Husarzy śmierci w wojnie polsko bolszewickiej

/ 6 odpowiedzi
Jakiś czas temu poruszyłem temat husarów śmierci. Temat o którym mało się mówi. Zapytałem wtedy czy jest to wstydliwy temat tabu bo husarzy śmierci nie brali jeńców ( jak już ich mieli to nie nie "przeżywali" transportu). Aktualnie chciałbym pogłębić wiedzę za pomocą kolegów na temat tej jednostki. Mam nadzieję że mój post nie zostanie usunięty z forum jak poprzedni. Wiem że o niechlubnych faktach z historii polskiego oręża lepiej nie mówić. Nie powinniśmy się wstydzić historii. Była jaka była. Pozdrawiam
Darth Simba


Husar, husarz, huzar... Wszystko jedno... (2014/11/07 10:52)

darda


Nie, nie wszystko jedno, i tak tego zostawić nie można, bo potem pojawiają się takie debilizmy, jak logo pewnej sieci stacji paliw. 
Husarzy to husaria: kopie, zbroje, koncerze, itd. Zasadniczo jazda ciężka (w okresie największej świetności), służąca do rozstrzygających uderzeń.
Huzarzy - lekka jazda typu węgierskość, szamerunki, dolmany, bermyce, charakterystyczne szable itd. Zasadniczo służąca do rozpoznanie i pościgu.
Oba typy jazdy, poza wspólnym pochodzeniem od węgierskich raców (co bywa podważane) i podobieństwem nazwy, nic wspólnego nie mają i mylić ich nie należy.
W wojnie 1920 byli Huzarzy Śmierci, która to nazwa nawiązywała do elitarnych huzarskich pułków pruskich i rosyjskich. Raczej nie spotkałem się z nikim poważnym, kto by tę formację uznawał za coś "niechlubnego". Zresztą, porównując z jaworczykami czy Tatarami, to same niewinne baranki były ;-) (2014/11/07 14:32)

drak


Moja pomyłka. Palec na klawiaturze stukną piętro wyżej. (2014/11/07 16:35)

formoza58


:-)...Jaworczycy i Tatarzy to w dużej mierze huzarzy dywizjonu,po 10 sierpnia musieli zmienić się na "baranki",bowiem dołączyli do nich łódzcy policjanci konni w sile szwadronu.A ci mieli  pewnie doświadczenie w traktowaniu np. bałuckich "zborychów i kiziorów". (2014/11/07 18:12)

wlodek51


Sawicki tom I st.308 i 309.Tom II str.218.Odznaki i kawałek dokumentu.Ja w latach sześćdziesiątych miałem okazje rozmawiać z jednym z nich.Opowiadał że oni zostawali na tyle frontu,przepuszczali bolszewików a jak ci się nachlali to Oni nocą najeżdżali na ich obozowisko i tłukli do ostatniego.         (2014/11/09 17:50)

skorpiom


polecam: Marek Gajewski "Huzarzy śmierci wojny 1920 r." - wydane przez Wydawnictwo Ośrodka Badań Historii Wojskowej-Muzeum Wojska w Białymstoku, Białystok 1999- to jedyna jaką znalazłem monografia na ten temat, niezbyt może obszerna, ale sporo informacji zawierapozdrawiam (2014/11/15 22:54)