Dzień Zwycięstwa 2012

/ 35 odpowiedzi / 3 zdjęć
Obchody Dnia Zwycięstwa 2012 Gdynia Babie Doły

elmijakke


Dwa pytania:

a. czy jest tak naprawdę co świętować?
b. co tam robi dwóch Józefów Piłsudskich?
:) (2012/05/09 22:29)

zsira


elmijakke-dlaczego uważasz że nie ma co świętować? Na Berlin szli również nasi żołnierze m.in. mój ojciec jako oficer artylerii . Po drodze sporo naszych zginęło i trzeba im oddać honor.Zwycięztwo to również zasługa naszych nie tylko tych co szli z Andersem , a tak się składa że brat mego ojca był w sztabie artylerii II korpusu i w 7 PAKu. Ale jak była defilada w Londynie to ich nie poproszono o udział chociaż byliśmy 4tą armią świata. A po wojnie ci co szli od wschodu byli bohaterami a tamci na zachodzie lekceważeni co więcej mój ojciec miał problemy przez to ze brat był na zachodzie. A trzeba docenić jednakowo tych co walczyli na zachodzie i na wschodzie. (2012/05/10 07:41)

pi.ko


Niestety z tą czwartą armią świata to nieco przesadziłeś. Nie byliśmy nawet 4 armią koalicji antyhitlerowskiej. (2012/05/10 09:51)

edward1949


Dwa pytania:

a. czy jest tak naprawdę co świętować?
b. co tam robi dwóch Józefów Piłsudskich?
:)

Panie Krzysztofie a po co Panu ta kawaleria i te konie ,a może na odwrót ?.Jak Pan to głębiej przemysli napisze Pan "zwracam honor" .Pozdrawiam.
(2012/05/10 10:14)

FaZa


Niestety z tą czwartą armią świata to nieco przesadziłeś. Nie byliśmy nawet 4 armią koalicji antyhitlerowskiej.


Niestety Piotrze zsira ma rację. Polska stanowiła 4 po Związku Radzieckim, USA, i Wielkiej Brytanii kontyngent osobowy (240 tys. żołnierzy).

Steven J. Zaloga, Richard Hook: The Polish Army 1939-45. Oxford: Osprey Publishing, 2001, s. 3–. ISBN 9780850454178. Cytat: pod koniec wojny polska armia stanowiła czwarty największy kontyngent koalicji alianckiej po Związku Radzieckim, Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii.

Jerzy Jan Lerski: Historical dictionary of Poland, 966-1945. Westport, Conn.; London: Greenwood Publishing Group., 1996, s. 18. ISBN 9780313260070. Cytat: Polskie oddziały, choć podzielone i kontrolowane przez różne polityczne orientacje, stanowiły czwartą największą siłę aliancką po amerykańskiej, brytyjskiej i sowieckiej armii.

Marian Kamil Dziewanowski napisał, że jeżeli dodamy polskie siły zbrojne na Zachodzie i Wschodzie do polskiego podziemia Polska będzie czwartą co do wielkości armią aliancką w czasie wojny po ZSSR, USA i Wielkiej Brytanii. E. Garrison Walters: The other Europe: Eastern Europe to 1945. Syracuse, NY: Syracuse University Press, 1988, s. 276–. ISBN 9780815624400.
 
(2012/05/10 13:41)

darda


Niestety z tą czwartą armią świata to nieco przesadziłeś. Nie byliśmy nawet 4 armią koalicji antyhitlerowskiej.


Niestety Piotrze zsira ma rację. Polska stanowiła 4 po Związku Radzieckim, USA, i Wielkiej Brytanii kontyngent osobowy (240 tys. żołnierzy)./.../


 

Gdyby uwzględnić armię francuską - której zasług we Włoszech i na froncie zachodnim po inwazji w Normandii nie sposób lekceważyć - to o tym czwartym miejscu można by dyskutować. Nie zmienia to jednak w niczym faktu, że Polacy bili się od początku do końca, a polskie zaangażowanie - w stosunku do populacji i warunków - było wyjątkowo duże. (2012/05/10 14:00)

edward1949


to nie jest to forum o czym piszecie .Może by ktoś jeszcze wstawił zdjęcia jak u was obchodzony był Dzień Zwycięstwa 2012. (2012/05/10 16:12)

Lewus


Dodajcie polskie podziemie i już na 4 miejscu jesteśmy. (2012/05/10 16:35)

edward1949


I jeszcze grupy GRH :) (2012/05/10 18:54)

SRH JODLA


Czyj Dzień Zwycięstwa? Francuzów i Anglików którzy nas olali m.in. w 39? Może Amerykanów, którzy m.in. przez Teheran, Jałtę itd pokazali gdzie nasze miejsce. Czy może Sowietów - tego nie muszę chyba rozwijać. Jedno jest pewne to nie było zwycięstwo Polski. Okupacja Niemiecka została zamieniona na okupację sowiecką. Zwykli żołnierze? Ci siłą wcieleni do armii na wschodnich kresach szybko przekonali się, że nie są już potrzebni. Tak naprawdę do dzień zwycięstwa NKWD i UB oraz ich Moskiewskich mocodawców. JEST CO ŚWIĘTOWAĆ! (2012/05/11 20:39)

harnas


A to ciekawe   -pewnie okupacja niemiecka łapanki  rozstrzeliwania  wywózki na roboty i obozy koncentracyjne   były by lepsze niż   ograniczona forma państwowości  po 1945 roku .    Ja widzę różnicę  pomiędzy jedną i druga okupacją  - A świętować należy  i jest co świetować- jest to święto  tych wszystkich żolnierzy którzy walczyli wtedy o Polskę.  Bez względu na to czy walczyli na wschodzie czy na zachodzie   -oni  polityczne dewagacje i pierdzielenie pozostawili kolejnym  pokoleniom i teraz mamy radosne szufladkowanie  na tych lepszych i gorszych- bardziej poprawnych politycznie i mniej poprawnych.     (2012/05/11 21:40)

SRH JODLA


Jako alternatywę przedstawiasz pozostawienie sytuacji z okupacji niemieckiej. Chyba była inna? Niestety zdrada naszych koalicjantów wepchnęła nas w ręce sowietów. A jak było za ich panowania? Niemiecki obóz koncentracyjny na Majdanku zamieniony na obóz dla AK z lubelskiego i 27 Dywizji AK. Masowe wywózki pierwszy transport odprawiono już w sierpniu 1944 roku, na "Sybir", aresztowania - w Kielcach trzy dni po wkroczeniu Sowietów zaczęły się pierwsze aresztowania. Polska wojna - domowa (nazwa dowolna dla każdego) pochlonęła ok 75 tysięcy ofiar. No to wyzwolenie jak jasna.... Skoro uznajemy, 1 marca za słuszne święto i że ci żołnierze mieli rację to bądzmy wreszcie konsekwentni i przyznajmy, że to była okupacja. Chyba, że Marsjanie.PS. W głowach zakodowany mamy najbardziej obrzydliwy sposób mordowania - niemieckie obozy koncentracyjne. Sowieci byli można powiedzieć humanitarni - niewolnicza praca w jeszcze straszniejszych warunkach przynosiła jednak ten sam efekt. A żołnierze - dowódca 27 Pułku Ułanów AK wyszedł z więzienia w 1969 roku. ZWYCIĘSTWO. (2012/05/12 07:33)

zsira


Harnas-bardzo dobrze to ujęłeś. Dobrze że są tacy którzy na podstawie faktów potrafią to ocenić a nie bez znajomości tematu. (2012/05/12 07:41)

SRH JODLA


Jasne, że nie znam tematu bo jak napisał klasyk "nie żyłem w tamtych czasach". Toż przykłady które podałem są faktami, ale dyskusja polega na tym, że przyjmuje się do wiadomości argumenty drugiej strony. "No i tu zaiskrzyło"  (2012/05/12 07:52)

zsira


Mówimy o Dniu Zwycięstwa i nie ma wątpliwości że Polacy mieli w tym spory udział. A to co było póżniej to inna sprawa, nikt nie mógł tego przewidzieć. (2012/05/12 08:15)

SRH JODLA


Wracam do podstawowego pytania? Świętujemy Dzień Zwycięstwa. Tylko czyj i nad kim? Sowietów nad Niemcami? Aliantów nad Niemcami? Sowietów nad Polakami? Historia już pokazała, że my tej części wojny nie wygraliśmy. Więc to raczej nie nasze zwycięstwo. Na tej samej zasadzie możemy świętować dzień zwycięstwa Pol Pota. Ja dziękuję. Historia to nie oderwane od siebie sekwencje. Zajęcie Polski przez Sowietów rodziło konsekwencje na wiele lat. Stanowisko : tu poświętujemy sobie jedno, a tamto jest nieważne jest według mnie błędne. Każde społeczeństwo z historii powinno wyciągać wnioski i naukę na przyszłość. PS.Nie chodzi mi tu o pamięć nad poległymi w walkach - cmentarze są właśnie od tego aby ją upamiętnić. Dzień Zwycięstwa jako symbol pewnej zamiany ma jednak całkowicie inny wymiar. (2012/05/12 08:46)

edward1949


Jasne, że nie znam tematu bo jak napisał klasyk "nie żyłem w tamtych czasach". Toż przykłady które podałem są faktami, ale dyskusja polega na tym, że przyjmuje się do wiadomości argumenty drugiej strony. "No i tu zaiskrzyło" 






Jodła -możesz wyobrazić sobie hipotetycznie czy inny "okupant" pozwoliłby sobie na istnienie na swoim terenie  grup zbrojnych o innej orientacji politycznej ? (2012/05/12 08:53)

darda


 Świętujemy Dzień Zwycięstwa. Tylko czyj i nad kim? /.../ .



Dla uniknięcia zbędnych emocji proponuję ograniczyć się do pytania nad kim. W wojnie tej pokonane zostały nazistowskie Niemcy, z czego z całą pewnością cieszyć się należy, i co można świętować. Polacy przyczynili się walnie do klęski Niemiec, z czego można być dumnym, i co również wypada świętować.

Niestety po czarnej śmierci przyszła czerwona zaraza, o czym również tego dnia trzeba pamiętać.

(2012/05/12 09:34)

SRH JODLA


Jodła -możesz wyobrazić sobie hipotetycznie czy inny "okupant" pozwoliłby sobie na istnienie na swoim terenie  grup zbrojnych o innej orientacji politycznej ?

Hipotezy? Futurologia? Oceniam fakty. Sam kolega opisuje sytuację: inny okupant (nie rozumiem cudzysłowa). Jeżeli okupant to sprawa zgoła prosta.

PS darda. Nie odmawiam nikomu prawa do świętowania. Proponuję zmianę nazwy na bardziej adekwatną do sytuacji. Niech nikt mnie zaś nie odmawia prawa do odrębnego zdania i nie wmawia że "białe jest białe". (2012/05/12 09:43)

harnas


8 maja Obchodzimy  dzień zwycięstwa  żołnierza  polskiego nad Niemcami   -armia niemiecką  -faszystami. (i to każdego żołnierza i wrześniowego i tego który szedł z zachodu - tego ze wschodu  również  tego z  podziemia niepodległościowego) To ,że   sojusznicy nas sprzedali  i to 2 razy (bo tylko tak to można nazwać)w żaden sposób nie wpływa   na oczywisty dla każdego fakt  ,że polski żołnierz walczył od od 39 do 45 roku i doszedł do Berlina. Ostatnio do tych  hektolitrów przelanej krwi  dodaje się  jakiś polityczny rozcieńczalnik. Śmierć jednych staje się ważniejsza innych mniej ważna  bo niepoprawna polityczne.  Mój Dziadek pochodzi z Wilna   i jako szeregowy żołnierz  przeszedł szlak bojowy aż do  samego Berlina ,w którym skończył wojnę. Nie był  bolszewikiem ,komunistą  czy  fanem Stalina i jak wielu innych kresowiaków  nikt go nie pytał  o zdanie  czy podoba mu się  w WP na wschodzie .   Kiedy skończyła się wojna cieszył się jak cholera ,że przeżył okupację i   wrócił żywy z wojny. (oczywiście wszystkich z Wilna przesiedlono)  Dzień zwycięstwa to święto  takich właśnie prostych żolnierzy i ich kolegów którzy nie doszli do Berlin . Scyzoryk w kieszeni mi otwiera  sie jak ktoś kto  tego nie przeżył  zza biureczka  z pomieszczenia z klimatyzacją  prowadzi  dewagacje czy jest co świętować. Jeszcze kilku  staruszków  żołnierzy żyje - może się kolega wybierze i powie im ,że nie maja teraz czego świętować i dopiero po śmierci na cmentarzu będzie się o ich pamiętać.   (tak na marginesie   nadal mamy tych samych sojuszników którzy nas  zostawili w 39 i sprzedali w 45)  Może  o tym warto podyskutować  (2012/05/12 10:09)

edward1949


Jodła -możesz wyobrazić sobie hipotetycznie czy inny "okupant" pozwoliłby sobie na istnienie na swoim terenie  grup zbrojnych o innej orientacji politycznej ?

Hipotezy? Futurologia? Oceniam fakty. Sam kolega opisuje sytuację: inny okupant (nie rozumiem cudzysłowa). Jeżeli okupant to sprawa zgoła prosta.

PS darda. Nie odmawiam nikomu prawa do świętowania. Proponuję zmianę nazwy na bardziej adekwatną do sytuacji. Niech nikt mnie zaś nie odmawia prawa do odrębnego zdania i nie wmawia że "białe jest białe".

no to jak oceniasz fakty, to zwycięzca bierze wszystko tam gdzie stoją jego dywizje.A Polska nie należała do klubu zwycięzców.Więc mino usilnych starań nie miała nic do gadania.

a tak jeszcze przypomnę sytuację ELAS w Grecji w okresie powojennym to też są fakty. (2012/05/12 10:26)

SRH JODLA


No i jak zawsze rozpętało się polskie piekiełko. Drogi Harnaś nie siedzę za biureczkiem w klimatyzowanym lokalu, ale w małej wsi (Hubal niedaleko dotarł w październiku, wigilię 44 spędził tu komendant AK, w 45 po wejściu sowietów bez wyroku rozstrzelany został Komendant Obwodu AK). Jak brakuje ci argumentów to wycieczki osobiste wsadź sobie do... kieszeni. Napisałem co myśle o pamięci o żołnierzach. Należy czytać i starać się zrozumieć. Bardzo ładnie rozszerzyłeś nazwę święta, choć przypominam, że to Dzień Zwycięstwa - bez reszty i ideologię można dorabiać sobie każdą. Co do ostatniego wpisu edwarda - usprawiedliwienie działań sowietów. NO JASNE ŻE MIELI PRAWO MORDOWAĆ NASZYCH - należy to świętować.Niniejszym ja dziękuję za dyskusję. Pozostańmy na swoich stanowiskach choć są daleko od siebie. (2012/05/12 10:41)