Mundury Historyczne sklep mundyry problem |
nowy wątek utworzono: 2010/07/08 10:28 |
|
|
Czołem! |
||
| #5362 | wysłano: 2010/07/08 19:23 | |
|---|---|---|
|
Witam Przeczytałem i widzę, że sprawa jak najbardziej stoi po twojej stronie Panie Piotrku... Uważam i na pewno każda osoba, która przeczytała lub przeczyta ten tekst powie to samo. Pan Frankowski popełnij błąd w cenie i to ewidentnie jest tylko jego wina !!! Przykład można wziąść z prostej i bardzo znanej strony aukcyjnej Alle... gdzie przez błędne wpisanie ceny ludzie potrafią potracić przedmioty warte w tysiącach a zostały sprzedane za grosze a rozprawy sądowe kończą się zwycięstwem "szczęśliwego nabywcy". Dla tego też uważam, że powinieneś walczyć o ten bagnecik bo w 100% on ci się należy... Zawarłeś wiążącą umowę kupna bagnetu na kwotę 10zł i czy Panu Frankowskiemu się to podoba czy nie niestety musi go sprzedać,a na twoją korzyść przemawiają mocne dowody w postaci skanów strony z zaupionym towarem... Trzymam kciuki... i czekam na finał sprawy.. Pozdrawiam Marius |
||
| #5363 | wysłano: 2010/07/08 19:59 | |
|
|
||
| #5364 | wysłano: 2010/07/08 20:02 | |
|
a po tym przyszedł e-mail "Zamówienie zostało przyjęte"
|
||
| #5365 | wysłano: 2010/07/08 20:22 | |
|
Wyślij te zrzuty z ekranu Panu Frankowskiemu z dopiskiem : Czekam na realizację zamówienia tydzień.... i dobrze wie, że nie będzie miał wyjścia bo usunięcie zamówienia nic nie dało... a resztę napisałem już wyżej :) |
||
| #5367 | wysłano: 2010/07/08 22:44 | |
|
Robić błędy jest rzeczą ludzką, Wykorzystywanie
błędów innych w celu własnych korzyści jest …..... Po pierwsze:
zastanów się nad sobą. |
||
| #5368 | wysłano: 2010/07/08 23:14 | |
|
Hmmmm Drogi Wrotyczu to są konsekwencje tego jak się nie myśli nad tym co się robi... to jest strona aukcyjna i trzeba sprawdzać co się wpisuje i nie jest to wykorzystywanie dla własnych korzyści, ponieważ klient zakupił towar po cenie jaka była zasugerowana i żąda wydania towaru.... czy to jest powód do zastanawiania się nad sobą??? Z całym szacunkiem.... nie sądzę.
Pozdrawiam Marius |
||
| #5369 | wysłano: 2010/07/08 23:33 | |
|
Według prawa, Piotr powinien kupić ten bagnet za 10 zł. nie jest to jego winą, że sprzedawca popełnił błąd wpisując złą cenę. Dla przykładu podam, że kiedyś jadąc przez miasto zauważyłem na stacji Shell paliwo ON w cenie powiedzmy 3,20 zł za litr - gdzie na innych stacjach kosztował po minimum 3,80 zł za litr. Zatankowałem do pełna i płaciłem taką cenę jaka była podana - po moim tankowaniu natychmiast pracownik zmienił cenę na nową. Krótko i na temat - uważam, że sprawa jest wygrana tym bardziej, że Pan A. Frankowski nie chce nic wyjaśniać i zaproponować chociaż jakieś zadośćuczynienie.
|
||
| #5370 | wysłano: 2010/07/09 07:38 | |
|
Dura lex, sed lex!!! Olewasz klienta.... masz za swoje Piotr nie kupił nic od kumpla aby mu teraz współczuć i odpuścić, tylko zawarł wiążącą umowe na warunkach jakie postawił sklep w regulaminie. To nie jest "błąd" ze strony sklepu tylko nie wywiązanie sie z umowy zawartej z klientem!!!
|
||
| #5371 | wysłano: 2010/07/09 10:16 | |
|
Kolego Wrotycz, jak wcześniej pisałem, nie jest to pierwszy błąd ze strony tego sprzedającego. Nie tak dawno ta gimnastiorka: http://www.historical-uniforms.com/gimnastiorkawz43szeregowy/p/16533 była podobnie błędnie wyceniona na 2zł. Nie kupiłem jej lecz jako lojalny człowiek napisałem do p. Frankowskiego wiadomość, w której opisałem pomyłkę i konsekwencje, które mogły by powstać po zakupie tego towaru przez klienta po cenie 2zł. Sklep szybko poprawił cenę produktu na 299zł, ja zaś nie otrzymałem żadnej odpowiedzi, ani skromnego dziękuję...
|
||
| #5426 | wysłano: 2010/07/13 11:43 | |
|
Nie wiem skad tak pochlebne opinie o tym sklepie i Panu F. Mnie i kilku kolegow ten facet kilka razy oszukal
|
||
| #5427 | wysłano: 2010/07/13 18:11 | |
|
Niedawno rozważaliśmy problem podmianek i kradzieży w jednej znanej firmie. Teraz omawiamy problem handlu w drugiej. I w obu przypadkach wygląda to na błąd pracownika. Sprawa nie jest fajna dla właściciela sklepu. A Kolega Pietrucha próbował załatwić sprawę polubownie. Niewątpliwie na koszuli strata firmy byłaby znacznie mniejsza.
Wrotycz niestety prawo handlowe nie zna pojęcia ludzkiego błędu, czego efekty od czasu do czasu podaje prasa. Gdyby Pan F. lub Jego pracownik odpowiedzialny za błąd próbował z Kolegą Pietruchą rozmawiać, to może odstąpiłby On od swoich roszczeń całkowicie. Ale jeśli się popełnia błędy i olewa klienta to trzeba liczyć się z konsekwencjami. Najprostszym rozwiązaniem dla Pana F. byłoby przesłać kupującemu towar za który zapłacił i pozostałymi kosztami obciążyć osobę, która ten błąd popełniła. Samo życie. Za błędy w pracy też trzeba płacić. |
||
| #5430 | wysłano: 2010/07/14 13:11 | |
|
Sławku, jak zwykle celnie! Osobiście żadnych zakupów w tym sklepie p. F... robił już nie będę. Mam inny w pobliżu. Osobiście miałem do czynienia z sytuacją w tym sklepie taką, że oferowano inny produkt niż posiadano w magazynie. Sprawa dotyczyła pasa i jego długości. Jednak po interwencji telefonicznej transakcja został anulowana. Po uruchomieniu nowego systemu Pan F. oferował jeszcze możliwość dokonywania zakupów za zaliczeniem przy odbiorze. Oczywiście już teraz takiej możliwości nie ma... Uważam że jest to metoda zakupu bezpieczna zarówno dla kupującego ja i sprzedającego. Brak możliwości dokonania zakupu w taki sposób uważam za symptom braku wiarygodności sprzedającego i rezygnuję zawsze z takich zakupów. Jest to naprawdę dogodna forma dokonania zakupu. Oczywiście w sytuacji gdy obydwie strony są wobec siebie uczciwe... Pozdrawiam |
||
| #5903 | wysłano: 2010/07/29 10:47 | |
|
Widzę, że nie tylko ja mam przejścia z Panem F.
13.07 zamówiłem u Niego dystynkcje kapitańskie i dystynkcje piechoty US 2ndWW na koszulę. Były mi "dość" potrzebne, miałem nadzieję, że dotrą przed wyjazdem na reko do B-Białej (Operacja Południe). Niestety, po paczce ani widu ani słychu. Urwał się też kontakt - o ile przed złożeniem zamówienia kontakt szybki, o tyle po złożeniu zero odzewu ze strony pana Andrzeja. W końcu parę dni temu napisałem maila, żeby albo raczył zrealizować zamówienie, albo zwrócił pieniążki - niby ''tylko'' 63zł, ale dla mnie jest to już pewna kasa, którą mogę wydać na inne, równie fajne gadgety. Oczywiście nadal zero odzewu. W końcu dziś zdecydowałem się zadzwonić (tak, wiem, mam anielską cierpliwość), pan Andrzej stwierdził że wczoraj wieczorem puścił przelew ze zwrotem pieniążków... no cóż, na razie kasy na koncie nie ma, ale poczekamy, zobaczymy... Szkoda trochę, zwłaszcza że znam Pana Andrzeja od dawna zarówno z giełdy w Kielcach jak i z MotoWeterana i z OP w BielskuB i miałem o nim opinię rzeczowego i konkretnego sprzedawcy... |
||
| #5904 | wysłano: 2010/07/29 11:02 | |
|
Czytając ostatnio forum odkrywcy zauważyłem ,że nie tylko ludzie z tego forum mają problem z Panem F ,tam akurat rozchodziło się o jakoś bluzy M 36 WH. A szkoda ,zawsze wydawało mi się ,że Pan F ma solidne produkty i ma dobrą firmę ,ale patrząc na wasze i nie tylko wasze posty ,będę się zaopatrywał u innych firm.
|
||
| #6099 | wysłano: 2010/08/03 21:00 | |
|
Od ostatniego listu do p. Frankowskiego minęło już grubo ponad 2 tygodnie i znów rzadnej odpowiedzi i nie wiem już co z tym zrobić...
|
||
| #6104 | wysłano: 2010/08/04 07:11 | |
|
Nie wysyłaj maili tylko napisz list polecony z potwierdzeniem odbioru ( masz gwarancje i dowod ze twoje pismo dotarły do odbiorcy i powiadomiłeś go o problemie ) jak dalej nic to wysyłasz wezwanie przedsądowe ( najczęściej dopiero to przynosi efekty ) a jak nie to kieruj sprawe do sadu... Tylko tak sie zastanawiam... bo gdyby doszła sprawa do sądu to moze skończyc się tak, że Pan F. powie, ze juz nie ma tego bagnetu który kupiłeś ale może ci zwrócić koszty jakie poniosłeś a to niestety nie będzie to 400zł tylko to nieszczęsne "4zł" i w sumie niczym się to nie skończy. ale to tylko moje domysły... ale przegrany proces był by dla Pana F. nauczką i brzydką reklamą... |
||
| #6105 | wysłano: 2010/08/04 07:52 | |
|
Pietrucha, może rozwiązaniem problemu byłoby wpierw przespacerować się do Państwowej Izby Handlowej i przedstawić im sprawę, bo w sądach,to mozesz za duże koszty ponieść. Izba Skarbowa także lubi robić kontrole. I nie ma czegoś takiego, że nie ma Twojej historii zakupów. Przy kontroli dobry informatyk znajdzie. A masz zrzut z ekranu, że był po 10zł ten bagnet do SWT? Jeśli tak, to wedle prawa handlowego zrobisz dobry interese zaoszczędzając 390zł. Znamy przecież takie przypadki z allegro, gdzie przez nieuwagę i nieostrożność samochody sprzedawano np. za kilkaset złotych,a warte były kilkadziesiąt tysięcy. Wszystko wedle litery prawa. |
||
| #6182 | wysłano: 2010/08/10 09:25 | |
|
u mnie problem z Panem Andrzejem rozwiązał się w inny sposób - tak jak pisałem, zadzwoniłem i przedstawiłem się, jak pisałem wcześniej, z Panem Andrzejem znamy się z różnych giełd, stwierdził że "pieniążki przelał dzień wcześniej wieczorem", na moim koncie były dopiero po dwóch dniach, ale to drobny szczegół ;)
Dodatkowo w rozmowie Pan Andrzej stwierdził, że nie mógł zrealizować zamówienia, bo towaru nie było w hurtowni.... przy czym jak wcześniej, przed złożeniem zamówienia, dość szczegółowo wypytywałem się o ceny i dostępność - nie wspominał nic o braku towaru. Jednym słowem - pan F. handluje rzeczami, których tak naprawdę nie posiada... i z tego co się dowiedziałem to dość powszechny proceder w jego przypadku... |
||
| #22553 | wysłano: 2011/06/06 19:43 | |
|
Widzę że nie ja jedyny mam problem z tym człowiekiem. Zamówiłem produkt 'BERET CZARNY POLSKI'. Na zdjęciu wyglądał naprawdę elegancko, chyba jedyna dobra kopia przedwojennego, przepisowe 4 cm od orzełka do końca potnika. Pełen nadzei zamówiłem, a w przesyłce znalazłem współczesny beret do kupienia za 10 pln, odległość od orzełka do końca potnika 1-2cm. Na szczęście nie kupowałem beretu pod kątem 1939 a Powstania Warszawskiego więc problemu wielkiego nie będzie. Jestem bardzo niemile rozczarowany, przestrzegam przyszłych kupujących.
|
||
strona główna forum
Ostatnie posty w tym pokoju: