Cytadela 2012 plusy dodatnie i plusy ujemne

/ 36 odpowiedzi / 11 zdjęć
Rumcajs


Nie wiem czy taki był zamysł Organizatorów, ale impreza wyszła dość kameralnie jak na potencjalne zainteresowanie, które można by było rozbudzić w przypadku lepszej reklamy. Jako mieszkaniec pobliskiego Pl. Wilsona (3 przystanki autobusem w ramach tej samej dzielnicy Warszawy) powiem, że gdyby nie moje uczestnictwo w forach tematycznych pewnie bym o niej się nie dowiedział.
Ogólnie jej charakter, to multiepokowy zlot. I dobrze. Odwiedzający mogli spotkać starożytność, średniowiecze, XVII w. i napoleonkę, amerykańskich traperów i uczestników Wojny Secesyjnej, a z czasów nam współczesnych drugowojennych żołnierzy niemieckich, rosyjskich i amerykańskich. Ciekawostką dla tego okresu była grupa Kolegów odtwarzająca Armię Fińską z tzw. Wojny Kontynuacyjnej. W sobotę na terenie miasteczka zlotowego można było spotkać przedstawicieli formacji jezdnych z okresu Wojny Bolszewickiej. Przez jakiś czas po terenie przechadzał się pewien Powstaniec Styczniowy oraz piszący te słowa w mundurze na rok dwudziesty w towarzystwie pewnej damy w odpowiednim stroju. Jeśli kogoś pominąłem, to przepraszam.
Zaletą tego zlotu było to, że żadna z epok i nacji w sposób zdecydowany nie zdominowała pozostałych. Dobrze, że pogoda dopisała. (2012/10/14 15:17)

Stary Kojot


Ta impreza od samego początku była jakoś dziwnie promowana. Żeby się cokolwiek więcej o niej dowiedzieć, trzeba było zarejestrować się na jakimś forum, które raz działało, a raz nie działało.
Tak właściwie, to nie bardzo "kumam" ideę tego spotkania...Jeśli to miała byc impreza kameralna, organizowana przez rekonstruktorów dla rekonstruktorów, to ok, organizator zaprasza, kogo uważa.Jeśli to miała być impreza "otwarta", kto sie zgłosi, bierze udział (oczywiście w granicach zdrowego rozsądku), to mam mieszane uczucia... O tej imprezie powinno być głośno na wszystkich forach i portalach historyczno-rekonstrukcyjnych.
W dodatku, na tydzień przed imprezą, okazało się, że trzeba zapłacić wpisowe - 10 zł/os.Jakoś tak... dziwnie...Miejmy nadzieję, że kolejne edycje (jeśli będą), zostaną jakoś bardziej dopracowane organizacyjnie. (2012/10/14 16:00)

Grenadier


A mi się podobało. Nie było wielkich, znanych grup jako organizatorów , więc i promocja nie była zbyt głośna, nie wiem tylko czy taka miała być. Jak się okazało te 10 zł (sponsorzy się wycofali, a siano i tojki kosztują) znacznie zmniejszyło szeregi zainteresowanych ... (2012/10/14 19:47)

radio


(2012/10/14 20:19)

Stary Kojot


Myślę, że magiczne 10 zł wpisowego dla nikogo nie było problemem. Wjazd na Strefę Militarną tez kosztuje i jest ok 1000 uczestników...:)))A "znane i wielkie grupy" nie mają przecież monopolu na organizowanie WSZYSTKIEGO.Każdy może i chwała za podjęty trud. Teraz tylko wyciągnąć wnioski, co trzeba poprawić i... do zobaczenia za rok...! (2012/10/14 20:35)

Ziemowit


A mi jako uczestnikowi bardzo się podobało, warto było odrzałować te 10 zł na sianko i WC.

Za to była przyzwoita aprowizacja, i myślę że nikt na tym nie stracił.

Przedewszystkim kameralna dobra atmosfera, naprawdę sympatyczni ludzie, warto było.

 

 

(2012/10/14 20:41)

Ziemowit


A mi jako uczestnikowi bardzo się podobało, warto było odrzałować te 10 zł na sianko i WC.

Za to była przyzwoita aprowizacja, i myślę że nikt na tym nie stracił.

Przedewszystkim kameralna dobra atmosfera, naprawdę sympatyczni ludzie, warto było.

 

 

(2012/10/14 20:41)

Jurgen88


Cała idea imprezy polegała na współtworzeniu jej przez każdą grupę - stąd forum informacje i cotygodniowe spotkania organizacyjne. ;)

Mi osobiście bardzo podobał się na tej imprezie klimat wzajemnej pomocy i życzliwości panujący wśrod wszystkich rekonstruktorów wszechepok.
Działając przy organizacji tej imprezy wraz z kolegami z Legio Auditrix i SAD Arsenał nauczyliśmy się wielu rzeczy i za rok mam nadzieje że wszystkim zaangażowanym w ten projekt uda się nadrobić wszelkie plusy ujemne i zrobimy jeszcze fajniejszą imprezę ;)


Pozdrawiam Jurgen
KMH Warszawa (2012/10/14 22:17)

Wrotycz


Radio ta biała czamara to mało praktyczna po pieszej bitwie się mocno spatynuje. Chyba że liczysz na to że, na tle śniegu moskiewska kula Cię nie dojrzy :) (2012/10/14 22:50)

radio


Na zimę dobry kamuflarz, na lato uszyłem szary kaftan. (2012/10/15 08:30)

radio


 "  kamuflaż ' (2012/10/15 08:49)

Czarek


Było bardzo miło. Dziękuję. Poznałem kilkadziesiąt naprawdę miłych osób. :-)

Keep yer powder dry,
Charlie
www.mountainmen.pl (2012/10/16 17:57)

focke-wolf


Jak zobaczyłem na You Tobe filmik, który trwał ponad 22 minuty, to szczęka mi opadła. Normalnie kaszana, ale byłem na Grenadierze, więc czego można się było spodziewać.

Pojawiłem się z dzieciakami w sobotę, ale oprócz chłopaków, którzy odtwarzali Finów z okresu Wojny Kontynuacyjnej, to cała reszta, to totalna porażka. Mój synek, który ma 13 lat i brał w tym roku udział jako uczestnik w trzech różnych rekonstrukcjach skwitował to tak:

-Tato, co my tu robimy ? To są jakieś pokemony. Ja chcę na lody.

 

Czyli, to jakaś impreza czwartej ligi rekonstruktorów z okresu II WŚ, oczywiście Finowie są niesamowicie dobrzy, gratuluję pomysłu, pełen szacun dla tej Grupy.

(2012/10/17 12:13)

Artur W


Zawsze ceniłem konstruktywną krytykę. (2012/10/19 13:31)

avou


Czego się można było spodziewać?

Przy budżecie jaki mieliśmy (tzn. każdy dawał do siebie po 12pln by były ToiToie i podstawowe wyżywienie) wyszło to na prawdę dobrze. Porównywanie tego z Grenadierem nie ma trochę sensu.

"Cała reszta to totalna porażka. Czyli, to jakaś impreza czwartej ligi rekonstruktorów z okresu II WŚ, oczywiście Finowie są niesamowicie dobrzy, gratuluję pomysłu, pełen szacun dla tej Grupy."


Bardzo konstruktywna krytyka. Tyle ile błędów wypunktowałeś i niedociągnięć to jest coś niesamowitego.

Smutne, że dobrze wiem kto to pisze, podczas imprezy uścisnęliśmy sobie dłonie i wymieniliśmy parę zdań. Jakoś wtedy nie słyszałem żadnych słów krytyki. Oczywiście, prościej jest hejtować w internecie, niż prosto w oczy. To, że jesteś w oczywistym sporze z jedną z grup niemieckich biorących udział na Dniach Rekonstrukcji, pewnie zupełnie też nie miało wpływu na tę podniosłą krytykę. Skądże. Chyba, że to zadziwiająca sprzeczność imienia i nazwiska.

(2012/10/20 19:46)

Artur W


Jeśli podejrzewasz, że tymczasowy nick zawiera w sobie pseudonim autora, to się mylisz.
Jednakowoż po stylu i realiach wiem, kto to napisał. Niestety. Doprawdy wolałbym nie wiedzieć, ale autorstwo wali po oczach.
Mógłby autor mieć tyle taktu, żeby chociaż napisać pod stałym nickiem. (2012/10/20 23:34)

Petrus


Chociaż nie byłem uczestnikiem to dodam od siebie kilka słów. Mały smak goryczy na początek.
Rzeczywiście, promocja tego wydarzenia wołała o pomstę do nieba, jedyne forum z którego wiedziałem cokolwiek to polska-zbrojna i to by było na tyle.
Do plusów należy dodać atmosferę jaka panowała prawie przez cały czas. Po wszystkich widać było, że zabawa była przednia, zwłaszcza podczas wsadzania przez fińskich i radzieckich kolegów petard w ziemniaki ;D . Jako widz oceniam imprezę dobrze. Pozdrawiam serdecznie uczestników. (2012/10/21 14:37)

Ziemowit


No właśnie kto nie był niech żałuję :D (2012/10/21 14:40)

Werewolf


Petrus nie przypominam sobie abyśmy wkładali petardy w ziemniaki
Jedynie co zrobiliśmy to zapalnik od granatu wmontowaliśmy w ziemniak
A z szelek zrobiliśmy warzywną procę xD 

Atmosfera przednia 
Wysiłek włożył każdy aby impreza się odbyła


Pozdrawiam 
KMH Warszawa 
(2012/10/22 07:29)

kapro


"Mój synek, który ma 13 lat i brał w tym roku udział jako uczestnik w trzech różnych rekonstrukcjach skwitował to tak:

-Tato, co my tu robimy ? To są jakieś pokemony. Ja chcę na lody."

To szkoda, Messer, że synek cię nie widział jak na tegorocznym Gostyniu, będąc wiecznie pijanym, spałeś pod drzewem, w okopie czy NA (nie w, tylko na połach) moich namiocie. Tyle w temacie pokemonowania. ;3

(2012/10/23 01:56)

focke-wolf


Kapro, to chyba na różnych Gostyniach byliśmy, bo ja na zmianę z Kolegami byłem na naszej zimowej dioramie w środku lata, a Wasza stała pusta przeważnie.

 

Diorama to jednak trudny temat, bo obecnie kilka worków z piaskiem lub słomą i na tym MG-ta nie robi na widzach wrażenia. Musi być żywa, czyli grać formą lub treścią. Na Cytadeli to przynajmniej słyszałem u Kolegów, którzy wcielili się w Finów komendy w tym języku.

(2012/10/24 14:39)

Artur W


Nad Tobą w Gostyniu roztropnie będzie spuścić zasłonę miłosierdzia.
Stanowisko Barbarossy było jakie było, ale co innego zastrzeżenia, że jedno stanowisko ubogie, a co innego to, co napisałeś. (2012/10/24 17:57)

Ricardo


Polskie piekiełko rekonstrukcyjne - dużo błota, sporo gówna, zazdrośc i antypatie, tak to rzeczowa dyskusja o walorach czy brakach imprezy, dużo się o niej dowiedziałem. (2012/10/24 19:15)

Redakcja


Zachowujmy poziom - a wzajemne przytyki prosimy przenosić na priv. (2012/10/24 19:46)

avou


Zgadzam się z powyższym stwierdzeniem.

Do chwili obecnej osoba podpisująca się pseudonimem focke-wolf nie wypunktowała, co jej zdaniem było nie tak.

Jedyny tak zwany "pokemon" (swoja drogą, strasznie płytkie stwierdzenie) pojawił się jako widz, ubrany w bluzę kamuflażową LW i na to założoną sznurowaną bluzą SS od Frankowskiego, która za "passe" została uznana już parę lat temu. Jednak ponieważ nie była to osoba związana z DR, nie leżało w zakresie moich obowiązków zmuszenie jej do zdjęcia tego - dopóki nikt nie świeci runami czy swastykami, każdy może chodzić w czym chce. Dziwią mnie zatem słowa osoby zarzucającej "pokemonowatość", skoro sama na siebie założyła coś takiego. (2012/10/30 13:07)