Jakim cudem dzieci na rekonstrukcji?

/ 5 odpowiedzi
Ostatnio zauważyłem, że na rekonstrukcjach jest stosunkowo sporo osób poniżej 16 lat. Większość z nich oczywiście odgrywa żołnierzy sowieckich i dwa razy widziałem jak mają broń hukową. Czy wiecie jak się tam znaleźli i jak przedstawia się ta sytuacja z punktu widzenia prawa? Za wszystkie odpowiedzi dzięki! Pozdrawiam Wiktor
terni


Nie ma przeciwwskazań. Dzieci lubią bawić się w wojnę bardziej niż dorośli. Wielokrotnie bawiłem się z kolegami w Bitwę Pod Grunwaldem chodząc do podstawówki. Teraz już by mi się nie chciało. To taka zabawa edukacyjna w sam raz dla dzieci. (2018/05/08 06:32)

terni


A broń hukowa to żadna broń. To zabawka taka jak korkowiec. Może również zabronisz dzieciom jeździć na rowerku, bo się nie daj Boże któreś się przewróci i potłucze. (2018/05/08 06:37)

al-Muell


No z tym się nie zgodzę - broń używana na rekonstrukcjach to normalna broń palna, jedynie dostosowana wyłącznie do strzelania ślepą amunicją. Wymaga zezwolenia. O ile się nie mylę nie wolno udostępniać jej nieletnim. Trochę łatwiej jednak zrobić sobie nią krzywdę njiż rowerkiem trójkołowym. (2018/05/08 08:51)

Makarow


Historycznego błędu tu nie widzę. W szeregach Armii Czerwonej było sporo dzieciaków których przygarniali jak zginęła ich rodzina czy zagubili się w zawierusze wojennej. Zawsze było łatwiej przeżyć przy zorganizowanych jednostkach. Starano się ich oszczędzać i osłaniać dając jakieś funkcje pomocnicze, w zamian za "wikt i opierunek". A co broni hukowej to do kalibru 6 mm zgodnie z UoBiA można mieć każdy egzemplarz bez zezwolenia czy rejestracji. Przykładowo widziałem kilka Nagantów "Blef"- przeróbek ze wschodu właśnie na taką amunicję (po późniejszej adaptacji ze spłonek Gevelota bo głównie takie robią). (2018/05/10 22:27)

al-Muell


Dzieci w szeregach Armii Czerwonej, 1/2AWP czy w oddziałach partyzanckich nie są sprzeczne z prawdą historyczną, ale trzeba pamiętać, że pomimo iż wielu synów pułku dostawało broń, to niezwykle rzadko prali bezpośredni udział w walkach - "Starano się ich oszczędzać". JEżeli jednak widzimy na inscenizacji dzieci szturmujące wrogie okopy to jest to już trochę nagięcie prawdy historycznej. Pół biedy, jeśli to 15-16-latkowie - Można tłumaczyć powszechnym oszukiwaniem co do daty urodzenia przy poborze. JEżeli biegają z hukowcami na 6mm lub PAK - to nie ma problemu. Ale jednak na poważnych inscenizacjach raczej jest broń z wypożyczalni - tzw. broń do potrzeb rekonstrukcji historycznej, na której posiadanie potrzebne jest zezwolenie. Ogólnie nie widzę problemu w tym, ze osoby niepełnoletnie biorą udział w inscenizacjach - fajnie jeżeli mają takie hobby, jeszcze lepiej, jeżeli zainteresowanie pozostanie. Ale zaczynać powinny od funkcji bardziej zgodnych z prawdą historyczną - gońców, amunicyjnych etc. Myślę, ze żadna poważna wypożyczalnia nie da takowym broni do rekonstrukcji. Jeśli biegają z legalnymi hukowcami za wiedzą i zgodą rodziców/opiekunów to problemu nie widzę, może tylko taki, że ktoś może wyciągnąć fałszywy wniosek, ze w czasie 2wś w armiach europejskich wykorzystywano dzieci-żołnierzy - godny potepienia proceder charakterystyczny raczej dla państw upadłych. (2018/05/11 08:56)