Bezpieczeństwo na rekonstrukcjach, inscenizacjach.

/ 21 odpowiedzi / 2 zdjęć
Zakładając ten wątek chciałbym zwrócić uwagę na bezpieczeństwo w czasie rekonstrukcji czy inscenizacji. Głównie chodzi mi o nieplanowane, improwizowane walki wręcz zważywszy na ostatnie nieporozumienie w Sękowej. Każdy z nas ma na koncie jakąś wpadkę więc zaczynam od nas.
W czasie reko na Słowacji zaprezentowaliśmy (14PSS z Przasnysza) nie planowany atak (przyjacielski) na kolby na GRH Artylerię. Atak zakończyliśmy przytulaniem i poklepywaniem po plecach co i tak dla widowni wyglądało jakbyśmy ze skóry się obdzierali i tu koniec zabawy. Widząc nasz atak koledzy z czeskiej Roty (prawdopodobnie nie znali scenariusza i atak uważali za konieczność) ruszyli bojowo (również na GRH Artylerię) i aż nas ciarki przeszły jak to się zakończy, na szczęście zatrzymał ich głęboki rów i ochłonęli. To taka mała przestroga dla innych choć szczęśliwie zakończona. Macie też wpadki piszcie, wspólnie może opracujemy plan bezpieczeństwa choć wirtualny.
Zgadzam się z tym co napisał Wrotycz w innym poście, że w razie scenariusza z walką wręcz należałoby przećwiczyć kto kogo i jak bije czy dobija. W Sękowej Darda nalegał by walki wręcz nie było tylko poddanie się w okopach układając broń.

FaZa


Rów, który zatrzymał Czechów. (2012/05/11 15:06)

Rumcajs


Zabawa zabawą, ale w momencie kiedy na karabin założony jest bagnet, to już przestaje być zabawa bezpieczna, a bez odpowiedniego przygotowania zaczyna być igraniem z niebezpieczeństwem. A na pierwszym zdjęciu widać założony bagnet.
Atak na bagnety lub wszelkie  inne ataki zakończone zwarciem dwóch przeciwników niewątpliwie są emocjonujące i widowiskowe dla publiczności oraz dodają ekspresji widowisku. Ale trzeba pamiętać gdzie znajduje się granica, poza którą nie należy kontynuować marszu na "nieprzyjaciela" z nałożonym na lufę ostrzem. To samo tyczy kolb, łopatek piechoty i wszystkich pozostałych przedmiotów stanowiących nasze wyposażenia, a jednocześnie mogących zagrażać bezpieczeństwu innych. (2012/05/11 18:47)

FaZa


Nie wiem czy to bagnet, bardziej wygląda mi na zabawkę. Fotografią tą chciałem przedstawić jak wygląda walka wręcz z przyjaciółmi po pewnych umówieniach zresztą widać zresztą koleżeńskie uśmiechy. Gorzej z tą drugą fotografią bo atak Czechów to już zaskoczenie. Na szczęście GRH Artyleria stanęła tyralierą do rowu i skończyło się na pomocy w wydostaniu się z mokradła. W każdym bądź razie taka zabawa jest niebezpieczna i wymaga wielogodzinnego przećwiczenia z potencjalnym przeciwnikiem. (2012/05/11 19:02)

JaRost


A ja napiszę może coś takiego. Kiedyś jak byłem mały kręciłem się przy blaszakach.... rycerzach. I trenowaliśmy walki na miecze (długie kije). I tam był taki system opracowany przez jakąś tęgą głowę, że jak rycerz A zadawał cios to rycerz B na podstawie samego zamachu wiedział jak się bronić. I z tego co tłumaczyli to system był typowy dla iluś tam grup biorących udział w pokazówkach.  To dość mocno ograniczało ilość kontuzji a jednocześnie ten co wygrał mógł bez stresu ganiać za następnym bo on wiedział czego może się spodziewać. 
Nie wiem czy takie coś można by było stworzyć w naszym środowisku. Ale może warto spróbować? (2012/05/11 19:42)

FaZa


Będąc na Odysei w Kutnie grupy odtwarzające Wikingów pokazały prawdziwie zgraną walkę wręcz. Wyglądało to rewelacyjnie co widać na fotce. (2012/05/11 20:00)

Rumcajs


Nic więcej niż ustawienie walk nie miałem na myśli. Uwaga, skupienie i jak najmniej niekontrolowanych emocji. To samo co Kolega Wrotycz w średniowieczu, ja przerabiałem ma pokazach judo. Każdy w grupie wiedział jak ma reagować na chwyt.
I wcale nie potrzeba do tego kaskaderów. Wystarczą wcześniej umówione ustawki. Na jednej z inscenizacji w Borkowie przerabialiśmy zwarcie na bagnety, ale było to sporo trenowane. Wszelkie ataki spontaniczne są na naszym polu delikatnie mówiąc niewskazane. (2012/05/11 20:17)

shi-go


Witam wszystkich w tym temacie.
Czytając posty, zastanawiam się nad tym, czy nie ma opracowanych, chociażby ogólnych zasad bezpieczeństwa w trakcie "walk".
W grupach rekonstrukcyjnych jestem laikiem, tak się potoczyło, że z moim hobby "wylądowałem"
w ASG [to przez mojego syna]
Tutaj zasady bezpieczeństwa są opracowane i jak najbardziej stosowane, przecież "strzela" się do ludzi. Oczywiście zdarzają się i kontuzje, co najczęściej spowodowane jest niestosowaniem tych zasad.
Sam na bazie oryginalnego "sprzętu bojowego" konstruuję funkcjonalne modele do walk ASG. Przy zachowaniu zasad użycia takiego sprzętu, pole walki jest realistyczne i bezpieczne. 
Myślę że dla grup rekonstrukcyjnych, można takie zasady sformułować [jeżeli ich nie ma]. Przecież jest dużo weteranów, którzy w niejednej "bitwie" brali udział i wiedzą co i jak.Wystarczy burza mózgów i odpowiedni regulamin ma szansę powstać. Drugą sprawą jest jego rozpropagowanie, ale w dobie internetu [myślę] że z tym nie ma problemu.Moim zdaniem po pewnym czasie podniosło by to rangę grup [ np. tak jak certyfikaty ISO],gdy można by powiedzieć "Walczymy według zasad" 
(2012/05/11 20:33)

zsira


Osobiście jestem przeciwny walce wręcz. Jak szereg osób tu stwierdziło wymaga to wytrenowania. A gdzie i kiedy mają odbyć się treningi jeśli grupy walczą ce spotykają się często raz na kilka miesięcy. Np. z 14PSS przed Sękową spotkaliśmy się chyba8 miesięcy temu, podobnie inne grupy też nie mogą stale trenować ze sobą.Mamy ostre szable, jakieś potknięcie czy poślizgnięcie i wypadek gotowy. A udawanie walki na odległość bez kontaktu jest śmieszne dla widzów. Dlatego jestem za wydaniem zakazu walki wręcz dla grup które tego nie trenują ze sobą stale. (2012/05/11 21:30)

Rumcajs


Szanowny Kolego Shi-go zasady są i ci weterani starają się ich jak najbardziej przestrzegać i wpajać młodszym. Dlatego stosunkowo niewielka ilość wszelkiego rodzaju kontuzji. Wiesz dobrze, ze na naszych imprezach używa się o wiele bardziej niebezpiecznych "rekwizytów" niż w ASG, a zabezpieczeń jest w zasadzie ilość znikoma jeśli nie żadna. Nie możemy nosić gogli czy masek, nakolanników, rękawic itp. Dlatego też więcej uwagi trzeba poświęcić żeby zabezpieczyć siebie i innych. Ale wszyscy zdajemy sobie sprawę, że czasem emocje biorą górę. Cały problem w tym, żeby je opanować.
Niedawno omawialiśmy na tym forum imprezę, na której kilku jezdnych nie umiało zachować umiaru. Teraz kolejny przypadek. Często na zachowanie ma wpływ rutyna. Cały problem w tym, żeby nie tylko szefostwa Grup, ale także każdy uczestnik imprezy wyłapywał przypadki nieodpowiedzialnego zachowania i wszyscy wspólnie wyciągali z tego wnioski. Nie każdy lubi jak mu się macha bez uprzedzenia szablą nad głową, musi uskakiwać przed koniem lub kolbą albo duża masa przygniata go do ziemi.
Jeśli ktoś koniecznie odczuwa potrzebę strzelania do kogoś z bliskiej odległości, walki wręcz lub na broń białą i ogólnie bezpośredniego kontaktu z "przeciwnikiem" to polecam zainteresować się średniowieczem. Tam jest to normalne (może poza strzelaniem).
Chciałbym zaznaczyć, że moja wypowiedź ma charakter ogólny.
(2012/05/11 21:56)

Slajmi130


Niepisana zasada na rekonstrukcjach IIWŚ - Bagnetów z pochew nie wyciągamy, nie zakładamy na broń i nie używamy.
Niestety ostatnio nagminnie pomijana. Z tym już nie ma żartów. (2012/05/11 22:29)

shi-go


Proszę mi wybaczyć, może porównanie potyczki w ASG, do inscenizacji walki w rekonstrukcji, wyszło niefortunnie. Nie chciałem porównywać w dosłownym tego słowa znaczeniu. Mam świadomość że jest to całkowicie odmienne postępowanie. Chodzi mi o pewien zbiór zasad, jasno określających sposoby przeprowadzania rekonstrukcyjnych pojedynków.Kolega -zsira napisał, "...zakazu walki wręcz dla grup które tego nie trenują ze sobą stale."To jest zrozumiałe i logiczne i brzmi jak "wyjęte z regulaminu"Nie musimy licytować się, gdzie jest bardziej niebezpiecznie i gdzie emocje i rutyna biorą większą górę, nie o to tutaj chodzi. To są zupełnie inne płaszczyzny. Mnie interesuje, czy istnieje jakaś forma regulaminu, tak "czarno na białym", na zasadzie, to wolno a tego nie.Kolego -Rumcajs, piszesz "...zasady są i ci weterani starają się ich jak najbardziej przestrzegać i wpajać młodszym..." To rozumiem, tylko czy to odbywa się w formie ustnego przekazu.? czy poparte jest jasno sformułowanymi punktami, na które można się powołać i które pomogły by opanować emocje pola walki.Po prostu, gdzie mógłbym przeczytać regulamin postępowania uczestników rekonstrukcji historycznych. ...pytam jako laik w tym temacie.   (2012/05/11 23:33)

Rumcajs


Tu nie chodzi o licytowanie. Sam pośrednio, dzięki starszemu synowi mam do czynienia z ASG i wiem, że porządne grupy stosują dość restrykcyjnie zasady bezpieczeństwa, do wykluczania ze swoich składów osób świadomie i nagminnie je łamiących. Ale nie wiem czy te zasady zostały gdzieś spisane.
Ja nie spotkałem się z formalną instrukcją postępowania w ramach imprez rekonstrukcyjnych. Może warto, żeby taki kodeks-instrukcja faktycznie powstał. Niedawno jeden z kolegów na tym portalu spróbował opisać zasady postępowania z różnymi rodzajami broni palnej używanymi przez Grupy XX wieczne, ale czy to zostało gdzieś rozpropagowane -nie wiem. Choć praca jest godna udostępnienia (miałem możliwość się z nią zapoznać). (2012/05/12 00:19)

Wrotycz


Ruch społeczny jakim jest rekonstrukcja wieku XX dopiero raczkuje bo brakuje mu jeszcze do okrągłej rocznicy 10 lat. Wiek XIX już przekroczył 15 a rycerstwo chyba dobiło do 30. I dla tego XXw. nie posiadamy spisanych zasad BHP "pola wali"

A więc zawsze warto przykład brać ze starszego np: podczas widowiska Grunwald: walczą ze sobą grupy tylko w obrębie jednego państwa ( zapobieganie antagonizmom ) w rycerstwie broń biała musi byś tempa na 4mm. Broń biała, ostra nie powinna zostać dopuszczona na inscenizacje, a jeżeli już tam się pojawiła to absolutny zakaz wyjmowania z pochwy. W XIX wieku absolutny zakaz zakładania bagnetów na inscenizacji, zostają jedynie dopuszczone na przemarszach i defiladach. (2012/05/12 01:04)

zsira


Proponuję aby koledzy którzy mają już spore doświadczenie opracowali  taki regulamin i aby został opublikowany na portalu. (2012/05/12 07:13)

shi-go


cyt"...Proponuję aby koledzy którzy mają już spore doświadczenie opracowali  taki regulamin i aby został opublikowany na portalu."
 

Właściwie, to oto mi chodzi. Jeżeli takiego kodeksu, [lub regulaminu] nie ma w formie pisanej, to warto by się tym zająć i jak najbardziej opublikować na łamach portalu.
Portal -Do broni- skupia wokół siebie grupy z całej Polski, będąc głównym miejscem kontaktu. Myślę że -Do broni- w pewnym stopniu kreuje rzeczywistość, jednocześnie wyznaczając kierunki dla ruchu rekonstrukcyjnego, będąc miarodajnym źródłem informacji. Jest to [moim zdaniem] najlepsze miejsce, aby taki regulamin zaistniał.
Mniemam, że wszystkie grupy rekonstrukcyjne z Polski śledzą, bądź biorą czynny udział w pracach Portalu -Do broni-
Wybaczcie mi znowu porównanie [i nie jest to kryptoreklama], dla środowiska ASG jest taki ogólnopolski portal, do którego można się w takich sprawach odwołać i na bazie którego przyjąć sposób postępowania, jeżeli chcemy czynnie uczestniczyć w "zajęciach"
Kolega Wrotycz napisał, cyt. "...I dla tego XXw. nie posiadamy spisanych zasad BHP "pola walki".
Moim zdaniem, to już czas, aby taki dokument powstał. Pozwoli to uniknąć wielu problematycznym sytuacjom, w czasie inscenizacji, nie mówiąc już o niejednej kontuzji.
Pewna dowolność i swoboda działania uczestników [oczywiście przy scenariuszu] nie ujęta w ramy czegoś w rodzaju kodeksu, aż popycha [co niektórych] do "twórczości" i współzawodnictwa, a nie o to [myślę] przy rekonstrukcjach tutaj chodzi. 
Mogło by się kiedyś okazać, że -Bitwę pod Gorlicami- wygrała armia, której rekonstruktorzy lepiej "tłukli". [wybaczcie tę dygresję].
Z wszystkich postów [powyżej] można się dużo dowiedzieć,..."tego nie wolno,..niepisana zasada.."..itd. To wszystko w porządku, jednak można przyjąć dużą dowolność. Panowie Weterani, z całym szacunkiem, jestem przekonany że prezentujecie wysoką etykę postępowania i przekazujecie ją młodszemu pokoleniu. Zróbcie to projektując dokument jasno stawiający sprawę. Będzie łatwiej kreować przyszłość ruchu rekonstrukcyjnego, a cały Wasz wysiłek w grupach pójdzie w kierunku przekazu historycznego, a to jest [myślę] podstawą tego ruchu.
...pozdrawiam.
Ps...i skończą się dyskusje, że ktoś wyjął bagnet i nałożył na broń podczas "ataku", przecież mógł nie wiedzieć. (2012/05/12 09:11)

bykfernando


W 14PSS panuje zasada nie używania bagnetów (poza defiladami) i zakładania ich na karabin, nie wolno w posługiwaniu się szablą zadawać pchnięć (szable kopie stępione), cięcia pozorowane w zwolnionym tępie, broń orginalna (ostra) znajduje się cały czas w pochwie.

 Zgadzam się z przedmówcami pozorować walkę w ręcz mogą tylko grupy znające się z dużym doświadczeniem i pozostające w przyjaźni lub walka wręcz powinna być w ramach tej samej grupy lub grupy narodowościowej. Unikać należy zwarcia i tłoku, cięcia lub udeżenia powinny być sygnalizowane jeśli możliwe słownie i ruchowo. Walka i jej warunki powinny być reżyserowane wcześniej i bezwzględnie przestrzegane. Przypominam o zasadzie nie rób drugiemu ... Wiele zależy od doświadczonych rekonstruktorów którzy powinni na bierząco korygować błędy jeszcze nie doświadczonych, wcześniej omawiając warunki.

(2012/05/12 10:19)

radio


Polski kodeks honorowy.   Władysław Boziewicz. (2012/05/12 11:11)

Rumcajs


Myślę, że warto pokusić się o spisanie dekalogu XIX i XX wiecznego uczestnika inscenizacji. Rozwój ilości imprez i ich popularność wydają się to uzasadniać. W ramach okresu rekruckiego znajomość tych kilku zasad powinna być uczona i sprawdzana jak swego czasu prawo użycia broni w służbie wartowniczej. Bez tej wiedzy nikt nie powinien być wpuszczony na pole. Zasadnicza służba wojskowa na zasadach poboru odeszła do lamusa i coraz częściej do Grup będą trafiać młodzi ludzie, którzy dopiero tu po raz pierwszy będą mogli się zetknąć z hukową bronią palną.
Pytanie tylko, czy zarządy poszczególnych Grup zechciały by coś takiego stosować. (2012/05/13 13:40)

zsira


Zgadzam się z Rumcajsem, jest to konieczne.Proponował bym aby każdy rekonstruktor po przeszkoleniu w danej grupie otrzymywał certyfikat potwierdzony przez zarząd grupy uprawniający go do występów. Zarząd brałby wtedy odpowiedzialność za niego. (2012/05/13 14:08)

shi-go


Rumcajs napisał cyt. ".. Pytanie tylko, czy zarządy poszczególnych Grup zechciały by coś takiego stosować."Myślę, że nie ma potrzeby myślenia w tym kierunku. Jeżeli powstanie sensowny i logiczny regulamin i zacznie być stosowany [przestrzegany], to grupy które nie będą go chciały przyjąć, z biegiem czasu będą należały do mniejszości.I może się okazać, że nikt z "regulaminowych" mając na myśli bezpieczeństwo [swoje i współtowarzyszy] nie będzie chciał uczestniczyć w inscenizacjach z udziałem "bezregulaminowych". Takie grupy mogą być nie zapraszane do inscenizacji. Tak że sytuacja sama zmusi do odpowiednich zachowań.
[i znowu z podwórka ASG - znam takie grupy, które mają wprowadzone certyfikaty przeszkolenia, a znajomość regulaminu parafuje każdy imiennie. To się znakomicie sprawdza, bo gdy uczestnik podpisał zapoznanie się z regulaminem, dostał odpowiedni dokument, to jest tego świadomy...i pozostało mu tylko stosować się do tego.Jeżeli sprawdza się to w jednych ugrupowaniach, to dla czego nie skorzystać z tego i przenieś na "swoje podwórko",tym bardziej, że sposób działania jest podobny]. (2012/05/13 14:48)

zsira


shi-go moje uznanie, bardzo dobrze to przedstawiłeś. (2012/05/13 18:07)