1920. Bitwa Warszawska - plusy i minusy

/ 139 odpowiedzi / 8 zdjęć
raDzik


Niestety szabel nam na planie nie dawali  i mieliśmy swoje (sam jeździłem z 21, bo taką posiadam). Potrzebowali koni ostrzelanych a takowe mają grupy głównie jeżdżące '39 stąd te "braki" w sprzęcie  (2011/09/27 23:02)

Stary Kojot


To może opowiem po krótce swoja scenę, w której uczę filmowa Olę obsługiwać CKM. Ponieważ nikt nie miał pojęcia, jak to ma wyglądać, a w scenariuszu było na ten temat tylko jedno zdanie: "Sierżant Łoskot na strzelnicy, nauka rozkładania i składania ckm", musiałem sam napisać scenariusz do tego epizodu. Rozkładanie i składanie ckm czasowo i technicznie w filmie nie do zrobienia. Przygotowałem sobie kilka kwestii dot obsługi ckm z regulaminów pruskiego pierwszo wojennego i polskiego. II reżyser stwierdził, że nie mamy tyle czasu i cała kwestia musi sie zmieścić w trzech-czterech zdaniach, nosić znamiona wojskowych komend, zgrać się z wykonywanymi czynnościami, zmieścić w kadrze, nie zrobić krzywdy aktorce. Aha, jeszcze jedną ręką musiałem podtrzymywać lornetkę, bo pod guzikiem, o który sie obijała, miałem przypięty mikroport. Nie wiem czy to zaliczyć jako plus czy jako minus, ale tak po prostu było...
(2011/09/28 08:16)

Jacek


Na plus, zdecydowanie na plus !!!!!!!!!! (2011/09/28 08:28)

Wrotycz


A mi się podobała Nataszy garsonka ala wz.19 :) (2011/09/28 08:35)

Stary Kojot


A wyłożony biały kołnierzyk miał za zadanie rozjaśnić twarz Nataszy, gdyż czapka z daszkiem rzucała cień...Ot, trochę filmowej kuchni... (2011/09/28 08:40)

radio


A, z telegrafem to jest tak, kręci się w prawo nadaje do naszych, w lewo do czerwonych i dla tego może się nawrócą. (2011/09/28 08:49)

Rumcajs


I tym sposobem Andrzeju wszedłeś do grona aktorów naturszczyków i zapisałeś swoją kartę w kanonie polskiej kinematografii. Wkrótce posypią się następne propozycje. Czy masz już agenta? A może Małgorzata się podejmie tej roli ;-) (2011/09/28 08:53)

ksiadz


A ja pragnę tylko przypomnieć tekst Idziaka z Zielonki. - żadnych koni wyjeżdżających z lasu, żadnej ławy koni, starczy już Kossaka i Sienkiewicza. Chcę zobaczyć jak w okopie jeden drugiemu odgryza rękę i tą ręką morduje następnego bolszewika. REKONSTRUKTORZY MACIE GODZINĘ NA DOPRACOWANIE WALK W OKOPIE BO JUTRO TO KRĘCIMY Z RANA.  I tak rekonstruktorzy sami napisali kawałek scenariusza który w filmie jest esencją całego filmu. (2011/09/28 08:54)

Stary Kojot


I rekonstruktorzy na kartce w kratkę spisali swoje pomysły na sceny walki wręcz w okopach. Do filmu weszły chyba wszystkie nasze propozycje... (2011/09/28 09:06)

jacenty


A ja pamiętam jak w scenie kontrataku w Zielonce ktoś z kierownictwa ekipy już zapomniałem kto powiedział "ja pieprze te wybuchy mam gdzieś te czołgi ja chce pokazać wasze emocje dajcie czadu" Tak dałem czadu że po kilku dublach straciłem głos na tzy dni :) (2011/09/28 09:54)

Stary Kojot


Jeszcze taką fotę znalazłem...:))) (2011/09/28 12:19)

ksiadz


no to masz do kolekcji. :))) (2011/09/28 12:40)

ArturGT


Myślę, że porównanie tego filmu do produkcji z lat PRL jest chybione. Były robione w innych czasach - lat niedoboru. Ten film powinien być porównywany do produkcji teraźniejszych. Budżet tego filmu wynosił 20 541 364 PLN, czyli jest to jeden z najdroższych polskich filmów ostatnich lat. Nie wiem, ile z tego wydano na militaria, może któryś z kolegów to wie ?  

(2011/09/28 13:05)

Redakcja


Raczej odwrotnie - to w PRL była kasa na filmy, co widać np. po "Potopie". (2011/09/28 13:29)

Rumcajs


Całkowicie się zgadzam. Tak mi się wydaje, że używanie techniki komputerowej to zbawienie dla dzisiejszej kinematografii. Już nie ma dywizji kawalerii pozostającej do dyspozycji ekip filmowych. Nie ma dostępu do tanich plenerów. A i nasze wojsko nie jest skore do pomocy i gratisowego udostępniania swoich zasobów. I tylko komputerowe klony pozwalają na obejrzenie wielotysięcznych armii oraz wygenerowanie krajobrazów zapierających dech w piersiach. (2011/09/28 13:56)

Stary Kojot


Poza tym filmy wojenne z największą batalistyką, powstały pod koniec lat 70-tych (Hubal 1973, Potop 1974, Ocalić Miasto 1976, Do Krwi Ostatniej 1978), potem i władza i wojsko miały "inne zmartwienia"... (2011/09/28 15:19)

michalmiazga


Panowie, piekne scenki tu opisujecie. Toż to gotowe anegdotki do opowiadanai wnukom:)

A biały kołnierz na mundurze Nataszy, poza tym że rozjaśniał jej twarz, to jest w pełni uzasadniony historycznie. Są takie zdjecia z OLK.

A wracając do moich ulubionych pancerek. Ciekaw jestem dlaczego zdecydowano się na namalowanie na nich czerwonych gwiazd. Wszak zasadniczo ówcześnie czerwonych gwiazd nie malowano na samochodach pancernych. Jeśli już coś malowano to nazwy własne lub rewolucyjne hasła, cyrylicą oczywiście. Szkoda, że tego nie pokazano.

A tak wogóle, to jeśli producent filmu rzeczywiście obiecał komputerowe przemalowanie pojazdów w postprodukcji jak pisze Jacek, to po co wogóle na nich malowano te gwiazdy? Czyż to samo w sobie nie dowodziło, że o żadnym komputerowym malowaniu nikt nigdy poważnie nie myślał? 

(2011/09/28 23:52)

jazlowiak


Pytanie do 50 statystów w Piotrkowie. "Był ktoś w wojsku, wystąpił mężczyzna w sile wieku - ja byłem w 1957 roku! Był ktoś w ZHP - 1."  (2011/09/29 00:24)

Stary Kojot


Scena ze spadającym z mostu do rzeki wozem taborowym, została zagrana przez samych rekonstruktorów (18 PP z Socho i 51 PP z Iłży) i... jednego kaskadera. (2011/09/29 07:23)

Jacek



A wracając do moich ulubionych pancerek. Ciekaw jestem dlaczego zdecydowano się na namalowanie na nich czerwonych gwiazd. Wszak zasadniczo ówcześnie czerwonych gwiazd nie malowano na samochodach pancernych. Jeśli już coś malowano to nazwy własne lub rewolucyjne hasła, cyrylicą oczywiście. Szkoda, że tego nie pokazano.



Peugeot miał piękne hasła nabazgrane cyrylicą, Ursus także. Pancerka miała jedynie gwiazdy, dwie, jedna na przedniej płycie, druga na lewym boku.
Reżyser powiedział, że maja byc pomalowane w gwiazdy i koniec, nikt sie z panem Jerzym nie sprzecza w takich sytuacjach. To jest jego film. (2011/09/29 08:53)

Jacek


Aha, jeszcze jedno nieśmiertelne stwierdzenie p. Idziaka :

Zielonka, okopy, 8.00 rano, narada z reżyserem, a w zadzie kłotnia, bo każdy ma inne spojrzenie na sceny okopowe. W końcu na środku okopu, Idziak gestykulując oznajmia, ucinając dyskusję:
- Panowie, my to mamy zrobić tak, żeby widzowie się w kinie pożygali. Inaczej to wszysko nie ma sensu - (2011/09/29 08:56)

Rumcajs


Jednym z zarzutów w stosunku do filmu jest brak płynności akcji. Ale zważywszy na czas trwania filmu i okres, który obejmuje swoją akcją nie ma się czemu dziwić. Jednak jeśli ktoś nie zna przebiegu działań tej wojny, a niestety ok 99% widzów ma w tym zakresie wiedzę na poziomie zerowym, to odbiera film jako zbitek oderwanych scen. Podobne odczucia mam również ja, mimo że trochę się w historii tej wojny orientuję.
Myślę, że niewielki zabieg kosmetyczny mógłby w zdecydowany sposób poprawić w tym zakresie odbiór filmu. Wystarczyłoby prócz napisów wskazujących miejsce akcji np. Warszawa - Belweder, dodać jeszcze napis np. kwiecień 1920 r. Wtedy widać by było upływ czasu miedzy poszczególnymi scenami i usprawiedliwiłoby to ich pocięcie.
Myślę, że brak tu było swoistej cenzury osoby niezależnej, która będąc niezaangażowana w proces powstawania filmu i mająca powszechną ( czytaj ogólnodostępną społeczeństwu ) wiedzę o historii Polski, zwróciłaby uwagę na brak czytelności - płynności scen na etapie montażu. (2011/09/29 17:51)

Hunley


A propos kabaretów , pierwszym działającym był Qui-Pro-Quo.
Teatrzyk rewiowy działający 1919-31 w Warszawie, założony przez J. Tuwima, K. Toma i J. Boczkowskiego; teksty: M. Hemar, J. Jurandot, wśród wykonawców byłyH. Ordonówna, Z. Pogorzelska, M. Zimińska, S. Górska, i panowie E. Bodo, A. Dymsza, K. Krukowski, konferansjerka - F. Jarossy .
Może właśnie w nim tańczyła Ola.
Pytanie tylko czy rzeczywiście występowała w takim kostiumie i tak wyglądał występ owego kabaretu w tamtych czasach.
W parodii bolszewików aż nadto zalatywało (świetnym zresztą) filmem ,,Kabaret" z Lizą Minnelli w roli głównej.
http://www.youtube.com/watch?v=BRTmvjXs1i0&feature=related
Patrz 1 min 45 sek.


(2011/09/29 20:18)

wolfik1


Czytam, czytam i okazuje się że jednak nasz badziewny jak niektórzy mówią Czas Honoru od lat czterech rządzi się tymi samymi prawami co produkcja Hoffmana...szkoda tylko że krytycy CH 1, 2, 3, i 4 tutaj znajdują usprawiedliwienie dla nieścisłości historycznych etc. swojego dzieła...bo nie było czasu, bo wizja reżysera bo kołnierz Nataszy... (2011/09/29 21:25)

Redakcja


Pandemonium krytyki dopiero przed nami... Niech no do kin ruszą zastępy znawców i krytyków...A to juz chyba od jutra...:))) (2011/09/29 21:30)