strona główna forum

Mundury Historyczne sklep mundyry problem


WIADOMOŚCI Społeczność na forum

II Wojna Światowa

Dodaj nowy wątek nowy wątek
utworzono: 2010/07/08 10:28

Czołem!
Chcę się Was, koledzy rekonstruktorzy zapytać, co o tym sądzicie:
Dnia 02.05.2010r. na stronie sklepu firmy p. A. Frankowskiego , http://www.historical-uniforms.com, zapoznawszy się z regulaminem dokonałem zakupu bagnetu do SWT 40 za łączną cenę 10zł.
Zamówienie zostało przyjęte, ale kolejnego dnia otrzymalem e-mail od p.Frankowskiego, a bylo to jedno lakoniczne zdanie: „witam, przepraszam ale wkradł się błąd na stronie rzeczywista cena bagnetu svt to 400 zł proszę o potwierdzenie zamówienia.”. No i tu już się zdenerwowałem, żadnych wyjaśnień, nic, tak po prostu. Za błędy niestety czasem trzeba płacić, a był to już drugi błąd pojawiający się w ofercie sklepu. Nie tak dawno pojawiła się tam gimnastiorka za cenę 2zł, jednak postanowiłem być lojalny i nie kupowałem, a powiadomiłem właściciela o pomyłce, no cóż, nie otrzymałem nawet skromnego „dziękuję”…
Frankowski nie odpisywał, więc napisałem wyczerpujący list:

Panie Andrzeju!

Przypominam, że w dniu 02.05.2010 r. w sklepie internetowym firmy Mundury Historyczne, o adresie http://www.historical-uniforms.com, po wcześniejszym zapoznaniu się z zamieszczonym tam regulaminem, zgodnie z jego treścią złożyłem zamówienie nr 47 (BAGNET SVT 40 UŻYWANY) o łącznej kwocie 10 zł. Zamówienie zostało zaakceptowane przez sklep, jednak w dniu 03.05.2010 r. odebrałem e-mail o treści „witam, przepraszam ale wkradł się błąd na stronie rzeczywista cena bagnetu svt to 400 zł proszę o potwierdzenie zamówienia.” mówiący o rzekomej pomyłce w cenie produktu, w żaden sposób nie zostały podane przyczyny błędu, nie otrzymałem żadnych dodatkowych informacji i wyjaśnień oraz odpowiedzi od Pana.
Zamówienie do dnia dzisiejszego nie zostało zrealizowane, a z mojego konta na stronie http://www.historical-uniforms.com, ku mojemu zaskoczeniu usunięto historię zakupu. Zirytowało mnie to tym bardziej, że Pańska firma w mojej opinii jest rzetelna i profesjonalna, tak jak i w oczach moich przyjaciół rekonstruktorów. Nie chciałbym w jakikolwiek sposób popsuć wypracowanej dobrej opinii firmy, jednak zaistniały fakt w moim odczuciu nadwyręża jej prestiż.
Jestem częstym klientem sklepów internetowych i nigdy jeszcze jak dotąd nie miałem żadnych problemów w kwestii realizacji zakupów. W tym konkretnym przypadku zostałem potraktowany jednak co najmniej niepoważnie co mnie bardzo zbulwersowało, tym bardziej, że spowodowane to było niestosowaną realizacją ze strony tak profesjonalnego i poważnego sklepu.
Jak już pisałem we wcześniejszej korespondencji za błędy w życiu niestety trzeba płacić i wysuwać z nich wnioski. Pragnę nadmienić, że aktywnie działam w ruchu rekonstrukcyjnym w Polsce, mam także wielu przyjaciół, w tym naprawdę wielu klientów Mundurów Historycznych, którzy chwalili i polecali Pańską firmę. Szkoda, że w taki sposób zakończyło się moje pierwsze złożone zamówienie w Pańskim sklepie, w którym planowałem w przyszłości skompletować dalszą część umundurowania oraz niezbędnego sprzętu.
Zignorowanie mnie przez Pana jako klienta sklepu poza przysługującymi mi w tym zakresie prawami i obowiązkami oceniam lekko mówiąc jako poniżające. Uważam, że jest rzeczą niedopuszczalną wg. stosownych przepisów poczyniona zmiana ceny artykułu z 10 zł na 400 zł po złożeniu przeze mnie zamówienia. Powołam się tu także na punkt z regulaminu sklepu: 7. Wszystkie ceny podawane są w złotych polskich i zawierają podatek VAT. Cena podana przy każdym towarze jest wiążąca w chwili potwierdzenia przez klienta zamówienia (…). Ja ze swojej strony potwierdziłem zamówienie a Pan tym samym zobowiązany został do jego realizacji. Umowa przez nas zawarta w świetle prawa konsumenckiego jest wiążąca, a tym samym musi podlegać realizacji.
Mając na względzie dobra opinię Pańskiego sklepu, ja ze swojej strony deklaruję odstąpienie od wniesienia skargi i zobowiązuję się do nie zamieszczania negatywnych komentarzy na forum klientów pod warunkiem, że złożone zamówienie zostanie zrealizowane. Jak się domyślam oferowany bagnet do SVT 40 jest produktem oryginalnym i unikatowym, a Pańska firma sprzedając go za cenę 4 zł ponosi straty. Jednak w biznesie obowiązują pewne reguły w tym czasami także dżentelmeńskie – proponuję więc ugodę i zapominamy o całej przykrej dla nas sytuacji.
Proszę w zamian za kupiony przeze mnie przedmiot w ramach proponowanej ugody o przesłanie repliki polskiej drelichowej bluzy wz.43/36 (naśladownictwo wz.36) do rekonstrukcji Ludowego Wojska Polskiego na Wschodzie (1943-1945), gdyż obecnie właśnie ten okres mnie interesuje. Takie bluzy jak wiem z relacji kolegów i z moich wcześniejszych zapytań produkuje m.in. Pańska firma. Podejrzewam, że z tego względu w przeciwieństwie do bagnetu nie będzie to stanowić problemu i realizacja zamówienia nie przyniesie strat w budżecie Pana firmy. Ponownie więc zwracam się z prośbą o realizację mojego zamówienia tj. wysłanie za zaliczeniem pocztowym o łącznej wartości 10 zł zakupionego przeze mnie bagnetu, bądź proponowanej ww. bluzy jako zamiennika.
Oczekując ostatecznego załatwienia mojej prośby, kreślę się

Z poważaniem
....................."

Tu znowu nie doczekalem sie odpowiedzi...

Nie chcę mu tak po prostu ustąpić, bo nie mam do tego powodu, mam także porobione screeny ze strony na której złożyłem zamówienie.
Nie spodziewałem się ze strony Mundurów Historycznych, że tak mnie potraktują.
No ale cóż. Napiszcie, co myślicie na ten temat?

Dzięki i pozdrawiam
Piotrek



Podgląd zdjęć na forum tylko
dla zalogowanych użytkowników

załóż konto lub zaloguj się

#5362 wysłano: 2010/07/08 19:23

Witam

Przeczytałem i widzę, że sprawa jak najbardziej stoi po twojej stronie Panie Piotrku...

Uważam i na pewno każda osoba, która przeczytała lub przeczyta ten tekst powie to samo.

Pan Frankowski popełnij błąd w cenie i to ewidentnie jest tylko jego wina !!! Przykład można wziąść z prostej i bardzo znanej strony aukcyjnej Alle... gdzie przez błędne wpisanie ceny ludzie potrafią potracić przedmioty warte w tysiącach a zostały sprzedane za grosze a rozprawy sądowe kończą się zwycięstwem "szczęśliwego nabywcy". Dla tego też uważam, że powinieneś walczyć o ten bagnecik bo w 100% on ci się należy... Zawarłeś wiążącą umowę kupna bagnetu na kwotę 10zł i czy Panu Frankowskiemu się to podoba czy nie niestety musi go sprzedać,a na twoją korzyść przemawiają mocne dowody w postaci skanów strony z zaupionym towarem...

Trzymam kciuki... i czekam na finał sprawy..

Pozdrawiam

Marius




#5363 wysłano: 2010/07/08 19:59
kolejny zrzut

Podgląd zdjęć na forum tylko
dla zalogowanych użytkowników

załóż konto lub zaloguj się

#5364 wysłano: 2010/07/08 20:02
a po tym przyszedł e-mail "Zamówienie zostało przyjęte"

Podgląd zdjęć na forum tylko
dla zalogowanych użytkowników

załóż konto lub zaloguj się

#5365 wysłano: 2010/07/08 20:22

Wyślij te zrzuty z ekranu Panu Frankowskiemu z dopiskiem :

Czekam na realizację zamówienia tydzień.... i dobrze wie, że nie będzie miał wyjścia bo usunięcie zamówienia nic nie dało... a resztę napisałem już wyżej :)




#5367 wysłano: 2010/07/08 22:44

Robić błędy jest rzeczą ludzką,

Wykorzystywanie błędów innych w celu własnych korzyści jest ….....

Po pierw­sze: za­stanów się nad sobą.




#5368 wysłano: 2010/07/08 23:14

Hmmmm Drogi Wrotyczu to są konsekwencje tego jak się nie myśli nad tym co się robi... to jest strona aukcyjna i  trzeba sprawdzać co się wpisuje i nie jest to wykorzystywanie dla własnych korzyści, ponieważ klient zakupił towar po cenie jaka była zasugerowana i żąda wydania towaru.... czy to jest powód do zastanawiania się nad sobą???  Z całym szacunkiem....  nie sądzę.

 

Pozdrawiam

Marius




#5369 wysłano: 2010/07/08 23:33
Według prawa, Piotr powinien kupić ten bagnet za 10 zł. nie jest to jego winą, że sprzedawca popełnił błąd wpisując złą cenę. Dla przykładu podam, że kiedyś jadąc przez miasto zauważyłem na stacji Shell paliwo ON w cenie powiedzmy 3,20 zł za litr - gdzie na innych stacjach kosztował po minimum 3,80 zł za litr. Zatankowałem do pełna i płaciłem taką cenę jaka była podana - po moim tankowaniu natychmiast pracownik zmienił cenę na nową. Krótko i na temat - uważam, że sprawa jest wygrana tym bardziej, że Pan A. Frankowski nie chce nic wyjaśniać i zaproponować chociaż jakieś zadośćuczynienie.


#5370 wysłano: 2010/07/09 07:38

Dura lex, sed lex!!!

Olewasz klienta.... masz za swoje

Piotr nie kupił nic od kumpla aby mu teraz współczuć i odpuścić, tylko zawarł wiążącą umowe na warunkach jakie postawił sklep w regulaminie. 

To nie jest "błąd" ze strony sklepu tylko nie wywiązanie sie z umowy zawartej z klientem!!!

 




#5371 wysłano: 2010/07/09 10:16
Kolego Wrotycz, jak wcześniej pisałem, nie jest to pierwszy błąd ze strony tego sprzedającego. Nie tak dawno ta gimnastiorka: http://www.historical-uniforms.com/gimnastiorkawz43szeregowy/p/16533 była podobnie błędnie wyceniona na 2zł. Nie kupiłem jej lecz jako lojalny człowiek napisałem do p. Frankowskiego wiadomość, w której opisałem pomyłkę i konsekwencje, które mogły by powstać po zakupie tego towaru przez klienta po cenie 2zł. Sklep szybko poprawił cenę produktu na 299zł, ja zaś nie otrzymałem żadnej odpowiedzi, ani skromnego dziękuję...


#5426 wysłano: 2010/07/13 11:43
Nie wiem skad tak pochlebne opinie o tym sklepie i Panu F. Mnie i kilku kolegow ten facet kilka razy oszukal


#5427 wysłano: 2010/07/13 18:11
Niedawno rozważaliśmy problem podmianek i kradzieży w jednej znanej firmie. Teraz omawiamy problem handlu w drugiej. I w obu przypadkach wygląda to na błąd pracownika. Sprawa nie jest fajna dla właściciela sklepu. A Kolega Pietrucha próbował załatwić sprawę polubownie. Niewątpliwie na koszuli strata firmy byłaby znacznie mniejsza.
Wrotycz niestety prawo handlowe nie zna pojęcia ludzkiego błędu, czego efekty od czasu do czasu podaje prasa. Gdyby Pan F. lub Jego pracownik odpowiedzialny za błąd próbował z Kolegą Pietruchą rozmawiać, to może odstąpiłby On od swoich roszczeń całkowicie. Ale jeśli się popełnia błędy i olewa klienta to trzeba liczyć się z konsekwencjami. Najprostszym rozwiązaniem dla Pana F. byłoby przesłać kupującemu towar za który zapłacił i pozostałymi kosztami obciążyć osobę, która ten błąd popełniła.
Samo życie. Za błędy w pracy też trzeba płacić.



#5430 wysłano: 2010/07/14 13:11

Sławku, jak zwykle celnie!

Osobiście żadnych zakupów w tym sklepie p. F... robił już nie będę. Mam inny w pobliżu. Osobiście miałem do czynienia z sytuacją w tym sklepie taką, że oferowano inny produkt niż posiadano w magazynie. Sprawa dotyczyła pasa i jego długości. Jednak po interwencji telefonicznej transakcja został anulowana.

Po uruchomieniu nowego systemu Pan F. oferował jeszcze możliwość dokonywania zakupów za zaliczeniem przy odbiorze. Oczywiście już teraz takiej możliwości nie ma... Uważam że jest to metoda zakupu bezpieczna zarówno dla kupującego ja i sprzedającego. Brak możliwości dokonania zakupu w taki sposób uważam za symptom braku wiarygodności sprzedającego i rezygnuję zawsze z takich zakupów.

Jest to naprawdę dogodna forma dokonania zakupu. Oczywiście w sytuacji gdy obydwie strony są wobec siebie uczciwe...

Pozdrawiam




#5903 wysłano: 2010/07/29 10:47
Widzę, że nie tylko ja mam przejścia z Panem F.
13.07 zamówiłem u Niego dystynkcje kapitańskie i dystynkcje piechoty US 2ndWW na koszulę. Były mi "dość" potrzebne, miałem nadzieję, że dotrą przed wyjazdem na reko do B-Białej (Operacja Południe).
Niestety, po paczce ani widu ani słychu. Urwał się też kontakt - o ile przed złożeniem zamówienia kontakt szybki, o tyle po złożeniu zero odzewu ze strony pana Andrzeja.
W końcu parę dni temu napisałem maila, żeby albo raczył zrealizować zamówienie, albo zwrócił pieniążki - niby ''tylko'' 63zł, ale dla mnie jest to już pewna kasa, którą mogę wydać na inne, równie fajne gadgety. Oczywiście nadal zero odzewu. W końcu dziś zdecydowałem się zadzwonić (tak, wiem, mam anielską cierpliwość), pan Andrzej stwierdził że wczoraj wieczorem puścił przelew ze zwrotem pieniążków... no cóż, na razie kasy na koncie nie ma, ale poczekamy, zobaczymy...
Szkoda trochę, zwłaszcza że znam Pana Andrzeja od dawna zarówno z giełdy w Kielcach jak i z MotoWeterana i z OP w BielskuB i miałem o nim opinię rzeczowego i konkretnego sprzedawcy...



#5904 wysłano: 2010/07/29 11:02
Czytając ostatnio forum odkrywcy zauważyłem ,że nie tylko ludzie z tego forum mają problem z Panem F ,tam akurat rozchodziło się o jakoś bluzy M 36 WH. A szkoda ,zawsze wydawało mi się ,że Pan F ma solidne produkty i ma dobrą firmę ,ale patrząc na wasze i nie tylko wasze posty ,będę się zaopatrywał u innych firm.


#6099 wysłano: 2010/08/03 21:00
Od ostatniego listu do p. Frankowskiego minęło już grubo ponad 2 tygodnie i znów rzadnej odpowiedzi i nie wiem już co z tym zrobić...


#6104 wysłano: 2010/08/04 07:11

Nie wysyłaj maili tylko napisz list polecony z potwierdzeniem odbioru ( masz gwarancje i dowod ze twoje pismo dotarły do odbiorcy i powiadomiłeś go o problemie ) jak dalej nic to wysyłasz wezwanie przedsądowe ( najczęściej dopiero to przynosi efekty ) a jak nie to kieruj sprawe do sadu...

Tylko tak sie zastanawiam... bo gdyby doszła sprawa do sądu to moze skończyc się tak, że Pan F. powie, ze juz nie ma tego bagnetu który kupiłeś ale może ci zwrócić koszty jakie poniosłeś a to niestety nie będzie to 400zł tylko to nieszczęsne "4zł" i w sumie niczym się to nie skończy.

ale to tylko moje domysły... ale przegrany proces był by dla Pana F. nauczką i brzydką reklamą...




#6105 wysłano: 2010/08/04 07:52

Pietrucha, może rozwiązaniem problemu byłoby wpierw przespacerować się do Państwowej Izby Handlowej i przedstawić im sprawę, bo w sądach,to mozesz za duże koszty ponieść. Izba Skarbowa także lubi robić kontrole.

I nie ma czegoś takiego, że nie ma Twojej historii zakupów. Przy kontroli dobry informatyk znajdzie. A masz zrzut z ekranu, że był po 10zł ten bagnet do SWT? Jeśli tak, to wedle prawa handlowego zrobisz dobry interese zaoszczędzając 390zł. Znamy przecież takie przypadki z allegro,  gdzie przez nieuwagę i nieostrożność samochody sprzedawano np. za kilkaset złotych,a warte były kilkadziesiąt tysięcy. Wszystko wedle litery prawa.




#6182 wysłano: 2010/08/10 09:25
u mnie problem z Panem Andrzejem rozwiązał się w inny sposób - tak jak pisałem, zadzwoniłem i przedstawiłem się, jak pisałem wcześniej, z Panem Andrzejem znamy się z różnych giełd, stwierdził że "pieniążki przelał dzień wcześniej wieczorem", na moim koncie były dopiero po dwóch dniach, ale to drobny szczegół ;)
Dodatkowo w rozmowie Pan Andrzej stwierdził, że nie mógł zrealizować zamówienia, bo towaru nie było w hurtowni.... przy czym jak wcześniej, przed złożeniem zamówienia, dość szczegółowo wypytywałem się o ceny i dostępność - nie wspominał nic o braku towaru. Jednym słowem - pan F. handluje rzeczami, których tak naprawdę nie posiada... i z tego co się dowiedziałem to dość powszechny proceder w jego przypadku...



#22553 wysłano: 2011/06/06 19:43
Widzę że nie ja jedyny mam problem z tym człowiekiem. Zamówiłem produkt 'BERET CZARNY POLSKI'. Na zdjęciu wyglądał naprawdę elegancko, chyba jedyna dobra kopia przedwojennego, przepisowe 4 cm od orzełka do końca potnika. Pełen nadzei zamówiłem, a w przesyłce znalazłem współczesny beret do kupienia za 10 pln, odległość od orzełka do końca potnika 1-2cm. Na szczęście nie kupowałem beretu pod kątem 1939 a Powstania Warszawskiego więc problemu wielkiego nie będzie. Jestem bardzo niemile rozczarowany, przestrzegam przyszłych kupujących.







Historyczne Forum dyskusyjne w Portalu dobroni.pl strona główna forum

Ostatnie posty w tym pokoju:


|0.119|