Historyczny bunkier zepchnięty do wody

/ 17 odpowiedzi
WachmistrzKOP


Napewno teraz będzie większą atrakcją turystyczną niż kiedy stał na górze. Tak w majestacie prawa wykastrowano pierwszą Baterię Artylerii Stałej jaka powstała na wybrzeżu po wojnie. Wszystko w świetle fleszy i wśród okrzyków gawiedzi. Brawo! (2012/11/13 18:11)

Rumcajs


Sposób wyrażenia zachwytu przez panią rzecznik wskazuje albo na jej ogromny profesjonalizm i wynikającą z niego umiejętność przykrywania faktycznych uczuć. Albo na totalną ignorancję i wtedy mamy do czynienia z totalnym brakiem wiedzy i ignorancji w stosunku do historii terenu, który pani rzecznik ma reprezentować w mediach. Wolał bym to pierwsze. Niestety obawiam się, że to to drugie. (2012/11/13 18:17)

DamianWPM


Prędzej czy później sam by spadł, z dwojga złego lepsze kontrolowane zrzucenie. (2012/11/13 18:23)

WachmistrzKOP


Prędzej czy później sam by spadł, z dwojga złego lepsze kontrolowane zrzucenie.


Pytanie prędzej czy później i czy zrobiono wszystko, żeby go przed tym zabezpieczyć. Nie wykluczam, że nie dysponuję pełną wiedzą na ten temat, ale jakoś nikt się nie zająknął na temat wcześniejszych działań mających na celu jego zachowanie. Ot zrzucili sobie i jest ok. Nie tak dawno środowisko było oburzone faktem jak wojsko potraktowało jeden z BASów na Helu, były skargi, tłumaczenia, na MON poleciały gromy. Teraz sytuację definitywnego zniszczenia podobnego obiektu (na Helu było to tylko zasypanie) podaje nam się jako słodkiego newsa do wtorkowego obiadu i wszyscy się zachwycają jak ładnie poleciał. (2012/11/13 18:35)

DamianWPM


Pewnie uratować by się dało, choć jak widać natura zdążyła swoje uczynić, a władze odpowiedzialne to przespały. Jak pewnie przeczuwacie, chodziło o kasę, taniej rozwalić niż ratować. (2012/11/13 18:45)

Gordon


Szkoda, iż bunkier powstały w 1947r. został tak poprostu zepchnięty z klifu do morza.  Niszczenie i dewastacja zabytków militarnych jest zjawiskiem częstym stwierdzam to z przykrością.  (2012/11/13 18:46)

Macgregor


Pod Olsztynem wiedzieli co z tym fantem zrobić  i nikomu nie przeszkadzało ze niemiecki .
http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/272951,Przenosza-bunkier-bo-blokuje-budowe-drogi

Cała ta sytuacja przypomina mi trochę czasy długo jeszcze po wojnie ,gdy czołgi i armaty jechały do hut . Wtedy też prasa wyła z zachwytu .Niczego się nie nauczyliśmy . (2012/11/13 19:44)

Piotrek


Panowie, skoro telewizja nie potrafi (bo pewnie nie wie), to chociaż my trzymajmy się prawidłowej nomenklatury. To nie jest bunkier, tylko schron. Bunkier może być głodowy, albo do przechowywania pasku czy ziemniaków. Ta budowla to schron obserwacyjny.  (2012/11/13 19:50)

roszondas


Szkoda. Można było go przemieścić....Trochę chęci i nadal byłby atrakcją, a tak... jeden ze śmieci w wodzie. (2012/11/13 20:07)

al-Muell


Pewnie uratować by się dało, choć jak widać natura zdążyła swoje uczynić, a władze odpowiedzialne to przespały. Jak pewnie przeczuwacie, chodziło o kasę, taniej rozwalić niż ratować.


Koszt: 50 000zł. Zabezpieczenie klifu mogłoby być tańsze, albo porównywalne, gdyby o tym pomyślano zawczasu. (2012/11/13 20:22)

jacenty


Gdzieś obiło mi się o uszy że tą baterie projektował kmdr por Zbigniew Przybyszewski

 

(2012/11/13 21:22)

WachmistrzKOP


Możliwe, że miał jakiś wpływ na wygląd baterii, która wtedy oznaczona była jako 31 Dywizjon Artylerii Nadbrzeżnej a kmdr. Przybyszewski pod koniec 1946r. został jego dowódcą. Nazwę na 11 BAS zmieniono w 1950r. (2012/11/13 21:47)

mietek


Ten schron byl coraz blizej klifu, ktory byl od lat podcinany.Jesli dobrze pamietam to wczesniej (ze 20 lat temu) inny schron, czy stanowisko samo z siebie polecialo na dol. Klifu poprostu ubywa.
Przenoszenie nie wchodzilo raczej w gre, brak dojazdu. (2012/11/14 01:39)

Otto Kohl


Ów schron był wielką atrakcją turystyczną - dla okolicznych meneli i śmieciarzy . Zagrażał bezpieczeństwu przechadzających się po plaży, wielokrotnie tam byłem jako mieszkaniec Trójmiasta i uwierzcie mi, że nie jest to wielka strata. A pisanie, że zabezpieczenie klifu wyniosłoby mniej niż 50.000 zł to jakiś żart, chyba nie macie pojęcia o kosztach zabezpieczenia takich obiektów - pomijam już estetykę tego typu zabezpieczeń które akurat na orłowskim klifie średnio by pasowały. (2012/11/14 07:47)

harnas


To prawda     akurat w tym miejscu zatoka podmywa klif   z roku na rok  ubywa go - za wspomniane 50 tys na zabezpieczenia  można by było co najwyżej postawić tabliczki   ostrzegawcze i   ogrodzenie. Za ta sumę    nie da się zabezpieczyć klifu przed podmywaniem.
Sam schron choć ciekawy  i niewątpliwie    jest zabytkiem   faktycznie    by niestety melina i śmietnikiem   -kilkakrotnie na spacerze  spotkałem tam   miejscowych miłośnikow taniego wina. (2012/11/14 13:54)

operator


Woda i góry to żywioł, panie...-jak powiadał pewien góral. Niestety czas zrobił swoje, morze zabrało to co uznało za swoje, czyli klif i koniec. Możliwe że w porę zabezpieczone podnóże uratowałoby schron, lecz:
1- koszty takiej operacji wywołałoby oburzenie ogromnej części społeczeństwa, a władze lokalne musiałyby gęsto i gorąco tłumaczyć się z ratowania "komunistycznego mienia, symbolu zniewolenia". I po co taki garb sobie przypinać?;
2- jako że szczyt i podnóże klifu stanowi teren rezerwatu przyrodniczego, wszelkie prace mające na celu uzbrojenie brzegu w łamacze fal czy wały chroniące, niechybnie przyniosłyby protesty pseudo-maxi-hiper ekologów - "bo zakłóca się naturalne trasy przybrzegowych prądów zatokowych grożących miejscowej faunie i florze";
3- brzeg morski (tudzież wydmy, ujścia potoków itp elementy) podlega prawnie Urzędowi Morskiemu, natomiast teren rezerwatu wojewódzkiemu konserwatorowi przyrody - i tu zaczyna się prawna przepychanka: kto, za co i za czyje...

Słowem lepiej poświęcić obiekt, choćby i historyczny niż napytać sobie biedy i kontroli z NIKu...
Na koniec pragnę jeszcze przypomnieć szanownemu koleżeństwu że podobny bezwład od dziesięcioleci dotyczy również zabytkowych kazamat (r. bud. 1911) brzegowej artylerii chroniącej podejścia wodne do portu gdańskiego: w parku w Gdańsku-Brzeźnie, na terenie strefy składu celnego w Gdańsku-Nowym Porcie (jedna z kazamat już "umarła"), oraz stanowisk kierowania ogniem i osłonowych w pasie nadmorskim na wysokości od Jelitkowa do Brzeźna.
Słówkiem wspomnę jeno o osypującej się ustawicznie ziemi spod stanowiska działa baterii p.lot. obrony Gdyni (a raczej Gottenhaffen, bo stanowisko poniemieckie)z okresu II W.Ś. na dawnym crossie w Gdyni-Kolibkach  i o niszczejących i systematycznie grabionych z metali schronach kierowania rakiet p.lot typu Wołchow pozostałych po jednostce rakietowej na Wyspie Sobieszewskiej, skądinąd często odwiedzanych przez turystów jako że w dawnych koszarach jest teraz ośrodek wypoczynkowy. (2012/11/14 17:35)

WachmistrzKOP


No to teraz władze Gdyni wiedzą już co mają robić, szlak przetarły. Zajmą się powolutku wszystkimi obiektami o których piszesz. (2012/11/14 22:02)