Chusta rezerwisty

/ 36 odpowiedzi / 7 zdjęć
operator


Shimada, dla jesieni dominującą barwą była czerwień. Żółty był głównym kolorem lata. (2012/11/03 13:25)

Stary Kojot


Pochodzenie kolorów poszczególnych wcieleń.Kiedyś były dwa terminy poboru do Zasadniczej Służby Wojskowej; jesień i wiosna czyli okolice października i kwietnia.Kolorami tych poborów były: czerwono-żółty dla jesieni i zielono-żółty dla wiosny.Pobór co pół roku wynikał ze sposobu i czasu szkolenia. Szkoły podoficerskie i specjalistyczne działały w cyklach półrocznych.
Potem wprowadzono zmiany w ośrodkach szkolenia młodszych specjalistów wojskowych (np wojsk samochodowych) na cykle 4-miesięczne.
Pojawiły się nowe terminy wcieleń: lato i zima czyli początek września i styczeń.Kolorami tych poborów były: niebiesko-żółty dla lata i niebiesko-biały dla zimy. (2012/11/03 14:16)

shimada


Shimada, dla jesieni dominującą barwą była czerwień. Żółty był głównym kolorem lata.


I tak i nie. Zwykle dotyczyło to dwóch kolorów, w przypadku jesieni dominował żółty uzupełniony czerwonym, czasami brązowym. Wszystko zależało od ilości poborów w danej jednostce. Jeżeli były dwa pobory, wiosna i jesień kolorystyka była taka jak pisałem. Dodatkowy pobór był wówczas wyłącznie zimowy ( dotyczyło to kierowców wozów opancerzonych), w tym przypadku dominował biały i niebieski.
Oczywiście swoje spostrzeżenia opieram na własnych doświadczeniach. (2012/11/03 14:31)

operator


A pamięta ktoś tę piosnkę?
"Pada deszcz, jesienny pada deszcz.
Wokół mnie wszystko czerwieni się..."
w wersji dla jesieni, i w wersji dla wiosny
"Pada deszcz, wiosenny pada deszcz.
Wokół mnie wszystko zieleni się..."
:D (2012/11/03 17:40)

Grzech69cm


Kolorystyka :
zima - biały plus niebieski,
wiosna - biały plus zielony ,
lato - zielony plus żółty ,
jesień - czerwony plus żółty ,
inne oznaczenia :
gwiazdki - ilość dni spędzonych w areszcie,
grzybki - ilość dni na warcie,
Schemat obowiązujący u mnie w latach 1988 - 1991.
W Marynarce Wojennej zamiast chust wykonywano worki marynarskie z białego brezentu.
Standardem była róża wiatrów na denku worka w kolorach poboru.Haftowana lub malowana.
Zamiast centymetra obowiązywała cumka czyli precyzyjnie pleciony z nici kalendarzyk.
Dzień ostatni był oznaczony oplecioną kulką od łożyska.Niżej mocowano precyzyjnie wykonaną z mosiądzu kotwiczką.W dniu ostatniego rejsu wyrzucano to w główkach portu.  
Byli i tacy co robili chusty ale im to wypominano. (2012/11/10 07:26)

operator


No tak-gwiazdki. Złote to jednostka karna, srebrne- ancel czyli liczba dni spędzonych w areszcie garnizonowym. Na mojej kompanii był chłopak który miał 45 złotych... (2012/11/11 18:06)

Wrotycz


Subkultura "fali w wojsku" w wielu przypadków była mocno związana z subkultura kryminalistów "grypsujących" i w wojsku najgorszy typ cham i bydlak stawał się największym falowcem, nie wiem z czego to wynikał, czy było to odgórnie sterowane a reszta żołnierzy się na to godziła.

Na szczęście ja już służyłem w okresie humanizacji w wojsku, i wszelkie przejawy zbydlęcenia zostały skasowane i zostały tylko w formie strasznych opowiadań jak to dziadek zanęcał się nad kotem. (2012/11/12 09:38)

sarmata09


Gdzie nabyć można taką chustę i w jakiej cenie? (2012/11/12 16:17)

operator


Fala fali nierówna. Służyłem w łączności gdzie miażdżąca większość poborowych miała wykształcenie co najmniej zawodowe techniczne, a dużo też było ludzi po technikach. To się dało zauważyć, jakiś taki poziom kultury wyższy niż np w kompanii zabezpieczenia. Przez to fala miała raczej charakter żartobliwy bardziej niż sadystyczny. Ale zdarzali się naturalnie ludzie którzy z fali czynili swoje życiowe osiągnięcie, ot zwykłe prostaki co nagle pierwszy (i ostatni) raz w życiu poczuli że są "kimś". (2012/11/12 16:37)

Stary Kojot


Mam podobne obserwacje. Tam, gdzie służyłem, w kompanii łączności Pułku Lotniczego raczej nie spotykało sie "sadystycznych zapędów". Pewna kultura techniczna była wykładnią kultury obyczajowej.Wszystkie "falowe" wygłupy były spowodowane koszarową nudą, ale podprogowo hartowały charakter. (2012/11/12 17:10)

Wrotycz


Też służyłem w WLOP w batalionie łączności i ludzie ze średnim stanowili 90% a w kompani zabezpieczenia 50% miała tylko szkole zawodową, kompania wartownicza 90% tylko podstawówka. I z kadrą pod z względem intelektu było podobnie, do wartowniczej słyszałem że wysyłali za karę, kadrę do pracy.

Ale odbiegliśmy od tematu. :) (2012/11/12 20:59)