Husaria przed Pałac

Pan Radosław Sikora wysłał do mnie e maila i dał pozwolenia nie dalsze jego upowszechnianie. Gorąco zachęcam do wyrażania poparcia dla przedstawionej w nim inicjatywy. O to jego treść.

Husaria przed Pałac!

Husaria – chluba i duma Polski, która przez dwa stulecia wiodła wojska Rzeczypospolitej od zwycięstwa do zwycięstwa. Dzięki niej rozbijaliśmy kilkunastokrotnie liczniejszych wrogów, a broniliśmy się przed nieprzyjacielem przeważającym nawet stokrotnie! W opiniach siedemnastowiecznych statystów była najlepszą i najpiękniejszą kawalerią świata. Zazdrościli nam jej obcy monarchowie, podziwiali cudzoziemscy posłowie i żołnierze, a także sami Polacy. Czyż nie zasłużyła na to, aby stać się znakiem firmowym naszego kraju? Dzisiaj, w czasach, gdy światu i politykom trzeba przypominać, że „polskie obozy śmierci” nie były polskie, a z drugiej strony, jak pokazują różne sondy, gdy nasz kraj oprócz Auschwitz nie jest kojarzony z niczym konkretnym, aż prosi się, by kolejny raz husaria ratowała nasze dobre imię, budując pozytywny wizerunek Polski – kraju skrzydlatego rycerstwa. Jak to uczynić?

Marek Jakubiak, na co dzień biznesmen, a prywatnie wielki miłośnik husarii, od kilku już lat stara się przekonać urzędników kancelarii prezydenta, aby wydali zgodę na postawienie przed Pałacem Prezydenckim warty honorowej w postaci dwóch husarzy. Na przeszkodzie tym razem nie stoją pieniądze. Marek Jakubiak chce pokryć koszty tego przedsięwzięcia. Chodzi więc tylko i aż, o przełamanie oporu urzędników, którzy mają trudności ze zrozumieniem o co z tą husarią chodzi i po co nam ona w tym miejscu. A miejsce jest wyjątkowe. Przecież gdy prezydenta odwiedzają obcy dyplomaci, to reporterzy wykorzystują czasem widok Pałacu Prezydenckiego. Jest więc szansa na pokazanie przy tej okazji tego, co chcemy. Tym większa, że husarz to nie jakiś żołnierz w mundurze, których na świecie jest całe mnóstwo. Husarz wyróżnia się skrzydłami. A one intrygują i zmuszają do pytań „Kto to? Co to za skrzydła?”. I tak przy tej okazji idzie w świat informacja o naszych największych wyczynach bojowych. Tworzy się pozytywna marka: „Polska – kraj skrzydlatego rycerstwa”. Wracają wspomnienia Wiednia, Kłuszyna, Kircholmu. Pokazywany jest obraz Polski silnej i dumnej, a nie Polski rozdzieranej przez kolejne rozbiory, upadającej w powstaniach, rozerwanej przez Hitlera i Stalina, czy też obraz najgorszy z możliwych, bo zupełnie fałszywy: Polski – kraju obozów śmierci.

Jak w demokratycznym kraju przekonać polityków do działania? Trzeba pokazać im, że elektorat domaga się tych działań. Dlatego ruszyła akcja „Husaria przed Pałac”. Na facebookowej stronie ( http://www.facebook.com/HusariaPrzedPalac ) Marek Jakubiak tłumaczy:

„Był czas w historii naszego narodu, który wzbudzał podziw całego cywilizowanego świata. Był czas, kiedy honor ważniejszy był od życia. Był czas chwały i niewyobrażalnych zwycięstw. To był czas husarii.

Uważamy, że podczas przyjmowanie oficjalnych delegacji przez prezydenta RP, wartę honorową przed Pałacem pełnić powinni również dwaj spieszeni husarze.

Husaria przed Pałac!

Obowiązkiem każdego patrioty jest wesprzeć z całych sił ideę upamiętnienia husarii w sposób, który skutecznie przywróci pamięć o żołnierzach Rzeczypospolitej z Matką Boską i krzyżem husarskim na piersi.”

Jeżeli chcesz tę akcję poprzeć, wystarczy że klikniesz „lubię to” na stronie i prześlesz link do niej swoim znajomym. Im więcej „lubię to”, tym większą siłę przebicia ma idea o której tu piszę.

Radosław Sikora