Arcelin 2012 - plusy dodatnie i plusy ujemne

/ 22 odpowiedzi / 3 zdjęć
Arcelin 2012 - plusy dodatnie i plusy ujemne
efendi


Witam impreza super ,logistyka ok,piro mocne i dużo ,chociaż niektóre nie wiadomo co miały pokazywać,konferansjerka na wysokim poziomie.Co do minusów to mogło by być więcej wody do picia ,oraz pominięcie podczas prezentacji  niektórych grup zarówno konnych jak i piechoty.
79 Pułk Piechoty w ramach swojego niezadowolenia wcześniej opuścił pole w trakcie prezentacji.Nadmienię że 201 Ochotniczy Pułk Szwoleżerów z Radzymina mimo wszystko pozostał na polu do końca.To na tyle Pozdrawiam (2012/08/20 09:32)

Rudyorm26


Owszem SRH 79 pp opuścił pole podczas prezentacji, dlaczego to chyba organizator doskonale wie, wielki minus za scenariusz a właściwie za scenę "publicznego gwałtu dokonanego przez armię bolszewicką na polskich kobietach" .Organizując tego typu widowisko trzeba również brać pod uwagę  publicznośc jaka na nich bywa w tym dzieci. Ja ze swojej strony moge powiedzieć że byłem pierwszy raz na tej inscenizacji i juz dzis mówię ze mnie osobiście w kolejnej edycji jesli taka będzie nie bedzie. Nie dziwię się ze potem niektóre ogólnopolskie gazety piszą o tym jak daleko posunie się polska rekonstrukcja i piszą źle o rekonstruktorach. Zresztą niektóre osoby z widowni też miały poczucie złego smaku bo takie opinie słyszałem. Na plus rekonstrukcji b.dobra pirotechnika oraz liczba amunicja jaką dysponował każdy z rekonstruktorów. (2012/08/20 18:09)

Stary Kojot


Ooo, była orgietka...? Dajcie jakieś zdjęcia!!! (2012/08/20 19:11)

Peter44


hahaha :D a miałem po rekonstrukcji w Sarnowej Górze jechać na Arcelin, teraz żałuje ;p ;D (2012/08/20 19:31)

Wrotycz


Widać ktoś zawsze musi być pierwszy. Było już publiczne rozstrzeliwanie, teraz gwałty, czekam na egzekucje z wykorzystaniem szubienicy.

Tylko dobrze zareklamoac a widownie z pewnością dopiszę. (2012/08/20 23:05)

Peter44


W średniowieczu publiczna chłosta czy wieszanie były jedną rozrywką dla mieszkańców wsi, których omijali wędrowni kuglarze ;D (2012/08/21 10:03)

Werewolf


KMH Warszawa Dziękuje za impreze
Dobre jedzenie, udaną inscenizacje i odrobinę klimatu tych wydarzeń   (2012/08/21 14:48)

sebo76


Witam.
Dzisiaj zrobiłem sobie mały spacerek po miejscu rekonstrukcji w Arcelinie i znalazłem pewną część od karabinu.Nie powiem jaką ale ten kto zgubił będzie wiedział.
Jeśli wiecie coś na ten temat lub znacie tego pechowca,który gubi części od swojego karabinu to czekam na kontakt na tym forum.
A tak swoją drogą to myślę,że ubiegłoroczna rekonstrukcja była bardziej dynamiczna i lepiej zorganizowana.Szacunek dla wszystkich uczestników.
Pozdrawiam. (2012/08/21 17:42)

SKWARA192


No widzisz i nie trzeba z wykrywaczem chodzić. (2012/08/23 06:56)

Kasica40


Witam sebo76 to co znalazłes zdaje sie nalezy do tej młodej rudej kobiety,,Ruda"tak na nia mowili bo mowiła ze zgubiła pewna czesc karabinu i bedzie miała koszt

(2012/08/23 16:39)

sebo76


Witam.
Ta młoda kobieta już się do mnie zgłosiła i zguba niedługo będzie u niej.
Na fotce widać,że świadomość zguby przyćmiła jej radość z pobicia bolszewików.
pozdrawiam (2012/08/23 20:46)

daga


GRHLC Małgorzaty Retkowskiej zagrała w Arcelinie wiejską ludność cywilną w trakcie prac polowych, która znalazła się w centrum działań wojennych w czasie wojny polsko-bolszewickiej w 1920roku. Jak zawsze w takich rekonstrukcjach pokazali cały dramat wojny, która dotyka nie tylko żołnierzy na froncie ale również ich rodziny; matki, siostry, dzieci, ojców i braci...Scenariusz przygotowany przez organizatorów był bardzo trudny emocjonalnie, mimo to, zagrali bez epatowania okrucieństwem, symbolicznie pokazując to co najważniejsze. Jestem z nich dumna bo jak wiele razy wcześniej, stanęli na wysokości zadania, dali z siebie wszystko i byli świetni.
Darku, może zamiast brać udział w rekonstrukcjach bitew powinieneś chodzić na "akademie ku czci" ;)
Rodzice zabierający dzieci na rekonstrukcje powinni zdawać sobie sprawę, że mogą być na nich sceny nieodpowiednie dla ich pociech. Nie pokazuje się dzieciom filmów dla dorosłych, to samo powinno dotyczyć rekonstrukcji, inaczej stają się bez sensu, bo zamienią się w piknik dla roześmianych rekonstruktorów militarnych, którzy pobawią się w wojenkę, skasują i wrócą zadowoleni do domu. Nie można wojny pokazywać jak dobrej zabawy bo to moim zdaniem demoralizujące. Wojna to dramat, krew i łzy. Ofiarami są wszyscy...
Moim zdaniem była to bardzo udana rekonstrukcja. Nigdy więcej wojny!
A poczucie bardzo złego smaku mam, czytając słowa Steinera...

http://www.portalmława.pl/1119-grhlc-malgorzaty-retkowskiej-w-zagrala-w-rekonstrukcji-szarzy-arcelinskiej.html (2012/08/27 12:26)

Stary Kojot


Jak rozumiem, na plakatach informacyjnych, była stosowna informacja, że "w widowisku są zawarte sceny drastyczne"...Jak mawiają WOP-iści, -są granice... smaku... a ów przekaz jest dla mnie aż nad to parciany..., 
Ale to tylko moje, całkowicie subiektywne zdanie... (2012/08/27 16:11)

daga


Moim subiektywnym zdaniem, to czysta hipokryzja ze strony oburzonych i zniesmaczonych. Każda rekonstrukcja bitwy to przekaz drastyczny i niepotrzebne jest info na plakatach. Chyba, że ma się ludzi za idiotów. Są wystrzały, wybuchy, ludzie "giną", są "ranieni", "rozstrzeliwani", "kłuci" bagnetami. Moim zdaniem są to sceny tak samo drastyczne i pokazane bardziej dosadnie. Czy tego również nie powinno być na rekonstrukcjach? Wojna to piekło. Można pokazać tylko symbol bohaterskiego żołnierza idącego do ataku ze spiewem na ustach, ale bez symbolicznego pokazania innych okrucieństw nie będzie to pełny jej obraz. (2012/08/27 18:55)

comradew


Popieram Dagę. Jakbyśmy mieli cenzurować rekonstrukcje dla najmniejszych widzów to zaczęła by się i skończyła na pokazaniu ludzi w strojach z epoki. Rozumiem że całe lata karmiliśmy się obrazami wojny ukazywanymi w "czterech pancernych", gdzie obraz wojny jest mocno zatarty i wygląda bardziej na ciekawą przygodę. We wszystkich wojskach świata jest coraz potężniejsza broń, nadszedł czas by pokazać ludziom okrucieństwa wojny i jako lekcję historii i jako przestrogę na przyszłość że wojna jest czymś strasznym. (2012/08/27 20:59)

daga


Comradew, dzięki, bardzo dobrze ująłeś to co mam na myśli i jakie mam zdanie na temat rekonstrukcji. Ja często reaguję bardzo emocjonalnie, czym pewnie nieraz wiele osób wkurzam.
(2012/08/28 13:24)

Stary Kojot


Ja się tylko pytam o granice, tego co można/wypada pokazać w widowisku para-teatralnym.Bo chyba tym naszym widowiskom jest bliżej do teatru niż planu filmowego (z reguły zamkniętego dla publiczności).W teatrze nie spotyka sie scen drastycznych, choćby sztuka była mega dramatem. Na tym polega jego magia i mistrzostwo... tak pokazać, żeby nie pokazać, a wszyscy wiedzą o co chodzi...
A tak dojdziemy do momentu, że nieodzownym rekwizytem rekonstrukcji będzie 20 kg wołowego z kością i micha flaków...
Widowisko plenerowe, to nie plan filmowy z całym zapleczem F/X-ów (efektów specjalnych)... (2012/08/28 18:52)

Doma


To teraz ja się wypowiem... "Orgietka" ? Widać u Pana Panie Steiner, że rekonstrukcje traktuje Pan jako dobrą zabawę. Ma Pan świadomość jaki przekaz nie tylko dla rekonstruktorów, ale militarnych fanatyków niesie za sobą użycie tego słowa przez jednego z "naczelnych rekonstruktorów" w tym kraju ? Tym tekstem, z całym szacunkiem, stracił Pan w moich oczach wszystko. Rozumiem zazdrość o udane widowisko... Rozumiem też, że wszystko co robi dobroni.pl i Wy jest fantastyczne, a to co robią inni jest be. Dawno Pan nie był w teatrze...gdyż to o czym Pan mówi to teatr antyczny - zasada trzech jedności, brak scen zbiorowych, symbolika, brak krwawych scen batalistycznych (chyba nie muszę Panu tłumaczyć(?)). Ale skoro jest Pan tak wielkim pasjonatem teatru antycznego to może również zna Pan zasadę, że wszystkie role grali mężczyźni, a na scenie występowały maksymalnie 3 osoby - tak możemy zrobić też teraz, a wszystkie rekonstrukcje będzie obstawiał np. Pan, Drożdżu i Człowiek Kilof. Istnieje pewna piękna zasada wśród kulturalnych ludzi: NIE MÓWI SIĘ O NIEOBECNYCH A NIEOBECNI NIE MAJĄ GŁOSU. Z pozycji widza w Arcelinie widać okrutnego Bolszewika, który wrzucił kobietę do okopu. Było słychać krzyki, kilka razy kobieta próbowała wydostać się z tegoż okopu, następnie udało jej się wybiec, niestety padła postrzelona. Jeżeli uważa Pan, że ten epizod teatralny można nazwać "orgietką" to gratuluję poczucia humoru. Następnym razem proszę zastanowić się nad swoimi wypowiedziami i nad tym czy Pan i Pana rekonstrukcyjni koledzy z całego kraju przez tyle lat zrozumieli sens i cel rekonstrukcji, a LC mocno zastanowi się nad tym czy obecność jej na dobroni.pl jest w ogóle komukolwiek potrzebna. REKONSTRUKCJA TO NIE WOJENKA MAŁYCH CHŁOPCÓW, ALE POTĘŻNY ŁADUNEK EMOCJONALNY JAKI PŁYNIE W STRONĘ WIDZA ! ON MA WRÓCIĆ DO DOMU I PŁAKAĆ NAD TYM, ŻE NIEPOTRZEBNIE POKŁÓCIŁ SIĘ DZIŚ ZE SWOJĄ ŻONĄ, BO TO DROBNOSTKA PRZY OKRUCIEŃSTWIE JAKIE MOŻE NAS SPOTKAĆ W KAŻDEJ CHWILI I JAKIE ZAPEWNIA WOJNA. DRAMA MA W WIDZU WYWOŁAĆ EMOCJE, KTÓRE NA ZAWSZE ZMIENIĄ JEGO POGLĄD NA ŚWIAT BY STAŁ SIĘ LEPSZYM CZŁOWIEKIEM. Jeśli jeszcze nie zrozumiał Pan, że rekonstrukcja to nie Pana nowy karabin i umundurowanie za tysiące złotych, ale prawdziwe emocje przekazywane przez nas z samego serca prosto w oczy nieświadomych widzów to polska rekonstrukcja pozostanie w stagnacji, a Panu kiedyś się znudzi... ZARĘCZAM, ŻE NAM NIE ZNUDZI SIĘ NIGDY, BO JESTEŚMY WRAŻLIWI NA OKRUCIEŃSTWO WOJNY, A NASZE ŁZY SĄ PRAWDZIWE.  (2012/08/29 14:37)

jazlowiak


Drożdzu nie brał udziału w Borkowie, ba nawet tego żałuje, ale różnica między Borkowem a Arcelinem to jak różnica między krzesłem a krzesłem elektrycznym. Szkoda, że pseudoaktorstwem próbuje się zasłonić mundurowa mizerię. Trochę pokory i będzie dobrze;-) (2012/08/29 16:00)

Peter44


Zgadzam się z Pawłem, walczyłem po stornie polskiej na rekonstrukcji w Sarnowej Górze i poziom mundurowy był po obu stronach wysoki, w przeciwieństwie Arcelina, gdzie jak widać częste były mundury wz. 36 jeśli nie KBW... więc bardzo słabo.
Jestem rekonstruktorem dla mnie najważniejsze jest jak najwierniejsze odtworzenie sylwetki żołnierza jakiego odtwarzam. I pokazanie tego widzom.  Gdyby na rekonstrukcji najważniejsze była mimika twarzy, i pokazanie scen agonalnych, poszedł bym do szkoły aktorskiej a nie do GRH (2012/08/29 17:09)