Broń snajperska 1939

/ 10 odpowiedzi / 6 zdjęć
Witam. Chciał bym sie dowiedzieć czy w kampanii 1939 roku w Wojsku Polskim używano broni snajperskiej, czy montowano na karabinach, karabinkach przyrządy optyczne i czy szkolono specjalnie do takiej broni żołnierzy.
Stary Kojot


Chyba nie ma na ten temat danych. Zwłaszcza, że jest różnica pomiędzy snajperem a strzelcem wyborowym.Strzelec wyborowy może być snajperem, ale  snajper nie musi być strzelcem wyborowym.Snajper, to rodzaj wykonywanego zadania bojowegoStrzelec wyborowy, to umiejętność (specjalność). (2012/12/07 16:14)

Stary Kojot


Na przykład, żołnierze posiadający specjalność Strzelca Wyborowego, byli przydzielani do obsługi karabinów przeciwpancernych wz 35 Ur. (2012/12/07 16:16)

Habdank


Niewielka ilość karabinów Mauser wz.98 z celownikami ZF o powiększeniu 4x została przejęta od Niemców w 1918 roku i praktycznie tylko te karabiny były na wyposażeniu do 1939. PZO wyprodukowało w latach 30-tych niewielką partię własnych celowników o pow. 4x, montowane były początkowo na karabinkach wz 29, jednak ze względu na słabszą balistykę krótkiego karabinka ostatecznie były montowane na starych wz.98 (ale to byłą partia docelowo ok 200 szt o ile pamiętam). Polskie rozwiązanie było gorsze od niemieckiego ze względu na zamocowanie celownika z przesunięciem w bok od osi lufy. Powód był prosty- zachowanie możliwości ładowania z łódki (w niemieckim rozwiązaniu z celownikiem nad osią lufy tylko pojedynczymi nabojami) oraz możliwość użycia karabinu z prostą rączką zamkową (montaż nad lufą uniemożliwiał otwarcie zamka przy prostej rączce. Niemcy używali zamków od wersji kawaleryjskiej z zagiętą rączką).

Kurs dla strzelców wyborowych odbył się na poligonie w Rembertowie bodaj w 1935 lub 36 roku. Oprócz szkolenia w użyciu poniemieckich Gew.98 z optyką przeprowadzane były jednocześnie testy celowników PZO zlecone przez M.S.Wojsk.

Przepraszam za ewentualne nieścisłości, ale piszę z pamięci- nie mam w tej chwili dostępu do źródeł. BTW- kilka lat temu chyba w "Arsenale" był artykuł na ten temat. (2012/12/07 16:18)

Stary Kojot


Były prowadzone badania dotyczące wprowadzenia takich specjalistów do jednostek. Była wydana nawet jakaś instrukcja o sposobie użycia, ale chyba nie weszła w życie. (2012/12/07 16:18)

Habdank


Niewielka ilość karabinów Mauser wz.98 z celownikami ZF o powiększeniu 4x została przejęta od Niemców w 1918 roku i praktycznie tylko te karabiny były na wyposażeniu do 1939. PZO wyprodukowało w latach 30-tych niewielką partię własnych celowników o pow. 4x, montowane były początkowo na karabinkach wz 29, jednak ze względu na słabszą balistykę krótkiego karabinka ostatecznie były montowane na starych wz.98 (ale to byłą partia docelowo ok 200 szt o ile pamiętam). Polskie rozwiązanie było gorsze od niemieckiego ze względu na zamocowanie celownika z przesunięciem w bok od osi lufy. Powód był prosty- zachowanie możliwości ładowania z łódki (w niemieckim rozwiązaniu z celownikiem nad osią lufy tylko pojedynczymi nabojami) oraz możliwość użycia karabinu z prostą rączką zamkową (montaż nad lufą uniemożliwiał otwarcie zamka przy prostej rączce. Niemcy używali zamków od wersji kawaleryjskiej z zagiętą rączką).

Kurs dla strzelców wyborowych odbył się na poligonie w Rembertowie bodaj w 1935 lub 36 roku. Oprócz szkolenia w użyciu poniemieckich Gew.98 z optyką przeprowadzane były jednocześnie testy celowników PZO zlecone przez M.S.Wojsk.

Przepraszam za ewentualne nieścisłości, ale piszę z pamięci- nie mam w tej chwili dostępu do źródeł. BTW- kilka lat temu chyba w "Arsenale" był artykuł na ten temat.

EDIT: na zdjęciach wstawionych przez Steinera- na górnym celownik PZO,  na dolnym ZF, oba na Gew.98.
(2012/12/07 16:20)

Stary Kojot


To chyba też jakiś eksperymentalny celownik optyczny. (2012/12/07 17:18)

Stary Kojot


Polskie Zakłady Optyczne S.A. rozpoczęły prace nad lunetą celowniczą do karabinu 7,92 mm Mauser wz. 98 w 1929 roku. Pierwsze egzemplarzy rozpoczęto wytwarzać w sierpniu 1930 roku. Pierwsze zamówienie na 100 szt. Podpisano 22 czerwca 1932 roku, zmieniona wielkość aneksem do 120 szt. 
Prototyp wraz z 20 wspornikami przekazany do Fabryki Broni w Radomiu 20 grudnia 1933 r. 

W blaszanym futerale z paskiem nośnym mieściły się: 
- luneta celownicza 
- filtr koloru żółtego 
- ochraniacz gumowy 
- dwa wsporniki do karabinu 7,92 mm Mauser wz. 98. 
Cena wynosiła 376 zł i 35 gr. 

Realizację następnej umowy Nr 26-33-34 z 22 lutego 1933 roku na kolejne 100 szt. została zerwana przez zamawiającego, ze zwrotem całości kosztów poniesionych przez producenta. 

Na zastosowane rozwiązania konstrukcyjne uzyskano trzy patenty polskie: Nr 20239 z 21 czerwca 1936 r., Nr 23621 z 30 lipca 1936 r. oraz Nr 23621 z 30 lipca 1936 r. 

Źródła: 
Piotr Matejuk "Wojskowe przyrządy optyczne w II Rzeczypospolitej", Wydawnictwo Bellona, Warszawa 1997
(2012/12/07 17:24)

darda


Już kiedyś wstawiałem (za http://www.lucznictwokonne.pl/zurawiejki/kawaleryjskie/index.html) ten artykuł z "Przeglądu Kawaleryjskiego". Choć długi, dobrze pasuje do tego wątku ;-)

KPT. DYPL. WŁADYSŁAW DEC.

SZKOLENIE STRZELCÓW WYBOROWYCH W KAWALERJI

WSTĘP.

Nowoczesna kawalerja rozporządza dwoma czynnikami zapewniającemi jej wysokie walory na polu walki. Są niemi: ruch i ogień, przyczem pierwszy służy przedewszystkiem do osiągania zaskoczeń ogniowych, będących podstawą do wywalczenia końcowego, zwycięskiego rozstrzygnięcia.

W zespole sprzętu ogniowego nowoczesnego pola bitwy karabin (karabinek) pozostanie zawsze indywidualnem narzędziem walki strzelca, narzędziem tem lepszem im lepiej pod względem strzeleckim będzie wyszkolony używający go pojedynczy walczący (piechur, kawalerzysta) i im lepszą, z punktu widzenia technicznego, broń otrzyma on do ręki. Dlatego też wbrew rozwojowi techniki, przemawiającej jeśli nie za zupełnem usunięciem karabina z pola walki, to przynajmniej za ograniczeniem jego roli, znaczenie karabina utrzymało się i ma on nadal w zespole środków ogniowych należne miejsce. "Karabin piechoty, który bezpośrednio po wojnie stracił należny mu szacunek, wraca do głosu. Z dnia na dzień wzrasta do niego zaufanie i wiara, że jest niezastąpioną bronią osobistą" - pisze zupełnie słusznie mjr. dypl. Habina w artykule p. t. "O przystrzeliwaniu broni, celowniku i tarczach". 1) Odnosi się to w równej mierze do karabinka kawalerji.

1) Przegląd Piechoty Nr. 3/35, str. 281.


To uznanie wartości i ważności karabina (karabinka) nastąpiło między innemi także i pod wpływem wyników badań historycznych, związanych z pracą strzelców wyborowych. Analiza pracy strzelecko-bojowej strzelców wyborowych i sprawiedliwa ocena jej wyników wykazały, że "nawet wśród zawrotnych postępów techniki, dobrze użyty karabin potrafi być bronią potężną" 2).

2) Mjr. dypl. Habina w cytowanym już artykule.


Żyjemy obecnie pod znakiem przyznawania karabinowi należnego mu stanowiska. Strzelectwo, pchnięte na właściwe tory, ruszyło olbrzymiemi krokami naprzód, o czem świadczą niezbicie wyniki strzelań, osiąganych nie przez. nieliczne a doborowe zespoły reprezentacyjne oddziałów, lecz przez całe pododdziały.

Hasło: "Karabin - to doskonała broń w rękach dobrze wyszkolonego strzelca" już jest zrealizowane. Nie znaczy to jednakże, aby praca strzelecka w wojsku miała na tem stanąć. Po należytem nastawieniu wyszkolenia strzeleckiego masy żołnierskiej trzeba obecnie pomyśleć o doskonaleniu wyborowych jednostek, szkolić "asów" strzeleckich. Są to "strzelcy wyborowi". Piechota już ich szkoli. Kawalerja, która pod względem strzelectwa dotrzymuje kroku swej "szarej" siostrzycy, powinna również, i to jaknajrychlej, rozpocząć u siebie szkolenie strzelców najwyższej klasy, t. j. przejść do przygotowania sobie strzelców wyborowych. Nic nie stoi temu na przeszkodzie. Do wyszkolenia bowiem strzelców wyborowych nie trzeba koniecznie specjalnej broni. Również niekoniecznemi są lunety celownicze. Szkolenie strzelców wyborowych może być prowadzone przy pomocy normalnych dobrych karabinów. Oto, co na ten temat piszą świetni znawcy strzelectwa, mjr. dypl. Habina i .mjr. dypl. Kobylański 1).

"Najlepszy nawet karabin nie stworzy strzelca wyborowego, natomiast strzelec wyborowy z każdego karabina potrafi wydobyć wszystkie dodatnie cechy. Tem bardziej dobra broń stanie się niezawodnym sprzymierzeńcem, który potwierdzi celnym strzałem pewność jego oka i ręki"

"Strzelec wyborowy może być uzbrojony w normalny dobry karabin lub też w karabin (karabinek) wyborowy. Obecnie karabinek ten różni się od normalnego tem, że rozrzut fabrycznego przystrzeliwania nie przekracza 4X5 cm odległość 100 m."

"Wartość karabina (karabinka) możemy bardzo wydatnio podnieść przez zastosowanie do niego lunety celowniczej."

1) Mjr. dypl. Albin Piotr Habina i mjr. dypl. Kobylański "Strzelec wyborowy" - Warszawa 1933. Podręcznik zezwolony do użytku służbowego rozkazem I. Wiceministra spraw wojskowych - Dz. Rozk. Nr. 3/33.

Za szkoleniem strzelców wyborowych przemawia również okoliczność, że nasi sąsiedzi: wschodni i zachodni nie zaniedbują tej sprawy. W kawalerji rosyjskiej, naprzykład, corocznie 30 strzelców drugiego roku służby odbywa w pułku specjalnie przeszkolenie (doskonalenie) strzelecko-wyborowe, wynoszące w sumie około 60 dni pracy 2).

2) W Rosji istnieje ponadto Centralna Szkoła Snajpingu. [Według danych książki "Strzelec wyborowy" mjr. dypl. Habiny i Kobylańskiego, str. 15].

SZKOLENIE STRZELCÓW WYBOROWYCH W KAWALERJI.

Uzasadniwszy w poprzednim rozdziale potrzebę szkolenia strzelców wyborowych, przechodzę obecnie do przedstawienia możliwości urzeczywistnienia tej pracy w oddziałach kawalerji. Omówię więc kolejno:

  • zadania strzelca wyborowego w pracy bojowej kawalerji;
  • podstawowe zasady, dotyczące się wychowania strzelców wyborowych;
  • możliwości, warunki oraz zakres i program szkolenia strzelców wyborowych kawalerji;
  • uzbrojenie strzelca wyborowego; - rolę strzelca wyborowego w oddziałach p. w. konnego.
l. Zadania strzelca wyborowego w pracy bojowej kawalerji.

Ogólnie biorąc, zasadniczemi zadaniami pary strzelców wyborowych (skład: strzelec wyborowy i obserwator), w warunkach pracy bojowej kawalerji będą:

  • obserwowanie wyznaczonych wycinków terenu lub pewnych kierunków;
  • unieszkodliwianie lub conajmniej obezwładnianie obsługi nieprzyjacielskich karabnów maszynowych i broni towarzyszącej;
  • zwalczanie przez celny i skuteczny ogień amunicją przeciwpancerną, skierowany w czułe części wozów, nieprzyjacielskiej broni pancernej;
  • strącanie wyjątkowo nisko latających samolotów nieprzyjaciela;
  • wybijanie nieprzyjacielskich dowódców wszelkich stopni, obserwatorów, telefonistów, gońców, amunicyjnych i t. p. a to w celu dezorganizowania dowodzenia, obserwacji, łączności i zaopatrywania w amunicję.

W poszczególnych zaś rodzajach walki (względnie, ich fazach) strzelcy wyborowi będą mieli, obok wyżej wykazanych zadań ogólnych, specjalne zadania szczegółowe.

W marszu ubezpieczonym głównem zadaniem strzelców wyborowych będzie obserwacja osi marszu w granicach obramowującego ją wycinka terenowego. Dalsze zadania mogą oni otrzymać dopiero z chwilą rozwinięcia się szwadronów do akcji. W związku z tem do każdego z członów kolumny marszowej powinni być przydzieleni strzelcy wyborowi. Ich ilość powinna być proporcjonalna do stopnia możliwości zetknięcia się z nieprzyjacielem. Tak więc w marszu czołowym gros strzelców wyborowych powinno się skupiać przy straży przedniej (z tego część przy szpicy), w marszu odwrotowym - przy straży tylnej, zaś w marszu bocznym przy straży bocznej, wysuniętej w stronę przeciwnika. W żadnym wypadku nie powinno się ich wyznaczać na szperaczy, gdyż w czasie rozwinięcia do akcji nie mogliby być użyci we właściwym charakterze, a pozatem jako szperacze o wiele łatwiej mogliby być zabici, ranni lub wzięci do niewoli.

W walce spotkaniowej strzelcy wyborowi, przydzieleni do szpicy zgodnie z zasadą podaną wyżej, powinni poświęcić swą uwagę głównie obserwacji osi marszu w celu wykrywania obecności nieprzyjacielskich karabinów maszynowych i uniemożliwiania im (a co najmniej utrudniania) zajmowania stanowisk ogniowych. W razie potrzeby - przy szpicy może być skupione gros strzelców wyborowych pułku. Część z nich zajęłaby się wypatrywaniem i zwalczaniem nieprzyjacielskiej broni pancernej, reszta wykonywałaby te zadania, które wyłoniła się z chwilą rozpoczęcia działania bojowego.

W natarciu strzelcy wyborowi, posuwając się tuż za swemi szwadronami, rozpoczynaliby swą pracę nie wcześniej jak po zdemaskowaniu się nieprzyjacielskiej broni samoczynnej. Tu dopiero w całej pełni "przyszłaby do głosu" ich specjalność, t. j. umiejętność precyzyjnego strzału. Pracy mieliby napewno dość. Natarcie - to dla strzelca wyborowego istne "polowanie na upatrzonego". Oczywiście bez naganki. Samo zaś "upatrywanie" musieliby sobie zapewnić "we własnym zakresie".

Strzelcy wyborowi pododdziałów, zachowanych do działania w szyku konnym, powinni pozostać przy swych szwadronach, gdyż z chwilą takiego czy innego ich zaangażowania napewno i dla strzelców wyborowych znajdzie się praca strzelecko-bojowa.

W szarży (zresztą jak i szturmie w szyku pieszym) strzelcy wyborowi czynnego udziału brać nie powinni. Celny ich ogień, skierowany czy to na sylwetki dowódców, czy też na źródła ognia, hamujące szturm (szarżę), może wielce przyczynić się do uzyskania powodzenia.

W obronie i w służbie czat strzelcy wyborowi mają wprost idealne warunki pracy. W miejsce doraźnie improwizowanych stanowisk, które z konieczności muszą oni zajmować w stale zmieniających się warunkach walki ruchowej, w obronie mają oni możność dokładnego urządzenia stanowisk odpowiednio zamaskowanych (oczywiście i zapasowych na wypadek, gdyby zaszła potrzeba zmiany stanowiska), dających rękojmię spokojnej i skutecznej pracy. Pracując w tak ustabilizowanych warunkach strzelcy wyborowi mogą równocześnie pełnić obowiązki obserwatorów na rzecz poszczególnych dowódców, gdyż ich wprawnemu oku nie ujdą nawet najdrobniejsze zmiany w wyglądzie przedpola i pasa terenu, zajmowanego przez nieprzyjaciela.

W działaniach opóźniających strzelcy wyborowi kawalerji mogą skutecznie osłaniać swym celnym ogniem wycofywanie się oddziałów z linji walki. Rozporządzając koniem, jako szybkim środkiem lokomocji, mogą oni trwać na swych stanowiskach znacznie dłużej, niż strzelcy wyborowi oddziałów piechoty, i siać spustoszenie w szeregach nacierającego przeciwnika przez wybijanie jego dowódców, obserwatorów, nosicieli amunicji, gońców, telefonistów i t. p. Umiejętne wykorzystywanie terenu (także na międzypolach poszczególnych pozycyj opóźniania) i skuteczny ogień, rozpoczynany już z odległości dalekich a prowadzony niemal do bezpośredniego zetknięcia się z podchodzącym nieprzyjacielem uczynią ze strzelców wyborowych kawalerji świetny aparat, opóźniający i osłaniający oderwanie się od nieprzyjaciela ciężkiego sprzętu samoczynnego, a czasami nawet artylerji konnej. Zaopatrzeni w amunicję przeciwpancerną mogą strzelcy wyborowi stanowić doskonały środek do zwalczania nieprzyjacielskiej broni pancernej na odległościach od 500 m wdół (na odległościach dalszych siła przebijania pocisku maleje i nawet w wypadku trafienia nie przebije on pancerza czołga lub samochodu pancernego), Duży cel, jaki na tej odległości przedstawia sobą czołg przy szybkości, nieprzekraczającej 40 m w 5 sekundach (praktyczna szybkość lekkiego czołga w terenie wynosi około 30 km na godzinę), pozwoli nerwowo opanowanym strzelcom wyborowym uzyskać conajmniej 90% trafień.

2. Podstawowe zasady wychowania strzelców wyborowych.

Strzelca wyborowego winny cechować:

  • dobry wzrok i doskonały słuch,
  • duże wyrobienie fizyczne i odporność na trudy,
  • spokój i opanowanie systemu nerwowego,
  • doskonałe opanowanie techniki strzału oraz
  • rzutkość i bystrość, ułatwiające szybką orientację i decyzję.

Cechy te należy w strzelnicach wyborowych rozbudzać i ugruntowywać, szkoląc ich równocześnie w zakresie samodzielnej pracy wewnątrz pary: strzelec i obserwator.

Metody wychowywania tych strzelców omówione są dość szczegółowo w podręczniku "Strzelec wyborowy" i dlatego, nie chcąc przedłużać treści tego artykułu, pomijam je.

3. Możliwości, warunki oraz zakres szkolenia strzelców wyborowych kawalerji.

Szkolenie strzelców wyborowych stanowi, właściwie doskonalenie ich, lub, jeśli kto woli - specjalizację w zakresie bojowo-strzeleckim. Stąd też na strzelców wyborowych powinno się dawać szeregowców starszego rocznika, którzy osiągnęli bardzo dobre wyniki w strzelaniach przewidzianych dla młodszego rocznika kontyngensu a którzy wykazują bodaj część cech, wyszczególnionych w rozdziale 2-gim. Jeśli chodzi o konkretny projekt rozwiązania tej sprawy w oddziałach kawalerji, to - mojem zdaniem - mógłby on wyglądać następująco.

Szkolenie w każdym pułku drobnej ilości kandydatów na strzelców wyborowych 1) nie opłacałoby się i byłoby nieekonomiczne.

1) Specjalność tę należałoby uwzględniać w normach produkcji specjalistów wojskowych.

Kurs dla strzelców wyborowych mógłby natomiast być utworzony na szczeblu wielkiej jednostki kawalerji. Według mego zdania, najlepiej byłoby "doczepić" ten kurs do brygadowych szkół podoficerskich c. k. m. jako osobny pluton, szkolony według odrębnego programu.

Czas trwania kursu - około 4 miesiące.

Jako kadrę instruktorską należałoby wyznaczyć l oficera i 2-3 podoficerów zamiłowanych w strzelectwie i doskonałych strzelców. Oficer, dowódca kursu, powinien mieć ukończony kurs taktyczno-strzelecki oraz o ile możności, kurs dla instruktorów strzelców wyborowych. Rozpoczęcie kursu powinno być poprzedzone krótkotrwałem przeszkoleniem (informacyjno-doskonalącem) przyszłych instruktorów. Przyjmując, że kurs taki mógłby się rozpocząć w marcu, widzi mi się, że wstępny kurs informacyjno-instruktorski powinien mieć miejsce w lutym. W razie posiadania odpowiednich instruktorów - przeszkolenie przygotowawcze tychże odpadłoby.

Kurs trwałby do końca czerwca, czyli że szkolenie strzelców wyborowych objęłoby część zimy i wiosnę. Ma to duże znaczenie z uwagi na zasadnicze różnice w wyglądzie terenu w obu tych porach roku. Tak szkoleni strzelcy wyborowi byliby przygotowani tak do pracy zimą, jak i latem 2).

2) Wojsko sowieckie organizuje dwurazowe kursy dla strzelców wyborowych, latem i zima.

Co do zakresu i programu szkolenia uważam, że mogłyby one być analogiczne jak proponowane dla piechoty 1).

1) "Przegląd Piechoty" Nr. 2/35 - artykuł por. Cupryny p. t. "O kurs strzelców wyborowych".


W ciągu 16 tygodni (tydzień = 5 dni roboczych) ma się:


- w pierwszych 6 tygodniach (do 15 kwietnia) - 30 dni pracy po 6 godzin ............. = 180 godzin
- w pozostałych 10 tygodniach (okres letni) - 50 dni pracy po 7 godzin ............. = 350     ,,    



Razem ..... 530 godzin

Rozbijając ten czas procentowo na poszczególne przedmioty wyszkolenia, otrzymamy następujący podział:


Wyszkolelenie bojowe.....   60 godz. = około 11.4 %
Wyszkolenie strzeleckie..... 300   ,,    =    ,,   56.7 %
Terenoznawstwo.....   30   ,,    =    ,,   5.7 %
Wychowanie (strzelca wyborowego).....   16   ,,    =    ,,   3.- %
Wychowanie fizyczne (łącznie z woltyżerką).....   30   ,,    =    ,,   5.7 %
Nauka o broni i sprzęcie optycznym.....   14   ,,    =    ,,   2.5 %
Władanie białą bronią.....   16   ,,    =    ,,   3.- %
Walka granatem.....   16   ,,    =    ,,   3.- %
Wyszkolenie gazowe.....   16   ,,    =    ,,   3.- %
Musztra konna i piesza.....   16   ,,    =    ,,   3.- %
Jazda konna.....   16   ,,    =    ,,   3.- %


Razem..... 530 godz. =    ,,   100.00%

Jak widać z powyższego procentowego obliczenia godzin, przypadających na poszczególne przedmioty wyszkolenia, ponad połowę czasu zajmuje wyszkolenie strzeleckie. Jest to uzasadnione, gdyż kurs jest przeznaczony do szkolenia strzelców wyborowych. Czas ten jest zresztą proporcjonalny do obfitości materjału, jaki trzeba przerobić na takim kursie.

Jeśli przeanalizuje się dokładnie ilość strzelań szkolnych, szkolno-bojowych i bojowych (prawie 30), czas potrzebny na przygotowanie kursantów do nich, oraz takie przedmioty pomocnicze do wyszkolenia strzeleckiego jak: ocena odległości, nauka obserwacji i maskowania, to bez trudności dojdzie się do przekonania, że na wyczerpanie tego bogatego programu czasu ledwo starczy.

60 godzin na wyszkolenie bojowe, jakkolwiek porównawczo przedstawia się bardzo skromnie, nie stanowi żadnej tragedji. Około 4 godziny w tygodniu, jakie można będzie dać na wyszkolenie bojowe, jest wystarczające, jeśli się zważy, iż frekwentanci kursu - to żołnierze drugiego roku służby. Pozatem wyszkolenie strzeleckie zazębia się ściśle z wyszkoleniem bojowem. Dopełnienie wyszkolenia bojowego, uwzględniającego momenty taktyczno-strzeleckie, otrzyma absolwent kursu strzelców wyborowych w okresie swej drugiej koncentracji letniej. Terenoznawstwo powinno być prowadzone zasadniczo praktycznie w polu w połączeniu z nauką maskowania, obserwacji i oceny odległości, czyli przed, w czasie i. po strzelaniach. Godziny, przeznaczone w podanej tabelce na ten dział szkolenia, należy przeznaczyć na naukę czytania map i wykonywanie szkiców 1).

1) Szczegóły podaje cytowany już parokrotnie "Strzelec wyborowy".

Znaczny odsetek czasu (taki sam jak terenoznawstwo) zajmuje również wychowanie fizyczne. Konieczność podtrzymania u kandydatów na strzelców wyborowych odpowiedniej tężyzny fizycznej i zwinności, potrzebnych strzelcowi wyborowemu w wykonywaniu trudnych i ciężkich zadań strzelecko-bojowych, usprawiedliwia to jednak w zupełności.

Nauka o broni objęłaby raczej wykłady i pogadanki z zakresu sprzętu optycznego, gdyż broń elewi kursu już dobrze znają, względnie znać powinni.

Inne przedmioty wynikają z potrzeby doskonalenia kursantów w zakresie ogólnokawaleryjskim i jako takie specjalnego uzasadnienia nie wymagają.

Zakres szkolenia w ramach poszczególnych przedmiotów "fachowych" kursu (oprócz wychowania fizycznego, władania białą bronią, walki granatem, musztry, jazdy konnej i wyszkolenia gazowego, które mieszczą się w Instrukcji wyszkolenia kontyngensu kawalerji) oraz sposoby i metody szkolenia podaje podręcznik "Strzelec wyborowy" mjr. dypl. Habiny i mjr. dypl. Kobylańskiego.

4. Uzbrojenie strzelca wyborowego.

Zasadniczo strzelec wyborowy powinien być uzbrojony w karabinek z wmontowaną na odpowiednim wsporniku lunetą celowniczą, zaś obserwator powinien mieć doskonały karabinek bez lunety i lornetkę.

Jednak i bez lunety celowniczej strzelec wyborowy może spełniać swe zadania. Zmniejszy się wtedy tylko zasięg jego celnego strzału.

Do czasu odpowiedniego wyposażenia oddziałów w broń z lunetami można więc posługiwać się w szkoleniu strzelców wyborowych bronią bez lunet, w pierwszym rzędzie karabinkami wyborowemi względnie najlepszemi, jakie są w pułkach. Stosunkowo nieliczną ilość doskonałej broni, potrzebnej do tego celu, nietrudno będzie znaleźć w oddziałach.

Broń strzelców wyborowych powinna być szczególnie troskliwie pielęgnowana. Karabinki, któremi będą się posługiwali strzelcy wyborowi, to broń "świąteczna", nie na codzień, lecz do użytku tylko w czasie szkolenia i pracy kawalerzysty jako strzelca wyborowego.

Szczegóły, związane z nauką o lunecie celowniczej i pielęgnacją broni, podaje podręcznik "Strzelec wyborowy".

5. Rola strzelca wyborowego w oddziałach p. w. konnego.

Ukończywszy służbę czynną w szeregach, kawalerzysta - strzelec wyborowy dla podtrzymania swej sprawności strzeleckiej powinien brać czynny udział w pracy p. w. konnego w charakterze instruktora wyszkolenia strzeleckiego. Pracując czynnie w szeregach p. w. konnego, strzelec wyborowy będzie miał możność uprawiania sportu strzeleckiego tak z broni małokalibrowej (sportowej), jak i wojskowej. Powołany na ćwiczenia rezerwy, lub - co najważniejsze - do obrony granic Ojczyzny, rezerwista taki będzie pełnowartościowym strzelcem wyborowym i będzie mógł być użyty w zakresie swej specjalności.

Zaprzestanie strzelania po wyjściu z wojska przekreśliłoby (po pewnym, dość zresztą niedługim, czasie) wyniki strzeleckie, osiągnięte na kursie strzelców wyborowych gdyż niećwiczone: oko, ręka i system nerwowy zawiodłyby przy wzięciu do ręki broni, z której się dłuższy czas nie strzelało.

Zakończenie.

Wartość ognia celowanego, t. j. ognia, który w wirze nowoczesnej walki będą prowadzić strzelcy wyborowi. ocenił jeszcze przed wojną Marszałek Piłsudski. Oto, co pisał On w czasopiśmie "Strzelec" (lipiec - sierpień 1914 r.) na temat zużywania amunicji:

"Jeden z moich znajomych raz postanowił zrobić próbę, by po akcji móc powiedzieć, do jakiego celu za każdym strzałem mierzył. Będąc człowiekiem silnej woli, wykonał, co zamierzał. Okazało się, że zdążył wystrzelić tylko 6 razy, gdy koledzy jego wystrzelili swe zwykłe kilka paczek dziesięcioładunkowych. Takim jest skutek w gospodarce nabojami ognia celowanego.

Chciałbym bardzo, aby nasi strzelcy przy ćwiczeniach a tem bardziej w przyszłości podczas boju, naśladowali tego bojowca".

Te słowa Wodza powinne być dla nas rozkazem. Powinniśmy więc jak najrychlej rozpocząć szkolenie takich strzelców, co to pamiętając o tem, że "chcieć - to móc", zechcą i będą mogli prowadzić ogień celowany i obserwowany.

Kończąc, zaznaczam, iż daleki jestem od uważania, że temat ten omówiłem całkowicie i wyczerpująco. Nakreślone tu uwagi traktuję, jako wstęp do dyskusji, jaka - mojem zdaniem - powinna się rozwinąć na temat potrzeby, warunków i sposobów szkolenia strzelca wyborowego - kawalerzysty, a w której decydujący głos będą mieli koledzy kawalerzyści.

(2012/12/07 20:50)

Pathe39


Tutaj mój tekst o lunetach PZO.

http://www.weu1918-1939.pl/piechota/wyposazenie/luneta_pzo/departament_piechoty_wyposazenie_luneta_pzo.html (2012/12/08 01:15)