I W.Ś nie tylko walką człowiek żyje?

/ 4 odpowiedzi
Pożądanie i sposoby jego zaspakajania stały się sprawą wagi państwowej.Gdy okazało się ,że wojna nie skończy się w ciągu kilku miesięcy ,należało opracować sposoby zaspakajania popędu seksualnego milionów mężczyzn .Usankcjonowano istnienie licencjonowanych domów publicznych . 

agdar7


W trakcie wojny zmobilizowano ok 70 mln żołnierzy .Seks był dla nich jedną z form ucieczki od grozy sytuacji ,w jakiej się znaleźli,i sposobem radzenia sobie ze stresem .Z drugiej strony ,dla wielu kobiet sprzedawanie swego ciała stanowiło sposób na utrzymanie siebie i swych najbliższych .  z.d. dom publiczny w Wenecji rok 1915 (2014/08/25 14:19)

darda


Rozumiem, że mamy porozmawiać o prostytucji w czasie Wielkiej Wojny?
W sieci jest sporo materiałów na ten temat (w bibliotekach jeszcze więcej :-))Szczególnie ciekawe są regulaminy wydawane przez władze okupacyjne niemieckie i austriackie.
Miłej i pouczającej dyskusji życzę prosząc jednak, by wątek ten nie stał się pretekstem do publikacji zabytkowej pornografii, która ma wprawdzie swoisty urok, jednak z wojenną organizacją wojskowej i cywilnej prostytucji zbytniego związku nie posiada :-) (2014/08/25 14:41)

agdar7


Myślę że w 100-tną rocznicę możemy ,że tak napiszę pogadać o wszystkim.Jak widać na zdjęciach prawie wszystko było pod kontrolą chyba nawet jest i wartownik,to by znaczyło obiekt ,,militarny ,,strzeżony. (2014/08/25 15:08)

Mozets


Agdar pisze: .Seks był dla nich jedną z form ucieczki od grozy sytuacji ,w jakiej się znaleźli,i sposobem radzenia sobie ze stresem .Z drugiej strony ,dla wielu kobiet sprzedawanie swego ciała stanowiło sposób na utrzymanie siebie i swych najbliższych .  ***********************************Istotnie - to niby wstydliwy temat - ale nie bądźmy tacy niewinni jak panienki na wydaniu. Od chwili kiedy pojawiło się na świecie wojsko - jego nieodłącznym elementem były obsługujące je kobiety o obyczajach nieco lżejszych. To samo było z miastami. Św. Tomasz ( z Akwinu) jest nawet autorem sentencji, że "prostytucja w miastach jest wskazana". (Bo wypełnia istotne zapotrzebowanie mężczyzn nieżonatych głównie i rozładowuje napięcia). Udowodnione jest, że wojska , w których regulaminowo utrzymywane były wojskowe domy publiczne ( bordello) gwałty na kobietach krajów podbitych były stosunkowo nieliczne. Kultura takiej armii w tym względzie była w pobliżu normy cywilnej. Nie łudźmy się - żołnierze czy to na wojnie, czy w warunkach pokojowych to głównie młodzi ludzie. A ich potrzeby seksualne w tym wieku są ogromne. Tłumienie ich jest szkodliwe dla zdrowia ogólnego i dla dyscypliny wojskowej. Prowadzi również do wynaturzeń - jak wzrost homoseksualizmu ( pederastii). Rosjanie wprowadzili oddziały kobiece , które być może nie przełamywały frontów i nie zdobywały umocnień najcięższego kalibru - ale pomagały żołnierzom i dowódcom w różnych pomocniczych zajęciach... Nie mówię o pielęgniarkach , lekarkach, maszynistkach, telefonistkach itp.

W garnizonach na zachodzie i północy Polski w latach po wojnie - dziewczęta na dancingach stanowiły miły element rozrywkowy głównie dla kadry. Wiele z nich zostało później paniami "porucnikowymi". I były często dobrymi żonami. Żołnierze mieli również obsługę w postaci miejscowych tzw. "żołnierek" . Opisuję ( również poza głównymi tematami)  te sympatyczne dziewczyny w mojej powieści "Trepy". Stanowiły one istotny element wieczornego i nocnego krajobrazu garnizonowego, w miejscowościach o silnym nagromadzeniu jednostek i wojska. ( wide Grudziądz). Niby Szczecin w latach 60 uchodził za miasto o największym odsetku wesołych dziewcząt ale statystycznie Grudziądz bił go na głowę. Nikt nie podjął się z socjologów opracowania tego tematu w formie naukowej - a to szeroki i wdzięczny(sic!) temat. Mógłbym im udostępnić gratisowo kilka moich opowiadań dla ilustracji zjawiska.

kapitan Mozets.

(2014/08/27 21:30)