Lenino między Sybirem a zdradą

/ 5 odpowiedzi

Bitwa pod Lenino była pierwszym bojem zorganizowanym wojsk polskich na terenie Związku Radzieckiego. Jej rocznica była aż do lat 90-tych minionego wieku obchodzona jako Dzień Wojska Polskiego. W tym czasie uznawana była oficjalnie za symbol Polsko-radzieckiego braterstwa broni. Jednocześnie dla wielu Polaków była symbolem zdrady. Sama bitwa i wydarzenia z nią powiązane budzą kontrowersje, dotyczące między innymi liczby żołnierzy, którzy zdezerterowali przed walką i przeszli na stronę niemiecką. Czy byli to zdrajcy, czy też ludzie, którzy chcieli uciec przed stalinowskim reżimem? Czy ich decyzję można w ogóle rozpatrywać w tych kategoriach?

http://vod.tvp.pl/audycje/historia/spor-o-historie/wideo/lenino-miedzy-sybirem-a-zdrada/8576038

Komski


Niestety, zarówno Ci, którzy pozostali w dywizji kościuszkowskiej, jak i Ci, którzy dali z niej drapaka, byli ofiarami sowieckiego monstrum. Wybór nie był łatwy, bo i trudno wybierać, kiedy ma się wybór tylko między dżumą i cholerą. (2013/10/14 19:04)

mauser98k


Prawdę mówiąc po tym co przeszli ci ludzie na sowieckiej ziemi zanim wstąpili do 1 Dywizji można by się spodziewac 90 procentowej dezercji. Skoro tak sie nie stało , a kościuszkowcy wykazali się niewatpliwym męstwem w boju, tym większy szacunek dla tych ludzi. (2013/10/14 23:09)

mauser98k


Zresztą skala tej "prawdziwej" dezercji na stronę wroga według najnowszych ustaleń była niewielka , prawdopodobnie kilkunastu ludzi. Natomiast duża cześc żolnierzy wziętych do niewoli została wykorzystana propagandowo przez Niemców jako tych co uciekli z sowieckiego piekła.Ludzie ci opowiadali tylko to co faktycznie przeszli na " nieludzkiej ziemi" więc trudno to nawet nazwac propagandą , mówili tylko to jak faktycznie było. (2013/10/14 23:15)

Gordon


Żołnierze biorący udział w bitwie pod Lenino mieli do wyboru łagry Workuty, Kołymy, Komi czy Nowej Ziemi (wielu  z nich je przeżyło), lub możliwość wstąpienia do wojska. Wstąpili do armii  i walczyli za swój kraj. Należy pamiętać, iż wielu z nich nie zdążyło do Armii formowanej przez gen. Andersa z różnych przyczyny (trudności, które władze sowieckie przed nimi piętrzyły). O ogromnej dwulicowości sowietów świadczy to, iż Polaków, których wcielono przymusem do Wehrmachtu wysyłano do łagrów niewielu tylko pozwolono wstąpić w szeregi 1 DP. Aspekt ten jest bardzo słabo zbadany i wymaga badań naukowych.

(2013/10/15 18:48)

harnas


 Sama bitwa i wydarzenia z nią powiązane budzą kontrowersje, dotyczące między innymi liczby żołnierzy, którzy zdezerterowali przed walką i przeszli na stronę niemiecką. Czy byli to zdrajcy, czy też ludzie, którzy chcieli uciec przed stalinowskim reżimem? Czy ich decyzję można w ogóle rozpatrywać w tych kategoriach?


 Ciekawe dlaczego nikt tego nie rozpatrywał nigdy   tego wydarzenia analizując słynny rozkaz Rozkaz Nr 270wydany przez marszałka Siemiona Timoszenkę w dniu 16 sierpnia 194. Polacy z 1 Dywizji   stworzonej pod   radziecka egidą byli   rzecz jasna traktowani    podobnie jak  radzieccy towarzysze broni  i słynny rozkaz  dotyczył     również  ich .  Rozkaz  precyzował, iż: „poddających się należy uznawać za złośliwych dezerterów podlegających uwięzieniu jako łamiących przysięgę i zdradzających swą ojczyznę”. Jeszcze dalej był gotów pójść generał Gieorgij Żukow, który w trakcie walk pod Leningradem wysłał swoim oficerom tajny szyfrogram nr 4976, nakazujący, aby walczącym na froncie żołnierzom uświadomić, że „rodziny tych, którzy poddadzą się wrogowi, zostaną rozstrzelane, a po powrocie z niewoli oni również zostaną straceni”[101]. Ostatecznie „kropkę nad i” postawił sam Stalin, który w transmitowanym przez radio przemówieniu z okazji 24. rocznicy rewolucji październikowej (7 listopada 1941) oświadczył: „nie ma sowieckich jeńców wojennych, są tylko zdrajcy”.(  Za dezerterów  uznawano również żołnierzy wziętych do niewoli którzy byli nieprzytomni w skutek odniesionych ran itp )

(2013/10/16 09:00)