GL-AL: ocena

/ 71 odpowiedzi / 10 zdjęć
SRH JODLA


Mam nadzieję, że wreszcie będzie spokój. Dla ciekawego patrioty rozszyfruję mój skrót SRH JODLA: Stowarzyszenie Rekonstrukcji Historycznych "JODŁA" (to najbardziej znany krypronim radomsko kieleckiego okręgu AK). Na szczęście znane są mi przypadki łamania prawa przez żolnierzy AK, którzy zresztą byli za to karani. Celem wątku jest jednak zebranie w jedym miejscu wiadomości o innej organizacji, stąd nazwa GL-AL ocena. Moje podejście jest krytyczne, jeżeli ktoś ma inne to niech podaje rzeczowe przykłady. Co do pierwszych oddziałów partyzanckich. Nie jest prawdą, że pierwsze były oddziały GL - mówimy tu o stricte partyzanckich oddziałach. O wiele wcześniej funkcjonowały takie oddziały we wschodnich okręgach AK.

Zaś jeżeli chodzi o pierwsze, sławne oddziały GL to odsylam dodokumentów samej GL.Oto fragment rapotru Heleny Wolińskiej "Leny" z inspekcji oddziału GL im Ziemi Kieleckiej, którym dowodził wywołany Ignacy Rosenferb vel Robb "Narbut": "Narbut oświadczyl, że bez butów z cholewami i bryczesów nie uda się do lasu, musi bowiem zrobić należyte wrażenie. Ubieranie to trwało 2 dni (...) Gdy oddział byl na kolacji we wsi on i tzw niżsi dowódcy zajmowali oddzielną kwaterę, gdzie zjadało się oczywiście lepszą kolację, zakrapianą zawsze czystą. Bardzo często zdarzało się, że z powodu tego, że dowództwo chciało się wyspać w łóżkach, oddział opuszczal wieś już o świcie, co sprzeczne było z elementarnymi zasadami konspiracji i ostrożności. (...) Po drodze nie wykonano (przez 3 tygodnie) ani jednej akcji. Miała tylko miejsce przypadkowa strzelanina zaraz pierwszej nocy, która zakończyla się zdobyciem1 kbk, a mogła łatwo zakończyć się tragicznie przez niedopatrzenie Narbuta:.

Tyle opowieści samych uczestników sławnych oddziałów partyzanckich GL. Żyje jeszcze Henryk Pawelec ps "Andrzej" który z ramienia AK wspolpracował z oddziałem, ale wypowiedzi Andrzeja nie mogę zacytować - wpis zostal by usuniety za wulgarną wypowiedź na temat GL.Nie przeczę, że wykonywali tez akcje bojowe. I to jakie o jednej z nich napiszę jutro.

(2011/06/06 22:37)

użytkownik12372


Jakie to były oddziały i gdzie  podaj dowody skoro zaprzeczasz  (2011/06/07 20:28)

SRH JODLA


Tak na szybko bo to nie temat tego wątku (z przyjemnością poprowadzę go gdzie indziej). Wzdłurz Biebrzy, na Bagnie Podlaskim i Czerwonym Bagnie, w Puszczy aAugustowskiej i Grodzieńskiej (m.in. oddział kpt. Burskiego, bazujący na uroczysku Kobielno i oddział ppłk Jerzego Dąbrowskiego "Łupaszki" na Czerwonym Bagnie), wpowiecie Szczuczyn Nowogródzki - oddzial ppor Jana Skorba "Puszczyka". w powiecie Lida -oddział Bolesława Dąbrowskiego, w Puszczy Nalibockiej ( oddział Longina Dąbrowskiego). Na podlasiu, pomiędzy Bugiem i Narwią, działały grupy zbrojne wywodzące się z lokalnego Podlaskiego Batalionu Śmierci. Część z tych grup wywodziła się z pozostalych w lesie resztek różnych oddzialów, ale inne powstaly już jako stricte oddziały partyzanckie. Część zostala rozbita przez NKWD, ale część przetrwała, aż do wybuch wojny niemiecko-sowieckiej w czerwcu 41, stając się zalążkami kolejnyc oddziałów. (2011/06/07 21:19)

Mozets


GL, Al  nie została przez Sowietów zorganizowana dla celów walki z Niemcami. Oni służyli do walki z  Polską Armią Podziemną, AK, WiN. Zajmowali się również pospolitymi grabieżami, morderstwami , również żydów . Nadawali sobie sami stopnie także oficerskie. Mój bliski krewny jako młody chłopak 17 lat tuż przy końcu wojny dał się namówić do wstąpienia do oddziału Gronczewskiego ( Przepiórki) na terenie Rzeczycy Ziemiańskiej . Gronczewski jak i inni z tego terenu byli zwykłymi przestępcami. Nie mówię już o mordowaniu Ak-wców- to było oczywiste. Ale mordowali również ludność wsi ze swojego terenu. Wielu spośród nich miał lukratywne posady w milicji i UB po wojnie. Byli nawet generałami. Pisali obrzydliwe książki chwalące ich niby "walkę". Mój krewny zginął po 3 miesiącach obecności w oddziale Gronczewskiego. Akurat w swoje 18 urodziny. I nie zginął od kuli niemieckiej - akurat zginął w potyczce z oddziałem AK.  Jest bardzo dużo materiałów o tych oddziałach włącznie z mat. IPN. (2016/01/18 22:53)

al-Muell


GL, Al  nie została przez Sowietów zorganizowana dla celów walki z Niemcami. Oni służyli do walki z  Polską Armią Podziemną, AK, WiN. Zajmowali się również pospolitymi grabieżami, morderstwami , również żydów . Nadawali sobie sami stopnie także oficerskie. Mój bliski krewny jako młody chłopak 17 lat tuż przy końcu wojny dał się namówić do wstąpienia do oddziału Gronczewskiego ( Przepiórki) na terenie Rzeczycy Ziemiańskiej . Gronczewski jak i inni z tego terenu byli zwykłymi przestępcami. Nie mówię już o mordowaniu Ak-wców- to było oczywiste. Ale mordowali również ludność wsi ze swojego terenu. Wielu spośród nich miał lukratywne posady w milicji i UB po wojnie. Byli nawet generałami. Pisali obrzydliwe książki chwalące ich niby "walkę". Mój krewny zginął po 3 miesiącach obecności w oddziale Gronczewskiego. Akurat w swoje 18 urodziny. I nie zginął od kuli niemieckiej - akurat zginął w potyczce z oddziałem AK.  Jest bardzo dużo materiałów o tych oddziałach włącznie z mat. IPN.



Z tym bardzo trudno się zgodzić. Już pomijając fakt, ze GL nie mogła powstać do walki z WiN, bo ta jeszcze nie istniała, to Stalin zaakceptował pomysł powołania partyzantki podlegającej PPR właśnie do walki z Niemcami i jako sposób na przyciągniecie więcej zwolenników do PPR - i choć początkowo było obiecująco (hasło "aktywniejszej walki"), to sam Stalin nigdy do tego projektu nie przywiązywał dużej wagi (z natury nie ufał partyzantce, która nie była w 70% desantowana z terenów ZSRR), a po aresztowaniu Findera i Fornalskiej w ogóle położył na tym projekcie krzyżyk (warto zwrócić uwagę na sytuację, jaka powstała po przybyciu "polskiego" oddziału Leona Kasmana na Lubelszczyznę, gdzie Moczar chciał ich wszystkich rozbroić lub powystrzelać). W pierwszym okresie przypadki potyczek z AK były sporadyczne, i brały się z prostej przyczyny - dowódcy widzieli większą szansę na zdobycie broni w walce z grupami partyzanckimi niż z wojskami okupacyjnymi. Inna sprawa, ze dowództwo AL początkowo te akcje irytowały właśnie z tego powodu że utrudniały jakiekolwiek porozumienie. Otwarta wojna zaczęła się dopiero po tym, jak dowództwo NSZ podjęło decyzję o rozpoczęciu planowego zwalczania AL - kosztem prowadzenia walki z okupantem.Tak samo ma się sprawa z kwestiami bandytyzmu - to niestety jest zjawisko, które w równym stopniu musi dotknąć każdą partyzantkę, zwłaszcza taką pozbawioną pomocy finansowej - Przypadki bandytyzmu zdarzały się i w innych organizacjach, a szczególnie ciekawy jest temat bandytyzmu w formacjach podziemia antykomunistycznego po wojnie.Abstrahując od postaci "Przepiórki" (niewątpliwie kontrowersyjnej, notabene w jednym artykule przytoczyłem postać partyzanta, który z BCh podczas Sturmwindu trafił właśnie do jego oddziału), twierdzenie, ze GL/AL na lubelszczyźnie nie walczyła z okupantem jest niczym więcej jak bzdurą. Jeśli kolega chce, to mogę wypisać (dalece niekompletną) listę akcji, na początek przypomnę tylko największą chyba bitwę partyzancką w Plsce (nie licząc powstania warszawskiego) - bitwę w Lasach Janowskich. Inna sprawa, że następujące później działania represyjne ze strony Niemców również należy doliczyć do efektów działania partyzantów. Dziś można już powiedzieć wprost, że Moczar był ciężkim sk..., ale nie da się ukryć, że jako dowódca partyzancki się sprawdził.Swoim postem neguje też Kolega działania Kieleckiej Brygady AL "Świt", jak również udział w Powstaniu Warszawskim (jaka to jednostka została uznana za najbitniejszą w powstaniu, może pamięta Kolega?)
Również bzdurą jes "nadawali sobie stopnie oficerskie" - gdyby kolega bliżej zapoznał się z tematyką GL/AL, to by kolega wiedział ile stopni oficerskich funkcjonowało w tej formacji, i jaki był procent oficerów do szeregowych żołnierzy.
A co do karier byłych ALowców - też różnie z tym bywało - warto zapoznać się z biografiami tych ludzi i zobaczyć ilu z nich trafiło w okresie stalinowskim do więzień (poczynając od "Roli" i "Marka", a kończąc na wspomnianym już "Przepiórce", któremu akurat nie postawiono zarzutów natury politycznej, a dokonywanie w czasie wojny zbrodni na ludności żydowskiej)
A jeśli chodzi o materiały IPN - radziłbym do nich podchodzić bardzo ostrożnie, i mówię to jako człowiek, który z publikacji tej instytucji korzystał już niejednokrotnie. Równie ostrożnie jak do książek "Mietka"czy "Przepiórki". (2016/01/23 16:43)

Mozets


Możesz mi mówić ty albo Mozets - ale wolałbym, byś nie mówił do mnie per "kolego". To mi przypomina ciągoty politruków z wojska do tzw. "gemitliś" z oficerami i podoficerami. Może akurat Ciebie to nie dotyczy - ale większość tych komdywów, kombrygów, kombatów, ma do dzisiaj te "organizacyjne" przyzwyczajenia . To także próba zaszeregowania rozmówcy do podrzędnej kategorii -  bo tak zawsze Przewodniczacy ZMS-u , ZMW, w Konkolewie Dolnym z wyższością ( ale niby familiarnością) zwracał się do rozmówców - którzy ośmielali się mieć nieprawomyślne , niebłagorodne antysocjalistyczne np.  poglądy. Twoje obszerny "wykład" posiada wiele płycizn i przekłamań . Mógłbym przytaczać materiały  źródłowe  o tym co piszesz. Włącznie z działalnością GL w czasie Powstania Warszawskiego. Ale chyba nie ma to większego sensu. Będziesz miał swoją "rację " głoszoną jak zwykle z pozycji ideologicznych.  Z takimi ludźmi nie należy  dyskutować - bo to do niczego nie prowadzi. Wiem to z wieloletniego doświadczenia z komisarzami LWP . ( Komisarzami partii komunistycznej przebranymi w mundury wojska polskiego w LWP). To jałowe dyskusje - a wtedy były nawet niebezpieczne. Dzisiaj dalej są jałowe, choć politrucy z nostalgią wspominają swoje wspaniałe lata gdy "byli kimś" i mogli zaszkodzić nawet dowódcy brygady. Jak coś chlapnął nieostrożnie. I tak przytaczanie  materiałów dzisiaj wnikliwie sprawdzonych pod względem faktograficznym będzie przez wielu piewców byłego systemu potępiane w czambuł jako wymysły ideologów z drugiej strony barykady. Będą kwestionować dokumenty i niezaprzeczalne dowody jak np. Bolek – mędrzec Europy.

/ Cytat z mat o AL/.

II wojna światowa była okresem, w którym doszło do krwawego konfliktu pomiędzy częścią obozu narodowego a komunistami. Inspirowani przez ZSRR rodzimi komuniści, dążyli wszelkimi środkami do przejęcia władzy w Polsce po klęsce hitlerowskich Niemiec. Temu stanowi rzeczy sprzeciwiali się narodowcy. Doprowadziło to do wybuchu konfliktu.

Pod koniec wojny główne ostrze działań GL-AL skierowane było już w polskie podziemie niepodległościowe (głównie AK i NSZ). W Walce z komunistami lub po prostu zamordowanych zostało kilkuset żołnierzy polskiego podziemia. Co ciekawe, kierownictwo komunistycznej konspiracji prowadziło w czasie wojny tzw. „akcję dezinformacji” polegającą na zwalczaniu polskiej konspiracji donosami do Gestapo.

Generalnie komunistyczna konspiracja ze względu na swój ideologiczny profil a przede wszystkim bardzo niski poziom nie walczyła z Niemcami zajmując się głównie pospolitym bandytyzmem, paląc polskie dwory, plebanie i przede wszystkim zwykłych chłopów. Dorobek tej organizacji w walce z Niemcami to mniej więcej w 90% powojenna mistyfikacja. Z drugiej strony formacja ta ma na sumieniu mordy i pacyfikacje polskich wsi wspierających AK lub NSZ, oraz liczne mordy na Żydach./k.cyt/.

/Owczarnia , Puziowe Doły, pogrom w Ludmiłówce, / Można  sobie poszukać.

 

Tutaj podam tylko przykładowe wzmianki  o dzielnych chłopcach z GL AL.

 

 - por. Bohdan Zawadzki ps. "Orkan". Wtyka „Cienia” w AK  to on podprowadził mu oddział AK , w którym był zastępcą dowódcy. Potem obaj  z „Cieniem” współpracowali w walce z WiN.

 - Władysław Skrzypek (PS. „Grzybowski”) –  Od 1940 był w ZWZ i AK, a w kwietniu 1943 zdezerterował do PPR i GL.

  • -        Mikołaj Diomko vel Mieczysław Moczar (pseud. „Mietek”),

  • -        Grzegorz Korczyński vel Stefan Kilianowicz (pseud. „Grzegorz”),

  • -        Bolesław Kowalski vel Bolesław Kaźmierak (pseud. „Cień”),

  • -        Gustaw Alef – Bolkowiak vel Gutman Ałef (pseud. „Bolek”),

  • -        Tadeusz Szymański (pseud.. „Lis”),

  • -         Edward Gronczewski (pseud. „Przepiórka”)

  • -        .Michał  Żymierski - "Rola"

  • -        Wacław Czyżewski – "Im", ( faktycznie nazywał się  w swojej wiosce - Raś)

  • -        to tylko niektórzy - pseudonimy to sprawa oczywista ale dlaczego zmieniano im  nazwiska jak wprowadzano ich do „ludowej wadzy” to także sprawa trywialna - przykładowo Kaźmirak ( Cień) zmienił nazwisko na Kowalski z polecenia przełożonych . Bo jego przestępcza opinia wykluczała zatrudnienie go w milicji ludowej i Bezpiece. 

     

(2016/01/29 12:30)

al-Muell


Dla mnie zawsze forma „Kolego” była najbardziej egalitaryzująca i całkiem szczera – nie przypuszczałem, że kogoś może obrazić, lub zniesmaczyć. Ale rozumiem, że ludzie mogą mieć różne odczucia i wspomnienia. Z subiektywną z natury strefą emocjonalną się jednak nie dyskutuje, więc nie zostaje mi nic innego, jak tylko się podporządkować. Wobec tego moja odpowiedź będzie miała postać zdepersonalizowanej analizy.

 

No to po kolei:

 

„Twoje obszerny "wykład" posiada wiele płycizn i przekłamań .”

 

Moja wypowiedź nie rości sobie praw do bycia „wykładem”, a tym bardziej nie zasługuje na określenie „obszerny”. Była to na szybko napisana wypowiedź w dyskusji. Ze względu na mała objętość, raczej nie może posiadać wielu płycizn i przekłamań, ale chętnie dowiem się jakie to płycizny i przekłamania znalazły się w mojej wypowiedzi.

Dla mnie największą płycizną jest uznawanie się za eksperta i posiadacza prawdy objawionej w jakiejś sprawie na podstawie kilku przypadków – taka ahistoryczna generalizacja na podstawie fragmentów, przy jednoczesnym pomijaniu całości obrazu. Ale może jestem dziwny.

 

 

„ Mógłbym przytaczać materiały  źródłowe  o tym co piszesz. Włącznie z działalnością GL w czasie powstania warszawskiego

 

Czyli jakie? Trudno zrozumieć na podstawie tej wypowiedzi o jakie materiały chodzi. Ale jeżeli chodzi o nieznane mi materiały źródłowe, to bardzo proszę – chętnie się czegoś nowego dowiem. Najchętniej zobaczyłbym te materiały źródłowe tu, bo mogłyby one wnieść coś do tej dyskusji, ale w ostateczności, zawsze można mi wysłać maila.

 

„Ale chyba nie ma to większego sensu.”

Aha. Wiem, ale nie powiem, bo nie warto.

 

 „Będziesz miał swoją "rację " głoszoną jak zwykle z pozycji ideologicznych.”

Wygląda mi to na mechanizm projekcji. Ja nie neguję patologii ani ciemniejszych kart w historii AL i GL, nie twierdzę że „Wszyscy AL-owcy to bohaterowie bez skazy”, odpowiedziałem tylko na stwierdzenie, które mógłbym streścić jako „Wszyscy AL-owcy to bandyci, gnidy i późniejsi Ubecy”. Nie ja tu bronię jedynej i najwyższej „prawdy”.

 

 

„  Z takimi ludźmi nie należy  dyskutować - bo to do niczego nie prowadzi. Wiem to z wieloletniego doświadczenia z komisarzami LWP . ( Komisarzami partii komunistycznej przebranymi w mundury wojska polskiego w LWP). To jałowe dyskusje - a wtedy były nawet niebezpieczne. Dzisiaj dalej są jałowe, choć politrucy z nostalgią wspominają swoje wspaniałe lata gdy "byli kimś" i mogli zaszkodzić nawet dowódcy brygady. Jak coś chlapnął nieostrożnie.”

 

Z grubej rury... Osoba, której nigdy nie spotkałem (chyba?) wie o mnie wszystko.

To zresztą nie pierwszy przypadek, kiedy przy próbie dyskusji z najwyższą i nie podlegającą dyskusji prawdą dostaję odpowiedź „nie warto z Tobą dyskutować”. Zwykle pojawia się ona dopiero po przedstawieniu argumentów lub.faktów, tu nawet nie doszliśmy do tego poziomu, zdążyłem jedynie zwrócić uwagę na brak obiektywizmu przedmówcy i zachęcić do dalszej dyskusji. Jak widać, to wystarczający pretekst do zamknięcia tejże.

Niestety mam złą wiadomość. Nie miałem nigdy przedmiotów typu historia ruchu robotniczego czy ekonomia polityczna. Za moich czasów nie było WUML, ani nawet WAPu. Porównanie mnie do oficera politycznego jest mocno chybione pod każdym względem. To nie ja stosuję komsomolski system dyskusji.

 

„I tak przytaczanie materiałów dzisiaj wnikliwie sprawdzonych pod względem faktograficznym będzie przez wielu piewców byłego systemu potępiane w czambuł jako wymysły ideologów z drugiej strony barykady. Będą kwestionować dokumenty i niezaprzeczalne dowody jak np. Bolek – mędrzec Europy.”

 

O jakich to „dzisiaj wnikliwie sprawdzonych pod względem faktograficznym” materiałach mówimy? Czy odpowiedź na moją opinię odnośnie publikacji IPN? Jeżeli nie, to dalszy ciąg tego akapitu należy pominąć i sprecyzować o co chodzi. Bo to właśnie o brak krytyki źródeł i pomijanie źródeł niepasujących do tezy jest najwięcej zarzutów w stosunku do publikacji spod znaku IPN (nie mówię że wszystkich). Cóż zresztą powiedzieć o tragicznie zmarłym J. Kurtyce (skądinnąd podejrzewanym swego czasu o fabrykowanie dokumentów), któremu nawet jego podwładni w swoich publikacjach potrafili wytknąć błędy warsztatowe. Albo o równie tragicznie zmarłym profesorze Przewoźniku, który mimo opinii pionu śledczego IPN o wystąpieniu czynów spełniających znamiona zbrodni ludobójstwa nie zgodził się na wystawienie pomnika upamiętniającego ofiary „Burego”? Albo o obecnym szefie IPN (skądinnąd człowiek wielu zalet, o czym miałem okazję przekonać się osobiście), który opanował do mistrzostwa rzucanie zgrabnymi hasłami, które przy bliższej analizie okazują się pustymi frazesami? Co powiedzieć o wywodzącym się z IPN obecnym komendancie CAW, od którego, po publikacji jednej z książek IPN się odciął (bo z recenzjami nie sposób było polemizować), twierdząc, że on tylko obsługuje kserokopiarki?

 

A co ma do przedmiotu tej dyskusji, „piewców byłego systemu” lub mojej skromnej osoby „Bolek”?  Tego naprawdę nie potrafię pojąć.

 

 

„/ Cytat z mat o AL/.

II wojna światowa była okresem, w którym doszło do krwawego konfliktu pomiędzy częścią obozu narodowego a komunistami. Inspirowani przez ZSRR rodzimi komuniści, dążyli wszelkimi środkami do przejęcia władzy w Polsce po klęsce hitlerowskich Niemiec. Temu stanowi rzeczy sprzeciwiali się narodowcy. Doprowadziło to do wybuchu konfliktu.

Pod koniec wojny główne ostrze działań GL-AL skierowane było już w polskie podziemie niepodległościowe (głównie AK i NSZ). W Walce z komunistami lub po prostu zamordowanych zostało kilkuset żołnierzy polskiego podziemia. Co ciekawe, kierownictwo komunistycznej konspiracji prowadziło w czasie wojny tzw. „akcję dezinformacji” polegającą na zwalczaniu polskiej konspiracji donosami do Gestapo.

Generalnie komunistyczna konspiracja ze względu na swój ideologiczny profil a przede wszystkim bardzo niski poziom nie walczyła z Niemcami zajmując się głównie pospolitym bandytyzmem, paląc polskie dwory, plebanie i przede wszystkim zwykłych chłopów. Dorobek tej organizacji w walce z Niemcami to mniej więcej w 90% powojenna mistyfikacja. Z drugiej strony formacja ta ma na sumieniu mordy i pacyfikacje polskich wsi wspierających AK lub NSZ, oraz liczne mordy na Żydach./k.cyt/.

/Owczarnia , Puziowe Doły, pogrom w Ludmiłówce, / Można  sobie poszukać.”

 

Cytat z materiałów o AL... A źródło blockquoteu? Nie jest to źródło historyczne, wygląda na wycinek z jakiegoś opracowania popularno-naukowego (?), przy czym raczej wygląda na fragment treści ulotki niż choćby podręcznika ze szkoły średniej, a styl i interpunkcja wskazują na blockquote z jakiejś strony www.

Nie wiem za bardzo czego ma to dowodzić, skoro tekst powtarza tylko tezy, które zresztą zostały z grubsza przytoczone już wcześniej? Nie wiem, jeżeli ja napiszę, np. „Iksiński jest głupi”, a na poparcie tego znajdę w internecie stronę na której też napisano, że Iksiński jest głupi, to mam tarktować tę stronę jako niepodważalny dowód na to, że Iksiński faktycznie inteligencją nie grzeszy? Co najwyżej mogę w ten sposób pokazać, że nie jestem jedyną osobą, która wątpi w walory intelektualne Iksińskiego.

 

 

Tutaj podam tylko przykładowe wzmianki  o dzielnych chłopcach z GL AL.

 

 - por. Bohdan Zawadzki ps. "Orkan". Wtyka „Cienia” w AK  to on podprowadził mu oddział AK , w którym był zastępcą dowódcy. Potem obaj  z „Cieniem” współpracowali w walce z WiN.

 - Władysław Skrzypek (PS. „Grzybowski”) –  Od 1940 był w ZWZ i AK, a w kwietniu 1943 zdezerterował do PPR i GL.

 

Całe dwie wzmianki – skąd wzięte? Znów brak źródła blockquoteu, ale w prawdziwość informacji z tych wzmianek nie mam powodów wątpić. Tyke że wynika z tego, że Bohdan Zawadzki ps. "Orkan" nie był AL-owcem, a drugie sformułowanie „zdezerterował do PPR i GL” jest śmieszne. To zresztą raczej dowodzi tego o czym pisałem, że GL na początku zyskała dużą popularność, niż tego, że GL powstało w celu walki z AK, lub tego, że skłądało się z samych zbrodniarzy.

 

 

·         -        Mikołaj Diomko vel Mieczysław Moczar (pseud. „Mietek”),

·         -        Grzegorz Korczyński vel Stefan Kilianowicz (pseud. „Grzegorz”),

·         -        Bolesław Kowalski vel Bolesław Kaźmierak (pseud. „Cień”),

·         -        Gustaw Alef – Bolkowiak vel Gutman Ałef (pseud. „Bolek”),

·         -        Tadeusz Szymański (pseud.. „Lis”),

·         -         Edward Gronczewski (pseud. „Przepiórka”)

·         -        .Michał  Żymierski - "Rola"

·         -        Wacław Czyżewski – "Im", ( faktycznie nazywał się  w swojej wiosce - Raś)

·         -        to tylko niektórzy - pseudonimy to sprawa oczywista ale dlaczego zmieniano im  nazwiska jak wprowadzano ich do „ludowej wadzy” to także sprawa trywialna - przykładowo Kaźmirak ( Cień) zmienił nazwisko na Kowalski z polecenia przełożonych . Bo jego przestępcza opinia wykluczała zatrudnienie go w milicji ludowej i Bezpiece. 

 

Tu już zupełnie nie widzę związku ze sprawą, nazwiska wzięte z przypadku i nie wiem dlaczego akurat te? A gdzie „Franek” albo „Marek”? Albo „Stary”?

Ale dobra:

Moczar – pół-Białorusin. Nazwisko przyjął, ponieważ nazwisko Demko/Diomko (obie formy można spotkać w literaturze) było łatwo rozpoznawalne. Posługiwanie się innym nazwiskiem było powszechną praktyką w każdej organizacji konspiracyjnej – po pierwsze utrudniało poszukiwania danej osoby, po drugie chroniło jej rodzinę.

Grzegorz Korczyński – jw.

Kowalskiego-kaźmierczaka przedmówca sam rozwinął, nie mam powodów by wątpić w to co tam napisano, ta postać nie jest mi bliżej znana.

Gustaw Alef – Bolkowiak vel Gutman Ałef – typowa wśród działaczy ruchu komunistycznego narodowości żydowskiej chęć odcięcia się od narodowości – powody to temat na dłuższy tekst, ale w razie czego mogę polecić kilka książek na ten do zapoznania się z tym tematem.

A Żymierski? No tak, nazwisko zmienił na długo zanim związał się z AL. Ale skoro przy tym jesteśmy, to zmienił je by odciąć się od brata-kryminalisty. Nikt mu zresztą tego nie wypominał (poza Żymirskimi, bo takie nazwisko przyjął pierwotnie). Ale tak, wtedy nie był działaczem szeroko rozumianego ruchu komunistycznego, a socjalistą, jak zresztą jego dowódca „tow. Ziuk”. Ale to też dygresja bez związku.

 

Podsumowując:

Najpierw zostałem pozbawiony – w wyniku szantażu emocjonalnego – możliwości zwracania się per „kolego”. Następnie wytknięto mi płycizny i przekłamania, ale bez wskazania tychże, następnie zaś dowiedziałem sie o istnieniu materiałów źródłowych, których jednak nie zobaczę, bo nie ma to sensu. Następnie zaś dowiedziałem się, że dyskusja ze mną pozbawiona jest sensu, bo mam swoją rację, a w dodatku, jako politruk jestem osobą niegodną tego by ze mną dyskutować. Na zakończenie jednak zostałem poczęstowany blockquoteami(?), które chyba miały czegoś dowieść, ale nie wiem czego. Nieźle jak na krótką wypowiedź, która nawet nie podjęła polemiki.

Może nie umiem czytać ze zrozumieniem, ale tak właśnie odebrałem wypowiedź przedmówcy. Jeżeli czegoś nie zrozumiałem, to proszę o wybaczenie i na wyprowadzenie mnie z błędu.

(2016/02/03 15:08)

Janosz


Witam szanowne grono. Właśnie przekopałem się przez cały temat. Uważam że jest niezwykle interesujący i potrzebny. W zalewie pozycji książkowych o "Żołnierzach Wyklętych" znaleźć cokolwiek o GL/AL jest w zasadzie niemożliwe. Literatury wydanej przed '89 rokiem nie biorę pod uwagę z powodów wymienionych przez moich przedmówców. Co prawda interesuje mnie w szczególności 3 Brygada AL im. gen. Józefa Bema ale chętnie dowiem się czegokolwiek rzetelnego o całej formacji GL/AL. Docelowo chybabym złożyć rekonstrukcyjną sylwetkę w/w oddziału, dlatego tez poszukuje wszelkich danych na jego temat. Jeśli którykolwiek z kolegów mógłby pomóc będę zobowiązany. (2018/03/02 16:06)

al-Muell


Na początek polecam "Armii Ludowej Dylematy i Dramaty" Ryszarda Nazarewicza, wydanie II, Warszawa 2000 Książka nie tyle nawet obiektywna, ile rzetelna. Polecam wydanie II właśnie dlatego, ze autor odnosi się też w posłowiu do reakcji na wydanie I. Ostrzegam jednak, że to książka typowo naukowa, więc momentami ciężko się czyta. Życzę powodzenia. W planach mam sylwetkę ALowca z Lubelszczyzny, ale to może na wiosnę, a może na jesień. (2018/03/02 18:29)

Janosz


Wspomniana książka w chwili obecnej jest nie do dostania. Udało mi się zdobyć wydanie I ale podczas poszukiwań znalem dość obszerny "artykuł z uwagami" do niniejszej pozycji. W chwili obecnej przerobiłem już: - Kazimierz Satora EMBLEMATY GODŁO l SYMBOLE GL AL - Ryszard Nazarewicz "Bój Armii Ludowej pod Ewiną" - Bolesław Hanicz-Boruta, "Wspomnienia dowódcy III Brygady AL" (2018/03/06 13:54)

zylkos


Janosz,mam w swoim księgozbiorze taka cegłę i muszę powiedzieć,że wiele interesujących foto tam jest,choć rok wydania jest 1963. (2018/03/06 22:55)

zylkos


Kilka foto z kroniki: (2018/03/06 23:26)

zylkos


fot.2 (2018/03/06 23:26)

zylkos


fot.3 (2018/03/06 23:27)

zylkos


Kilka zapisów z kroniki AL: (2018/03/06 23:28)

zylkos


Zapis.2 (2018/03/06 23:28)

zylkos


Zapis.3 (2018/03/06 23:29)

zylkos


Zapis.4 (2018/03/06 23:30)

zylkos


Zapis.5 (2018/03/06 23:31)

al-Muell


@Janosz Właśnie w związku z tym polecam wydanie drugie. Jakoś na początku roku było na allegro. "Emblematy..." to dobry zbiór wytycznych pod kątem wyglądu, można też zajrzeć do "Żołnierz Polski. Ubiór i uzbrojenie" - tom bodaj IV? 1939-1965 pod tym kątem. Jako zbiory dokumentów mogę też polecić: Komunikaty Dowództwa Głównego GL i AL, Warszawa 1959, jako zbiór źródeł, ale ze względu na datę jest duża szansa, że część dokumentów jest ocenzurowana,a część pominięto. Ale to bardziej domysł. Grzebiąc wtym trafiłem póki cona jedno przemilczenie w przypisach, ale "nieznaczne" i w sumie dla źródła nieważne. Inny zestaw dokumentów (geograficznie nie to, ale i tak ciekawe) to "Ruch oporu na Lubelszczyźnie 1939-1944, Tom I Gwardia Ludowa i Armia Ludowa 1942-1944, Lublin 1960. Dlamnie o tyle ciekawa, że prawdopodobnie wspomniany jest tam Feliks Stola, o którym na tym portalu pisałem. Z innych rzeczy - Józef Bolesław Garas, Oddziały Gwardii Ludowej i Armii Ludowej 1942-1945, Warszawa 1963 - Skrótowa historia chyba wszystkich znanych jednostek GL/AL. O jakości się nie wypowiem,sprawdzałem tylko jeden oddział, informacje bardzo skrótowe. Wspomnienia żołnierzy Gwardii i Armii Ludowej, Warszawa 1958 - nie czytałem jeszcze, ale ze względu na datę może nie być wiele warte. Antoni Przygoński, Udział PPR i AL w Powstaniu Warszwskim, Warszawa 1970 - Wiem, geograficznie nie to. Nie wiem czy książka warta przeczytania,ale niezbyt obszerna i wydana w latach 70., więc może ciekawe. Pamiętam jeszcze,że w książce "Pamiętniki Oficerów" były dość ciekawe, ale skrótowe wspomnienia ALowca. @Zylkos Ciekawie wygląda ta książka - dzięki za podrzucenie, będę szukał. (2018/03/07 20:40)

Janosz


Dziękuję bardzo kolegom za pomoc. "WALKA" już zamówiona do mnie idzie paczkolotem. Pozostałe pozycje będę sukcesywnie zamawiał. Dzięki jeszcze raz za pomoc. Jeśli natknę się na coś ciekawego postaram się udostępnić w niniejszym temacie. Pozdrawiam (2018/03/08 16:34)