1920 Wojna i Miłość TVP1 opinie

/ 212 odpowiedzi / 25 zdjęć
Redakcja


A bardzo przepraszamy, chodziło nam o pokazywanie w tym serialu negatywnego wizerunku Wielkopolski, co budzi nasz sprzeciw. (2011/05/26 09:55)

Rumcajs


Jak już napisałem mogę zrozumieć ( co nie jest równoznaczne z rozgrzeszeniem) zachowanie Jarosińskiego w stosunku do Tkaczenki. Mogę w sposób podobny odnieść się do zastrzelenia komisarza. Nawet gdyby palnął w łeb tego gówniarza, co to jak mu się do tyłka dobrali, to sobie nagle przypomniał, że jest Polakiem. Ale w żaden sposób nie rozumiem czemu zastrzelił tego starszego oficera. Czyżby ta plakietka z ramienia tak mu rozum przygniotła? (2011/05/26 13:37)

Lewus


Niejaki Sriebielnikow nosił przerobione opiancze na gumowej podeszwie, było to widać we wczorajszym odcinku. hehe (2011/05/26 19:06)

mauser98k


Nie wypowiadam się na temat serialu , jaki jest każdy widzi ( jak pisano w encyklopedii o koniu) . Można oczywiście kręcić filmy z dzielnym Gustlikiem który rzeczywiscie nie zastrzelił żadnego jeńca a Janek wywieziony na Syberię z karabinem (!!!!) poluje na tygrysy. Można też pokazywać jak dzielny polski agent sowieckiego wywiadu umiejscowiony w Abwherze pomaga wszystkim którzy pomocy potrzebują , a to zachodnim sojusznikom , a to jakims nieokreślonym partyzantom ze stenami a więc chyba AK. Wszyscy są szlachetni , bezbronnego jeńca nie ruszą , choćby był największym zbrodniarzem , nawet gestapowcy nie mają tyle podłosci by osobiście kogoś zabić. Koledzy , trochę śmieszne to Wasze oburzenie  ,że w filmie jest scena jak zastrzelili bolszewickiego oficera , który dowodził sołdatami którzy mordowali , gwałcili , rabowali. Widocznie fakt ,ze był wcześniej carskim oficerem i zna francuski zwalnia go z odpowiedzialności za zbrodnie jego żolnierzy.Carscy oficerowie też zazwyczaj nie byli  łagodnymi barankami ( patrz tłumienie Powstania Styczniowego,powstań na Kaukazie itp.), no po za szlachetnym kapitanem Rykowem w Panu Tadeuszu.

Myślę ,że akurat te sceny w filmie są bardziej wiarygodne i bliższe rzeczywistości  niż te z Gustlikem i Klosem. Ciągle pamiętam co mówił mi mój Dziadzio , uczestnik tamtej wojny. "Gdy się złapało bolszewika , widząc jego wcześniejsze zbrodnie , to waliło się go po prostu kolbą w łeb".    

(2011/05/26 22:13)

modelarz


Brak mi jednak jakiejś refleksji o tym w co zmienia się człowiek jak może mordować bez żadnych konsekwencji. Tym bardziej jak się czyta te nasze pełne uniesienia teksty o obronie chrześcijańskiej Europy przed bolszewicką zarazą.  (2011/05/26 23:09)

Komski


Serial był po prostu dramatycznie słaby. Po 13 odcinkach trudno zapamietać imiona głównych bohaterów (to chyba nie jest pochwała). Jeśli chce się opisać okrucieństwo wojny, to warto robić to ważąc proporcje. Po obejrzeniu tego dzieła można odnieśc wrażenie, że w 1920 bolszewickie bestie walczyły z bestiami polskimi... Cóż, mój 11-letni syn zapytał: "tato, czemu oni zastrzelili tego rosyjskiego oficera?". Cholera, sam nie wiem czemu...

Kino stwarza możliwość kreowania bohaterów. To wielka moc. Owszem, można pokazywać żołnierzy sikających na portret marszałka Śmigłego-Rydza, można pokazywać różne "realistyczne" rzeczy, które się działy, ale pytanie - czemu to ma służyć? Bo można też pokazywać czyjeś poświęcenie, czyjąś odwagę i czyjąś szlachetność...

Niestety, kino PRL-u potrafiło kreować (fałszywych często) bohaterów, paradoksalnie zrobilo więcej dla kreowania patriotyzmu, niż tak zwana "wolna Polska". Kino III RP potrafi zwykle kreować tylko pustkę, nihilizm i żałosny dowcip.

Jeśli ten marny serial miał pokazywać prawdziwą historię, to nie udało się. Jeśli miał pokazać barwna przygodę, to też nie wyszło. Jeśli pokazać miał (tytułową) miłość, to ja jej nie zauważyłem. Jeśli bohaterstwo, to też go w nim nie było...

Doceniam chęci kolegów, którzy brali udział w tym przedsięwzięciu i nie ich przecież winię za końcowy efekt... Nadzieje na dobry film były przecież spore... Po prostu, jeśli ktoś (to o autorach serialu) nie dba o detale, o wygląd mundurów, typ karabinów, itp., to jak widać nie zadba też o to, by historia miała ręce i nogi...

P.S. Zdecydowanie (mimo całego zakłamamnia tamtego starego serialu) wolę Gustlika :) I mam wrażenie, że nie jestem w tym "woleniu" osamotniony.  Pozdrawiam.

(2011/05/26 23:34)

zsira


Komski- w pełni się z Tobą zgadzam ,takich jest więcej. (2011/05/27 07:01)

Rumcajs


Masz rację Kolego Komski. Pancerni może nie są zgodni z historią, ale pokazywali przyjaźń przygodę i inspirowali bardzo młodych ludzi do działania, czego przykładem jest wieloletnia działalność Klubu. Jeśli chodzi o ten film, to jednak chyba największa wina leży po stronie słabego scenariusza, w którym ewidentnie brak myśli przewodniej - głównego wątku tematycznego. A może brak jakiegoś głównego wątku jest winą nie scenariusza lecz skrótów reżyserskich? Tak czy inaczej pierwszy odcinek ( spotkanie Polaków z różnych zaborów) dawał możliwość niebanalnego rozwoju wydarzeń, a w rezultacie zrobiono coś, co przypomina serial Spadkobiercy. Oglądając ostatni odcinek miałem wrażenie, że szefostwo ekipy doszło do wniosku, iż serial rozciągnął się niebezpiecznie długo i trzeba natychmiast go zakończyć. Stąd wyszedł ten przysłowiowy "Hamlet" z uśmiercaniem wszystkich bardziej i mniej głównych bohaterów w jednym odcinku. (2011/05/27 10:35)

Wrotycz


Serial to po prostu chała i tyle !

Jedyne co zauważyłem to będąc w Spale w mundurze carskiego piechóra, trzykrotnie miałem okazje usłyszeć od ludzi słowa typu "to pan z wojny Polsko-Boleszkowickiej" , "wy z wojny co ten film" itd. Oczywiście zaraz padała odpowiedz że nie i ze to IW.Ś.

Więc ten serial w jakimś procencie podniósł świadomość społeczną ze była kiedyś taka wojna z Bolszewikami
  (2011/05/27 10:46)

mauser98k


Ja też jako dziecko lubiałem Pancernych. Stawianie ich jednak jako wzór dla nieudanego serialu o wojnie 1920 to chyba jakieś wielkie nieporozumienie. To jeszcze większa chała ( chociaż calkiem sympatyczna) i do tego jeszcze mocno zakłamująca historie ( chociażby to polowanie z karabinem w Syberii przez polskiego chłopca wywiezionego przez NKWD- cóż za wspaniałe pełne przygód życie, tylko poczytajcie sobie Koledzy jak naprawdę to wyglądało , myślałem ,że dziś wszyscy powinni mieć przynajmniej szczątkową wiedzę jak tam naprawde było). Po za tym o ile pierwsza część ma odzwierciedlenie historyczne ( Studzianki , walka o Pragę , walki Brygady Pancernej o wybrzeze ) to druga część jest już w konwencji Rambo. Jedyne z czym mogę się więc zgodzić to to ,że zarówno Rambo jak i Gustlik rzeczywiscie nie zabijali jeńcow. Co by nie powiedzieć wybranie 4 pancernych jako serial do naśladowania jest bardzo niefortunne, oczywiście można brnąć dalej wychwalając chociażby serial o Stirlizu itp.

Jestem jak widzę w mniejszości , ale mimo całej ogromnej sympatii dla załogi z Szarikiem i mimo słabości Wojny i Miłości ten ostatni jest mi bliższy bo po prostu jest bliższy prawdy i jako pierwszy zmierzył się z  tematem wojny Polsko- bolszewickiej. Ale rozumiem ,że gusta są różne więc " de gustibus non disputantum est "

(2011/05/27 20:25)

Rumcajs


Coś może się podobać lub nie. Ale moim zdaniem przy WiM mamy serial o niczym toczący się na obrzeżach historii. Natomiast 4PiP przynajmniej ma jakąś fabułę. Wydaje mi się, że mimo wszystko scenariusz w nim jest o wiele bardziej przemyślany, a konsultanci popełnili zdecydowanie mniej błędów, przeinaczeń i przepuścili ewidentnych bubli niż w WiM. (2011/05/27 22:56)

Fajter14


To ten harcerz. (2011/07/16 10:22)