, ale nie był o chlor i nie był to październik 1914 roku. Trzeba popracować z Robertem na temat nawały artyleryjskiej z gazem, będzie to pięknie wyglądać. (2013/07/17 12:40)

FaZa


Tak, ale nie był o chlor i nie był to październik 1914 roku. Trzeba popracować z Robertem na temat nawały artyleryjskiej z gazem, będzie to pięknie wyglądać.

Paweł! Na stulecie można spokojnie ten czerwcowy wątek z gazem zrobić. Tylko z daleka od mojego domu..he. (2013/07/17 12:44)

samarin


Wróćmy do tematu - plusy dodatnie plusy ujemne. Tak się złożyło, że w weekend przejechałem ponad 100 km aby spojrzeć na tę imprezę. Jako widz kilkunastu rekonstrukcji nie miałem jeszcze okazji zobaczyć żadnej w powiecie przasnyskim. A zatem do rzeczy:

Plusy dodatnie:
- grupy, uzbrojenie i umundurowanie - bardzo profesjonalnie, byli kozacy, moździerz okopowy, ckmy, sanitariuszki i grupa osób cywilnych. Wygląd i zachowanie bez zarzutu. Grupie pruskiej na spory plus zapiszę udział czarnoskórego askarisa
- odtworzenie epizodów wypędzania cywilów na początku wojny i zdobycia niemieckiego sztandaru
- pirotechnika - bardzo dobry efekt i eksplozji i rzucanych granatów, czarnej świecy dymnej w jednym z domów
- zapowiedź imprezy przyszłorocznej z tematem samochodów pancernych

Plusy ujemne:
- widoczne mankamenty pola bitwy w postaci bramek do piłki nożnej, zamaskowanych, ale jednak widocznych
- odtwarzanie całej! I wojny światowej w powiecie przasnyskim w ciągu godziny - od października 1914 do lipca 1915. Czy nie lepiej byłoby wybrać epizody niż pokazywać hurtem wszystko?
- opóźnienie rozpoczęcia całej imprezy
- zapowiadane przejazdy koleją, o której nikt nic nie wiedział.
- I największa porażka - lektor, który choć teksty miał ciekawe, przekręcał nazwiska i nazwy miejsc, czytał w momencie odpalania pirotechniki (nic nie było słychać), i rozbawił gawiedź opowieścią, w której "Niemiec był schowany pod panią Garlińską", zamiast "w domu pani Garlińskiej". Pomyłka, przejęzyczenie, może trema, ale ludzie dookoła mnie najczęściej komentowali właśnie tę historię.

I na koniec pewna uwaga - być może się mylę, nie jestem rekonstruktorem, ale miałem wrażenie, że uczestnicy znajdowali się bardzo blisko odpalanych ładunków pirotechnicznych. I czasami nawet ktoś w tych miejscach przebiegał. Czy były oznaczone nie wiem, bo na pole bitwy nie wchodziłem po zakończeniu. Organizator zapewne zadbał o bezpieczeństwo doświadczonych rekonstruktorów ale jednak w porównaniu np. Łomianek 2011 i 2012 rekonstruktorzy znajdowali się naprawdę blisko eksplozji.

To tyle uwag z perspektywy widza, być może nie wszystko zauważyłem, ale tak właśnie, stojąc pośród publiczności, zapamiętałem tę inscenizację. Może warto będzie przyjechać na przyszłoroczną imprezę. Te samochody pancerne... (2013/07/17 13:22)

ametyst


Te samochody pancerne. Z tego co wiem to buduje czy ma budować grupa 14 pułk strzelców. Pisali o tym wcześniej. Faza posiada kilkaset fotografii śrubka po śrubce tego pojazdu.
http://www.dobroni.pl/n/russo-balt-rosyjski-samochod-pancerny/8352 (2013/07/17 14:00)

ametyst


+ rekonstruktorzy wyglądali bez zarzutu, dzięki nim wszystko wyszło w miarę.

- Wprowadzanie w błąd widzów przez PSHO jako organizatora.
nie te miejsce (ludzie pytali o dworek), brak kolejki choć wiedzieli od dawna, że nie pojedzie (brak torów podobno), miało być wesołe miasteczko.
- brak zainteresowania sąsiednim cmentarzem. Jest kilkaset metrów dalej o czym organizator powinien pomyśleć. Pytałem w gminie Przasnysz czemu tabliczka informacyjna o tym cmentarzu na czas tej imprezy nie została postawiona (tak jak w Jednorożcu) Usłyszałem odpowiedź by pytać o to PSHO. Dziwne.
Przelatywanie młodzieży po polu rekonstrukcji.
- niska frekwencja rekonstruktorów pruskich armi
Jak na trzecią imprezę organizowaną przez Wójta Czernic można było te błędy zniwelować.
  (2013/07/17 14:18)