Karabin Lee Enfield w Polsce po DWS

/ 13 odpowiedzi / 2 zdjęć
Przypadkiem napotkałem forum dotyczące karabinu Lee Enfield. Chciałbym się podzielić pewnymi wspomnieniami. W latach 1953-57 byłem uczniem V Liceum Ogólnokształcącego we Wrocławiu.  Do zajęć z musztry na PW mieliśmy kilkadziesiąt karabinów podobnych do Lee Enfield. Miały charakterystyczne celowniki ramkowe i wydawały się nam, uczniom, bardzo ciężkie i toporne. Celownik po rozłożeniu wydawał się być b. delikatny.Nauczyciel PW, frontowy oficer LWP nie potrafił nam nic powiedzieć o tym karabinie.Czy na pewno były to Lee Enfieldy i skąd się wzięły w naszej szkole?
FILIP LWP


mugł to być lee enfild lecz w to wątpie prędzej był to mauser gew 98mogło się panu pomylić ale ileś lee enfildów trafiło na front wschosni i do powojennej polskinajprawdopodobniej trafił on do szkoły poniewać miał on inny kaliber niż inne karabinyradziecki nie produkowali po prostu tego typu amunicjimam nadzieje że pomogłem i pozdrawiam (2014/02/21 14:06)

Speedy


Charakterystyczną cechą LE jest wymienny magazynek. W karabinach powtarzalnych to niezbyt często spotykane rozwiązanie, a już w modelach spotykanych w Polsce wyjątek. Szkoda że przedmówca nie zapamiętał tego szczegółu.

Pewna ilość LE trafiła do Polski po wojnie wraz z okrętami wojennymi, które powróciły z Wlk. Brytanii. Były bowiem etatowym uzbrojeniem załogi. Zapewne nie było tego wiele, rzędu kilkuset szt.

(2014/02/21 17:49)

Krzysztof1938


Dziękuję za odpowiedź, ale na pewno nie był to Mauser. Co do amunicji, to nie była ona potrzebna do naszych karabinów: służyły tylko do musztry i miały przewiercone komory nabojowe.
Poza tym w Mauserze chyba nie można celownika postawić "do pionu" w postaci ramki z przeziernikiem?
Nasze karabiny nie miały też charakterystycznego dla Mauserów "bączka" po prawej stronie kolby. (2014/02/24 21:37)

MAdam 34


Czy zamek był 4-taktowy? Czy karabin posiadał żłobienia chwytowe? Czy możesz opisać zasady rozbierania broni? To może dużo podpowiedzieć celem identyfikacji. (2014/02/24 21:52)

MAdam 34


Dodam iż także mógłby to być, mauser mod 88 i 89. Także mod 71 i 71/84 miały ramkowe "stawiane" celowniki. A do tego dopisać możemy; manlicher 95, arisaka obu wzorów i pewnie koledzy uzupełniliby tą listę o wiele wzorów broni które mogły znaleźć się po wojnie w granicach RP. (2014/02/24 21:57)

MAdam 34


Do tego z tych Lee Enfield jakie mogły znaleźć się w powojennej Polsce, żaden raczej nie mógł mieć ramkowego stawianego celownika... (2014/02/24 22:01)

dak40


Stawiałbym na Mosina wz. 1891 lub 1907. O ile dobrze pamiętam miały one celowniki ramkowe (2014/02/25 13:01)

Krzysztof1938


Dziękuję za zainteresowanie, ale po tylu latach wielu szczegółów nie pamiętam. Broni nie rozkładaliśmy, bo chyba nasz nauczyciel tego nie umiał. Do rozkładania mieliśmy Mosina. Zamek był chyba czterotaktowy. Pozdrawiam! (2014/02/27 20:02)

kuba18


Drążyłem tę sprawę. Enfieldy miało przed wojną PW. Mój znajomy profesor wojował z takim w 1939 r. Miał do niego 5 nabojów. Nie wystrzelił ani razu. Później mu wymieniono na przepisowego Mauzera WP.Wrocławscy licealiści mieli Enfieldy z demobilu po 19.i 29. grupowaniu piechoty polskiej przy 1.Armii Francuskiej tzw. Wolnych Francuzów. Żołnierze pochodzili z Resistance. Dowodził nimi gen. De Lattre de Tasigny.Wyzwalali Alzację i Austrię. Polacy występowali pod polskimi znakami i pod polską komendą. Po zakończeniu działań działali we francuskiej strefie okupacyjnej. Mieli w uzbrojeniu m.innymi Enfieldy, a umundurowanie i hełmy były amerykańskie.Na hełmach były malowane polskie orzełki, które po uznaniu rządu w Warszawie, zostały pozbawione koron. Jesienią 1945 r. część żołnierzy wróciła do francuskich kopalń i hut, skąd wyszła, część w szyku zwartym, wróciła do Polski, pod dowództwem kpt. (?) Jelenia, zachowując broń, mundury i oprowiantowanie. Na początku listopada 1945 r. defilowali w al. Jerozolimskich w Warszawie. Ich nietypowa broń została przekazana do składnic, skąd trafiła do licealistów na PW. Część żołnierzy została zdemobilizowana, część skierowana do innych zadań, m.innymi do oddziałów WP zwalczających bandy UPA. Dowodził nimi mjr. Jan Gerhard (autor książki "Łuny w Bieszczadach"), który w rozmowach telefonicznych z podwładnymi używał jęz. francuskiego, którego nie znali "ludowi" oficerowie. Gerhard mówił, że robi to po to, aby go nie podsłuchali banderowcy. Informacja Wojskowa przyjmowała to kwaśno. Te informacje pozyskałem od byłego żołnierza polskiego zgrupowania, socjalisty, który po wojnie był górnikiem  w Wałbrzychu. (2014/03/01 22:53)

Mozets


Karabiny Enfield używane w jednym z Liceów w Polsce do szkolenia  PW ( Przysposobienia Wojskowego) lata 50 i 60. (2014/04/07 16:40)

Mozets


I jeszcze jedno z 2 Enfieldami w scenie egzekucji klasowej. (2014/04/07 16:41)

argo


Drążyłem tę sprawę. Enfieldy miało przed wojną PW. Mój znajomy profesor wojował z takim w 1939 r. Miał do niego 5 nabojów. Nie wystrzelił ani razu. Później mu wymieniono na przepisowego Mauzera WP.


Wojsko Polskie przez wojna nie posiadalo na wyposazeniu Lee-Enfieldow, a jedyne angielskie karabiny jakie mielismy wowczas to były Enfieldy P14 zblizone dosc mocno konstrukcyjnie do Mausera 98, rozniace sie dość znacznie do karabinow konstrukcji Jamesa Lee, a posiadające jedynie taki sam kaliber ( 7,7x56R). Enfieldow P14 bylo okolo 11 tys sztuk , praktycznie wszystkie sprzedano Estonii, a pojedyncze egzemplarze tej broni jakie sie tu i ówdzie uchowały, zagospodarowano w PW (2014/04/07 16:54)

Mozets


W tym LO ( zdjęcia ) tych karabinów było około 20 szt. (2014/04/12 11:56)