Bałtyjec

/ 4 odpowiedzi
Witam wszystkich, Od pewnego czasu próbuję znaleźć trochę informacji na temat tego pistoletu. Niestety Internet nic nie wie (co jest dość dziwne), więc zwracam się z prośbą do Was. Jedyne co wiem, to to, że ten pistolet był produkowany w oblężonym Leningradzie i wyprodukowano zaledwie 15 egzemplarzy.

Habdank


Jak dla mnie to taki semi-fake z epoki. Powstały po to, żeby pokazać trud robotników – obrońców Leningradu w walce z faszystowskim najeźdźcą...

To coś na zdjęciu to przecież Walther PPK z dorobionymi nowymi okładzinami chwytu. Dostosowanie go do naboju 7,62x25 to byłaby gimnastyka dużej klasy. Nie wierzę w takie rzeźbienie w warunkach frontowych - dostępność zdobycznej amunicji do zdobycznej broni nie wymusza takich kombinacji, łatwiej w tym samym czasie wyprodukować 500 szt. TT na istniejącej taśmie niż dłubać pilnikiem jeden egzemplarz. Poza tym mam wątpliwości natury technicznej...

Według podanych wyżej źródeł jest to pistolet z zamkiem swobodnym, bo w tym układzie szkielet/zamek nie ma miejsca na jakikolwiek system ryglowania. Podana w źródłach masa wskazuje na znaczne dociążenie zamka (o prawie 300g), co powinno umożliwiać bezpieczne strzelanie mocnym nabojem. Czyli do tej pory wszystko jest OK. Powiększenie okna wyrzutowego żeby zmieściła się wylatująca łuska także nie nastręcza problemów. Frezarka i jedziemy. Problem pojawia się gdzie indziej. Długość naboju 7,62 TT to dokładnie o 1 cm więcej niż 7,65x17SR którym strzelał najczęściej występujący PP. Czyli potrzebujemy nowego magazynka i powiększenia jego gniazda. Koszt- ze dwie roboczogodziny i znaczne osłabienie konstrukcji w dość newralgicznym miejscu. Poza tym potrzebujemy przedłużenia skoku zamka o min. ten sam 1 cm. Pewnie się da, tylko znowu prawdopodobnie kosztem wytrzymałości/trwałości elementów. Dorobienie nowych okładzin i pazura wyciągu to już pikuś.

Podsumowując- jestem w stanie uwierzyć, że taki pistolet powstał. Nie wierzę natomiast że powstał praktycznie na linii frontu w sytuacji, gdy mamy dostępną zdobyczną amunicję, ponadto jego wyprodukowanie angażuje pracowników koniecznych do masowej produkcji i napraw broni standardowej. Moim zdaniem powstałe egzemplarze mają charakter broni pamiątkowej (dla sekretarza partii, dowódcy wojskowego wysokiego szczebla, gierojów sowietskowo sojuza itp.), która do strzelania jest używana raz do roku od święta, natomiast zastosowanie tego pistoletu jako broni bojowej jest mocno wątpliwe a sens podejmowania produkcji w warunkach oblężonego Leningradu jest wyłącznie propagandowy (o ile rzeczywiście jego wytwarzanie miało miejsce w oblężonym mieście a nie w jakimś dobrze wyposażonym warsztacie rusznikarskim na dalekich tyłach).

(2014/06/24 15:18)

Habdank


Nie mogę wyedytować: oczywiście na zdjęciu jest PP a nie PPK (2014/06/24 18:32)

Speedy


Habdank: Bałtijec został zaprojektowany na podstawie konstrukcji Walthera PP. Ale to nie jest i nie miała być kopia Walthera PP, to pistolet znacznie większy i cięższy. Dla porównania PP ma długość lufy 99 mm i masę 680 g; a pierwszy Bałtijec - 129 mm lufa i 1020 g masa (późniejsze egzemplarze odpowiednio 120 mm i 960 g).

Bałtijec powstał z myślą o zastąpieniu czy uzupełnieniu standardowego pistoletu TT, który podobno w warunkach leningradzkiej zimy w temperaturach rzędu -30 st.C wykazywał skłonność do zacięć. Więc oczywiście zaprojektowano go na przepisowy rosyjski nabój służbowy 7,62x25, z uwzględnieniem tego w całej konstrukcji broni, okna wyrzutowego, magazynka itd. itp. I faktycznie, dosyć nietypowym i rzadko spotykanym rozwiązaniem jest zastosowanie mechanizmu z odrzutem swobodnego zamka przy tak mocnym naboju.

Z relacji wynika, że faktycznie pistolet Bałtijec był odporniejszy od TT na zacięcia w te ichnie mrozy. Wykazał też wyraźnie większą celność od TT - jak sądzę głównie ze względu na bardziej ergonomiczny chwyt i kąt między nim a lufą (kąt ten w TT był krytykowany, jako zbyt mały). Miłą niewątpliwie cechą był też nastawny bezpiecznik i mechanizm spustowy DA (czyli z samonapinaniem kurka). TT oczywiście miał mechanizm SA, a bezpiecznika nie posiadał, zamiast tego ustawiało się kurek w specjalnej, bezpiecznej "półodwiedzionej" pozycji, co jednak było o wiele mniej wygodne.

Na minus, nie wiem tak naprawdę, jak by z tą niezawodnością było; trzeba pamiętać, że Bałtijec powstał w liczbie 14 sztuk, z ręcznie wykonanych i dopasowanych części.  Gdyby TT też wykonać z podobną starannością, to i on może by się nie zacinał; a gdyby Bałtijec produkowany był na skalę masową to kto wie jak by tam wyszło.

A jak sądzę, zaprojektowano go przede wszystkim z myślą, żeby zająć siebie i innych czymś pożytecznym w oczekiwaniu na śmierć głodową.

(2014/06/26 12:48)