9 Pułk Ułanów WKKP postscriptum

/ 600 odpowiedzi / 477 zdjęć
formoza58


Parę fotografii z monografii pułkowej,przedstawiających Ułanów Małopolskich w okresie międzywojennym... Mjr.Wiktor Baranowski przed plutonem łączności (którego proporzec jest zwinięty i przewiązany czarną krepą na znak żałoby po śmierci Józefa Piłsudskiego).Za nim por.Jerzy Poborowski.Trembowla,rok 1935. (2012/08/01 18:35)

formoza58


Por.Edward Ksyk prowadzi 2 szwadron podczas defilady w 1935 roku. (2012/08/01 18:37)

formoza58


Konkurs podoficerski w 1935 roku.Od lewej: ppłk.Andrzej Kuczek,mjr.Wiktor Baranowski,płk.Tadeusz Komorowski,pani Irena Komorowska,plut.Józef Wróbel,wachm.Stanisław Śmiałek,wachm.Franciszek Jaworski. (2012/08/01 18:41)

formoza58


Ppłk.Andrzej Kuczek przed frontem pułku,przed defiladą w 1935 roku.Pułkownik we wrześniu 1939 roku dowodził 12 Pułkiem Ułanów Podolskich,w 1940 został zamordowany przez Sowietów. (2012/08/01 18:44)

formoza58


Porucznik Stanisław Juszczak na czele szwadronu podczas nabożeństwa z okazji Dnia Niepodległości w dniu 11 listopada 1932 roku. (2012/08/01 18:46)

formoza58


Poczet sztandarowy w szyku pieszym bez asysty podczas Mszy Świętej polowej (pod Sadykami) w 1937 roku.Od lewej:ppor.Stanisław Ruciński,chor.Adam Majewski,wachm.Leon Szober. (2012/08/01 18:52)

formoza58


Słów parę o służbie ułanów pułku w szeregach KOP.Otóż corocznie około siedemdziesięciu ułanów,po przeszło rocznym szkoleniu w pułku,było odsyłanych do służby w 13 szwadronie KOP w Czortkowie.Wybrańcy musieli się wykazać umiejętnością pisania i czytania,narodowością polską,oraz nienaganną opinią.O sylwetce i zdrowiu nawet nie wspominam ;-)Co do oficerów,to również wysyłano  wybrańców na stanowiska dowódcze w kawalerii KOP,ale jednorazowo nie dłużej niż trzy lata.Potem oficer wracał do swej macierzystej jednostki. (2012/08/01 19:02)

formoza58


Z monografii pułkowej w uzupełnieniu fotografii zamieszczonej w tomiku.Pułk w szyku pieszym na dziedzińcu klasztoru w Jazłowcu.Szóstego sierpnia 1939 roku,pułk przybył tam,aby złożyć vota,w obliczu zbliżającej się wojny.Pierwszy dotarł (o godzinie 15-tej) pluton kolarzy,kwadrans potem pułk w szyku pieszym,z wyjątkiem pocztu sztandarowego i plutonu trębaczy,które konno wjechały na dziedziniec klasztoru (konie trębaczy widoczne w dolnym,prawym rogu zdjęcia).Trębacze zagrali hymn państwowy,potem przemówił dowódca pułku.Poczet sztandarowy ustawił się przy ołtarzu na piętrze (fotografia przedstawiona wcześniej).W tym czasie pluton trębaczy odegrał "Boże,coś Polskę..."W tym momencie nad Jazłowcem rozszalała się burza,która wkrótce się skończyła,przestał padać deszcz,a na niebie pojawiła się tęcza (jak na dobrą wróżbę).Dowódca pułku udał się do ołtarza i przy haśle wykonanym przez sygnalistów,złożył vota na ołtarzu.W tej chwili 2 szwadron oddał salwę honorowa,a trębacze zagrali marsz pułkowy.Potem do ułanów przemówił kapelan klasztorny,ks.Stanisław Deskowski.Na zakończenie,podobnie jak Ułanom 14 pułku podczas Koronacji Pani Jazłowieckiej w lipcu 1939,rozdano Ułanom Małopolskim obrazki Pani Jazłowieckiej oraz medaliki. (2012/08/02 00:12)

Redakcja


Ułani Jazłowieccy byli trochę zdenerwowani tym "wchodzeniem" w ich tradycje przez płk. Rudnickiego i 9 p.uł. i to trwało nawet jeszcze po wojnie, rzecz jasna w kuluarowych rozmowach i raczej w kategoriach życzliwego przekomarzania się... (2012/08/02 09:44)

formoza58


Dowódca pułku w Kampanii Jesiennej,płk.Klemens Rudnicki.Rok 1939 rozpoczął się dla niego dość feralnie.Na początku stycznia padła jego osobista klacz "Palestra".Natomiast w tydzień póżniej,27 stycznia,pułkownik zgubił swój Krzyż Virtuti Militari,przyznany za męstwo podczas wojny bolszewickiej. (2012/08/02 09:49)

formoza58


Tak myślę,że z racji tego,że ułani 6 i 14 pułku nosili identyczne medaliki na szyji i obrazki Pani Jazłowieckiej w kieszeni kurtki,to przy braku nieśmiertelnika były pewnie po wojnie kłopoty z identyfikacją podczas ekshumacji.Kiedyś kolega przekonywał mnie,że jeśli przy zwłokach był medalik to napewno Ułan Jazłowiecki.Potem okazało się,że nie tylko... (2012/08/02 10:07)

formoza58


Uzupełnienie do tematu maści koni w pułku (#48051).Od roku 1931 w pułku przeważały konie gniade,reszta to trochę skaro-gniadych i karych.Pluton trębaczy występował na siwych,z wyjątkiem fanfarzystów,którzy występowali na karych. (2012/08/02 12:43)

formoza58


Pozyskane z korespondencji.Porucznik pułku...Przejrzałem materiały,ale nie mogę zidentyfikować osoby.Może ktoś,coś,gdzieś ? (2012/08/02 17:45)

formoza58


Pierwszego dnia wojny,kiedy pułk obsadzał stanowiska pod Wagowem zdarzył się znamienny epizod.Otóż,kiedy dowódca pułku ze swoim sztabem wszedł do gospody przywitały ich dzwięki  marsza pułkowego,dochodzące z głośników radia.Okazało się wkrótce,że tego dnia rozgłośnia warszawska nadawała płyty marszów pułkowych,dla dodania animuszu bojowego...Wszyscy oniemieli i z przyzwyczajenia stanęli na baczność,czekając na zakończenie.Potem nastąpiła cisza,przerwana po chwili komentarzem kierowcy łazika dowódcy pułku,kaprala Pawła Jakiełły:"Panie Pułkowniku,nic innego tylko Pani Jazłowiecka daje o sobie znać,wzięła nas pod opiekę,dobra nasza". (2012/08/02 19:59)

formoza58


Por.lek.med. Alfred Paczkowski.We wrześniu 1939 roku był lekarzem pułku.Po kapitulacji Warszawy udzielał pomocy medycznej w podwarszawskich obozach i pomagał im w ucieczce.Po przedostaniu się do Francji wstepuje do Oddziału Rozpoznawczego 3 DP (póżniejszego reaktywowanego w PSZ 9P.Uł.).Jako "cichociemny",po przerzuceniu do Polski,stał się jednym z najwaleczniejszych żołnierzy AK.Przydzielony do "Wachlarza",po prawie rocznej działalności sabotażowo-dywersyjnej (zniszczenie min.byłej kanonierki Flotylli Pińskiej w służbie niemieckiej),zostaje schwytany przez Niemców.Po odbiciu z więzienia pińskiego w styczniu 1943 walczy nadal głównie jako instruktor,a potem szef Kedywu  Obszaru Białystok AK.W czasie Powstania Warszawskiego zastępca szefa Oddziału III w V Obwodzie (Mokotów).Pod koniec walk powstańczych,na rozkaz gen."Bora",przepływa przez Wisłę,aby podjąć rozmowy z dowództwem sowieckim.Aresztowany,przewieziony najpierw do Moskwy,potem do obozu internowania dla żołnierzy AK w Riazaniu,gdzie pełnił funkcję lekarza.Do Polski powrócił w 1947 roku,gdzie pracował początkowo jako szef szpitala wojskowego w Warszawie,Potem (po zwolnieniu) jako lekarz Pogotowia Ratunkowego i róznych instytucjach na terenie stolicy.Zmarł 11 czerwca 1986 roku,pochowany na Wojskowych Powązkach (kwatera D 14,rząd II,grób 22).Odznaczony min. Krzyżem Virtuti Militari (nr.12117) oraz dwukrotnie Krzyżem Walecznych. (2012/08/03 11:34)

formoza58


Inne ujęcie orła pułkowego,uratowanego z wojennej pożogi,z trzema przestrzelinami podczas walki,wg. uczestników walk wrześniowych "nabytych" w 1939 roku. (2012/08/04 15:56)

formoza58


Sztandar pułku został zdjęty z drzewca podczas najcięższego boju,jaki stoczył pułk rankiem 19 września pod Sierakowem.Po brawurowym szturmie,wspólnie z innymi oddziałami,zdobyto wieś.I wtedy z Truskawia,na tyły Polaków wyszło natarcie kilku czołgów niemieckich.Tak wspomina to dowódca pułku:"W Sierakowie są jednak dwa działka ppanc.- nie wiem nawet z czyjego pułku.One ratują położenie.Działonowi wytrzymują nerwowo i otwierają ogień na bliska odległość.Trzy czołgi zapalają się od razu,reszta szybko znika za zasłoną-natarcie odparto w ciągu sekund (...)Mój szkic do obrazu przedstawiającego bój pod Sierakowem.Scena,kiedy na stanowiska ułanów wpadły koniowody,prawdopodobnie 17 Pułku Ułanów. (2012/08/04 19:48)

formoza58


I dalej płk.Rudnicki:"Przy mnie jest rtm.Kowalski z plutonem łączności i ze sztandarem.Jesteśmy właściwie sami (...) Nie mogę ryzykować bezpieczeństwa sztandaru,drzewce jest ciężkie i nieporęczne w noszeniu.Boję się o wypadek w chwili jakiejś nowej niespodzianki,o co,widzę,nietrudno.Każę Kowalskiemu zdjąć sztandar z drzewca i razem z orłem srebrnym i gwożdziami schować do skórzanego pokrowca i przytroczyć sobie do pasa.Od tej chwili za sztandar odpowiada osobiście Kowalski i trzymać ma zawsze koło mnie.Decyzja była ciężka,ale ulżyło nam i zaraz ruszyliśmy pieszo pod Laski."Z archiwum Allegro.Pobojowisko pod Sierakowem. (2012/08/04 19:57)

formoza58


I jeszcze jedno zdjęcie z archiwum Allegro,przedstawiające stanowiska niemieckie pod Laskami. (2012/08/04 19:59)

formoza58


Ciekawa jest również relacja zastępcy dowódcy pułku,mjr.Stefana Tomaszewskiego,który w swych wspomnieniach podał,że chor.W.Semeniuk meldował 29 września  w Warszawie,iż sztandar pułkowy został podziurawiony pociskami,w czasie walk pułku.Chodziło zapewne o wcześniejsze walki,zanim rtm.Kowalski złożył sztandar.Potwierdza to stan orła (zamieszczonego wyżej),czy płat sztandaru był podziurawiony przez kule,nie dowiemy się niestety chyba nigdy.Być może był jeszcze wśród sztandarów i szat liturgicznych (służącym Niemcom jako legowisko) na podłodze kościoła św.Antoniego na Senatorskiej,gdy wdarli się tam i zdobyli chłopcy z batalionu "Zośka"...Potem kościół spłonął,proboszcza zamordowali Niemcy i ślad po sztandarze pułkowym się rozspłynął... (2012/08/04 20:14)

formoza58


Podczas przebijania do Warszawy,w szarży 14 Pułku Ułanów Jazłowieckich pod Wólką Węglową,19 września,wzięli udział również oficerowie,podoficerowie i ułani pułku: rtm.Bronisław Ciepiela (który został w niej ranny),porucznicy:Wacław Moszyński (poległy w szarży),Kazimierz Klaczyński,wachmistrz Wojciech Jacek,plutonowy Kazimierz Kraśnicki oraz kilkunastu ułanów.Wśród nich starsi ułani: Drozd i Mendel.Por.Moszyński Wacław.Urodzony 7 lipca 1908 roku.W latach 1931/33 słuchacz Szkoły Podchorążych Kawalerii w Grudziądzu (9 lokata).We wrzesniu   1939 dowódca 1 plutonu 1 szwadronu.Poległ w szarży pod Wólką Węglową.Pochowany prawdopodobnie w Kiełpinie.Pośmiertnie odznaczony krzyżem VM V kl. i czterokrotnie Krzyżem Walecznych. (2012/08/05 08:50)

formoza58


Straty pułku w Kampanii Jesiennej 1939 roku są niestety tylko szacunkowe.Nie wiadomo bowiem,ilu ułanów rannych przeżyło a ilu zmarło z ran.Ilu zaginionych poległo,a ilu dostało się do niewoli.Według P.Lesława Kukawskiego (w "Oddziały Kawalerii II Rzeczypospolitej") na pewno poległo 8 oficerów i 8 było rannych (na 36 w pułku).Natomiast z 806 szeregowych poległo 60- 80,natomiast 200 zostało rannych. (2012/08/05 14:07)

formoza58


Kartki z mojej "Listy  Kawalerzystów i Artylerzystów Konnych,poległych i zmarłych z ran w Kampanii Jesiennej w 1939 roku",kompletowanych i uzupełnianych od kilkudziesięciu lat.  (2012/08/05 14:22)

formoza58


Jeden z wielu żołnierzy pułku,odznaczonych za męstwo na polu walki....Kapral Paweł Bocznar,dowódca sekcji w 3 szwadronie .Odznaczony krzyżem Virtuti Militari V kl. (2012/08/05 20:21)