112 pułk piechoty - rosyjski sztandar

/ 24 odpowiedzi / 10 zdjęć
112 pułk piechoty - rosyjski sztandar odnaleziony w Polsce, został już spylony do Rosji, bo jak wiadomo polskie hieny wykopią i opieprzą wszystko za srebrniki.

SKWARA192


Dlaczego hieny kup sobie wykrywacz pobiegaj  parę lat ,znajdziesz coś dobrego i według prawa polskiego oddaj wszystko  do muzeum w zamian za dyplom i jedno razowy wolny wstęp do tego muzeum.To prawo jest chore gdyby nasz kraj kupował okazy od kolekcjonerów i poszukiwaczy nie było by problemu.Ja sam też bym go puścił przecież to nie jest żadne trofeum zdobyte przez naszych żołnierzy. (2011/02/07 08:46)

piechur


No własnie tym się różnimy, że ja oddałbym do muzeum za dyplom, no nie kupczę pamiątkami po żołnierzach. Można było za ten sztandar wyrwać od Ruskich parę polskich rzeczy.... (2011/02/07 08:56)

SKWARA192


To nich zmienią prawo i kupują od obywateli cenne okazy, nie każdemu zależy na zabytkach. (2011/02/07 11:08)

Wrotycz


Z tego co mi się wydaje to sztandary są własnościowa całego narodu a nie prywatna własnością pojedynczych osób, więc sztandar rosyjski trafił do Rosji.
A odwróćmy teraz sytuacje w Rosja jest polski sztandar na sprzedaż sam bym kupił (pomijam kwestie ceny bo z pewnością wielka i nie dla nas maluczkich) Ale dołożyłbym grosik do zbiórki społecznej na wykup sztandaru. :) (2011/02/07 13:43)

Bartlomiej


Dura lex, sed lex. To że prawo jest jakie jest, nie uprawnia nas do jego łamania. Tyle.
W jakim kraju niby państwo kupuje okazy od kolekcjonera? Załatwcie sobie koncesję na poszukiwania, to będziecie mieli. 



PozdrawiamBartek (2011/02/07 14:02)

Bartlomiej


Źle się wyraziłem. Nie od kolekcjonera, a od znalazcy. Bo kolekcjoner już gdzieś kupił, więc nabył prawa własności :) (2011/02/07 14:03)

Wrotycz


To co w ziemi to należny do państwa.
Takiego prawo nie ma w USA i innych krajach Europejskich, u nas jest spadek po PRL państwo nie szumuje prywatnej własności. (2011/02/07 17:24)

YansFilm


ostatnio było głośno jak się Ur pokazał na sprzedaż w jakimś antykwariacie w Rosji... analogiczna sytuacja!...

gdyby prawo było dla "ludzi" (nie odwrotnie)

sam bym sie starał kupić to cudo, bo nasze biedne muzea pewnie nawet sie nie zainteresowały...

jakąś kweste, zbórkę bym organizował...

wolą poczekać jak policja im przekaże (jeśli przekaże) zrabowane "rupiecie" od jakiegoś miłośnika eksploracji.

Zresztą nie rozumiem tych ciagłych ataków na ludzi pasjonujacych się eksploracją.

Są ludzie i "ludziska"... i zawsze znajda sie czarne owce, ale przez to nie mozna wszystkich do jednego worka, tak w każdej dziedzinie życia.

to tak jakby z góry zakładac że kazdy mieszkaniec "warszawskiej Pragi" to morderca i złodziej"

to bez sensu!

bądźmy bardziej życzliwi, szanujmy sie nawzajem! Szanujmy drugiego człowieka i to co robi! 

(2011/02/08 02:55)

SKWARA192


Dzięki takim ludziom dużo rzeczy zobaczyło światło dzienne,bo inaczej zgniły by w ziemi i nikt by nie miał pożytku.Kwestia czy sprzedać czy oddać do muzeum to już osobista sprawa każdego człowieka. (2011/02/08 09:27)

argo


To co w ziemi to należny do państwa.
Takiego prawo nie ma w USA i innych krajach Europejskich, u nas jest spadek po PRL państwo nie szumuje prywatnej własności.


Skoro to co w glebie nalezy do panstwa to niechze sobie panstwo dalej samo tego szuka ;-))), sprawa jest banalnie prosta, jesli dokonalem jakiegos znaleziska/odkrycia, to jesli panstwo rosci sobie do znalezionego artefaktu jakiekolwiek pretensje, to nalezy mi sie od panstwa conajmniej zwrot kosztow poszukiwań i gratyfikacja finansowa za moja fatyge .... w przeciwnej sytuacji nie mamy o czym rozmawiac ...mysle ze dosc wymownym przykladem były akcje wydobycia roznego sprzetu z okresu ostatniej wojny ....... wyciąganij frajerze za swoje pieniądze, a konserwator na tym bardzo chetnie łapy położy. (2011/02/08 10:01)

SKWARA192


Takie życie. W środowisku archeologicznym na pewno są też tacy którzy wyciągają cenne rzeczy i po cichu je sprzedają zamiast deponować je w muzeum.Osobiście znam jednego. (2011/02/08 11:45)

SKWARA192


Wzeszłym roku w Anglii  przypadkowo facet znalazł skarb z czasów cesarstwa rzymskiego i państwo zrobiło wycenę i odkupiło skarb.Słynne było też odnalezienie przez trzech chłopaków na Warmii  jakiegoś niemieckiego barona  zastawy dla 120 osób.Chłopaki rozdawali talerze i inne naczynia ,dowiedzieli się o tym władze (ABW) wszystko zabrali i narobili im trochę sraczki.
Wstawiła się za nimi gazeta ,,Super express,, dała i adwokata i dostali po pewnym czasie 1 % znależnego czyli 7 tysięcy złotych. (2011/02/08 11:54)

tatloc


Do wszystkich z wyjątkiem jednej osoby z tego postu. Czy ktoś z was pofatygował się i sprawdził jak sprawa  ma się od strony formalnej to znaczy na jakich warunkach sztandar trafił do Rosji? Wyobrażcie sobie sytuację odwrotną. Czy wtedy byście też tak krzyczeli? Trochę zrozumienia.  Które z naszych muzeów chciało by dokonać renowacji w takim stopniu uszkodzonego sztandaru.  Kto wyłożyłby taką sumę? Jaką dla nas Polaków przedstawia on naprawdę wartość? Nie możecie zrozumieć Rosjan? On nie jest w prywatnych rękach z tego co wiem. Rosjanie też są patriotami, mają niezaprzeczalne powody dla dumy swojego oręża na przestrzeni wieków. Trochę pokory PANOWIE! (2011/02/08 17:13)

Semper


Państwo to my. To dość powszechna identyfikacja mieszkańca państw skandynawskich, Holandii, USA, Kanady czy Nowej Zelandii. To najlepsza tradycja europejska. Inaczej jest u nas, co i na tym forum, niestety, często widać. U nas państwo polskie jest znienawidzone dość powszechnie. Przykro mi, niestety. Przecież to trwanie krytykowanego tu prawa odpowiadamy my - obywatele, a nie jakieś abstrakcyjny moloch, zwany państwem.Przepraszam za dość banalne stwierdzenia, mam nadzieję, że nikt się za to nie obrazi. Przykazania z mojżeszowej tablicy też są w końcu banalne... Kodyfikacje są stare jak świat cywilizowany. Konstestacja tychże to inna tradycja, barbarzyńska... (2011/02/09 21:25)