Granica przed wybuchem II wojny i po

/ 12 odpowiedzi
W wyniku powojennych zmian zmniejszone zostało terytorium Polski. Przed wrześniem 1939 r. liczyło ono ok. 390 tys. km kw, a w nowych granicach już tylko ponad 312 tys. km kw.Czy jest czego żałować i tęsknić ???????/
fuchsi


Ani zalowac ani tesknac - bo dostali "uzyskane tereny" (2013/11/19 23:29)

edward1949


Ani zalowac ani tesknac - bo dostali "uzyskane tereny"

Fuchsi   piszemy Ziemie Odzyskane  to jest całkiem inne znaczenie niż użyte przez Ciebie "uzyskane tereny".

Tereny  wschodnie nie leżą w granicach Rosji tylko  Litwy Białorusi i Ukrainy:) (2013/11/21 14:04)

gg202


Zmiana granic miała znaczenie dla obywateli polskich którzy pozostali na kresach wschodnich i dla obywateli niemieckich którzy nie zdecydowali się na ucieczkę w nowe granice Niemiec i pozostali w Polsce. (2013/11/27 14:54)

Wrotycz



A na południu dodaliśmy Czechom i Słowakom. ( nie wiele terenu i krótko ,no ale było nasze)
(2013/11/27 16:16)

MAdam 34


Wrotycz, ale tą metodą; oddaliśmy też Rumunom, Litwie, Łotyszom i Estonia po drodze.Do tego jeszcze gdyby przełożyć mapkę I Rzeczpospolitej "w porywach" [:)] i obecnej mapy Europy, znalazłoby się jeszcze kilka nacji które w "schedzie" dostały to i owo.. Oto jesteśmy sztandarowym przykładem na marnotrawstwo  szans i możliwości.. :) (2013/11/29 21:52)

gg202


Dla nas w tej chwili ważne są teraźniejsze granice. Nasi dziadkowie mieli o wiele gorzej bo musieli pogodzić się z nową linią granic. Podsumowując to trochę straciliśmy ale ja jakoś sentymentu nie czuję do przedwojennych granic. Popatrzcie na to z innej strony - MAMY DŁUŻSZĄ PLAŻĘ! (2013/11/29 22:14)

jarek682


Dla nas w tej chwili ważne są teraźniejsze granice. Nasi dziadkowie mieli o wiele gorzej bo musieli pogodzić się z nową linią granic. Podsumowując to trochę straciliśmy ale ja jakoś sentymentu nie czuję do przedwojennych granic. Popatrzcie na to z innej strony - MAMY DŁUŻSZĄ PLAŻĘ!

Może i mamy dłuższą plażę,ale tam na kresach pozostali Polacy,rodziny nasze,ojcowizna,więc sentyment pozostaje,niestety to juz nie wróci,gdyż sprzdano nas w Jałcie,nasi alianci sprzedali nas razem  z ziemią naszych ojców i ich grobami...ostatnio znajomi byli we Lwowie i w Kamienieckiej opoce , po powrocie zmienili zdanie o granicach...ale to tylko taka dygresja (2013/11/29 23:12)

Mozets


Chyba jednak musimy ( z bólem serca ze łzą w oku) pogodzić się z tym - bo jesteśmy zbyt słabi by chcieć cos zmienić. Ponadto społeczeństwo jest ogłupione, spacyfikowane, zatomizowane. Taki był cel od 1980 roku. Powstała nowa warstwa posiadaczy - głównie z obcych agentów wpływu. Do 80 roku liczono ich na około 25000. Teraz orientacyjnie jest ich podobno 10x więcej. A interesy wielkich graczy od 1944 roku są wciąż takie same. Patrz Curzon. (2014/04/13 13:14)

Mozets


Do wyboru do koloru. (2014/04/13 13:18)

Romi04


Patrząc na to tak bez sentymentów i nostalgii to widząc to co się teraz wyprawia na Ukrainie oraz to że mamy tylko 1% obywateli innej narodowości, to że "dostaliśmy" murowane gospodarstwa na zachodzie, a "oddaliśmy" drewniane na wschodzie, to że nie mamy teraz - jak przed wojną konfliktów narodowościowych to wydaje mi się że zdecydowanie więcej jest na + niż na -. No niestety wszystkiego mieć nie można tzn. jednego i drugiego terytorium. Czytałem gdzieś że ponoć w 1989r. była szansa odzyskać jakieś tereny na wschodzie ale nic nie zrobiliśmy w tej kwestii. Ale czy to prawda? No cóż jakiś sentyment i żal zawsze pozostanie.   (2014/04/14 13:26)

Artur W


piszemy Ziemie Odzyskane  to jest całkiem inne znaczenie niż użyte przez Ciebie "uzyskane tereny".

"Ziemie Odzyskane" w stosunku do większości tychże są nazwą mocno dyskusyjną, a w przypadku np. Kotliny Kłodzkiej zakrawającą na szyderstwo. (2014/04/18 08:41)

Mozets


Patrząc na to tak bez sentymentów i nostalgii to widząc to co się teraz wyprawia na Ukrainie oraz to że mamy tylko 1% obywateli innej narodowości, to że "dostaliśmy" murowane gospodarstwa na zachodzie, a "oddaliśmy" drewniane na wschodzie, to że nie mamy teraz - jak przed wojną konfliktów narodowościowych to wydaje mi się że zdecydowanie więcej jest na + niż na -. No niestety wszystkiego mieć nie można tzn. jednego i drugiego terytorium. Czytałem gdzieś że ponoć w 1989r. była szansa odzyskać jakieś tereny na wschodzie ale nic nie zrobiliśmy w tej kwestii. Ale czy to prawda? No cóż jakiś sentyment i żal zawsze pozostanie.  

***********************

Można i tak. Oczywiście biadolenie i łamanie rąk niczego nie da. Ale takim sposobem rozumowania można wszystko zrelatywizować. Psychiatrzy podają zawsze na I stronie swoich podręczników przykład ( nazywany jako słodkie cytryny)  człowieka zamkniętego w klatce przez władcę , w luksusowych warunkach wyżywienia i opieki. I kolejne etapy jego reakcji. Od buntu, wściekłości - do pogodzenia się z losem i nawet opowiadanie,  tym z drugiej strony prętów klatki - jaki to władca jest dobry i jak to on jest szczęśliwy. Dla większości charakterów to jedyne możliwe wyjście. Na nieszczęście dla tyranów - nie wszyscy tak reagują.

(2014/05/11 17:25)