Kobiety w rekonstrukcji wojsk, a prawda historyczn

/ 64 odpowiedzi / 7 zdjęć
Witam!
Mam pytanie: czy ktoś kontroluje zgodność odtwarzanych postaci z realiami historycznymi? Bo jak widzę kobiety sięgające po broń, na przykład w dawnych czasach lub w walczące na froncie zachodnim II wojny światowej, to widzę rażące uchybienia odtwórców z historią. A o to chyba w rekonstrukcji chodzi, żeby odtworzyć historię, a nie stworzyć przedstawienia z cyklu fantasy.
Czy nie byłoby lepiej gdyby został stworzony jakiś regulamin, który musiałby zostać zaakceptowany przez wszystkie grypy rekonstrukcyjne i który określałby co i jak powinno być?
Żeby nie było tych przegięć! Bo wygląda to fatalnie.
JaRost


Grypy rekonstrukcyjne to takie wirusy, które chodzą własnymi drogami i zarażają bez względu na płeć. Nie idzie nad nimi zapanować bo panuje demokracja. Jak jakaś Pani będzie chciała robić za tatara czy pilota Luftwaffe to nikt jej tego zabronić nie może. Oczywiście warto jakby szanowne Koleżanki odtwarzały jednostki/organizacje... zgodne z tematem jednak i w jednostkach typowo męskich również panie można było spotkać. 
Wszystko zależy od podejścia grupy i danej osoby do tematu.  (2012/09/30 20:22)

Paciorek


Rozumiem Wasze zażenowanie. Nie jest łatwo znieść fakt, że te, które powinny rodzić dzieci (wg poglądów Niemców z II wojny) teraz nagle tak się kreują :) Dobrze, że temat powstał ponieważ akurat jestem na etapie wyboru - co w takim razie robić? Może macie jakieś propozycje czym mogłaby się kobieta chcąca odtwarzać realia II WŚ zajmować? Interesuje mnie strona Niemiecka.... i tu pojawia się problem...Pozdrawiam (2012/09/30 21:08)

darda


Temat wałkowany wielokrotnie, choćby tu:
http://forum.dobroni.pl/f,zolnierka,13171,25.html
tu:http://forum.dobroni.pl/f,kobieta-na-koniu-1939-zdjecie-z-ebaya,40525,0.html ,
i przede wszystkim tu: http://forum.dobroni.pl/f,kobiety-w-rekonstrukcji,3468,0.html

Dyskusje zwykle są burzliwe, a uczestnicy prezentują najczęściej jeden z poniższych poglądów na udział kobiet w inscenizacjach:
1. Tak, ale tylko w tradycyjnych rolach historycznych (ludność cywilna, opieka nad rannymi itp),
2. Tak, zasadniczo w jak w wyżej, z dopuszczeniem wyjątków dobrze udokumentowanych historycznie,
3. Tak, w dowolnie wybranej przez kobiety roli, bo jest równouprawnienie i należy położyć kres męskiemu szowinizmowi :-)

Jednak czemu nie, można zacząć jeszcze raz ;-) (2012/09/30 21:30)

JaRost


Dużo też zależy od wybranej armii. Wskaźnik feminizacji był różny w różnych przypadkach. Dla chcącego nic trudnego. Informacje są dostępne w licznych książkach, czy muzeach. Na fotkach przykłady z ekspozycji stałej "Kobiety Żołnierze" w Lubuskim Muzeum Wojskowym w Drzonowie.



(2012/09/30 21:49)

margo


3 punkt odpada zdecydowanie ze względu na mieszanie współczesności z historią:) Ale pierwszy i drugi jak najbardziej! W rekonstrukcji muszą być zachowane realia historyczne i koniec. Tutaj nie ma miejsca na polemike.
Pozdrawiam (2012/09/30 22:28)

margo


Chodzi o 3 punkty wymienione powyżej na tak... (2012/09/30 22:29)

margo


Ale: skoro nie ma żadnych regulaminów, które utworzone byłyby ponad wszystkimi grupami i zaakceptowane przez nie i skoro nie ma widoków na takie regulaminy, to szans na to żeby rekonstrukcja była przez wszystkie grupy uważana za rekonstrukcję nie ma.
Pozostaje się w takim razie z tym pogodzić co jest i tyle.
Dziękuję serdecznie za wszystkie podane tutaj informacje.
Poruszyć temat w celu sprowokowania zmian idących na lepsze spróbować coś zmienić zawsze można:) (2012/09/30 22:34)

al-Muell


W zasadzie to poza Armią Czerwoną i 1/2AWP, to kobiety chcące brać udział w rekonstrukcji we "frontowych" rolach muszą poprostu udawać facetów. To przynajmniej miałoby jakieś oparcie w faktach, choć cały oddział złożony z takich żołnierzy byłby cokolwiek dziwny. Natomiast nic nie stoi na przeszkodzie, żeby kobiety odtwarzały postaci członkiń służb pomocniczych.

Inna sprawa, że ogólnych zasad i tak się nie wypracuje, więc każda grupa powinna to przemyśleć we własnym zakresie.

(2012/10/01 07:49)

Macragge


A i z tym co powiedział Kol. al-Muell to różnie. Należy pamiętać, że kobiety w Wojsku Polskim na Wschodzie jeśli już pojawiały się na pierwszej linii, to jako sanitariuszki. Ich powszechność w rekonstrukcji to już zupełnie inna sprawa, bo jakoś zapomina się, że jednak funkcję medyka w większości pełnili mężczyźni... Owszem, był i regularny oddział kobiecy, czyli. "platerówki", ale na dobrą sprawę walczyły tylko pod Lenino, a potem pełnił głównie funkcje wartownicze. Przykłady kobiet-żołnierek (jak np poległa w Kołobrzegu podporucznik Emilia Gierczak) to raczej ewenement, więc nie powinien pojawiać się na inscenizacjach.
W rekonstrukcji Armii Czerwonej jest chyba jeszcze gorzej, bo z tego co widziałem, to większość kobiet nie zakłada nawet opasek z czerwonym krzyżem żeby próbować "udawać sanitariuszki" co byłoby jedynym sensownym wytłumaczeniem ich siedzenia w okopach, tylko chwyta karabin i szarżuje w pierwszym szturmie... (2012/10/01 18:07)

użytkownik5930


Jeśli chodzi o kobiety służące w armii niemieckiej (dokładniej kobiece niemieckie służby pomocnicze) ,to jest to temat rzeka...I w internecie jest pełno informacji na ten temat. Trochę zapału + wujek google i  wszystko da się znaleźć. ;) (2012/10/01 19:12)

Wrotycz


Temat stary ja rekonstrukcja. Darda zresztą podłą linki.

Wszystko zależy czym dla kogo jest rekonstrukcja, dla mnie jet to tylko hobby i zabawa więc jeśli jakaś koleżanka nie widzi przyjemności w chwacie krzyżykowym czy nie może się zrealizować podczas gotowania z Okrasą i Paskalem, to nie widzę problemu aby swoje prywatne pieniądze wydała mundur plecak i karabin i biegała po polu udając mężczyznę.

Oczywiści musi być przygotowana na szyderstw a nawet chamskie określenia ze strony rekonstruktorów np: "Dziurawe wojski" itd. (2012/10/01 19:34)

użytkownik18011


...hm, no nie wiem... nie chcę urazić żadnej Pani. Większość szanujących się grup dba o szczegóły w wyglądzie, typu zarost, fryzura... zniknęły współczesne okulary itp., ale Pani "biegająca" jako facet - no nie... to nieporozumienie! Nie dajmy się zwariować współczesnej "prawomyślności", bo za jakiś czas na polach pod Grunwaldem okaże się, że Jagiełło i Jungingen też były kobietami... (2012/10/01 20:23)

Wrotycz


"(...) dba o szczegóły w wyglądzie, typu zarost, fryzura... zniknęły współczesne okulary itp., ale Pani "biegająca" jako facet - no nie... to nieporozumienie!
(...)"


Masz racje szczegóły są bardzo ważne i posiadanie świadomości o niedoskonałości w rekonstrukcji jeszcze ważniejsza. Np: trzydziestolatek z 20kg nadwagą biegający po polu udający poborowego, lub 16 latek w stopniu kapitana będzie wygląda komicznie, podobnie można spostrzegać kobietę udająca męską postać.

W rekonstrukcji XIXw. która jest sporo starsza od rekonstrukcji IIW.Ś  kobiety maszerują w męskich mundurach i nikogo to nie razi i tak jest i tyle. A najlepiej to "mieć dystans do siebie"


(2012/10/01 21:03)

użytkownik18011


Na szczęście są Panie podchodzące rozsądnie do rekonstrukcji (np. grupy BLUSZCZ czy ERIKA), które nie obwieszają się taśmami do karabinów maszynowych i nie idą w "pierwszym rzucie". Koledzy z "wczesnośredniowiecznych klimatów" mają zdanie podobne do mojego (tylko, że mocniej je wyrażają). Nie znam zbyt dobrze grup odtwarzających XiX wiek, ale skoro im to odpowiada i mają na tyle "duży dystans do siebie", że czują się z tym dobrze...to jak mawiała moja Babcia: Krzyżyk na drogę! (2012/10/01 21:44)

użytkownik18011


...a wracając do początku:

Mam pytanie: czy ktoś kontroluje zgodność odtwarzanych postaci z realiami historycznymi? Bo jak widzę kobiety sięgające po broń, na przykład w dawnych czasach lub w walczące na froncie zachodnim II wojny światowej, to widzę rażące uchybienia odtwórców z historią. A o to chyba w rekonstrukcji chodzi, żeby odtworzyć historię, a nie stworzyć przedstawienia z cyklu fantasy.
Czy nie byłoby lepiej gdyby został stworzony jakiś regulamin, który musiałby zostać zaakceptowany przez wszystkie grypy rekonstrukcyjne i który określałby co i jak powinno być?
Żeby nie było tych przegięć! Bo wygląda to fatalnie.

...jak widać "ile głów, tyle pomysłów":), że nawet "protokołu rozbieżności" nie dałoby się ustalić, a co dopiero regulaminów!!!
Poza tym wiadomo, że WSZYSTKO zależy od organizatora imprezy, a ten podchodzi do tematu różnie.
(2012/10/01 22:16)

Rumcajs


Żeby ustalać jakikolwiek regulamin dla wszystkich Grup, to najpierw trzeba doprowadzić do tego, aby te Grupy chciały go przestrzegać. Żeby to uzyskać, to należałoby doprowadzić do spotkania wszystkich szefów Grup, bo inaczej już na wstępie zostanie to działanie potraktowane jako próba wchłonięcia. A i tak udział nad pracami przy regulaminie nie gwarantuje, że taki zbiór przepisów nie zostanie odrzucony przez Grupy. Przecież jeśli już ktoś skrzyknął wokół siebie ludzi, to nie po to, żeby ktoś jakimiś przepisami ograniczał jego możliwości decyzyjne. Tak więc przestańmy śnić, że w tak rozdrobnionym środowisku mamy szansę wprowadzić jakieś centralne regulacje. Rola kobiet w rekonstrukcji, tak naprawdę nie zależy od żadnych odgórnych uwarunkowań, lecz od ich "dobrego smaku", czy też choćby od ich podejścia do historii. (2012/10/01 22:52)

użytkownik18011


Tak jak pisałem o regulaminach trudno nawet marzyć w kontekście dyskusji nad jakimś tematem.
Poza tym szczegółem w pełni popieram zdanie Kolegi Rumcajsa! (2012/10/02 07:47)

kapitan Koot



Nie tak dawno w wątku dotyczącym odznaczeń większość Kolegów wyrażała pogląd, ze inscenizacje rekonstrukcyjne to swoisty teatr. Skoro idziemy tym tropem, to dlaczego kobieta nie może - odpowiednio ucharakteryzowana - odgrywać żołnierza mężczyzny?Zanim zaczniecie na mnie krzyczeć, zastanówcie się nad taką sytuacją: oto jest dziewczyna z wielka pasją do rekonstrukcji i do tego o chłopięcej, sportowej sylwetce, z krótkimi włosami, krótko obciętymi paznokciami, bez makijażu, dziurek w uszach itp. Do tego idealnie odwzorowująca szczegoły umundurowania i oporządzenia. Zabronicie jej udawać poborowego, chłopaka WH czy też jakiejś innej armii? Przecież będzie wyglądać o niebo lepiej niż wielu brzuchatych, ubranych w "com ta miał" dziwolągów - mężczyzn!Moim zdaniem problem jak zawsze sprowadza się do jakości, zaangażowania rekonstruktora i wyniku podjętego działania... (2012/10/02 13:33)

użytkownik18011


...ja najpewniej nie będę krzyczał na Kolegę kapitana, ale podam jako przykład film "Mój Nikifor" z 2004 roku, gdzie Pani Krystyna Feldman (dla większości znana jako Babka Kiepska) zagrała - według wielu - życiową rolę - Nikifora. Jednym jej kreacja nie zaburzyła odbioru tego dzieła artystycznego... innym przeciwnie. Nie ma więc - moim zdaniem - żadnej szansy na osiągnięcie jakiegokolwiek "kompromisu", wszystko bowiem zależy od osoby, sytuacji, środowiska i wielu innych czynników. Poza tym w powyższej dyskusji nikt zapewne nie miał na myśli - cytuję przedmówcę: oto jest dziewczyna z wielka pasją do rekonstrukcji i do tego o chłopięcej, sportowej sylwetce, z krótkimi włosami, krótko obciętymi paznokciami, bez makijażu, dziurek w uszach itp. - w tym przypadku najprawdopodobniej nikt nie zauważy tego o czym tutaj dyskutujemy:)
(2012/10/02 14:55)

Razorblade1967


Macragge: W rekonstrukcji Armii Czerwonej jest chyba jeszcze gorzej, bo z tego co widziałem, to większość kobiet nie zakłada nawet opasek z czerwonym krzyżem żeby próbować "udawać sanitariuszki" co byłoby jedynym sensownym wytłumaczeniem ich siedzenia w okopach, tylko chwyta karabin i szarżuje w pierwszym szturmie...

Tyle, że jest jeden problem, bo obecnie jak się orientuję to liczba kobiet służących w Armii Czerwonej jest oceniana na około milion. Niby niewiele, przy liczebności ACz, ale jednak nie jest to liczba pomijalna. I to podobno na służbę łączności, medyczną, tabory i sztaby przypada około 350 tys. Reszta czyli ponad 600 tys. pełniła normalne funkcje bojowe, często też na "pierwszej linii". Akurat jedyne miejsce gdzie kobieta z karabinem "w szturmie" nie jest błędem to ACz. To właśnie powojenna propaganda radziecka usiłowała umniejszać udział kobiet w ACz, do rzekomego pełnienia tylko funkcji pomocniczych - bo nie bardzo im to pasowało do wizerunku jaki chcieli stworzyć. Jest wystarczająco dużo obecnie publikowanych wspomnień i zdjęć kobiet w ACz - aby pewna liczba kobiet uczestniczyła w rekonstrukcjach ACz, też odtwarzając stanowiska "bojowe". (2012/10/02 15:23)

użytkownik18011


My tutaj Panowie gadu-gadu, a może zabrałyby głos Panie...:) Jak na razie tylko trzy Panie wypowiedziało się i to bardzo konkretnie.
(2012/10/02 15:28)

użytkownik18011


Edytowałem poprzedni post kilkakrotnie, bo pojawił mi się jakiś problem z "blockquoteem" - przeczytajmy UWAŻNIE posty biorących udział w dyskusji PAŃ... (2012/10/02 15:39)

operator


Jeśli chodzi o kobiety w rekonstrukcji drugowojennej to bardzo dużo kobiet w ACz było strzelcami wyborowymi. Pamietajmy też o naszych rodzimych "platerówkach". (2012/10/02 17:14)

użytkownik18011


Jest mnóstwo przykładów bohaterskiej walki kobiet, zarówno podczas II wojny światowej, jak i wcześniej...
(2012/10/02 17:32)

użytkownik18011


Niestety muszę edytować i wykorzystywać "przeróbki" postów, bo miałem problem z zamieszczeniem fotografii Ochotniczej Legii Kobiet we Lwowie, której organizatorką była major Aleksandra Zagórska, długo można wymieniać nazwiska dzielnych Obrończyń Lwowa - dla przykładu kilka - można poszukać samemu więcej informacji - por. Maria Szymańska, por. Maria Opieńska, plut. Emilia Maleczyńska, kapral Zofia Wilczyńska, kapral Stanisława Paleolog, Helena Tołłoczkówna ...
(2012/10/02 17:35)